A ją ostatnio dopadł lęk przed starzeniem się, a ważność tematu level 1000
  • 44Autor:44

A ją ostatnio dopadł lęk przed starzeniem się, a ważność tematu level 1000

Dodano: 35
bow/ pepsieliot.com
bow/ pepsieliot.com

Jest tak nieprawdopodobnie dużo zalet bycia starą kobietą w porównaniu z byciem młodą, że gdy tylko zaczniesz siebie kochać, to będzie ten pierwszy krok ze skrzyżowania, wręcz zaleje Cię fala zadowolenia z tego że się tutaj zalogowałaś do doświadczania. I gdy zalogujesz się kolejny raz, będziesz już na zupełnie innym etapie ewolucji.

I taki komć

Mnie ostatnio dopadł lęk przed starzeniem się, w sensie fizycznym. A ważność level tysiąc i nie mogę się z tym uporać, to jest zaakceptować. Codziennie po kilka razy spoglądam w lustro i widzę coraz więcej zmarszczek i siwych włosów. Wahadło oczywiście poszło po bandzie i przy okazji porównuję się do innych kobiet (żeby było „śmieszniej”, do byłych kobiet mojego partnera). Mam 30 lat, przechodzę kryzys, nie umiem zaakceptować (jak dziecko), że się zmieniam, wiem, ze podbijam ważność, ego żre, zaraz jak podbiję ważność to panikuję, bo przecież to sprawi, ze jeszcze gorzej będzie. Wiem, że mam nie walczyć, staram się z miłością do siebie, do ego, ale podstępne jest i uprzykrzam sobie sama życie. Do tego przewlekły stres i tak wpadam w to koło. Mam dość.
Masz dość, bo siedzisz w matrixie po uszy, a nawet zalewa Ci już małżowiny. Strata, tak naprawdę chodzi tutaj o pogodzenie się ze stratą. Ludzie śpiący nie mogą zrozumieć, co w tym może być dobrego. Na co to, po co to? O ile strata kogoś bliskiego, ten ból i tęsknota z czasem przytępiają się i nagle pojawia się dzień, gdy nie pomyślisz o osobie, która odeszła. O ile strata materialna może owszem boleć, ale dobra materialne da się odrobić, a nawet odbić od dna i jeszcze wyżej poszybować. O tyle strata gładkości skóry i urody dzieje się constans. Codziennie tracisz. Na wybiegach pojawiają się coraz młodsze modelki, i doszło do tego, że osoba płci żeńskiej w wieku lat 18 ma poczucie, że robi się stara. Już nie może pół nocy pląsać w klubie, a rano tryskać świeżością, jak 14 latka. Ta gra kiedyś wyglądała inaczej, młodość, adolescencja nie była aż tak bardzo w cenie. Kobieta młoda i ładna musiała rodzić dzieci w lesie, nie było bezpiecznie. Gdy dożyła wieku bardziej sędziwego, gdy nie była w stanie zatrzymać spojrzenia męskiego (swoista przezroczystość starych, 35-40 letnich i w górę, kobiet) stawała się po prostu szczęśliwsza, spokojniejsza, mogła wreszcie przemówić głosem swojej prawdy.

