Jak rozprawić się z pierwszym lękiem, jak stać się odważną? (lekcja nr 2)
  • 44Autor:44

Jak rozprawić się z pierwszym lękiem, jak stać się odważną? (lekcja nr 2)

Dodano: 39
help/ pepsieliot.com
help/ pepsieliot.com
Bo chodzi o to, żeby przestać się bać i zacząć kochać, to wszystko.

Dzisiejsza lekcja jest trochę cudakiem, dziwakiem, niegrzecznym enfant terrible, tym bardziej się odbędzie.

Bądź otwarta i sceptyczna. W nic nie wierz.

Sceptycyzm nie oznacza braku wiary, bo wierzący i niewierzący to jest to samo, tyle, że ze znakiem minus. Niewierzący jest tak samo przekonany, jak wierzący, że cele wahadeł destrukcji są jego celami. Tak działają religie, dają dogmaty. Sceptycyzm oznacza to, co to tak naprawdę zrobiło dla Ciebie, jaką naukę wyciągnęłaś? Czy na podstawie wieści o Jezusie, Twoja droga zaczęła prowadzić przez coraz to niższą entropię? Czy droga, którą wybierasz ma najlepszy wpływ na jak największą ilość ludzi? Nie ma znaczenia, czy Jezus zrobił to, czy tamto, bo zasada opowiadania o wielkości złowionej ryby, w ciągu tygodnia powiększa rybę dwukrotnie, a tysiąclecia mogą zrobić z niej wieloryba. Jest też kwestia niezrozumienia kim jesteśmy i co możemy w tej grze osiągać na każdym polu, że wystarczy zacząć od jednego kroku łagodności i zgody. Nieważne, czy Budda był taki, a nie inny, tylko liczy się to co Ty wyciągnęłaś dla siebie z wieści o jego przebudzeniu. Liczy się tylko Twoja indywidualna prawda. Czy zbliża Cię to do miłości, a oddala od strachu?
Zauważyłam, że bywasz zaintrygowana Zelandem, a jakby trochę mniej Osho, bowiem Zeland zdaje się bardziej zbliżać do zasad gry w tym wirtualnym świecie. Jesteśmy w grze, którą symuluje większy system świadomości.

To kim jest Bóg?

Większy system świadomości jest naturalny, dlatego jest yyy ... skończony

Czy ktoś kiedyś powiedział, że Bój jest skończony? A jest:) Większy system świadomości, to nie jest ani starszy Pan z brodą, który bawi się ludźmi i dla jaj gra nimi w szachy i się wścieka się, gdy ludzie nie wierzą w niego. To nie jest też Absolut, gdyż ów wyższy system świadomości cały czas się rozwija, też dzięki ewolucji cząstek świadomości obdarzonych wolną wolą, którymi jesteśmy my zalogowani do gry i cały świat natury. I to wszystko pokrywa się z fizyką kwantową, która również jest naturalna, rzeczywista, dlatego jest skończona, jak każda fizyka. Zupełnie inną dziedziną jest wydumana matematyka, gdzie pojęcie nieskończoności jak najbardziej ma miejsce, bowiem matematyka jest sztucznie stworzona, to jest abstrakcja. Wróćmy do Zelanda, slajdy, intencje, czyli zamiary, wszystko się zgadza, ale łatwo jest wpaść w studnię materializmu. Miej na uwadze, że Zeland, czy Wereszczagin, to Rosjanie. A wiele lat marksistowski reżim, podobnie jak nas, odgradzał ludzi w komunizmie od dóbr materialnych, chociaż mogliśmy ich mieć pod dostatkiem. Dlatego w tych nauczaniach (pomimo, że mówią dokładnie to samo co mistycy abstrahujący od posiadania ładnego domu) przemawiają językiem naszych prostych potrzeb dobrobytu.

A tu czai się kolejna mina, nowe przekonania

Nie walczyć więc masz, bo z wahadłem nikt nie wygrał? I nawet nie wiesz kiedy, teraz te nowe trendy myślowe stają się Twoimi przekonaniami.

