Jak zostać idealną żoną, nawet tuż po lekkim przebudzeniu?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Jak zostać idealną żoną, nawet tuż po lekkim przebudzeniu?

Dodano: 32
mąż i żona
mąż i żona

Fiu, fiu, Ty możesz wszystko.

Kiedyś pisanie tego wciąż popularnego posta:  15 wskazówek jak zostać idealną dziewczyną dla swojego chłopaka i tego sprawiło mi przyjemność, i dlatego go nie przerabiam. Niech już zostanie taki: pisany przez śpiącą, dla śpiących ...

Czy komuś jeszcze zależy na tym, żeby być idealną żoną dla swojego męża? Dziewczyną, to co innego, można awansować dzięki temu na żonę, ale żoną? Nie oceniam parcia do małżeństwa, chociaż to nie moja broszka, ale skoro jest parcie i ślubów przybywa jak grzybów po deszczu, można zrobić coś, żeby wszyscy byli zadowoleni. Dobrym rozwiązaniem zawsze jest rozpoczęcie od samej siebie, a więc jeśli chcesz być idealną żoną, przeczytaj.

Co śmieszniejsze wszystko sprowadza się do tego samego:

Nie oceniaj, nie krytykuj, nie oczekuj. Nie oskarżaj, ciesz się chwilą. Siedź jak najczęściej w wysokich wibracjach (miłość), mało gadaj (w tym mimiką). Bądź jak najczęściej tu i teraz. A jak patrzysz na niego, to zejdź niżej w patrzeniu (nie mam teraz na myśli gapienia się na penisa), czyli z głowy do serca. I wyłączaj dialog w głowie jak najczęściej to możliwe.

Zły mąż, to projekcja twojego umysłu, Ty jako zła żona też.

Gdyż ostatecznie Twoje ego będzie zawsze niezadowolone z mężaZostań obserwatorem chwiliNa to dictum, Ty mi powiesz tak: - Pepsi, to po co mi mąż, jak mam być taka? Chcesz ze mnie zrobić chodzący, samowystarczalny, wiecznie zadowolony ideał tu i teraz? Po co mi do tego mąż? - Każda chwila Twojego życia jest tą najważniejszą, bo wydarza się teraz. - Nawet ta u dentysty Pepsi? - Tak, nawet ta. I tak się stale czegoś boisz, a jak nie boisz, to czymś się zamartwiasz, a jak nie zamartwiasz, to chociaż jesteś smutna, a jak nie smutna, to się złościsz, a jak nie to wszystko, to jesteś pobudzona zakupami, świętami, nowym mieszkaniem, alkoholem, orgazmem, czymkolwiek co odbędzie się jutro, albo odbyło się wczoraj. Żyjesz w nierównowadze emocjonalnej, gdy tymczasem dopiero równowaga emocjonalna jest w stanie sprowadzić Cię do poziomu zero. A z kolei poziom zero, to jest dopiero wyjściówka do pokazania się mężowi, oczywiście, gdy chcesz być idealną żoną.

TU KUPISZ E-BOOK "JAK ZAROBIĆ W INTERNECIE I NA BLOGU?" Nie ma powodu, żebyś blokowała energię pieniądza, tylko dlatego, że jesteś czyjąś żoną w Matrixie

Żona o zrównoważonych emocjach jest najbardziej idealną żoną, jaką może sobie mąż wymarzyć.

A to dopiero początek. Gdy na tę idealną równowagę emocjonalną, nałożysz wyższe wibracje, a one zaprowadzą Cię do bycia tu i teraz, wówczas Twoje życie dozna takiej zmiany, jakiej się nie spodziewałaś. Wysokie wibracje miłości, w odróżnieniu od niskich częstotliwości lęku już same w sobie ulepszają jakość życia. Gdy uda Ci się jeszcze uciszyć umysł, pobyć po prostu tu i teraz, zaczną się dziać w Twoim życiu rzeczy, które będą ogromną zmianą na lepsze. A Twój mąż zyska idealną żonę przy tej okazji. Z komcia: Pepsi, czy mam być z mężem, który jest "dobry", ale od czasu do czasu bywa agresywny, bo nie umie zapanować nad złością? Tak naprawdę idealna żona, jest po prostu idealnym człowiekiem dla siebie samej. Wyłącza ego kiedy chce, umie obserwować bez oceniania, emanuje mocą. Z drugiej strony ma ciało, czyli swojego najlepszego przyjaciela, o którego powinna się zatroszczyć, a bardziej zapewnić mu warunki, żeby zechciało się samo-naprawiać, albo po prostu być jak najdłużej zdrowe i młodzieńcze. Twoje ciało jest bardzo ważne i nikt nie powinien (w tym Ty) niszczyć go, bić, psuć, nadużywać, głodzić, przekarmiać, nie trenować, nie stymulować, nie nawadniać, nie dostarczać mu tlenu. Nikt (w tym mąż) nie może używać przemocy w stosunku do Twojego ciała, ponieważ ciało jest w takim wypadku bezbronne. Gdy uda Ci się wejść w stan równowagi, a następnie pójść dalej, wszystko co wokół Ciebie się dzieje zmieni się. Nastąpi zmiana na lepsze, gdyż taka zmiana następuje zawsze. Taki mąż zniknie z Twojego życia, albo się zmieni.

