W jaki sposób skłaniam wahadła destrukcji, żeby mnie wyczaiły?
  • 44Autor:44

W jaki sposób skłaniam wahadła destrukcji, żeby mnie wyczaiły?

Dodano: 39
kawa/ pepsieliot.com
kawa/ pepsieliot.com

Niektórzy chcą cwaniaczyć z wahadłami, gdyż poznali parę myków na fujarkę, i sądzą, że ewolucja na tym polega. Twoja droga będzie tym jaśniejsza, im więcej ludzi skorzysta na Twoich wolnych wyborach. Pozbywając się strachu, obniżasz własną entropię, pojawia się miłość, i wszyscy korzystają. Gdy dla Ciebie ważny jest tylko koniec własnego nosa i po to robisz te wszystkie rozkminy, żeby stać się biegłym cwaniakiem w matrixie, to niekoniecznie dobrze wykorzystasz to rozdanie. Nie o to kaman. Ale rozdań przed Tobą tysiące, więc dobrze i ten sen zaakceptować.

I taki komć

Odkąd zaczęłam nową pracę sypią mi się na głowę gromy, i to zazwyczaj za rzeczy bardzo drobne, które z czasem wywołują lawiny. Jeszcze jakiś czas temu byłabym w stanie to zrozumieć, bo faktycznie napiętrzyłam kupę oczekiwań, wymagań i wielu innych emocji w związku z nową pracą. Zacznijmy od tego, że zostałam przyjęta na inne stanowisko, a pracuję na innym, niższym. To był ogromny cios dla ego, nic dziwnego, że były wolty i myk, wyrównanie kokosem w łeb. Obecnie się już tym nie przejmuję, oddałam się w najem i nawet zaciekawił mnie inny rodzaj pracy, bo to też coś nowego do nauczenia się. Ale jednak gdzieś coś napiętrzam bo każdego dnia dostaję przysłowiowy „wpiernicz”. Może chodzi o relacje międzyludzkie w pracy?
Kiedy któryś ze znajomych z pracy przychodzi i opowiada mi o swoich problemach (zazwyczaj w pracy) ja mu wierzę (łatwo mnie przekonać), wczuwam się i dostosowuję gadkę do zaistniałej sytuacji. Kiedy przychodzi następny dzieje się to samo. Tylko problem pojawia się wtedy, kiedy pomiędzy tymi znajomymi jest konflikt, a ja wczuwam się w każdą ze stron. Wtedy mam silne poczucie winy, że przecież powinnam być konsekwentna, oceniać racjonalnie i mądrze, tak, aby ludzie nie myśleli, że jestem chorągiewką. Do tego dochodzi także strach przed konfrontacją. Nie zależy mi na tej pracy i nie chcę jej za wszelką cenę utrzymać, bo ufam, że jeżeli ruszę ze skrzyżowania, to fala życia poniesie mnie do jakiejś fajnej roby (albo skończą się wolty w tej). Jednak wiem, że jeżeli nie rozgryzę w jaki sposób skłaniam wahadła żeby mnie wyczaiły, to nie trafię do fajnej roby tylko do kolejnej, gdzie przyciągnę to samo. Albo nie przyciągnę już żadnej i będzie kolejny klops;)
Abstrahując od tego, że oddanie się w najem w pracy, to jest po prostu wykonywanie jak najlepiej się potrafi w danym momencie tej właśnie pracy, tyle, że bez specjalnego zaangażowania z serca, które pojawia się samo z siebie w postaci weny twórczej, pasji, gdy znajdziesz się na własnej drodze, do własnego celu. W pracy, którą wybierze serce, czyli w jednomyślności duszy i ego. Jeśli podczas wykonywania tej pracy burzysz równowagę przez swój udział w plotkach, ocenach, przechwytach pretorian, właśnie stajesz się poplecznikiem mikro wahadeł destrukcji, które tworzą osoby poszukujące własnych czcicieli, chcąc również Ciebie przyciągnąć do swojego gangu i się przyłączasz się. A więc jeśli to robisz, to jak najbardziej karmisz te wahadła, a Twój obraz rzeczywistości odbija nieprzyjemne sytuacje. To Twoje myśli sprawiają, że jest tak nieprzyjemnie. Co z tego, że zaakceptowałaś tę pracę, ale zaplątałaś się w ocenianie, pojawił się też dyskomfort emocjonalny w związku ze strachem. To co się dzieje jest oczywiste, gdyż poczucie winy, to nic innego, tylko strach przed karą. A ponieważ masz poczucie winy, piętrzysz potencjały, kara wyrównawcza nadchodzi. Jeśli chcesz się tak zachowywać w pracy, czyli plotkować, porównywać jednych do drugich i oceniać, co już samo w sobie jest niebezpiecznym ślizganiem się po przyrządzie równoważnia, to rób to świadomie, czyli bez poczucia winy.

