Nawet gdybyś znalazła się w Raju, Twoje ego powiedziałoby: tak, ale ...
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Nawet gdybyś znalazła się w Raju, Twoje ego powiedziałoby: tak, ale ...

Dodano: 40
TU KUPISZ TWÓJ RODZINNY ZIELONY DETOX 4 GREENS 100% ORGANIC
TU KUPISZ TWÓJ RODZINNY ZIELONY DETOX 4 GREENS 100% ORGANIC

Nawet gdybyś znalazła się w Raju, Twoje ego powiedziałoby: tak, ale ...

Oto komć: Czytam, myślę że rozumiem coraz więcej, ale też czuję się bezbronna czasem w stosunku do mojego ego. Podam konkretną sytuacje: mój mąż mnie zranił, naopowiadal rzeczy, które bolą… Moje ego na początku poczuło się urażone: „jak on mógł, przecież jestem taka zajebista?" Ale oddycham, wychodzę z niskich wibracji… przestaję płakać, zatapiam się w Twoich wpisach, piję gorące wino i się uspokajam. Jedna rzecz nie daje mi spokoju … już nie boli, ale jak zachowałaby się dalej osoba przebudzona? Czuję się spokojna, ale mam ochotę „a raczej moje ego” na zemstę, ciche dni, pokazanie, że nie wolno mu się tak odzywać. Wiem, że to boli, i ta chęć świadomego zadania bólu nagle mnie martwi… Nie chcę czuć tej ochoty, ale mój strach mówi że to jedyna forma obrony na przyszłość. To znaczy, że nie jestem tu i teraz. Jak powinna się zachować osoba poza matriksem. Może to brzmi banalnie, ale już się tak dobrze czułam, a tu Matrix ugryzł mocniej.

TU KUPISZ SWÓJ RODZINNY ZIELONY DETOX 4 GREENS 100% ORGANIC

Yyy ... pytasz jak zachowałby się Jezus? No dobra, żartuję. Mój instruktor medytacji nie chce mi wyjawić tajemnicy sensu życia. Mówi, że jestem „zbyt agresywny i niegotowy”, ale ja uważam, że zmieni zdanie po kilku godzinach tortur (czajnik vs toster) Najwspanialsze co się dzieje, to to, że jeszcze daleko nam do Jezusa, czy Buddy, ale już kumamy na czym to polega. Że to jest takie proste. A wszystko zaczyna się, gdy pojmiemy, że nie jesteśmy ego.

Nie jesteś zdesperowany, dopóki o trzeciej w nocy nie rozjebiesz całego mieszkania w poszukiwaniu tabletki nasennej, którą wymyśliłeś (czajnik vs toster)

I Ty to już wiesz. Twój mąż powiedział w złości to, co Ty o sobie myślisz, bo wszystko co się wokół Ciebie dzieje jest konstruktem Twojego umysłu. Czujesz się przez to szczególnie dotknięta, i do tego obawiasz się, że gdy nie zareagujesz, czyli nie ukarzesz męża, to sytuacja się wkrótce powtórzy.

I rzeczywiście, matrix tak działa: to twoje państwo, ojcowizna, twój język, a to twój wróg, a więc zemsta, patriotyzm; my nie pozwolimy się zhańbić; my, czyli zbiorowe ego. Tego płazem się nie puszcza. Muszą poczuć czym grozi ta pięść. Co jest? Twój partner w pewnym momencie przestał postępować zgodnie z Twoimi potrzebami, a raczej z potrzebami Twojego ego. I możesz tę sytuację obrócić o 180 stopni, bo zawsze są dwie wizualizacje: Żona w pewnym momencie przestała postępować zgodnie z potrzebami męża, a raczej z potrzebami jego ego.