widzisz mnie? stoję przed palmami:D

Ludzie dopiero wtedy zaczynali ją traktować jak pełnowartościowego człowieka. Była mądra i podobna do czyjejś mądrej matki. Mogła wreszcie przestać się bać i połączyć z duszą. Dopiero wtedy mogła zrozumieć i zacząć się budzić. Ale my żyjemy w czasach, gdy starcom się nie wierzy, są brzydcy nawet po Adobe, a ich grubiejące paluchy nie umieją trafić w mikro klawisze smartfona, są więc do dupy, nudzą o fatalnej rzeczywistości, bo niczego nie kumają, boją się kupy, są niesprawiedliwi, a więc mają kupę w lustrze. A kobieta już około 30 zaczyna wpadać w panikę przezroczystości. Nic niekumająca jeszcze wcześniej. Zastanówmy się więc, dlaczego osoba, która z dnia na dzień może prześwitywać ścianą, reliefem tapety, strukturą muru chińskiego tuż za nią, pełen mimetyzm dla mężczyzn, dlaczego ta osoba tak bardzo się tego boi, się tego nie chce przeżyć, się tego nie rozumie. Łaj? Dlaczego osoba, z której w końcu spada powierzchowność obiektu do rozpłodu, stymulacji wzrokowej płci przeciwnej, lub własnej, bez znaczenia, wabienia spada częstotliwość. Koniec z wampieniem, famfatalnością, kociakowatości papa, to dlaczego, to nie są ponowne narodziny, szansa na skumanie, tylko smutek penisa? Bo śpimy, chrapiemy jak suseł na podwieczorku u Kapelusznika. Swoją drogą dygreszyn, autor Alicji to prawdopodobnie pedofil, i chociaż fani Lewisa Carolla oburzają się, gdy ktokolwiek śmie twierdzić, że pisarz miał skłonności do małych dziewczynek. Jednak wątpliwości może budzić jego styl życia, istnieje również anegdota, że zaproponował małżeństwo jedenastoletniej Alice Liddell, która była pierwowzorem postaci Alicji. No i co powiesz Kochana na takie dictum, że lolitki kompletnie nie mają zmarch i do tego jeszcze przez kilka lat pomimo upływającego czasu nie będą się starzeć, a jedynie dojrzewać?  A zaraz się zacznie 5, 10, 15, i równia pochyła w drugą stronę.

Dopóki nie nauczysz się grać w tę grę, będziesz pionkiem, którym ktoś porusza szarpiąc go za szyjkę i przestawiając w dowolne miejsce na szachownicy, a to majteczek z koronką, a to botuliny w strzykawie w czoło,  a to pofalowanego owalu, z lekka, ale już sugerującego bardziej urodę buldoga, niż uroczej twarzy do kopulacji z Tobą na górze. Prawo grawitacji podnosi tylko tyłek medytującego mnicha, Twój z pewnością skieruje do środka ziemi, podobnie jak policzki. Zamierzasz o tym myśleć, to jest dla Ciebie tysięczny level ważności? Really? No to powiem Ci, że dopóki nie skumasz, że grasz, nie pojmiesz po co się zalogowałaś do swojego awatara, nie mam Ci nic rozweselającego do powiedzenia w tej kwestii. Tak, laski starzeją się wcześniej, tak, stają się przezroczyste, tak, oprócz wyznawców seksu niszowego, przestają być obiektami pożądania, tak, od tego nie ma odwołania, tak, proces można spowolnić, ale w tym temacie zawsze będziesz przegrana. Tak, dlatego też wiele kobiet w pewnym wieku rzuca się na wnuki, jak na ratunek, bo nie mają pojęcia co z taką twarzą i brzuchem mogą robić w życiu? Tak, to są wahadła destrukcji, tak, są pod nie podpięte. Tak, nie idą własną drogą pasji, obserwatorek życia, miłości. Tak, to ten sam lęk przed śmiercią co zawsze.

Ty oczywiście nie jesteś w wieku matuzalemowych babć z trudem (zastany układ kostno stawowy, braki magnezu i kolagenu, witamin K2 i  C, oraz nadmiar menopauzalnych brzuchów) kucających przy piaskownicach ze swoimi genialnymi wnukami, gryzącymi patyki i bijącymi się łopatkami bez cienia bruzdy na jasnych licach. Nie jesteś, ale już weszłaś na tę drogę, która z pewnością nie jest Twoja, gdyż jest to droga wahadeł destrukcji. Ich celem nie jest Twoje poczucie spełnienia, radość, mądrość, zrozumienie, obniżanie entropii,  ich celem jest żarcie Twojego strachu przed starością,  przed utratą urody gładzi cylindrycznej. Tak naprawdę karmią się Twoim lękiem przed śmiercią.

