Jak pomóc komuś w zrozumieniu po co się zalogował do tej gry?
  • 44Autor:44

Jak pomóc komuś w zrozumieniu po co się zalogował do tej gry?

Dodano: 29
Jak co roku życzę Ci pięknych świąt, żebyś przestała się bać i zaczęła się dobrze bawić.

Złapałam zajączka:)

A kolejność jest taka, logowanie do gry, gra przez sen, lęk, zrozumienie, ewolucja, przebudzenie, miłość i spełnienie. I tego Ci życzę z całej mojej świadomości, która tak czy siak jest połączona z Tobą. Jeśli wciąż jesteś na etapie snu, życzę Ci z całego serca Wesołego Alleluja!

I taki komć

Jak rozmawiać o tematyce duchowości z osobami bardzo zafiksowanymi na orkę, problemy, fochy, dlaczego ja, ukryta prawda, brak kasy, zazdrość, wredotę, smuteczki, tivi, fb, snapa, jbzd, pornhuba, ogólnie oficjalną wirtualną rzeczywistość, czy też emeryturę byłego policjanta, albo studenta budownictwa? Czyli osoby wsiąknięte w matrix, przy tym bardzo logiczne, matematyczne, tylko wierzące w statystykę, bo przykład paru osób z najbliższego otoczenia to żaden przykład. Tak samo jest z „wyleczeniami” po chemio i radio, a naturalnymi metodami. Przecież ja podaję jakieś jednostkowe przykłady i odnoszę do całości, a jakie są statystki skuteczności machiny zniszczenia? Jak gadać z takimi ludźmi o czymkolwiek alternatywnym? To raz, a dwa, od czego zacząć tłumaczenie komuś kto jest podatny, ale zielony, jak to wszystko wygląda? Żeby zrozumiał cokolwiek, żeby się zajarał? Żeby mu pomóc. Jakie książki, jak się za to zabrać, żeby to miało ręce i nogi?

Jesteśmy tak skonstruowani, w tym naukowcy, że bierzemy swoje przekonania za prawdę, po to, aby bronić się przed jakimikolwiek ideami, które mogłyby udowodnić, że są to tylko nasze przekonania. Żyjemy w oprogramowaniu, że w niedzielę trzeba iść do kościoła, bo możemy zostać ukarani, albo z miłości do Boga, którego mamy obowiązek kochać, a nawet zjadać bez gryzienia pod metaforą opłatka. Na Twoje myślenie nakłada się od maleńkości programy co do najlepszego leczenia ciała i psychiki. A, gdy studiujesz medycynę programy te są tak silnie oddziałujące i tak przemyślane przez głównych sponsorów bardzo drogich przecież studiów, że zamieniasz się w jedno ogromne przekonanie i jesteś jak twierdza nie do zdobycia dla innej idei, w tym być może prawdy. Jesteśmy nauczani, że rzeczywistość, która nas otacza jest materialna i odnoszą się do niej prawa fizyki newtonowskiej, a transcendencja, jak już, pojawia się dopiero po śmierci, a i tak trzeba będzie czekać na sąd ostateczny. Wahadła, które pojmują jak to wszystko działa, manipulują swoich popleczników strachem, a nawet satrapią i zawsze pieniądzem. Większość ludzi nie ma pojęcia, że zalogowali się do wirtualnej gry, i że są wmanipulowani w realizację cudzych celów. Gdy wchodzą na pornhuba, czy inne pages w tym guście mogą post factum odczuwać coś w kształcie poczucia winy, ale tym bardziej świadczy to, że są głęboko uśpieni, nieświadomi, i żyją w coraz większym chaosie. Pornografia to tylko złom dla duszy, podobnie jak fast food dla ciała. Gdy się komuś wydarzy, trudno, należy zaakceptować, nie bać się, po prostu przestać to robić, bo pornografia i fast food szkodzą i ciału i duszy, ale odgórnej kary piekielnej z tego nie będzie. Co nie znaczy, że nie zmaterializuje się osobista intencja z powodu poczucia winy. W końcu masz to co myślisz, że masz. Ludzie nie wątpią w swoje przekonania, czyli cudze oprogramowania nałożone na ich mózgi, nie dając sobie szans na przebudzenie. Nie mówią do siebie, dobrze laseczko, a teraz Ciebie akurat sprawdzę.

