Historie do opowiedzenia sobie w zdrowiu i w chorobie
  • Horry PorttierAutor:Horry Porttier

Historie do opowiedzenia sobie w zdrowiu i w chorobie

Dodano: 14

Codziennie opowiadamy sobie jakieś historie. Nie nazywamy ich oczywiście historiami przez cały czas, ale lubimy mieć gotowy scenariusz.

Scenariusz na każdy wypadek

Twój znajomy powiedział coś niemiłego. Kierowca skody przeciął Ci drogę na skrzyżowaniu nieomal doprowadzając do wypadku. Kobieta w berecie z antenką wcisnęła się w kolejkę w markecie. Beznadzieja. A Ty do tej beznadziei mimowolnie dokładasz scenariusz. W każdej sytuacji tworzysz tło: historię opartą na Twoich poprzednich doświadczeniach i wiedzy. Twój znajomy pewnie wstał lewą nogą. Gość, który przeciął Ci drogę to burak i pacan albo dawca organów. Kobieta w kolejce to wstrętna baba, która na pewno i tak ma dużo czasu i lubi uprzykrzać życie innym. No jak tak można?! - wykrzykujesz w myślach i jednocześnie, w swoim poczuciu niesprawiedliwości, wkurzasz się niemożebnie. Być może nawet przenosisz swoje nerwy na innych. Tak samo może się stać kiedy postawi Ci się diagnozę poważnej choroby. Możesz czuć, że tracisz kontrolę nad swoim ciałem, czuć się przez to źle i dopisywać do historii choroby tło, którego wcale tam nie ma.
A przecież tak naprawdę nie masz pojęcia jakie są wszystkie fakty. Ta historia jeszcze nie ma zakończenia i jeszcze nie czas na morał. Mimo wszystko możesz mieć tendencję do snucia mrocznych wizji przyszłości i zamartwiania się na zapas. Możesz jednak napisać tę historię od nowa i tym razem zrobić to lepiej! Historie, które sobie opowiadamy, wpływają na nasze ciało, zdrowie i nastrój, a także na przyszłe historie nasze i ludzi dookoła nas. I to zarówno w sposób negatywny jak i pozytywny. Ot, negatywne historie sprawiają, że uaktywniasz reakcję swojego ciała na stres stawiając je w stanie gotowości do ucieczki lub walki. Z pewnością nie sprzyja to leczeniu ani zachowaniu zdrowia. Z drugiej strony, kiedy stworzysz pozytywne tło wydarzeń, możesz przy okazji zafundować swojemu ciału zaplecze niezbędne do wyzdrowienia i poczucia harmonii.

Jaka jest więc alternatywa?

Twój znajomy czasem nie potrafi ubrać w słowa tego co chodzi mu po głowie i wychodzą z tego różne nieporozumienia. Raz zabawne, innym razem wcale a wcale. No ale jak można się na niego złościć?

A pamiętasz kierowcę, który przeciął Ci drogę? Może właśnie dowiedział się, że jego żona rodzi i mknie do szpitala aby zdążyć na czas? A kobieta, która wepchnęła się do kolejki? Może nie była pewna czy stoisz w ogonku, bo akurat oglądałaś szpargały wystawione przy kasie. A może to nieistotne, bo nie zbawiły Cię dwie minuty, przecież miała tylko mleko. Takie myśli pewnie nie przyczyniłyby się do nagłej i intensywnej złości i nie mogłyby wywołać natychmiastowego przeskoku ciała na tryb uciekaj albo walcz. Zamiast przenosić złość na kolejne osoby, można przenosić na nie radość i pozytywne nastawienie. W końcu nikt nie musi stawać się ofiarą beznadziejnego humoru. A problemy zdrowotne? Jakie by nie były, opowiedz sobie pozytywną historię, która sprawia, że czujesz kontrolę i spokój. Wybierz swoje szczęśliwe zaskoczenie, ale przede wszystkim skup historię wokół tego co jest w trakcie: wokół leczenia, edukacji, sposobów na jakie można sobie i swojemu ciału pomóc. Nie skupiaj swojej energii na strachu, bo możesz wykorzystać ją znacznie lepiej.

No bo dlaczego nie opowiedzieć ciału historii, która ma jakąś moc sprawczą?

Dlaczego nie czuć szczęścia wynikającego z poczucia kontroli swojego zdrowia i życia. Zresztą! Kto powiedział, że nie masz kontroli, albo że nie będą się zdarzać tylko dobre rzeczy. Najgłośniejsze głosy? Te mówią najgłośniej, bo mają najmniej do powiedzenia. Ignoruj je. Nie ważne co się stanie, zakończenie zawsze jest szczęśliwe. I niech ta myśl będzie Twoim kluczem do równowagi.

horry porttier/ pepsieliot.com

na zawsze Twój, Horry Porttier

-
 14

Czytaj także