Lęk i przekonania to jest ego. Brak lęku to jest miłość.

Nie będę gadać wiele, bo widzę, że jeszcze nie zrobiłaś tego pierwszego kroku, ale zacznijmy od początku. Zacznij siebie kochać, a potem będzie już tylko lepiej. Gdy wahadło zorientuje się, że zaczynasz kochać siebie, odpuści, nic tu po nim nie będzie, bo wahadło żeruje tylko na lęku i emocjach, które wypływają z lęku. Jest tak nieprawdopodobnie dużo zalet bycia starą kobietą w porównaniu z byciem młodą, że gdy tylko zaczniesz siebie kochać, to będzie ten pierwszy krok ze skrzyżowania, wręcz zaleje Cię fala zadowolenia z tego że się tutaj zalogowałaś do doświadczania. A gdy zalogujesz się kolejny raz, będziesz już na zupełnie innym etapie ewolucji. Jak nie ruszysz ze skrzyżowania teraz, nic takiego, kolejnym razem dostaniesz z pewnością łatwiejsze zadanie do nauki, niż bycie starzejącą się kobietą we współczesnej grze.

z miłością

 35
  • Carrie   IP
    https://www.youtube.com/watch?v=yRE2Ovib9oQ
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Joanna   IP
      Pepsi jak to jest z tym co się odbija nam w lustrze rzeczywistości. Kiedy myślę o kimś w dany sposób ta osoba faktycznie taka jest i tak mówi, gdy zmieniam pogląd na nią nagle mówi inaczej i zachowuje się inaczej, jakby za dotknięciem różyczki wszystko się zmienia.
      Ale to jak to, to czasem nie jest nieświadome ingerowanie w cudze zachowanie? I patrząc od drugiej strony, inni mną też tak mogą kierować?
      Gdy np mama od małego miała mnie za delikatną jak tulipanek to ona stworzyła mnie jako taką delikatną fizycznie i psychicznie osobę?
      Mimo, że mam swoją drugą mocniejszą, zbuntowaną natrę i raz odzywa się ta a raz ta, raz potrafię zrobić z siebie Calineczkę z bajki a raz być jak Joanna d'arc.
      Czasem do kogoś mówię rzeczy których normalnie bym nie powiedziała, widzę tylko po chwili, że ta osoba tak o mnie pomyślała i jakby dostała to czego chciała, czasem czuje się jak sterowana zabawka i zastanawiam się teraz czy innym swoimi myślami niechcący nie robię tego samego?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Arlet   IP
        Pepsi mam dwa pytania czy jak zobaczyłaś mezusia na paczce od razu wiedziałam że to TEN ? I drugie pytanie czy mężczyzna którego poznaje online i pyta się mnie o rozmiar piersi czy to jest totalne uśpienie bo przecieZ nie jestem piersiami nogami czy pośladkami co o takim sadzić typie twoje zdanie mnie poprostu interesuje
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Merci   IP
          Ucięło mi wiadomość:
          Podobno też artyści najpiękniejsze rzeczy robią pod wpływem smutku, serio? Czy ten fakt też sprawił, że tak kreuje sobie to wszystko bo nie powiem, że po każdym rozstaniu coś tam zyskuje, coś tam się zmieniam ale ale chyba da się zamknąć to błędne koło, chyba nie musi tak to zawsze wyglądać, odpuszczając? tylko jak?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Merci   IP
            Starzenie starzeniem a jak o kimś zapomnieć, odpuścić kiedy myśli co jakiś czas wracają do tamtej chwili, szarpią i ciągną znowu w tył? Gdyby to było o prostu zerwanie ok ale gdy było to tak chore nieporozumienie to jest trudniej. Wiem, że tak miało być, każdy z nas tak miał się zachować, taka lekcja ale ja dalej tęsknie, nie potrafię tego od tak zaakceptować, usłyszana gdzieś smutna muzyka tylko to pogłębia a sytuacje sprowadzające nas na podobną drogę, miejsca i ludzi nie pomagają.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1