Nie na tym polega umiejętność gry w tym rozdaniu, żeby wpadać z deszczu pod rynnę. Żeby stare przekonania zastępować tym razem nowymi, zakamuflowanymi pod kryptonimem, nie walczę, bo nie mogę, nie pomagam, bo mogę i takich tam. Gdy przyjdzie ktoś obiektywnie fatalny do Twojego domu (co może się zdarzyć, gdy Twoje myśli wciąż oscylują wokół wroga w domu), to przecież w samoobronie i obronie swoich bliskich zadziałasz, mądrze, ale zadziałasz i to bardzo obiektywnie perfidnie. A następnie zaakceptujesz to działanie. Nie wystawisz drugiego policzka, bo nie o to chodzi, żeby stworzyć kolejne przekonanie. A w innej sytuacji wybierzesz opcję z policzkiem, po swojemu. A gdy nie dasz pieniądza żebrakowi?  Możesz nie dać, byle bez poczucia winy, możesz dać, byle bez pychy. Ale i tak za dużo tutaj rozkminy i lęku, a za mało serca i miłości. Gdy masz jakieś wolty, jak postąpić i nie potrafisz odróżnić, czy to Twoje nowe przekonania, czy też głos duszy, zejdź na chwilę do serca i popatrz na drugiego człowieka przez swoje serce i zaraz będziesz miała jasność co zrobić. Możesz odejść od męża, możesz zostać, możesz nawet wskoczyć na barykadę i walczyć, ale zrób to świadomie, zgodnie ze swoim sercem, a następnie zaakceptuj ten czyn, bo to było Twój czyn i widocznie na dany moment tak musiało być, skoro to zrobiłaś.

Niech ten Zeland Vadim nie stanie się dla Ciebie kolejnym nowym zbiorem przekonań

Osho dawał rady znacznie mniej praktyczne niż Vadim, to jasne, gdyż Osho był Hindusem, człowiekiem, który duchowość spija z mlekiem matki. I nawet 92 Rolls-Royce, nie zrobiły z niego świetnego gracza w tę grę. Oczywiście wypasione auta stracił, raz, że nie były mu potrzebne, a dwa, że być może coś się porobiło takiego w jego życiu, co nie było z tym kompatybilne. Jednak dla Ciebie najważniejsze jest to, że ten przebudzony człowiek sprawił, że zaczęłaś obniżać swoją entropię.

Że nagle przestałaś się bać, i pojawiła się w to miejsce miłość. Bo tylko po to tutaj jesteś tak naprawdę, żebyś przestała się bać, i zaczęła kochać. I możesz to zrobić w pięknej willi, bo nie ma powodu, żeby koniecznie w lepiance Ci się to udało. Udało zrozumieć. Ale jeśli Twoją prawdą jest wszystko rozdać, i zamieszkać w jaskini i tam współodczuwać i kochać ludzi, to i tak będziesz ewoluować, gdyż to nie są przekonania, ani też dziwactwo cudactwo na pokaz. Chociaż nawet ludzie pełni przekonań, mogą coś robić nie z powodu narzuconych im programów, dogmatów, co jest dobre, a co złe, co należy potępić, a co chwalić, bowiem mogą też podobnie poczuć. Nie ma więc powodu nikogo, ani nikogo oceniać, gdyż nie zbliżymy się w ten sposób do własnej prawdy. Spokojna obserwacja i akceptacja tego co widzisz, jest najbardziej skutecznym krokiem do przebudzenia, bowiem otrzymujesz wolność od wahadeł. Przestajesz być uzależniona, zaczynasz myśleć samodzielnie. Myśl nieudolnie, byle jak, ale myśl dobrze i myśl po swojemu. Nagle zdarzy się cud, lęki zaczną znikać, i automatycznie, im bardziej będziesz zaglądać, tym bardziej Krzysia tam nie będzie. Nie ma piękniejszego momentu, gdy nagle przestajesz się bać, i pojawia się niewiadomo skąd uczucie wszechogarniającej Cię miłości do wszystkiego. To nie utopia, z tym naprawdę da się wygodnie żyć, nie uwiera w tyłek, ale to Ty powinnaś doświadczyć i pozbyć się przekonań, poznając własną prawdę. Codziennie tworzysz własną teorię wszystkiego, a robisz to jak najlepiej potrafisz na dany moment. Po swojemu, po sztubackiemu, a wahadła zaczną Cię omijać szerokiem łukiem. Ktoś, kto się nie boi, zaczyna się budzić, jest dla systemu wahadeł jak czosnek dla wampira, jak święcona woda dla boruty.

