Jak zacząć medytować, żeby w końcu przestać się bać?
  • 44Autor:44

Jak zacząć medytować, żeby w końcu przestać się bać?

Dodano: 41
Ludzie chcą tylko się nie bać

Wiele osób pisze do mnie, żebym podała jakiś algorytm, suple, coś na lęki, nerwicę lękową. Być może nie rozumieją, że braki odżywcze to tylko część wody w jeziorze, że owszem kompleks witamin z grupy B poprawi cykl metylacji, że nie może brakować witaminy słońca D3, ani kwasów antyzapalnych Omega 3, antylękowa Ashwagandha przed snem, ale nikt nie napisał, że chciałby stać się odważny. Tymczasem chodzi o odwagę, o powiedzenie sobie, no dobra, będzie co będzie, stawię temu czoła, po to się tutaj zalogowałam, żeby przestać się bać, być strachliwą jak wróbel na dachu, drżeć przestać jak osika, skończyć z płochliwością stada dzikich koni. Nie po to się zalogowałaś tutaj, żeby się bać i zamartwiać.

I taki komć

Szczerze mówiąc, mam za sobą kilkadziesiąt „poradników życiowych”, potęga teraźniejszości, jak uzdrowić swoje życie, nawet ramathe i hooponopono, czy jakoś tak. W jakiś sposób napewno, na pewnych etapach mojego życia pomogły mi, ale z drugiej strony, to więcej zaczęłam się bać tego, że jakąś głupią myślą (których całkiem sporo jest u mnie) mogę zrobić sobie i komuś poważne kuku … Mam trójkę dzieci, w tym dwójkę malutkich i chcę, żeby ode mnie nauczyły się tej „prawdziwej gry”, nie wiem jaki mogę mieć wpływ na moją 16 latkę, ale bardzo chcę się obudzić i zacząć żyć prawdziwie, żeby też i moim dzieciom było łatwiej osiągnąć ten stan.
Przede wszystkim te świadomości zalogowane do awatarów Twoich dzieci to tylko w tym wcieleniu są nimi, gdyż jak wiesz, każda z tych świadomości jest tutaj w swojej sprawie. Jednak prawdą jest, że pomagając innym, szczerze angażując się w ich dobro, również sami ewoluujemy, i obniżamy entropię wszystkich ludzi. Jesteśmy wszyscy połączeni ze sobą niewidzialną nicią, coś jak linki w internecie, albo raczej w filmie Avatar i tak naprawdę liczy się dobro każdego z nas, i uporządkowanie siebie, żeby wesprzeć całą populację zalogowanych do tej gry. Wszystko co trzeba zrobić, to pozbyć się lęku. Trzeba zacząć od najmniejszego i wyjść mu naprzeciw. Pokonanie lęku, to najważniejsze zadanie z jakim tutaj nadeszliśmy. Gdyż po przeciwnej stronie lęku jest miłość. Gdy zaczniesz stawać się odważna, czyli wychodzić naprzeciw lękom, a nie uciekać przed nimi, chować głowę w piasek, gdy przyjmiesz swój lęk na klatę, w tym samym momencie pojmujesz kim jesteś, i czym są inni ludzie, jak ważne jest ich dobro. Że Twój lęk to była tylko przykrywka podsycana przez wahadła destrukcji, żebyś się nie połapała. To miłość, a nie  lęki są tą tajemniczą sprawą, po którą żeśmy się tutaj zalogowali. Zwykle przy potężnym życiu przez sen i lękach, wystarczy rok pracy, czy nazwijmy to ćwiczeń, aby się ich, czyli lęków pozbyć, natomiast stan medytacyjny nawet oporne jednostki dotychczas głęboko uśpione i siedzące tylko we własnej głowie są w stanie osiągnąć w ciągu pół roku. Warto więc rozpocząć trening, gdyż jakość życia po wyzbyciu się większości lęków jest niewspółmiernie piękniejsza od tego co znasz do tej pory.

