Gdy nie jesteś bogata, bo nie wiesz, co miałabyś z tą kasą zrobić?
  • 44Autor:44

Gdy nie jesteś bogata, bo nie wiesz, co miałabyś z tą kasą zrobić?

Dodano: 14
Nie masz pomysłu co zrobić z bogactwem, a masz pomysł co zrobić z byciem zdrową, z dobrym odżywieniem, z miłością?

Sukces finansowy to tylko jeden z kilku aspektów szczęśliwego życia, podobnie jak zdrowie. Bycie bogatym dla samego bycia bogatym jest rzeczywiście niegodne polecania,  jednak ludzie bogaci to twórcy, którzy pasjonują się drogą, która przy okazji ogromnie się monetyzuje.  Myślisz, że Warren Buffett jeden z najbardziej inspirujących i wpływowych biznesmenów świata, robi to, co robi, żeby pomnażać swój majątek? To jest tylko wypadkowa jego codziennych śmiałych, twórczych działań, jego bycia w drodze.

I taki komć

Peps, to ja w takim razie ukażę inną stronę mojego "problemu" (swoją droga dziekuje za post),  kwestia jest taka, że ja naprawdę nie wiem, co miałabym z tą kasą zrobić? Nie interesują mnie drogie torebki, posiadanie samochodu, w dużym mieście nie jest dla mnie dobrym rozwiązaniem. $ na podroze mam, $ na nowy rower mam (<3), $ na mieszkanie mam, $ na kino i koncerty mam ... Nie chcę domu poza miastem, bo nie chcę dojeżdżać godzinę do pracy. Także kasę zarabiam (etat), ale nie mam na nią pomyslu. Za każdym razem jak pojawia sie jakiś pomysl na biznes, od razu spisuję go na straty, mówiąc do siebie "dzizas, świat nie potrzebuje kolejnych szpargałów do konsumpcji". Lubię filozofię, naturę, muzykę i rozmowę z ludźmi, wszystko to mam za darmo. Wiem, że muszę wyjść do świata, poszukać na co chciałabym kasę wydać (w sensie: oddać, zainwestować, etc, niekoniecznie przepuścić). Ten mój koment, to raczej takie podsumowanie mojego jestestwa. Po co być bogatą, jak nie ma się pomysłu, co zrobić z tą kasą? Bycie bogatym tylko po to, by być jest przecież bez sensu. Może to wynika z mojego wychowania? Nie wiem 😉. Jestem taka do bólu, głupio, nazwijmy to "racjolalna" co do wydawania kasy, tego nie potrzebuję, na to nie ma sensu wydać kasy etc. Nigdy nie pozwalam sobie na "szaleństwo", na "rozpustę". Gdy bylam mlodsza, bylam pelna motywacji, pomysłów i celów. Ale jakoś po drodze ten płomień zgasł, muszę wykminić zatem, jak go wzniecić na nowo:)
Tak naprawdę oczywiście nie musisz, ale z drugiej strony odczuwasz to jakby brak, niedoborowość w tej grze. Wszystko, co dzieje się wokół Ciebie jest obrazem Twoich myśli. Jeśli rzeczywistość nie jest dla Ciebie apetyczna materialnie, nie kręci Cię, to oznacza, że wcześniej Ty nie byłaś głodna na rzeczywistość, nie miałaś na nic apetytu. Nie odwrotnie, jak większość sądzi. Jest bardzo dużo płaszczyzn rzeczywistości, która jest wirtualna, jest więc kodem informacyjnym i programem informatycznym. Każdy z nas ma kod dostępu do jakiejś bazy danych, a jest on związany ze stopniem przebudzenia, ewolucją świadomości, poziomem entropii, czyli własnymi wibracjami. Rzeczywistość jest dokładnie taka, z pewnym opóźnieniem w 3D oczywiście, jak o niej myślisz. Jeśli myślisz, że bogacenie jest głupie, że nie potrzebujesz nowych szpargałów do konsumpcji, mylisz drogę kreacji z parciem do pełnego skarbca. Oczywiście, że pieniądze zamknięte w skarbcu tracą jakąkolwiek wartość energetyczną, nie są w ruchu, nie tworzą przepływów, żeby chociaż były sztabkami złota, ten kruszec ma w sobie wysoką energię potencjalną. Pieniądze nie lubią też rozrzutności, pieniądze lubią pracować, być w drodze. Wyobraź sobie, że jesteś pracodawcą, czy chętniej zatrudnisz kogoś mniej zdolnego, ale zmotywowanego kredytem, zobowiązaniami, generalnie z apetytem na materię, czy też zdolnego luzaka, który może mieć wyrąbane na ZUS i pensję? Tego drugiego weźmiesz tylko na umowę o dzieło, na burzę mózgów, ale nie będziesz się do niego przywiązywać.

Słyszałaś o drajwie, a raczej jego braku?

