Prawda przejścia, co się dzieje w momencie śmierci i potem?
  • 44Autor:44

Prawda przejścia, co się dzieje w momencie śmierci i potem?

Dodano: 55
Nie czytaj tego wpisu, gdy jeszcze nie jesteś na to gotowa.

To co napiszę nie jest popularne, ale pomimo, że intuicyjne, jest też wybitnie logiczne. Ma więc wszelkie podstawy nauk twardych, jak matematyka, a przede wszystkim fizyka kwantowa. Religia uczy niekoniecznie to co wie w temacie, bowiem religia jest elementem matrixu, jest olbrzymim wahadłem, które realizuje swój cel. O wiele łatwiej zarządzać masą, poplecznikami wahadła, gdy można ją (masę) z łatwością nastraszyć jedną, jedyną szansą. Kiedyś za takie niepopularne eseje, pewne awatary paliły autorów owych relacji na stosie, na szczęście dzisiaj można dzielić się swoją prawdą rzeczywistości i to jest pro ewolucyjne. Nikogo nie staram się przekonać, w artykule nie pojawi się też, z oczywistych powodów, żadna reklama.

I taki koment:

Pepsi nakręć proszę film na temat śmierci. Zginął Piotr Starak bliska mi osoba, staram się jakoś żyć ale teraz mi mega ciężko. Jak spokojnie wrócić do życia? Jak wytłumaczyć sobie to wszystko, jak zaakceptować. Co się dzieje z nim teraz? Zalogował się do innego ciała? Kiedy świadomość odeszła z ciała? Co się dzieje w momencie śmierci? Co myśli świadomość? Ostatnie pytanie: czy to, że w tym życiu się wzrasta i jest się bliskim przebudzenia to przenosi się to na kolejne wcielenie? Jeśli przepracowano np. nałogi, toksyczne relacje to w następnym wcieleniu dusza będzie wolna od tego? Czy w następnym wcieleniu również można mieć te same problemy jeśli w poprzednim się od nich uwolniło? Proszę odpowiedz, strasznie pogrążona jestem w żałobie …. Współczuję Ci i wysyłam miłość. Gdy ktoś umiera, kończy poprzednie doświadczenie, a zaczyna następne, na tym polega reinkarnacja. Ewolucja biologiczna na tej planecie, która jest softwarowa, czyli napisana w komputerze, czyli wirtualna, przebiega w taki sposób, że pewne organizmy się rozwijają, pewne cechy ewoluują, a to co się nie sprawdza, zanika. Czyli zachodzi nieustający proces doskonalenia, ujmowania chaosu, obniżania entropii i otrzymywania dostępu do danych. Gdyby świat został stworzony tak dla jaj, wówczas intuicyjnie, ale też logicznie byłby pozbawiony sensu. Jednak, on nie powstał dla jaj, tylko jest niezbędny do ewolucji świadomości wyższego systemu, którego jesteśmy częścią. Ten wyższy system świadomości, zwany dość nietrafnie Absolutem, prawie jest identyczny z definicjami określającymi Boga w różnych religiach, w tym katolickiej. Czyli wszystko się zgadza, powstaliśmy na podobieństwo stwórcy, tyle, że jesteś dokładnie jego częścią, poprzez którą on ewoluuje. Jesteś zanurzona po szyję w wirtualnej grze, aby ewolucja następowała szybciej. Ewolucja polega na zamianie strachu w miłość i nic więcej. Ewolucja, o której mówię, oczywiście dotyczy tylko naszej świadomości, a nie ciał, które są śmiertelne, podobnie jak ich oprogramowanie zwane ego. Jest jeszcze jedno założenie, aby można było ewoluować, musimy posiadać wolną wolę, czyli mamy teraz do czynienia z pojęciem indywidualnej jednostki świadomości, która ma wolną wolę. Ta wolna wola jest warunkiem ewolucji, czyli zupełnie nie liczyłoby się, gdybyś została do czegoś przymuszona. Taka jednostka obdarzona wolną wolą, Ty, ja, On, każdy (zwierzęta robią to samo co my, powolutku w ramach swojej ograniczonej świadomości i wolnej woli, na margi, pomyśl tylko jak bardzo człowiek ingeruje w ewolucję chowem przemysłowym), loguje się do tej gry, zanurzając się w ciele, jak w awatarze z gry komputerowej. Rozpoczyna grę, ale bez świadomości, że  jest w grze. Identyfikuje się ze swoim awatarem, sądzi, że to co się dzieje jest rzeczywiste, że jest ciałem i co najbardziej powstrzymujące ewolucje utożsamia się ze swoim ego.