Zakładam, że faktycznie nie jesteś cynikiem, ani koniunkturalistką, a wplątujesz się w te sytuacje, bo łatwo Tobą manipulować, bo jesteś uprzejma i nie za bardzo potrafisz asertywnie się z tego wywinąć. Jednak Twoje wibracje są właśnie takie, że przyciągasz głęboko uśpionych ludzi, którzy w pracy nie oddają się pracy, tylko zajmują się własnym kolosalnym niezrozumieniem. Ty również zamiast zamienić się w obserwatora wędrowca, co ruszył ze skrzyżowania i jest w kroku, na własnej drodze,  nadal tam siedzisz rozkminiając o wahadłach, które akurat dokarmiasz, bo huśtasz się razem z nimi i robisz im dobrze. Z pewnością nie sobie. Na drodze, którą się poruszasz nie ma Twojego serca, owszem, oddałaś się w najem, więc nie piętrz potencjałów. Martwiąc się wahadłami w rzeczywistości sama malujesz swój świat na czarno. Nieważne, czy podoba Ci się, czy nie,  zwierciadło rzeczywistości, a raczej obraz w nim odbity, to i tak o nim myślisz. Znaczenie ma tylko zawartość myśli. Nie ma innego powodu, że widzisz coś niefajnego, niż Twoje myśli. Gdy zmienisz myślenie, przestaniesz się bać, bo zaczniesz rozumieć, pojawi się w Twoim życiu więcej miłości, i  po pewnym czasie (bezwładność 3D) obraz w lustrze zacznie się zmieniać. Moja rada, nie cwaniacz. Po prostu sobie obserwuj i ciesz się, że doświadczasz. Nagle pojawi się ten pierwszy krok i wszystko stanie się jasne. Uśmiejesz się.

z miłością

PS W robie rób, nie gadaj, chyba, że o robie. To będzie dobry wybór.
 39
  • Kamila   IP
    Cześć Pepsi. A czy wahadło potrafi wyczuć, w jakiś sposób rozpoznać osobę która chce się tylko oddać w najem i podwieźć na nim? W sensie czy potrafi rozpoznać że to nie jest szczere?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Anqa   IP
      Pepsi, czy mogłabyś mnie- "dojrzałej" wiekiem ale jakby budzącej się pomału podpowiedzieć, co czytać, czym się zainteresować żeby wreszcie ruszyć ze skrzyżowania. Czuję, że jestem gotowa, choć nie wiem jeszcze na co?
      Dziękuję za za Twoje wszystkie wpisy. Jesteś cudownie inspirującą osobą.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Dudek   IP
        Cudna Ty jesteś..💘
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Lusja   IP
          Pepsi, ale to oznacza, ze mozna byc ostatnim skurwysynem, byle bez wyrzutow sumienia.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Lusja   IP
            Pepsi, poczucie winy niekoniecznie musi wynikac z leku przed kara. Moze byc skutkiem zwyczajnych, "ludzkich" wyrzutow sumienia.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także