Czy ktoś zaledwie myślą może pozbawić Cię luksusu?
  • 44Autor:44

Czy ktoś zaledwie myślą może pozbawić Cię luksusu?

Dodano: 23
Odkąd stajesz się dorosły, i posiadasz wolną wolę, jedyna osoba, która może Cię zniszczyć, to jesteś Ty sam.

Inni ludzie mogą nam zadać przemoc fizyczną, mogą uszkodzić nasze ciało, ale nie są w stanie nas zniszczyć. Możemy to zrobić tylko my sami, ale co z tego, gdy nie mamy w tym temacie zielonego pojęcia. Nie mówię nawet o typie mięczaka, który snuje się po ulicach miast i miedzami wsi (są jeszcze wzruszające miedze z cichymi wierzbami?) i widzi wokół siebie nieprzychylne mu środowisko, albo przeklęte biedą, albo nieprzyjemnie bogate, i on nie rozumie, że to jest jego projekcja rzeczywistości, że to przyciągnął w jakimś celu. Jesteś tym, co myślisz, że jesteś, masz to, co myślisz, że masz. Jesteś odpowiedzialna za siebie, bo to jest Twoja gra. Ty ją wymyślasz.

I taki koment

Gdy wyobrażam sobie to wspaniałe uczucie, gdy mam mój komfortowy dom i dostatek, to czuję, że rozdzielam się z moim ukochanym. On jest dość zniszczony emocjonalnie przez życie i nawet mówił mi wprost, że ma wewnętrzne poczucie gorszości od innych. Gdy przyniosłam raz winogrona, to mówił że nie chce, bo to zbytni luksus. Innym razem mówił, że mógłby mieszkać w przyczepie, nie przeszkadzałoby mu to. Ja myślę, że w takim razie muszę się zająć organizacją naszego komfortu sama, i gdy w końcu kupię dom, to będzie musiał się do niego wprowadzić. Ale nie wiem, czy skoro żyjemy razem i planujemy żyć razem, to czy nasze przyciąganie komfortu się nie sumuje do wspólnej średniej? Bo on przyciąga biedę i wypadki, widzę to wprost. Co chwilę ktoś go oszukuje, albo coś się dzieje, że traci pieniądze, i dzieją się wokół niego wypadki. Mi się to nie zdarza. Czy jego stan ducha pozwala na zamieszkanie w pięknym domu? Czuję, że to nie są jego wibracje. Jak nam pomóc?
Tylko Twój partner jest odpowiedzialny za swoje poczucie małości. Nie ma nikogo innego winnego, jeślibyśmy szukali. Historia z winogronami jest tak wariacka, że nierealna, gość nie zasługuje na coś smacznego? W Konopielce by się dobrze poczuł jedząc z wspólnej michy dymiące grule i łyżką zimne zsiadłe mleko z piwniczki? Ale przecież ta dzikość to również cymes, dzisiaj zdecydowanie bardziej wyrafinowany, gdyż prostota jest nowym wykwintem. Wewnętrzne poczucie gorszości? A dlaczego ludzie czują coś takiego? Dlaczego pozwalają swojemu ego sobą rządzić? To wszystko z lenistwa. Lenistwo i zatwardzenie, dwie zmory ludzkości.

Pepsi, a jak wypiszę cele, to samo się wszystko zrealizuje? A Zeland? Czyż nie mówi, żeby się położyć i wizualizować?

Zeland jest wielkim filozofem, naukowcem mistykiem, fizykiem kwantowym, empirykiem, rozpracowuje każdy możliwy wariant. Komu przyszło do głowy, że wystarczy leżeć i wizualizować? Owszem w 5 wymiarze, może tak być, gdy wszystko dzieje się zaraz, ale czy ta niewymierność materialna we śnie Cię nie drażni? Niby przechadzasz się po pałacu, a jakiś taki niematerialny, jak zmyślisz, że są węże, to zaraz się pojawią, a jak zmyślisz, że jest tam miłość, to zjawia się, ale taka jakaś niezaspokajająca emocjonalnie.

Tak naprawdę na tym planie jest przyjemnie grać, a tam jest nudno, sennie, zbyt przestrzennie. Więc graj tutaj, korzystaj ewolucyjnie z tego co wymyślasz, ucz się, ale nie narzekaj. Widzisz gościa, jest fajny, tyle, że kompletnie nieodpowiedzialny. Kolega nie bierze za siebie odpowiedzialności, chce zwalić winę za swoje poczucie małości, na kogoś tam, na życie w Madrycie. Byłaś w Madrycie? Piękne miasto, ale nieludzko gorące, dobrze, że malutkie kanapki fajne robią. Ciekawe, czy Twój narzeczony mógłby zjeść tapaska, czy by go wzdrygnęło od nadmiaru szpanu? Cokolwiek się dzieje niedobrego w życiu Twojego faceta, to wszystko jest jego sprawka. Jego braku odpowiedzialności za swoje życie. Ale, jakoś jest Wam po drodze. W Twojej przestrzeni jest człowiek, który nie lubi luksusu, to rozumiem, można mieć wyrąbane na marmur, ażur z paszminy i kawior. Hippisi z musicalu Hair też mieli. Jednak on jest nieswój, on nie lubi, bo zwala winę, nie bierze odpowiedzialności za swoje życie. Naoglądał się Przekręt'u? W cygańskiej przyczepie? Rili? A może z kwilącym niemowlęciem ze sztuczną pieluchą zamiast biotetrą? On może to sprzedawać, ale dlaczego Ty to kupujesz? To, że należy do permanentnie oszukiwanych, to akurat ładna cecha. Kto lubi oszustów? Ludzi oszukanych się wielbi, naiwni, wierzący, ufni, niemogący założyć, że drugi człowiek to matacz, gdyż sami są przezroczyści jak szkło. Jest pytanie, co ten człowiek robi obok Ciebie? Pewnie też jesteś do niego podobna, dobra, szczera, ale zdecydowanie typ mama, a on niedorosły, więc spoko nieodpowiedzialny syn.