Gdy logujemy się do kolejnego wcielenia nie przechodzi żaden fragment intelektualnej pamięci z poprzedniej inkarnacji, żaden fragmencik poprzedniej wiedzy danej jednostki. Świadomość nie ma krztyny intelektu, ale ma jakość, czyli zachowuje całą zgromadzoną wiedzę, dojrzałość i wcześniejsze doświadczenia, ale nie ma tam ani odrobiny warstwy intelektualnej. Przechodzi tylko sama jakość, owa reprezentacja poziomu ewolucji jaką ta jednostka dotychczas osiągnęła. Nie wiem, czy On budził się, ale na pewno mówił (słyszałam), że jest starą duszą, miał dużą intuicję, a takie awatary obdarzone są wysoką jakością świadomości. Moja dusza może nie jest zbyt stara, bowiem od dziecka borykałam się z ogromną ilością lęków, dopiero odkąd zaczęłam się budzić,  lęki, jeden po drugim zamieniają się w miłość. Bywa też, że świadomość jest bardzo dojrzała, ale z powodu ego i przekonań, kompletnie nie jesteś w stanie do niej dotrzeć. Logując się w kolejnym wcieleniu do nowego awatara wnikasz do niego w całości. Więc to nie jest identycznie ze zwykłym logowaniem się do gry komputerowej, że gdy zmęczysz się, znudzisz, zgłodniejesz, wciskasz pauzę, wychodzisz sobie z gry, po czym wracasz i kontynuujesz grę. Całkowite zanurzenie świadomości w awatarze polega na tym, że nigdy nie opuszczasz gry. Gdy następuje całkowite zanurzenie w awatarze naturalne dla indywidualnej jednostki świadomości wolnej woli, jest to, że uważa ona siebie za awatara. Identyfikuje się ze swoim ego, ciałem, a narzucone przez matrix przekonania traktuje jak swoje prawdy. Nie ma pojęcia, że jest w wirtualnej rzeczywistości, nie ma pojęcia, że gra. Dlatego, że nie wie nic więcej, nie pamięta swoich poprzednich wcieleń, bycia, ani robienia jakichkolwiek rzeczy z poprzednich inkarnacji. Miej na uwadze też, że ta indywidualna jednostka świadomości wolnej woli, tak naprawdę nigdzie nie idzie, nie schodzi, czy coś w ten deseń, tylko jest zalogowana do strumienia danych w wirtualnej rzeczywistości. Gdy awatar umiera, jednostka świadomości wolnej woli oczywiście nie umiera. W momencie śmierci człowieka, indywidualna jednostka świadomości z wolną wolą, czyli tak zwana dusza, trafia do innej rzeczywistości, ponieważ wcześniej była zalogowana w strumieniu danych z komputera, który definiował zmysły awatara, a który nagle "zamilkł". Wszystko co awatar widział, słyszał, czuł, odczuwał, smakował, wszystko to znajduje się w strumieniu danych, coś takiego jak ciało biologiczne i zestaw reguł, awatar uczył się jak te dane interpretować. W momencie, gdy człowiek umiera, indywidualna jednostka świadomości wolnej woli nie otrzymuje już żadnych danych. Zamiast tego świadomość zaczyna otrzymywać strumień danych z tego co wydarzy się w następnej kolejności.I to jest wirtualna rzeczywistość przejścia.

Rzeczywistość przejścia

Następnie dusza/jednostka świadomości zdaje sobie sprawę z tego, że znajduje się gdzieś tam (w sumie nie wie gdzie) i dostrzega punkt świetlny, światło. Nie wie co to jest, ale widzi, że ktoś do niej macha przyjaźnie i mówi, chodź do nas. To jest być może ktoś z rodziny i przyjaciółka z dzieciństwa Joanna, chcieliby się spotkać. Jednostka widzi te osoby i można to co się teraz dzieje nazwać rzeczywistością przejścia. Jest to inna wirtualna rzeczywistość i strumień danych, w której musi dokonać swoistej przemiany, ponieważ tej jednostce świadomości wolnej woli wydawało się, że to ona była tym awatarem. Wiadomo, że teraz tak nie jest, że coś się skończyło, a jednak nie można dokonać gwałtownej przemiany bycia świadomym, a więc musi się to odbyć w sposób przyjemny, możliwie najbardziej pozytywny. Po prostu stopniowy, tak, aby jednostka świadomości wolnej woli nie wpadła w panikę. I dlatego często (nie zawsze) dochodzi do spotkań z bliskimi i innymi przyjemnymi rzeczami. To jest wizja ogólna, ale ona niekoniecznie musi się przydarzyć każdemu, szczególnie nie tym, którzy już pewne rzeczy rozumieją, budzą się wcześniej. Jest to jednak bardzo typowe doświadczenie w momencie śmierci. Ma się więc pozytywne wprowadzenie, powoli, nie ma się czego obawiać. Te bliskie osoby, oczywiście nie są tak naprawdę bliskimi, tylko w większym systemie świadomości odgrywający rolę bliskich, aby poczuć się lepiej. System robi to bardzo dobrze, ponieważ posiada wszystkie informacje z bazy danych, o której była mowa. Jest to więc bardzo przekonywujące, tak naprawdę to bliscy, minus ich wolna wola. Gdy widzi się to światło, ludzi, spotyka bliskich, to wszystko oddala już od rzeczywistości, z której właśnie się wylogowujemy, o ile ktoś nie ma obsesji na jej punkcie, bo i takie przypadki się zdarzają. Jeśli obsesyjnie się czymś przejmujemy, proces oddalania się od poprzedniej rzeczywistości automatycznie zajmuje więcej czasu. Gdy nasza jednostka świadomości wolnej woli bardzo się rozwinęła i lepiej rozumie miłość, i wie, że miłość jest dualna w stosunku do lęku, który stwarza ego i przekonania, to teraz będziesz dysponowała wyższą jakością świadomości gracza swoim kolejnym awatarem.