Lekcja numer 2

Jak pozbawić się pierwszego z lęków? Jak stać się odważną?

Siądź wygodnie i przywołaj jakiś swój lęk. Może nie ten największy, ale jakiś lęk, z którym żyjesz. Typu, boję się zaglądać do skrzynki na listy, gdy leży tam awizo, albo boję się odwiedzać chorą osobę, bo nie wiem, w jakim stanie ją zastanę. Albo boję się spowodować kolizję na drodze i dlatego nie jeżdżę autem. Już Ty tam wiesz sporo o swoich lękach. Niech ten lęk nadejdzie w pełnej krasie, a Ty odważnie (na ile potrafisz) wyjdź mu naprzeciw. Najpierw pogódź się z tym, że jest, następnie zacznij go obserwować, rozkładając na czynniki pierwsze. Acha, to tego się boję? Spróbuj zrozumieć o co w tym lęku chodzi? Przed tym drżę? Kiedyś coś podobnego się wydarzyło? Czy jestem w stanie zaakceptować to, co się ewentualnie wydarza? Czy potrafię nie spiętrzyć potencjałów z tego powodu? Czy mogę sobie zrobić próbę dostrzeżenia w tym czego się boję jakichś pozytywnych stron? Czy mogę zareagować niekonwencjonalnie? Czy jestem do tego zdolna, żeby zamiast bać się, roześmiać się, ubrać buty biegacze i wybiegać się, łotewer. Cokolwiek Ci z tego ćwiczenia z lękiem wyjdzie, zaakceptuj. Przecież nie jesteś jeszcze wirtuozem. Nie malujesz 6 lat po 6 godzin przez 6 dni w tygodniu, nie masz jeszcze warsztatu do pozbywania się lęku, ale to nadejdzie z czasem, jak każda wyćwiczona umiejętność. Nie masz też jeszcze warsztatu na miłość, ale pocieszam Cię, gdy lęk odchodzi, w to miejsce automatycznie pojawia się coraz więcej czystej miłości. Masz coraz więcej danych, Twoja entropia jest niższa, a ludzie też zaczynają Cię kochać z wdzięczności.

Gdyż Twoje bycie w drodze ku wirtuozerii (bez myślenia o niej) w niebaniu się będzie miało wpływ na absolutnie każdego uczestnika tej gry. Na osobnika powyżej też.

Już Ci z góry bardzo dziękuję. z miłością

 39
  • Ola   IP
    Dla mnie Transerfing rzeczywistości Vadima Zelanda to jednak wielkie COŚ. Zdażyło się szczęśliwie, że jak się już zabrałam za to, to pochłonęłam jednym tchem dziewięć tomów.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Magda Kot   IP
      Dziękuję. Jakże miło słuchać kogoś kto wie:)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Aisa   IP
        Kurczę te wahadła wydają mi się trudne do ogarnięcia, jakby teoretycznie nic za bardzo nie można, po prostu być totalnie obojętnym na wszystko? Swoją drogą chciałabym obrazowo zobaczyć jak wyglądać mogą takie wahadła ;)
        Pepsi jak Ty to wszystko ogarniasz w życiu?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Marrakesz   IP
          Ciężka tak stanąć naprzeciw swoich lęków. Często jak to robię to łapię się na tym, że chcę ich niezauważać, wyprzeć, a nawet zignorować i zminimalizować. Choć wiem, że rozłożenie ich tak prawdziwie na czynniki pierwsze dałoby więcej, bo może nie wróciłyby.
          Wczoraj spróbowałam to zrobić , jak radzisz powyżej i doszło do mnie, że ego je fałszuje. Jak tylko tak prawdziwie się do nich przyznaję to ego je wybiela tzn. nie chce powiedzieć całej prawdy.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Paulina87   IP
            Jedna myśl przyszła mi do głowy 😊jeśli załóżmy ze jakiś temat powoduje u nas lęki, piana ubita na maxa! I ciężko w tej chwili odwrócić uwagę czy jest jakaś myśl
            Czy po prostu zająć się czymś innym? Dla przykładu w pracy nie idzie i nie idzie, wiec ok robię swoje ale odwracam uwagę i np chwilowo skupiam się na nauce angielskiego ? Czy takie swoiste odpuszczenie da coś ? Czy to ucieczka od tematu ?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1