Czy można dziedziczyć biedę i poczucie małości i tylko z tego powodu nie żyć w dostatku?
  • 44Autor:44

Czy można dziedziczyć biedę i poczucie małości i tylko z tego powodu nie żyć w dostatku?

Dodano: 6

Przegrani, gdy wystąpi jakiś problem, chociaż nie używam już takich słów, i Tobie też radzę, które kojarzą się pejoratywnie, a więc nie problem, tylko na przykład zadanie, a najlepiej stopień do wzrastania. Kochanie, mamy kolejny ciekawy stopień do wzrastania, zajumali nam samochód, albo wylali mnie z pracy, albo przyjeżdża mama na tydzień, zatrzyma się u nas. A więc przegrani w takiej sytuacji natychmiast szukają winnego, koniecznie chcą jakoś sytuację ulokować z dala od siebie, pozornie znaleźć rozwiązanie w przeszłości. Napisałam pozornie, bo w przeszłości nie ma dla nas rozwiązania zadania, gdyż przeszłość to rozdział zamknięty, takie perpetuum mobile nie istnieje. Z kolei zwycięzcy, przed którymi właśnie teraz pojawia się nasze umowne zadanie, natychmiast ukierunkują się na przyszłość. Co można teraz, jak najszybciej zrobić? Jaki mamy plan działania? To kolosalna różnica w podejściu do zadania i kolosalnie różne skutki, jeśli chodzi o nasz dobrobyt w każdej przestrzeni życiowej, w tym oczywiście finansowej.

I taki komć

Pepsi kochana, Twoje ostatnie posty 44 wymiatają – dziękuję. Trochę brakuje mi youtube videos, ale zawsze sobie włączam te już dodane i za każdym razem coś nowego do mnie przemawia. Jesteś super laska 💙 Znalazłam w sieci wywiad z Tobą (forma pisana) na temat pieniędzy i bardzo spodobały mi się Twoje przemyślenia. Mogłabyś proszę poruszyć temat biedy dziedziczonej? Gdzie poczucie niedoborowści mamy nasrane do głowy od dziecka przez nasze rodziny i otoczenie? Wyprowadziłam się z domu w wieku 18 lat, mieszkam za granicą i sama układam swoje życie. Odkąd odkryłam Twojego bloga, zaszły we mnie zmiany, o których nawet nie marzyłam wcześniej (a wiem, że będzie jeszcze lepiej). Mimo wszystko jest we mnie głęboko zakorzenione poczucie, że nie jestem pewnych rzeczy warta, że trzeba żyć na kredyt, wyżyć od 1 do 1 każdego miesiąca, nie wychylając się, itp – nawet nie umiem tego dokładnie opisać. Każdy kto wychował się w biednej rodzinie z problemem alko chyba wie. Ogólnie jest supcio, ale za każdym razem, gdy rozmawiam z moją bliższą rodziną, dopada mnie to uczucie, z taką różnicą teraz, że to są ich poglądy, o których głośno mówią – ja inaczej myślę, ale nie zawsze to CZUJĘ. Przepraszam za pogmatwany komentarz.
Wszyscy coś za sobą wleczemy, absolutnie wszyscy wloką za sobą jakiś ogon. Jedni rzeczywiście mieli nieprzyjemne dzieciństwo, a inni źle zinterpretowali intencje rodziców, dziadków, czy nauczycieli i również przeżywali traumy. Ogromna ilość ludzi uważa, że ich dzieciństwo było kijowe, bojne, właśnie z powodu strachu, nerwic dziecięcych, poczucia winy, i ogromnego, nieujarzmionego ego dziecka, które sądzi, że wszystko kręci się wokół niego i z jego powodu. Nie są warte miłości, przez nich mamusia płacze, bo były niegrzeczne. Błędy rodzicielskie też są nagminne, warunkowanie, jak nie zrobisz tego, to mamusia, czy tatuś nie będzie Cię kochać. To co Cię "łapie" od czasu do czasu, to wciąż niezrozumienie tego, że dzisiaj to Ty jesteś za to odpowiedzialna. Lęk przed odrzuceniem, przed sukcesem, to są programy nałożone na Twoją podświadomość właśnie w dzieciństwie. To się nie może udać, bo takim ludziom jak my, tylkowiatrwoczy. I rzeczywistość, która jest zawsze czyjąś projekcją właśnie to tej osobie potwierdzi. Jeden aktor w postaci pijącego ojca znika, a córka natychmiast powołuje kolejnego aktora na scenę, pijącego męża tym razem. Albo w inny sposób będzie realizowała siebie jako ofiarę, mnie się to nie należy, nie zasługuję, z czym do gościa?, i takie tam przekonania ego. Wszyscy i często działamy na podświadomości, i absolutnie wszyscy otrzymaliśmy ogromną ilość programów nałożonych na naszą podświadomość. Cudzych strachów, cudzych przekonań, własnych strachów i przekonań, w tym niezbędnych do naszego przetrwania. Jak przekonanie, żeby nie wyskakiwać przez okno w naszej grze 3D z 10 piętra, nie wkładać też ręki do ognia. I jednocześnie ogromnej ilości przekonań obiektywnie kłamliwych, jak to, że życie w dobrobycie, opływanie dostatkiem, uprawianie drogich sportów, pasjonowanie się życiem bez konieczności wyboru, jest tylko dla wybranych, nie dla psa kiełbasa. Pojęcie, że w takim życiu nie ma niczego nagannego i każdy ma prawo do dobrostanu i luksusu, przychodzi ludziom z inaczej zaprogramowaną podświadomością z wielkim trudem. Dlatego dzieci bogaczy myślą inaczej niż dzieci z biednych rodzin, dla tych pierwszych szklanka jest zawsze w połowie pełna, dla drugich w połowie pusta. Że można mieć i to i to, jak myślą bogacze, a nie zaledwie to, albo może to, jak myślą biedni i klasa średnia. Inaczej myślisz, gdy podchodzisz do tego świadomie, ale Twoja podświadomość, czyli ego, jest jeszcze trochę w starym programie, że się za bardzo wychylasz, że tak się nie robi, że to nie dla takich jak Ty, tylko dla tych w czepku urodzonych, pojawia się ta nieaktualna nieswojość.