... Jeśli przepracowano np. nałogi, toksyczne relacje to w następnym wcieleniu dusza będzie wolna od tego? Czy w następnym wcieleniu również można mieć te same problemy jeśli w poprzednim się od nich uwolniło? ... Kolejna inkarnacja, to kolejny pakiet doświadczeń. Potrzebujemy takiego pakietu doświadczeń, ponieważ stawanie się miłością jest bardzo trudnym procesem do przeprowadzenia. Pozbywanie się strachu, ego, przekonań, budzenie się do prawdziwego życia, to proces, którego doświadcza się świadomie, a awatary nie mają pojęcia, że nie są sobą, że nie są awatarami. Żyją nieświadomie, grę biorą za swoje życie. Jeśli nie będziesz umiała dotrzeć do swojej świadomości w kolejnym wcieleniu, nie przebudzisz się, wówczas cofniesz się, bowiem stanie w miejscu jest cofaniem się. Nie można posprzątać pokoju i potem już zawsze mieć czysto, nawet jak się do niego nie wchodzi. Jesteśmy w ciągłym doskonaleniu się, obniżaniu entropii, pozbywaniu się strachu i przekonań. Jednak jestem pewna, że w każdym kolejnym wcieleniu, gdy nasza świadomość wzrasta, start jest łatwiejszy,  szybciej to idzie. Stąd te dzieci ze starymi duszami, one (dzieci) są inne, i pojawiają się w rodzinach, które pomagają przebudzić się temu dziecku jak najszybciej, a potem to dziecko budzi innych. Jezus, o ile ufać spisanym podaniom ustnym, już jako dziecko był przebudzony. Ludzie znają głównie strach, ego i przekonania, i do tego stopnia śpią, że te przekonania nazywają swoimi prawdami, co usypia ich jeszcze bardziej. Gdy przestajesz karmić ego, ono zaczyna maleć, odpadają przekonania, pojawia się miłość i współodczuwanie. Zmieniać jednak możesz tylko siebie i o to chodzi w tej grze. Życie to jest forma testu, w którym dokonujemy dobrych i złych wyborów. Jednak nie ma czegoś takiego, że osiągasz doskonałość, coś jak magisterkę i masz już dyplom więc superancko. To jest neverending story proces doskonalenia. Jeśli nie wyniosłaś z lekcji żadnej wiedzy, nie podniosłaś ani o jotę jakości swojej świadomości, otrzymujesz kolejną szansę, to się dzieje zawsze. Tak więc brzmi odpowiedź na pytanie, co się dzieje, gdy umieramy. Można założyć, że po procesie rzeczywistości przejścia, świadomość, która zalogowała się w Piotrku, wkrótce zaloguje się do nowego awatara dziecka, jednak jakość tej starej duszy pozostanie na tym samym wysokim poziomie, gotowa do dalszej ewolucji świadomości. Tak czy siak, wielu jednak irytuje ta idea z zapominaniem wszystkiego. Gdy umrę, to wszystko zniknie jak sen?! WTF?! A co z bliskimi, z moimi dziećmi? Nie będę ich pamiętała? Rili? Tak, to prawie zawsze znika jak sen, chociaż czasami pewne powidoki dotykają nas, coś sobie przypominamy, chociaż nie każde déjà vu właśnie to oznacza. Gdy powracasz do nowego awatara powracasz pozbawiona pamięci o czymkolwiek. System musi działać w taki sposób z wielu powodów. Wyobraź sobie, że przechodziłaś ten cykl 10 000 razy. Ilu miałaś mężów, kochanków, dzieci, wnuków, czy prawnuków? Dziesiątki tysięcy. Ale nie tylko o to chodzi, wzrastanie, to nie kopiowanie zachowań, to całkiem nowe wybory, gdy nie wiesz co się wydarzy. Jednak można osiągnąć na tyle wysoki stopień świadomości, głównie chodzi o pozbywanie się lęku i otworzyć bazę danych i sporo dowiedzieć się. Żeby było jasne, nie istnieje awatar, to tylko komputerowe obliczanie.