Ludzie mają przekonania, lęki i ego i to wystarczy, żeby nie obudzić się w tym wcieleniu, ani w setkach następnych. Ego najłatwiej rozpoznać, bo jest natrętne, gniecie, dociska, drażni, mąci, czarnowidzi. Przekonanie najtrudniej, a lęk podszywa się pod inne emocje, jak złość, smutek, czy nawet ekscytacja w tym przedmiotem, seksem, czy paraseksem, cokolwiek to znaczy. Z tego powodu tak trudno jest do kogokolwiek dotrzeć, w tym do naukowców, w tym wielu fizyków kwantowych, co nagle odbijają się od ściany, bo gdy nie zrobi się założenia, że rzeczywistość jest wirtualna, skomputowana, zerojedynkowa w pewnym momencie nic nie jest logiczne do wykoncypowania, urywa się. Czy w takim razie masz odpuścić, zająć się tylko osobistym samorozwojem, jak eremita w eremii, machnąwszy grabą na głęboko uśpione kapuściane łby, niech buszują se w zbożu na nieświadomce, niech nie wiedzą, że grają, niech idą na barykady w sprawie PiS i przeciw niemu, bez znaczenia, Ty się nie będziesz nikomu narzucać, nie Twoja brocha, nie Twoja broszencja? Wszystkie cechy wymienione przez Ciebie charakteryzują graczy głęboko uśpionych, niemających pojęcia, że są w jakiejś grze, że nie są swoim ciałem, ego, przekonaniami, tylko świadomością obdarzoną wolną wolą, która ma za zadanie ewoluować, gdyż ewolucja jest nadrzędna. Gdy nie ewoluujesz zaczynasz się cofać, rośnie entropia, rośnie chaos, ginie informacja, i tracisz wszystkie dane, trzeba zaczynać wszystko od nowa, o ile natrafi się przypadkowo na dogodne warunki. Jest ziarno i nie kiełkuje, bo nie ma jak, nie ma żadnych informacji. Dlatego bunt, że Ty nie chcesz sprzątać, że masz to głęboko w dupie, niech się pozagryzają jak węże (węże się zagryzają?) z powodu braku zrozumienia, niech się nabombią, zajmą onanią do chusteczek, czy doniczek, niech polemizują z wykopem na jbzd, niech piszą hejty na fb, niech drżą o kasę, niech zazdroszczą, gnuśnieją, niech jarają trawcię, żeby zagłuszyć strach i flaszki niech robią, i drą faje, łodewer, lata Ci to jak kit u sufit.

A więc ten bunt nie ma sensu, doszłaś do tego, i bardzo dobrze. Każde działanie we własnym zakresie, podnoszenie własnej świadomości, przekazanie tego co się wie w sposób delikatny, łagodny, nienachalny jest obniżaniem entropii, ujmowaniem chaosu. Pozornie nic się nie zmienia, jak grochem o ścianę, patrz na ludzi z miłością, i mów co wiesz. Nikt Cię nie uderzy, nikt Cię nie zrzuci ze skały, gdy dostrzegą Twoją miłość. I to jest metoda. Nie krytykuj, tylko zaakceptuj, że tak właśnie jest, że tak postępują śpiący, a Ty pierwsza zaczynasz się budzić na koloni. Sala pełna łóżek polowych, a ktoś budzi się pierwszy, potem delikatnie nie robiąc hałasu, jednak wybudza kogoś o lżejszym śnie, a wtedy jest już was dwójka, budzą się następni. Wszystko dzieje się subtelnie, na fali dobrych słów, bez popisów ego, jak to Ty już długo nie śpisz. Gdy każdy z nas, co zaczął już coś kumać, delikatnie zacznie się krzątać, porządkować wokół siebie, obniżać entropię, otrzymywać dostęp do nowych danych, relacją przechodnią, energią wibracji zacznie się to wybudzanie ze snu pączkować. I nie ma po co rozkminiać na jakim tle ktoś jest uśpiony, ale po prostu akceptować, i nieść dobrą nowinę z własnej duszy. A jeśli ktoś wyraża chęć na poznanie czegoś bliżej, rzuć mu to, a potem sam znajdzie w razie potrzeby kolejne części.