Czasami odczuwam wielką potrzebę ucieczki, a zaraz potem przypominam sobie, że nie lubię biegać (czajnik vs toster)

Lęk, ból i niedosyt, czyli stałe elementy świadomości egotycznej, które na pewien czas zamaskował związek miłosny, ponownie dochodzą do głosu. Kiedy powracają te bolesne uczucia, które i tak były przedtem, doznajesz ich z jeszcze większą siłą. A w dodatku uważasz, że to druga strona jest ich sprawcą. Rzutujesz (w ty wypadku zrobił to Twój mąż) więc te bolesne uczucia na zewnątrz i ze wściekłą brutalnością, która wyrosła z Twojego bólu (bo wszyscy śpiący cierpimy i boimy się), atakujesz partnera. Może to z kolei wzbudzić jego własny ból i skłonić do kontrataku. Ego na tym etapie wciąż jeszcze żywi nieuświadomioną nadzieję, że jego napastliwość, lub próby manipulacji (np. nie będę się odzywać) okażą się wystarczającą karą, aby współuczestnik dramatu zmienił postępowanie i znów dał się użyć w charakterze parawanu przesłaniającego Twoją boleść, lęk i strach. Twój mąż miał być balsamem, zasłoną dymną na Twoją boleść, a to tak nie działa. Jedynym balsamem na Twoją boleść możesz być Ty sama.

Pamiętaj, że gdybyś nawet trafiła do raju, Twój umysł, czyli Twoje ego po pewnym czasie powiedziałoby: tak, ale ...

Czyli od początku przypisałaś mężowi niemożliwą do spełnienia rolę

Ego gra różne role, usiłuje Ci coś nieustająco wmówić, ale tak naprawdę pieprzy 3 po 3 stale na tę samą nutę. To z kolei wywołuje u Ciebie emocje nostalgii za słodkimi początkami, lęku o przyszłość, złości na teraźniejszość (ale nie tu i teraz) i chęć zemsty. Do tego owe emocje bardzo Ci się nie podobają, i odbierasz je negatywnie. A ego jeszcze Ci podpowiada, że powinnaś się zemścić dla dobra związku. To obłęd. Droga do przebudzenia, to wyzbycie utożsamiania się z ego, czyli trzeba stać się milczącym obserwatorem swoich myśli i emocji, które te myśli prowokują.

Kiedyś wyolbrzymiłem jedną sytuację tak bardzo, że umarłem! (czajnik vs toster) :)

Przyjrzyj się swoim emocjom i je yyy ... zaakceptuj. To jest zawsze punkt wyjścia

Nie można się okłamywać, że nie zazdrościsz sąsiadom niczego, bo nigdy nie pozbędziesz się tego nieprzyjemnego uczucia. Zaakceptuj fakt, że nie umiesz jeszcze radzić sobie ze swoim ego, że bierzesz go na poważnie, przez co Twój smutek jeszcze się pogłębia. Znasz uczucie zemsty, fakt, znam i chcę się zemścić. - Dobrze ego, dobrze, rozumiem Cię, chcesz ich wszystkich powystrzelać, mąż ma na kolanach przyjść i przepraszać, dobrze ego, jak najbardziej tak. Jesteś cudowne ego, tylko idź się teraz przewietrz do pola, sio na dwór, a ja tu sobie poczekam na Ciebie. Kiedy pozbawisz umysł rangi samodzielnego "ja" przestanie Ci się on narzucać. Niech idzie sio, do pola.

„Blakta mumubi blargon!” – to znaczy „już nie jestem chory psychicznie!” w języku, który właśnie wymyśliłem! (czajnik vs toster)

Największy przełom dokonuje się w związku, gdy w pełni akceptujesz drugą osobę, biorąc ją z całym "dobrodziejstwem inwentarza", nie pragnąc w żaden sposób osądzać jej lub zmieniać

Rada  typu konklużyn: Jeśli Twoje tu i teraz wydaje Ci się nieznośne i Cię unieszczęśliwia zawsze masz 3 wyjścia z sytuacji: wycofaj się, zmień się, albo się z sytuacją pogódź. Ale obojętnie co wybierzesz, najpierw powinnaś pozbyć się negatywnych pobudek, czyli wybierz na czysto, intuicyjnie. Jeśli wybierzesz to trzecie, jest to postawa bohaterska (nie tchórzliwa jak niektórzy sądzą). Po prostu zdobywasz doświadczenie, niczego i nikogo nie oceniasz, jesteś całkowicie spełniona tu i teraz. Zanurzasz się w małżeństwie tu i teraz, takim jakie ono jest. No comments.

Żona upomina mnie, że nie opuszczam deski klozetowej i ma w tym trochę racji, bo męczy mnie noszenie jej wszędzie ze sobą ...