https://youtu.be/5X1Yf7-MGgE

Tutaj wejdzie filmik, jest gotowy, nagrany, ale nieupubliczniony, bo przede wszystkim nie wiem, nie jestem pewna, czy ktoś na innym etapie świadomości nie poczułby się niekomfortowo w tak trudnym czasie, albo pomyślał, że chcę jak inni obdarzeni ego jakoś skorzystać z tej fali zainteresowania. Jak minie czas, ucichnie wrzawa, zostanie spokojna zaduma, wrzucę ten filmik, bo starałam się przekazać w nim co czuję, a przede wszystkim co wiem w temacie.

z miłością

Tom Campbell fizyk kwantowy tego dowiódł logicznie, matematycznie, fizykalnie, za pomocą nauk twardych, obecnie prowadzone są dalsze badania i doświadczenia naukowe.  Jaki proces zachodzi, gdy przechodzimy na drugą stronę? Co to jest reinkarnacja?
 55
  • magda.rs  
    Zalogowałam się, nie mogę zobaczyć filmiku. Why?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • XXXXXX   IP
      Ostatecznym zrozumieniem
      jest,ze nie ma ostatecznego
      zrozumienia.Nikt nie wie
      co naprawde wydarza sie,
      tam, gdzie nikt nie byl.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • tezlubiebiegac   IP
        dzięki <3
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • tezlubiebiegac   IP
          Cześć Pepsi. Nagraj proszę jakiś filmik dla osoby, która zaczuna się budzić i rozumieć, że jest w grze. Kilka dni temu dałam sobie spokój z tym wszystkim, z rozwojem, przebudzaniem. Powiedziałam sobie, że mi dobrze tak, jak jest (jeśli chodzi o poziom świadomości), że wcale nie chcę się budzić, że mi to niepotrzebne, że taki poziom mi odpowiada. Zgodziłam się na to, co jest. Na taką, jaką jestem, na moje ego, na to, że nawet nie widzę, że gram. Powiedziałam sobie, że to jest ok.
          Następnego dnia uświadomiłam sobie, że jestem w grze. Jakby część mnie się oddzieliła i popatrzyła z boku. I coś kliknęło, że to wszystko jest na niby, że angażując się w jakiekolwiek działania, pogrążam się w matriksie. Teraz nie wiem, jak żyć, z przyzwyczajenia jeszcze stosuję stare schematy, ale wiem, że to już mi nie pasuje. Czuję się dziwnie, nawet nie wiem, jak to określić słowami. Nie potrafię już żyć po staremu a nie wiem, jak ogarnąć nowe.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • grzesia  
            Peps, co to jet ta JAKOŚĆ.. czy to coś takiego (?) :
            Moja koleżanka z dużą swobodą zmienia miejsca zamieszkania, sprzedaje, rozdaje wszystko i z jednym plecakiem siup na pół roku na Malediwy, potem wraca bez strachu o jutro, loguje się w Polsce i zawsze uważa, że NOWE, IDZIE NOWE FAJNE! Kurcze w tym względzie nie ma w niej strachu.
            Ja porównywalnie często zmieniam lokum (przymuszona przez życie) i zawsze zesrywam się w gatki i uważam to za karę.. nasze reakcje serca (nie mylić z działaniem) sa zgoła różne.
            ..tak bym chciała nauczyć się nie bać o zasiedlenie i o to co to będzie.. czy to o taką jakość chodzi?
            Nie wątpię, że pewnego razu przeskoczę przez tego kozła bez skuchy.
            PS. Peps, żeby nie było ąnsów.. ja też umiem zadziałać 😊 rozdać, sprzedać, pomyśleć hook idzie nowe, kupie sobie inne (o ile będzie mi niezbędne) ogarnąć się na nowym, zasiedlić, nasączyć miejsce zapachem i muzyką. Wyszukać wszystkie możliwości, poszukać pozytywów, śmiać się i szczebiotać, że faaaajnie będzie. ale serce (muszę się przyznać) mam zesrane.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także