z miłością

 29
  • Spiralnie   IP
    Piękny art, Peps, a zdjęcie skojarzyło mi się od razu ze Światem Christiny, Wyetha. Buziaki <3
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Carrie   IP
      My dear 44

      O uzdrawiniu sę wypisalam, to teraz się dopytam
      yyy od czego tu zacząć
      -zapominam czasem slów, nagle mi ich brakuje, albo słyszę jakieś i zachwycam się jego pięknym brzmieniem nie za bardzo wiedząc w tym momencie co ono oznacza (ostatnio a co to jest jesiotr?)
      -coraz częściej mam wrażenie z Truman Show, że ja już to czego doswiadczam gdzies widzialam na podglądzie, absurdalne, ale czasem zastanawiam sie czy nie jestem w ukrytej kamerze
      -muszę uwazac na to co mowie, jak sie czegos boje albo tego nie chce przyciagam od razu, owszem lekcje wyciagam
      -od jakiegos czasu przestalam sie tozsamiac z tym co sie mi zdarzylo w przeszlosci, zupelnie jakby to nie zdarzylo sie mnie, tak wiem ciezko utozsamiac sie zwydarzeniami sprzed 20 lat, ale z tymi sprzed tygodnia?
      -przestalam planowac, jak sobie cos zaplanuje to na bank to nie wyjdzie, ucze sie ze cos wie co bedzie dla mnie lepsze a ja nie jestem tego swiadoma na dzis, zeby nie zepsuc swoja nadgorliwoscia
      I tu pytanie
      44 ja sie budze czy odlatuje?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Marietka   IP
        A ja jakiś czas temu pożegnałam znajomosć. Nie relacja miłosna. Przyjacielska. A miała na imię Kasia . I teraz nowo napotkane koleżanki, nowe bliższe i dalsze znajome mają w większości na imię Kasia. Przychodzą do mnie te Kasie na pęczki. To bardzo było śmieszne, ale też takie znaczące.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Ivelove   IP
          Nie liczę na gotowe rozwiązanie, wydawało mi się że ruszyłam ze skrzyżowania 4 szklanki zrobiły już wiele dobrego, ale ciągle jestem kiepskim kierowcą, brak mi zdecydowania, nie umiem podejmować decyzji lub robię to zbyt wolno..dlatego jestem na innym peronie niż mój partner😁😁 co powoduje że tych faj jest u niego więcej, jak opuścić ten level i rozdać jeszcze raz karty? Muszę zaakceptować jego nałóg?? Wtedy sam od niego odpadnie ? Jak mieć wspólny nałóg, jak Ty z mężem - Zdrowie??
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Karcia   IP
            Pepsi, zgodnie z tym co piszesz, przestałam patrzeć tylko i wyłącznie przez pryzmat siebie. Gdy rozmawiam z kimś to staram się skupiać na nim, skupić się na jego ważności (dzięki temu dostrzegłam że 99% ludzi wręcz wielbi opowiadanie o sobie ;)) ) . Ja opowiadam krótko o sobie, tylko jeśli mnie ktoś o coś spyta. Moje pytanie jest następujące, są niektóre osoby, z którymi się spotykam i skupiam się na ich ważności, a one całe spotkanie narzekają, a to, że ich coś boli, a to że mają najgorzej na świecie, nie potrafią mówić o niczym innym. Tacy ludzie mnie męczą i chciałabym podświadomie, żeby odpadli, nie spotykać się z nimi - czy to normalne? Czy to odgłos ego?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także