Czy trwać w związku z osobą bez pieniędzy, za to dość chętną do uprawiania seksu?
  • 44Autor:44

Czy trwać w związku z osobą bez pieniędzy, za to dość chętną do uprawiania seksu?

Dodano: 20

Wyobraźmy sobie taką rzecz, że pod jednym dachem zbierają się świadomości krańcowo wręcz zróżnicowane, tak, że ojcu, czy kochankowi o słabo wyewoluowanej świadomości jeszcze niedawno knura, czy psa wilczura i matce, której świadomość ewoluowała w ciele buddyjskiego mnicha rodzi się (lub już było, fakt zastany) dziecko o świadomości indygo. Jak ma odbywać się doświadczanie? Do jakich (i dlaczego do nich) osobowości zalogowały się te świadomości, czy nazwijmy je duszami? Domyślasz się dlaczego ci ludzie i my wszyscy nie możemy pamiętać swoich poprzednich wcieleń? Zgubiłoby nas to, niczego byśmy się nie nauczyli w tym rozdaniu, to nie byłoby doświadczanie, tylko udawanie. To jest tak, jak ściągać na sprawdzianie, bo sprawdzian nie ma wtedy sensu.
I taki komć Mam problem ze związkami, których nie umiem utrzymać i wiem, że na pewno popełniam jakieś błędy. Jestem po rozwodzie, mam 4 letnia córkę i jestem teraz w związku od ponad roku. Mieszkamy razem i początkowo było między nami super, jednak myślę że weszłam w ten związek, bo nie umiałam być sama. Totalnie nie radziłam sobie z emocjami i ze zwykłym funkcjonowaniem. Mój obecny partner, terapia i ten blog pomogły mi w tym, żeby zacząć cieszyć się życiem i odzyskać pewność siebie, realizować się i robić to, co kocham. Teraz czuję się bardzo silna w porównaniu do przeszłości. Jednak w związkach zawsze ja kończyłam relacje, uciekłam od byłego męża, a teraz nie umiem odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chcę dalej być z moim partnerem. Często się kłócimy, jednak później dochodzimy do porozumienia. Niestety kończy się na obiecankach, oczywiście niespełnionych. Ja muszę ogarniać wszystkie rachunki, jestem obciążona jego długami i martwi mnie to, że zamiast płacić alimenty na swoje dzieci (z powodu braku kasy), on wiecznie ma jakieś świetne pomysły. To chce zakładać firmę, to jechać na wakacje, to kupić konsolę synowi … I codziennie kilka piw. Jestem dzieckiem alkoholika i nie ukrywam, że mi to przeszkadza (on o tym wie). Sama czuję się bezpiecznie, bo teraz wyjechał za granicę, ale gdy jesteśmy razem, to całe poczucie bezpieczeństwa opada, bo nigdy nie wiem na jaki cudowny pomysł wpadnie. Kilka razy próbowałam się z nim rozstać, ale brał mnie na litość. Z racji długów nic nie posiada i twierdził że wyląduje na ulicy. Dałam mu szansę, ale czuję się w tym związku jak matka. Nie mam w ogóle ochoty na seks, a okres zatrzymał mi się na pół roku. Na myśl o zbliżeniu czuję ścisk, nie wiem co robić. Teraz gdy wyjechał, żeby spłacić długi, sama czuję się dużo lepiej i chyba mam z tego powodu poczucie winy. Czy może popełniam ciągle ten sam duży błąd kończąc związki, czy po prostu on nie jest dla mnie? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
Jak to nie wiesz co robić? To proste, skoro złapałaś faceta, jako matka z dzieckiem, bezwzględnie powinnaś się go trzymać, bo życie w pojedynkę jest niebezpieczne i nikt nie chce Cię zapraszać na impry, żebyś nie wyhaczyła cudzaka. To nic takiego, że jest mitomanem bez środków do życia, za to z długami, bądź z nim, bo kobieta powinna mieć kogoś, bez faceta jest niedoborowa, niepełnowartościowa, a poza tym to nieetyczne rzucić biedaka. Do tego o gołębim sercu, konsolę chce dziecku kupić w myślach. I kara z tego rzucenia może jakaś być dla Ciebie. Kilka bronksów dziennie Ci przeszkadza? No nie żartuj, przecież to nie są prawdziwe flaszki, a tak przyjemnie na balkonie zadrzeć razem faje. Najlepiej sama mu kupuj browca, jak Yoko Ono Lennonowi przedstawiała panny, żeby mieć wszystko pod kontrolą. Z tego powodu też generalnie nie zmulaj, weź pożyczkę z banku, zrób brazylijską depilację i bądź dostępna na żądanie. Wysokogatunkowy seks pozwoli mu na chwilę zapomnieć, jak bardzo się boi, że go rzucisz. Jeśli nie masz płaskiej głowy na czubku, to jakoś załatw blat kapeluszem, bo gdzie odstawi bronksa podczas fellatio? Wybitna jest ta gra, w którą gracie, nie ma to jak wirtuozeria życia, trening czyni mistrza, a więcej niż rok dla dorosłego związku, to kupa czasu, można się poznać jak łyse konie. To wręcz proza życia, napisz książkę dla rozwódek, dziesięć razy się zastanowią zanim rzucą męża, będzie bestseller. No dobra, kończę szyderę, monolog psychoanalityka bez piątej klepki, mam nadzieję, że skumałaś jakie brednie wyłażą dla odbiorców z Twojego komentarza.