Niech Ci wymieni po 5 celów w życiu, na każdy rodzaj działalności: duchowej, cielesnej i emocjonalnej? Czy chce mówić po włosku, latać odrzutowcem, i ufundować biednym dzieciom park zabaw? Jeśli mógłby mieszkać w przyczepie, to zostanie mu sporo kasy na inne cele? Jakie ma cele Twój narzeczony? Nie jego wibracje są Twój dostatek i dobrostan? On mógłby mieszkać w barakowozie? Czy jego stan ducha pozwoli na zamieszkanie w pięknym domu? Czy to są jego wibracje? To w końcu pałac ma wyższe, czy niższe wibracje niż drewutnia? Czy jego stan ducha stanie na Twojej drodze do parkietu dębowego olejowanego, tekowych tarasów o twardości kamienia i marmurowych blatów? Nie mam pojęcia, ale naprawdę traktujesz tę sytuację, jak poważny problem? No to wizualizuj, wchodź na drogę dobrobytu, miej już ten dom, zbuduj, kup i wtedy zobaczysz. Może niepewny jak Szrek na wizycie u rodziców Fiony, będzie Ci wypominał niestosowność wyrafinowanego designu, albo wręcz przeciwnie. Wszystko zależy od stopnia odpowiedzialności za to co się dzieje w jego życiu, który weźmie na klatę. Ale Ty też.

loveU&U<3

 23
  • Yvonne   IP
    A co zrobic jak po zostawieniu takiego pana ma sie poczucie winny bo pan jest coraz smutniejszy ?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Dosiak  
      Pepsi powiedz co to bylo (moj komentarz wyzej). W realu sytuacja sie powtarza jakby z repleya. Nic nie znalazlam na stronie co by mi pomoglo zrozumiec, a moze zle szukalam?
      Buziaki
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Dosiak  
        Pepsi najpierw, ze bardzo Cie t’aime:) i jestes jedyna osoba ktora moze cos skuma z wydarzenia ktore Ci opisze. Rozmowa z Mama prze telefon, dosc smieszna i swobodna. Nagle rozmowa sie urywa ale zanim wybralam ponownie numer wlaczyl sie sygnal i Mama odebrala telefon ponownie. No i tu sie zaczelo, Mama powtarzala slowo w slowo to co juz mi powiedziala, od poczatku do konca powtorzyla to o czym rozmawialysmy przed urwaniem tej rozmowy. Nie slyszala tego co ja mowilam pomimo, ze troche spanikowana, przyzaje sie, wrzeszczalam do stuchawki. Po dotarciu do miejsca przerwania rozmowy, Mama od nowa zaczela mnie slyszec i kontynuowalysmy bez problemow pogaduszki. Na moje pytanie czy mnie slyszala odpowiedziala, ze tak czyli ze ja niby z nia od nowa przeprowadzilam powtorke pierwszej rozmowy. OK postawilam diagnoze, ze cos ze mna nie tak . Tylko, ze ta sytuacja sie powtorzyla ok dwoch tygodni pozniej!!!! No a ja naprawde nie mam problemow z glowa chociaz nieraz troche kapusciana od nadmiaru warzywa:)
        Pepsi bardzo Cie prosze co to bylo? Dzieki i cieplutkie usciski
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Artur   IP
          Tak, wciąż są wzruszające miedze z wierzbami. Wystarczy wybrać się w okolice Łowicza, Kutna lub Płocka, aby na nie się natknąć. Ściskam mocno :)
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • kobe   IP
            Znam starsze, bezdzietne małżeństwo bez swojego kąta. Kiedyś on, jako młodzieniec, zatrudnił się do pracy przy budowie autostrad. Mieszał więc w barakach. Tak mu się to spodobało, że nie garnął się do tego, by mieć swoje mieszkanie. Teraz wynajmują pokój z kuchnią w naprawdę spartańskich warunkach. Niczego w życiu się nie dorobili. On twierdzi, że nie trzeba im nic więcej do  życia. Jego żona wygląda na to, że się dostosowała do niego, liczy jedynie na swego brata i bratową, że ją przyjmą na mieszkanie do siebie, gdyby została kiedyś sama w życiu.
            Moja babcia z kolei była inicjatorem budowy dużego domu. Wszystkim się zajmowała i doglądała. Dziadek się nie angażował w ogóle. Bo jemu "nie cza" było. Potem wygadywał całe życie babci, że mógł mieszkać w małym domku, który mieli poprzednio.

            Pytanie teraz do Niki: czytałam że szungit jest rakotwórczy, czy uważa, że to prawda?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0