Przy okazji Pepsi: - a niezdrowe ciało Osho? Osho wcześnie zaczął chorować. Pomimo rozsławionej medycyny ajurwedyjskiej, masy wspaniałych przypraw/ziół pod ręką (kurkuma), i słońca wielu Hindusów jest chorych, a ich długość życia krótka. Owszem jest stosunkowo niewiele raków, ale są choroby biedy i inne. Osho chorował jednak na choroby cywilizacyjne, miał cukrzycę i dużo trójglicerydów. Utrzymuje się, że został zamordowany w wieku chyba 58 lat, będąc powoli podtruwany cezem, czy czymś w tym guście. Raczej poszło o pieniądze, chociaż generalnie to co mówił było zawsze niewygodne dla każdej władzy i mogło też pójść o (nie) poprawność polityczną i jego ogromną ilość wyznawców. Inni mówią, że powiedział już wszystko co miał do powiedzenia w trzeciej gęstości, więc spokojnie odłożył widelec. Nie wiemy jak było, ale wiemy, że ciało jest bardzo ważne. A najważniejsze jest porozumienie z własnym ciałem i pełna akceptacja tu i teraz. Nikt nie może, ani Ty, ani lekarze w Twoim zastępstwie, ani znachorzy za Twoim przyzwoleniem, ani mężowie, ani żadne zewnętrzne warunki (w tym psychiczne, ego i takie tam), na które masz wpływ, nie mogą niszczyć Twojego ciała. Nawet po przebudzeniu (chyba) powinno się zadbać o ciało, chociaż po przebudzeniu człowiek tak się jara boskością, że pewne rzeczy zdają się być zupełnie czymś innym. Goście potrafią na lata zapaść się w sobie i tak trwać w zawieszeniu.

Za to w matrixie.

Za to w w matrixie wręcz przeciwnie, ciało jest najważniejsze. Liczy się cyfra, która przekłada się na materię. Ciało jest najważniejsze, zaawansowane technologie, wszystko krzyczy zaprzeszłym głosem pasożytów energoinformacyjnych: przetrwać, wyżywić się, przetrwać, wyżywić się. A dla pewnej grupy ludzi (ONI rządzą światem) liczy się tylko ciało. Nic innego ich nie urządza, mają ogromne ilości pieniędzy i władzy, chcą się tym bawić latami. Potrafią żyć 200 lat i więcej (w nowych ciałach). No dobra, koniec z "dziwnym", bo zaraz jakiś koleś z pryszczami (albo bez, nie wnikam/nie oceniam) będzie mnie cytował wyrwawszy dziwaczne oświadczenie z kontekstu i urodzi się kolejny fanpage na FB.

Groźny Tolle?

Możliwe zagrożenia:

Co idealnej żonie może zabrać Tolle?

To dlatego niektórzy ludzie nie lgną do Tollego, bo on im coś może odebrać. Radość z posiadania. Moja znajoma, pewna bardzo bogata osoba (niezwykle bogata i światła, choć wciąż nieprzebudzona) zirytowała się (przy mnie) na kogoś, kto zachęcał ją do Tollego. Ona szuka sposobów jak się wymknąć, jak żyć długo w matrixsie, albo jak wrócić do tego samego, co już ma. Jakby coś poszło nie po jej myśli, ona ewentualnie nie chce się już tutaj pojawić. Nie w tym wymiarze. Nie chce zaczynać tu od zera. Co śmieszniejsze, każdy może wszystko, każda żona też

Fiu, fiu, Ty możesz wszystko.

Ależ mnie zniosło od idealnej żony, w wezbrane nurty żony, która planuje dorwać się do swojej kasy na zawsze. Bo kasa w matrixie jest bardzo ważna. Bo ciało w matrixie jest bardzo ważne. Najpiękniejsze w byciu idealną żoną jest fakt, że jesteś całkowicie wolna, że możesz tworzyć co Ci się tylko żywnie podoba, że jesteś każdym momentem swojego zajebistego życia.

Idealna żona, to transcendentna żona.

Życzę Ci tylko szczęśliwych mężów.

lovciam:)

 32
  • Słońce   IP
    Motywujesz do sprzątania.. takiego transcendentnego, kosmicznie duchowego, i takiego zupełnie zwyczajnego ze szmatą w ręku :)
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Katarzyna Sobolak   IP
      A ja kiedyś lubiałam sprzątać gotować a teraz czuje ze to moj psi obowiązek a do tego dochodzi maz który sam nie jest idealny ale ode mnie wymaga porównuje mnie do moich koleżanek jak one gotują różne obiady a ja mam tyle książek i nic nie robie ze sprzątaniem tak samo mam jak one maja wysprzątane a ja nie nan stop zmywanie pranie tylko my mamy troje dzieci w wieku 5lat 2lata i trzecie 6 miesięcy ale dla niego to nie wymówka jest i tyle zawsze wytyka mi błędy i krytykuje a to czasem boli i to bardzo co,robić
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 2
      • Seb   IP
        Bardzo fajny post, uważam że to samo tyczy się mężczyzn-partnerów. Żyć dla siebie, żyć swoim życiem, nawet obok drugiej osoby, nie oczekiwać, być asertywnym, nie posiadać drugiej osoby.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Kasiowynick  
          Ja mam takie pytanie natury logicznej - mam nadzieję, że dobrze to opiszę - jeśli ja "wyobrażam" sobie mojego mężczyznę jako pozytywnego (czyli, wszystko pozytywnie i do przodu, tu i teraz jest ok itd) a on mnie powiedzmy normalnie (w sensie, że też dobrze ale z podkreśleniem pewnych wad) to czyje wyobrażenia mają górę? Bo jeśli to my projektujemy rzeczywistość i jeśli projekcje tych dwóch osób są różne to czyje przejdą w rzeczywistość?

          Pozdrawiam i dzięki, fajnie tu :)
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Milkman   IP
            Uuuuups Pepsi... za późno... zjechałam wzrokiem za nisko...
            Na serce mego męża pogapię się z przyjemnością następnym razem ;)
            Albo w czasie między xx
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także