Paradoksalnie taka postawa również promieniuje oświeceniem na całe otończenie i nie zasila matrixu (rodzeństwo Wachowskich, Nelly)/ciała bolesnego (Tolle)/energoinformacyjnego pasożyta (Wereszczagin). Wszyscy mówią dokładnie o tym samym. Po prostu przestań oceniać swojego męża, sytuację i siebie. To zwykle zamyka ego pysk. Ego nie może znieść nieoceniania. Na drodze do oświecenia już promieniujesz, wszystkie osoby wokół Ciebie będą również doświadczać zmian, ale to już jest ich sprawa. Ty zajmij się zmianą w sobie. Najpierw zastanów się jakie emocje wywołały Twoje myśli. Dobra, chcę się zemścić, nienawidzę go, dam mu nauczkę, on jej potrzebuje, bo znowu mnie skrzywdzi. Zaakceptuj te egotyczne stwory. Jest jak jest, a Ty jesteś teraz wściekła, jak ranne zwierzę i dlatego nie chcesz odpuścić.

Któregoś dnia spotkam osobę, która jest taka jak ja i która marzy o tym samym, co ja. Następnego dnia zamknę tę osobę w piwnicy, bo to są moje marzenia i nikt mi ich nie będzie kradł (czajnik vs toster)

Yyy ... dobra, już wiesz, co chce zrobić Twoje ego. Znasz własną prawdę. Zaakceptuj ją, nie bądź na siebie zła, ani rozczarowana sobą. Znasz już techniki (oddychanie, murmurando, bieganie, woda, sprzątanie, małżeństwo) zbliż się więc do istoty własnej i spójrz teraz na człowieka obok Ciebie przez pryzmat tej istoty. I co istotniejsze zobacz w nim taką samą istotę pod ubraniem z egotyzmu, którą to odzież na cebulkę Ty sama wymyśliłaś.

Ubrany przez Ciebie na cebulkę 

To proste: Raz, dwa, trzy Raz: Jak najszybciej odkryj głębszy wymiar w relacji ze swoim mężem, bo go zadręczysz (i siebie) Dwa: Partner to nie jest Twój parawan, partner to jest Twoje lustro Trzy: Pamiętaj, że gdybyś nawet trafiła do raju, Twój umysł, czyli Twoje ego po pewnym czasie powiedziałoby: tak, ale ...

Ten też na cebulkę :)

Źródło: Tolle "Potęga teraźniejszości"
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
 40
  • anka   IP
    i ja tez dzisiaj na cebulkę ;), bo zimno sie robi :))
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • mucha   IP
      co z osobą nieprzebudzoną, krytykująca moje wybory (wege, raw, bio) którą doprowadza to do agresji... czy to moja projekcja ? czy to znaczny że sama tego do końca siebie nie akceptuje? czemu nie odejdę?kiedyś mogłam zwalić na to, że  byłam uzależniona od niego finansowo, ale teraz?
      on ma w sobie "potwora" widzę jak codziennie walczy,prawie wszystko co zrobię lub powiem go denerwuje, czasem już nie ma siły i łańcuchy puszczają. wybucha.a po wszystkim zapomina. Mówi późnej że to moja wina,ze go prowokuje,czy to możliwe ?jak przestać? bywają też chwile piękne, on jest piękny, gdyby tylko wiedział...
      od ostatniej awantury przestałam z nim rozmawiać, kochać się i spędzać czas, lubie być sama,jest pięknie, tak spokojnie... on czeka, a "potwór "w nim znowu rośnie.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Piotr Kierus  
        Jeżeli cierpisz w związku - to i tak odejdziesz.
        Nasza wola - uczyni nas wolnym.
        Strach to blokuje.
        Ale jak cierpisz - to i tak i tak odejdziesz.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • ewa   IP
          Po przeczytaniu tego wpisu czuję się taka...lekka :-)
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Mirek   IP
            Byłem i jestem bardzo krytyczny wobec wielu Twoich poglądów, które przedstawiasz na swoim blogu. Jest jednak jeden potężny wyjątek - Twoje wpisy dotyczące ogólnie "EGO" ; są świetne, doskonałe, nadajesz na tych samych falach co ja. Pozdrowienia.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także