Spisuj cele, precyzuj je i odczytuj codziennie głośno, świadomie przeprogramowując swoją podświadomość, wówczas takie myśli, uczucia znikną. Nie są Ci potrzebne, logicznie, rozumowo wiesz, że nie są już Twoją podświadomą prawdą. O ile na podświadomości lecimy 80% dnia, na świadomce pozostałe 20%, oczywiście, gdy się budzisz, starasz się być obserwatorem, żyć znacznie uważniej, wówczas jesteś przytomna dłużej, ale i tak ego się odezwie. Jednak jest coś wspaniałego co pomaga Ci rozwiązywać zadania 100% czasu, to Twój Anioł Stróż, czyli Ty sama, ta prawdziwa. Nawet wtedy, gdy śpisz, to jest nadświadomość, niektórzy nazywają ją duszą, albo właśnie świadomością, jak Osho i inni mistycy duchowi, albo nieśmiertelną jaźnią, coś w tym stylu. Jest to element boski w nas, czyli jednostka wyższej świadomości obdarzona wolną wolą, coś jakby kawałeczek Boga, i ta świadomość jest kapitalna. To tak naprawdę jest jej gra, Gdy masz cel, którego szczerze pragniesz, i świadomość to skuma, że na pewno tego chcesz, że to Twoja szczera intencja, że podświadomość, czyli ego zamknęło się w temacie, nie bruździ, bo też tego chce i uwierzyła, że możesz to mieć, to nie ma zmiłowania, będziesz to miała. Wszechświat ZAWSZE wcześniej czy poźniej zmaterializuje Ci Twoją jednoznaczną intencję. Ta nadświadomość działa tylko wtedy gdy jesteś całkowicie, w 100% zanurzona w temacie, lub kompletnie nie, czyli potrafisz nie myśleć wcale o celu, wtedy to się dzieje. Zawsze, pod warunkiem, że dobrze wiesz czego chcesz, masz dobrze sprecyzowany cel, i ruszyłaś w drogę, zrobiłaś krok, i idziesz. Dzwonisz, uczysz się, piszesz cele cząstkowe, traktujesz drogę bardzo poważnie, ale robisz ją lewą nogą do lusterka, z determinacją, entuzjazmem, ale bez negatywnych emocji, bez wstydu, zazdrości, niskiego siebie oceniania, to jest warunek, i wystarczy parę kroków na drodze.
w didaskaliach Wszystkie negatywne emocje obok trawienia ciężkostrawnego pokarmu to największe spadki energii i mocy ciała, oraz psyche. Żebyś nie myślała, że to same imponderabilia, nie, tego dowodzi fizyka kwantowa. Dr Amit Goswami w swojej książce ze wszystkimi odpowiedziami "Kwantowy świat" pisze na temat kreatywności i ścieżki zen wiodącej do niespodziewanego oświecenia, wyjaśnia przystępnym językiem jak to się dzieje.  Tak naprawdę nie ma wielkiego sukcesu finansowego bez znalezienia się w stanie kreacji, czyli w drodze do celu, gdzie to bycie w drodze, gdy już się rozluźniasz, bo masz określony cel, a teraz działasz, jest najważniejsze ze wszystkiego. Nadświadomość komunikuje się z Tobą przebłyskami intuicji, nie ignoruj tego, tylko inwestuj w to co nagle Ci podpowie Twój nos. No i nadszedł czas przeprogramowania podświadomości, niech już nie siedzi w tej przeszłości, która też nigdy nie była Twoją prawdą, a jedynie doświadczeniem, stopniem, i raczej niezrozumieniem.

LovU<3

 6
  • Marta   IP
    Hej Pepsi,

    zasiegam porady bo tylko ty potrafisz nie karmic ego i dajesz mozliwosc dotarcia do programow.
    Wychowalam sie w domu gdzie nie bylo alkoholu w ogole. Matka w poprzednim zwiazku zwiazana byla z alkoholikiem, ktory nie stosowal przemocy, ale duzo opowiadala ze ten zwiazek nie nalezal do udanych. Poza tym jako dziecko widzialam wiele rodzin rozbitych przez alkoholizm ojca, lub kobiety zmeczone cala sytaucja, ale ze wzgledu na wiezy malzenskie “noszace krzyz” takiego zwiazku. Sama teraz poznalam faceta ktory jest swietny, ale od pewnego czasu zauwazylam ze lubi wypic. W moim mniemaniu za czesto. Ja znowu zdrowo sie odzywiam, nie dre faj, nie pije prawie w ogole. I teraz wiadomo prawo przyciagania skutecznie dziala. Niestety ciezko mi to zaakceptowac, na razie staram sie odpuscic, bo to jego droga, ale mysle czy warto nauczyc sie rozmawiac o tym czego pragne w zwiazku. Jak w ogole rozmawiac jesli to tylko moja percepcja ze on ma problem, a dla niego problemu nie ma. Poradz prosze kochana
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Irmina   IP
      Dzięki z ♥
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Betta   IP
        Kochana Pepsi, dziękuje ❤️
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • tch   IP
          Majstersztyk. Pepsi na Prezydenta!
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Koscista   IP
            PEPSI <3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3<3 <3 Jestem Twoją fanką😏😏
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także