W Stanach jest nawet nazwa na taką przypadłość, mówi się, on jest fajny, inteligentny, zdolny, ale nie ma drive, nie ma drajwu. Nie ma napędu, nie ma samo napędu. Tacy ludzie tworzą rzeczywistość, która nie jest dla nich apetyczna w sferze materialnej, nie mają więc na takie rzeczy oskomy, chrapki, chętki, nie będą czuli parcia, nie będą zdeterminowani na finansowy sukces. Ty jesteś właśnie takim przypadkiem, nie masz apetytu na coś, co sobie wymyśliłaś. Gdy myślisz o domu za miastem, jak o kłopocie z upierdliwymi dojazdami i cieknącym dachem, to ten widok jest tak nieapetyczny, tak pozbawia Cię chęci do jego konsumpcji, że tracisz cały drive. Gdybyś pomyślała, że wstajesz rano i wychodzisz boso na chłodną rosę trawnika własnego ogrodu z filiżanką kirisakury, czy też doskonale aromatycznej kawy organicznej bezkofeinowej, przysiadasz na lśniącym (nie błyszczącym) tekowym stopniu tarasu i kontemplujesz cudowne zmęczenie, po kilometrze kraula, czy żabki w swoim designerskim na wpół krytym basenie wychodzącym z gardła domu, jak jęzor moreny, dzikiego piękna sztuki kształtowania przestrzeni porównywalnego no może z domem nad wodospadem Wrighta (tego od okrąglaka, muzeum Guggenheima w NYjednej z atrakcji Manhattanu). Aż mam ciary. I wcale nie musisz jechać do pracy w korku, bo pracę wykonujesz zdalnie, albo jedziesz w wygodnym dla Ciebie czasie. Jednak Ty nie myślisz tak apetycznie o rzeczywistości, jawi Ci się więc jak niesmaczny obiad w stołówce szkolnej, przy stole z laminatu.

Nie masz drive, to nie myślisz smacznie, a może odwrotnie, nie myślisz apetycznych obrazów, wizualizacji, nie masz więc drajwu, żeby do czegoś takiego wzdychać, determinować się na obskurantyzm, turpizm i fekalie. W sytuacji, którą opisujesz raczej nie osiągniesz sukcesu finansowego, ale zapewne nie będziesz też sfrustrowana jak inni, gdyż nie jest Ci on (jak twierdzisz) potrzebny. Świadomie krocząc własną drogą, podwyższając wibracje na tyle, na ile dasz rady każdego dnia, możesz robić wszystko po swojemu, i nie ma drugiego człowieka, który lepiej by wiedział czego Ci faktycznie potrzeba, niż Ty sama.

Nieapetyczne myśli materializują rzeczywistość, której nie chce się konsumować

Jeśli lubisz skromne życie, nie masz marzeń o podróżowaniu po świecie w wykwintnych warunkach, nie przepadasz za kawiorem (mały słoik astrachańskiego 1000 euro), nie jesteś smakoszem szampana z winnic, gdzie praktycznie nie używa się chemii, nie przepadasz za dotykiem ekologicznej bawełny i surowego jedwabiu, nie doceniasz picia herbaty zielonej organicznej kirisakury zbieranej tylko o brzasku przez ekonomicznie samowystarczalnych dorosłych ludzi, czyli fair play. Jeśli nie czujesz takiej potrzeby to nie znaczy, że Twoje życie będzie uboższe. Jest przecież zapach lasu, który kochasz, sad polski we mgle, są wierzby na miedzach, ptasie trele, szum morza, widok z okna górskiego schroniska, jest rozmowa z przyjacielem, jest Marcel Proust do poduszki, jest Arystoteles, Pascal, Emanuel, czy Sokrates, są inni Buddowie, a więc masę wysokich imponderabilnych aspektów życia, które nic nie kosztują, albo bardzo mało. Są złote proporcje odcinka, ciągi Fibonacciego na każdym kroku, piękno zaklęte w słowie pisanym, każdego dzisiaj na to stać. Więc i Ty czego dotkniesz zamieni sie w złoto, gdyż dla każdego złoto może znaczyć coś innego. Jest pytanie, czy dobrze jest pomijać tak ważny aspekt wielu żyć, jakim jest bogactwo? Działalność charytatywna, organizacje dla dobra ludzkości, ekologia, wszelkie fundacje potrzebujące milionów na operacje, na zapomogi, na każdy przejaw współczucia, empatii i zrozumienia.

LovU<3

 14
  • Agaga   IP
    Dzięki! Poczułam to. Bardzo pięknie napisane i przemawia.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • ania   IP
      <3
      racje masz, kobieto ;) dobra materialne nigdy nie byly moja "mocna strona", nigdy mnie nie pociagaly. Ale pewnie wynika to z czegos tam w mojej przeszlosci - moze powinnam pogrzebac w tym troche ;) lubie miec w domu ladnie i porzadek, etc ale ogolnie o wszystko, co materialne lepiej dba moj partner - w sumie "sciaga mnie" czasami na ziemie i uczy zwracania wiekszej uwagi na pewne madre rozwiazania w autach, na swietny design niektorych domow, na dobrze zaprojektowane strony internetowe....
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Mo   IP
        Pepsi kochana,
        Dziękuję, dziękuję, dziękuję za ten wpis od dziś oczekuje NAJLEPSZEGO. Otworzylas mi oczy szeroko jak powinno się żyć. Trzeba oczekiwać pragnąć i chcieć tego co najlepsze bo to jest napędza do działania. Trzeba mówić głośno o swoich pragnieniach. Proś a będzie Ci dane.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Gosia   IP
          Pepsi, pytałam kiedyś o morsowanie, jako ze mieszkam nad morzem i mi poleciłaś. Teraz mam pytanie na odwrót - co sądzisz o saunie? Mam możliwość wykupić karnet z pracy na siłownię, basen i saunę w jednym, ale w internetach informacje na temat sauny są dosyć rozbieżne... Na siłownię chodzę tam i sobie chwalę :)
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Karola   IP
            Pepsi czy wylogowanie się z gry dobrowolnie w postaci targnięcia się na życie spowoduje, ze w następnym wcieleniu moja świadomość się cofnie? Po prostu nie mogę sobie już z niczym poradzić, jest złe, za trudne zadanie moja dusza zechciała sobie wziąć i przerobić na to wcielenie.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 3

            Czytaj także