Gdybyś pamiętała chociaż kilka swoich poprzednich wcieleń, oczywiście wiedziałabyś jak postąpić z takim facetem, jak go zmobilizować w tej grze. Naprawiłabyś go szybko i stałby się wybitnie dla Ciebie przydatny w matrixie, jak dobry i hojny, kasiasty mąż. Jednak to nie byłaby ewolucja Twojej świadomości. A więc w Twoim domu mieszkają trzy awatary z zalogowanymi w nich trzema graczami, czyli jednostkami świadomości obdarzonymi wolną wolą. I każda z tych świadomości przybyła tutaj indywidualnie ewoluować, ujmować chaosu, obniżać entropię, czyli posiąść informacje, próbować otworzyć sezam z bazą danych. Z poziomu bytu nikt tu (w tej grze) nie jest przeznaczony dla nikogo, świadomość jest tutaj tylko dla własnej ewolucji i wszystko co się wydarza awatarowi ma służyć temu celowi, czyli wzrastaniu. Dlatego taki nieogarnięty matrixowo kozak może sprawić, że będziesz ewoluować na poziomie bytu, bo to poważny stopień do wzrośnięcia. Z drugiej strony prawie nikt nie zalogował się do tej gry tylko z tą myślą, żeby sobie fajnie pograć, chociaż na tym zagęszczonym w materię planie może być naprawdę przyjemnie i miło i można doświadczać pozbywania się lęków na korzyść miłości wysokiej, co oczywiście dla śpiących jest totalną utopią, bo co najwyżej kochają swoje dzieci w sposób bez oczekiwań.