Jeśli kiedykolwiek zniechęciłaś się do tej całej duchowości, to oznacza, że próbowałaś zbyt mocno. To jest najważniejsze, co Ci teraz powiem, nie miej absolutnie żadnych oczekiwań ani konkretnych celów do swojego przebudzenia, a już do przebudzenia swoich bliskich, to nawet o tym nie myśl. To nigdy się tak nie dzieje. Nie oceniaj też, w którym miejscu zrozumienia jesteś, czy Twoja medytacja działa dobrze, czy źle, zacznij od tego, aby dwa razy dziennie po pół godziny (ten czas medytacyjny zawiera też rozkminkę swoich dzisiejszych wyborów) coś robić na kształt medytacji. Wykonuj to przez wiele miesięcy bez oceniania. Nie analizuj ani, nie porównuj dnia do dnia, do tego co mówią inni o medytacji, po prostu doświadczaj. Najtrudniej zrozumieć jest, że medytacja to nie jest ćwiczenie intelektualne, dlatego Twój analizujący, wszystko tłumaczący intelekt wchodzi Ci tylko w drogę, w szkodę jak krowa na łąkę sąsiada. To nie krowy łąka. Medytacja jest delikatną czynnością pozbawioną wyobrażeń o niej, a jak tylko zaczniesz sobie to rozkminiać oddalisz się od niej, jak znikający punkt na autostradzie. Kiedyś nadejdzie taki czas, że będziesz mogła pomyśleć o swojej medytacji, ale jeszcze nie teraz, niech to coś, za każdym razem będzie zupełnie nowym doświadczeniem. Bądź cierpliwa, nie spiesz się, bo każda próba przyspieszenia opóźni tylko Twoje postępy. Zwróć szczególną uwagę na wybory, które dokonujesz przez cały dzień. Sprawdź swoje motywacje i zamiary w stosunku do innych ludzi, bo o to wszystko się rozchodzi. Jak przeżyłaś dzień, czy szczerze chciałaś komuś pomóc, czy odczuwałaś życzliwość, czy wsparłaś kogoś w jego zamiarach, robiłaś frailing lewą nogą do lusterka, czy zeszłaś w końcu z siebie? Czy poczułaś dzisiaj miłość do siebie, do ludzi, do kogokolwiek? Jak dużo było w Tobie lęku dzisiaj, skąd on się wziął? Gdzie i jak zainwestowałaś energię tej niedzieli, czy w środę? Tę energię, która podąża za Twoją intencją w relacjach i interakcjach z innymi ludźmi. Czy dzisiaj byłaś wściekła na debili, bydło z wiochy, czy raczej rozczulali Cię swoimi splecionymi dłońmi w tramwaju, zagubieniem, nieprzebudzeniem? Czy chciałaś ich lać na oślep po pyskach, czy zaczęłaś rozumieć, że są częścią Ciebie?

Po 6 miesiącach ćwiczeń napisz do mnie, czy i co się zmieniło w Twoim życiu? Ty medytująca, budząca się, będziesz miała nie tylko wpływ na nastolatkę w domu, ale obniżysz entropię nas wszystkich, ujmiesz chaosu na planecie zwanej Ziemia, i we wszystkich rzeczywistościach, gdyż jakość świadomości przenosi się wszędzie wraz z Tobą, jesteś nieśmiertelna. Jeśli nie wychodzi Ci medytacja na kucąco, leżąco, klęcząco, po prostu zacznij codziennie biegać.

z miłością

 41
  • MM   IP
    Pepsi prośba o wyjaśnienie, czym różni się puszczanie wolno myśli od spychania ich i kumulowaniu emocji ? Dopadła mnie okropna nerwica lękowa, boję się samej siebie, że zwariuje .... Czy w momencie jak nadchodzi zła myśl mam od razu zajmować umysł czymś innym ? Jestem okropnie zmęczona tym strachem tracę jasność myślenia.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Owieczka  
      Fajny wpis i fajne komentarze :-) 💝
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Johny  
        Zastanawiam się czy jak przychodzi do nas jakaś negatywna myśl, np. że się zachoruje, to czy należy ją zmieniać i pomyśleć świadomie, że będzie się zdrowym czy nic świadomie nie generować i tylko zaobserwować negatywną myśl?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Xyz   IP
          Aj lov ju 44, really ♡
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Keyt   IP
            Dziękuję za to miejsce, za te wszystkie informacje, które tu pozyskałam i dzięki którym doszłam do  swojej wersji sensu tego wszystkiego. Przekazy Pepsi, doświadczenia czytelników - jesteście wielcy. Teraz pozostaje mi być wiedząc, że wszystko trwa, dopóki sama tego chcę i takie tam, takie tam.... istotne dla mnie, a dla ludzi wokół mnie znaczenie ma zupełnie co innego i to piękne mimo różnić, się od siebie nie oddzielać - po prostu dzielić. Robić albo nie robić, mówić, albo i nie. Chcieć bądź nie chcieć - po prostu. Nie szukać na zewnątrz. Pozdrawiam serdecznie.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także