Opuszczając transcendentny poziom bytu, a wracając do poziomu tej gry, tym razem taki facet wydaje się obiektywną porażką. Znajomi, czytelnicy bloga, będą się pukali w czoło, że jesteś z podobnym rysopisem. Z drugiej strony jest poważne pytanie, po co spotkałaś go na swojej drodze? Między zdaniami wspominasz o bezpieczeństwie, czyli jak my wszyscy boisz się. Taki gość na glinianych nogach może sprawić, że nauczysz się żyć bez strachu, za to z miłością. Znasz to uczucie, że gdy kumpela tak bardzo się czegoś boi, Ty nagle przestajesz się bać? A więc rzuć go w diabły bez cienia poczucia winy, bo to nic innego, tylko lęk przed wyimaginowaną karą, albo bądź z nim, akceptując jego senność w tej grze. Zróbcie razem coś naprawdę duchowego, dotrzyjcie do siebie samych, medytujcie, róbcie OOBE, bawcie się w tę grę i doskonalcie razem i każde z osobna. Ty kiedyś może byłaś mnichem z klasztoru Shaolin, on do niedawna biegał wolny i szczęśliwy po tajdze i tundrze na czterech łapach, a w domu przygląda się Wam dziecko indygo, któremu jak najszybciej, trzeba pomóc się przebudzić, bo Wam wybierze takie jajeczka, że osiwiejecie. Jak to dzieci indygo, bardzo stare dusze. Na margi to dziecko absolutnie nie musi być indygo, a Ty kiedyś mnichem, a on tamtą świadomością, to tylko licentia poetica. No i nie bądź skąpa, kup jego dziecku konsolę jak najszybciej. Wszystkie dzieci są nasze.

z miłością

 20
  • www.plantationofcreativity.com   IP
    Kobieta z artykulu poznala takiego mezczyzne, aby:

    1) Nauczyc sie kochac siebie i zyc sama ze soba, a nie z przymusu z innym czlowiekiem
    2) Nauczyc sie rownowagi brania i dawania. W obecnej relacji daje o wiele wiecej niz bierze.
    3) Oduczyc sie 'matkowania' i troszczenia sie o caly swiat w tym swojego mezczyzne.
    4) Przepracowac podswiadome poczucie winy - byc moze to skrypt pochodzacy od przodkow.
    5) Popracowac nad poczuciem wlasnej wartosci.

    Dzieki Pepsi za inspirujace artykuly. Moja siostra ciagle trafiala na takich facetow, az wreszcie zadbala o powzsze punkty.

    pozdrawiam :)
    Aleksandra
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Marietka   IP
      Najbardziej urzekła mnie ta subtelna odezwa o dbałość o najmłodzych! Dobre, hehe-:)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • katsevmanus   IP
        Taki facet powinien sie z nią rozstać od razu by zaczął zarabiać. Zadbac o siebie uswiadomic sobie swoja gre, zacząć robic coś wartościowego. Olać seks, kobiety, zająć sie sobą. Faceci mają inny aging w matrixie. Ma jeszcze czas chłop. Kobieca kobieta, która będzie chciała dołączyć do jego OGARNIĘTEGO życia sama się nawinie. A nie tam bycie na siłe z kims, kto tylko realizuje jego podswiadomy program relacji z odrzucającą matką. On w tej relacji co jest nie ma nawet szansy sie zmienic. Tylko wzajemne drenowanie sie z energii. Życie to jest sen, snu sie nie naprawia ze snu sie budzi. A potem sie sni świadomie. Do kolejnego zapomnienia. Oby na chwile
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 2
        • Whippet   IP
          Hmm czytam ten artykuł i dużo tu mądrych rzeczy. Właściwie, to jedynym słusznym wyjściem było by porzucenie takich jegomości. Patrząc na to inaczej, gdyby każda kobieta tkwiąca w analogicznym związku z niego zwyczajnie wyszła to mielibyśmy singielek pewnie z 70%. A każdy nieuzależniony od niczego, ogarniający byt osobnik płci męskiej byłby jak trufla wśród grzybów i singielki zabijałaby się o niego. A i oni przestali by czuć się bezpiecznie na ulicach. Kobiety mogły by też zmienić orientację, w końcu jest dużo bardzo ogarniętych, z zainteresowaniami, bez nałogów, zdrowo odżywiających się, lubiących wyjazdy zagraniczne oraz sztukę wyższą koleżanek. Ale to tylko taka moja projekcja. Pozdrawiam !
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Ebata   IP
            Wczoraj przebiegłam swój pierwszy maraton z czasem- uwaga- 4:44!!! :-D
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1