Co było pierwsze? Jajko, czy kura? Wierzę, czy wiem?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Co było pierwsze? Jajko, czy kura? Wierzę, czy wiem?

Dodano: 19
e094fe0e893af5db7073ea9b5d07e5d1
e094fe0e893af5db7073ea9b5d07e5d1
Co było pierwsze? Jajko, czy kura? Wierzę, czy wiem?

Co? Samochód ważący 350 kg, który zwalił się na siostrzeńca może podnieść jego niewygimnastykowana ciotka tylko na dwa sposoby. Albo mocą płynącą z wiary (matrix duchowy 3D), albo w stanie tu i teraz otrzymując wsparcie od kwantowej struktury auta (już poza matrixem). Brzmi to trochę górnolotnie? Spoczko, będzie jeszcze bardziej Biblia jest tak zaczarowaną pozycją w dziejach ludzkości, że wszyscy mogą interpretować ją z korzyścią dla siebie, nawet bez tendencyjnych przeinaczeń. A co dopiero, gdy chcą przeinaczać. Zgłaszają się do mnie weganie z cytatami z Biblii, którzy mówią, jest tam czarno na białym, że owszem jak najbardziej weganizm. Ale mięsożercy również znajdują potwierdzenie dla swoich wyborów żywieniowych. Biedni twierdzą, że tylko oni przejdą przez ucho igielne, bo tak powiedział ładnie i drogo ubrany ksiądz. Mówiłam ostatnio z człowiekiem bardzo majętnym i on twierdzi, że Biblia wyraźnie mówi, (gdy dotrze się do przekładów z aramejskiego), że tutaj dobrze jest osiągać wybitny dobrobyt, żeby doznać późniejszych, a nawet obecnych cudownych przemian.

Dla uzupełnienia, właśnie został myśliwym i zgładził ostatnimi czasy 6 saren dla swojej kobiety, która lubi dziczyznę. Od niego mięso powoli odpada, tak twierdzi. Mówiąc to faktycznie jadł pappardelle (makaron wstążki) z borowikami, chociaż na przywitanie szef kuchni podał mu skibkę pasztetu (z mięsa) z physalis, czy jak wolicie z miechunką i nie odmówił. Nie oceniam, ale widzę tu matrix duchowy 3D.

Isaak

Do rzeczy:

Każdy trochę wie (niektórzy więcej) o fizyce newtonowskiej

Fizyk Newton zajmował się głównie badaniem natury grawitacji  i ruchu planet. To on stworzył niejako fundamenty pod współczesną naukę. On wynalazł rachunek różniczkowy, aby tworzyć równania do przewidywania ruchów układu słonecznego. Głupi więc nie był, tyle, że fizyka Newtona postrzega Wszechświat jako maszynę stworzoną z materii. Co znaczyło, że jeśli zrozumiesz naturę materii, którą zawiera maszyna, to oczywiście zrozumiesz też naturę. Stąd misją nauki stało się kontrolowanie i zdominowanie natury. Zaczęto używać słowa kontrola w stosunku do biologii. Świry. Nie oceniam, stwierdzam fakt.

Fizyka newtonowska to przeszłość :)

Co na to religie? Kościół tak czy siak śpi. Każe wierzyć i nie lubi jak ktoś nie wierzy, chociaż to w sumie dwie strony tego samego medalu. Taki Antoni de Mello były Jezuita, doznał oświecenia, przebudził się, zaczął gadać rzeczy z własnej oświeconej głowy i dostał wylotkę z Kościoła. To oczywiste. A więc mamy nową fizykę, o wiele bardziej skomplikowaną intelektualnie, fizykę teraz dla prawdziwych wybrańców z Mensy, tak zwaną fizykę kwantową, czyli dotyczącą spraw mega malutkich, i jeszcze maluteńchniejszych.

Jan Kwant

Idąc tym torem myślowym, rodzi się też nowa biologia, totalnie wnerwiając tych, którzy po odkryciu genów uważają, że wiedzą. Bo DNA kontroluje białka, a białko buduje nasze ciała. Zasadniczo mówią, że życie jest kontrolowane przez DNA. Prymat "DNA" jest centralnym dogmatem śpiących i śpiących inaczej. Jesteśmy grubi, bo mamy otłuszczonych rodziców, umiemy śpiewać, bo mama była w chórku u Stinga, i nic z tym nie możemy zrobić, bo jesteśmy ofiarami dziedziczności.

Mama w chórku u Stinga?

Może trochę tak, może na pełnej nieświadomce tak, ale centralnie było to błędne rozumowanie. Aby rozpocząć opracowanie ludzkiego genomu, najpierw skupiono się na genomie miniaturowego robaczka (niby na drodze ewolucji) i miał on około 24 000 genów, muszka owocówka z kolei tylko 18 000 (co zdziwiło naukowców, bo jest większa od mikrorobaczka), ale i tak spodziewano się, że człowiek to będzie chociaż ze 150 000 genów. A tu psikus, bo mamy tylko 25 000 genów. Niewiele więcej od prawie niewidzialnego gołym okiem mikrorobaczka.

Bruce Lipton dobrze widziany gołym okiem i zaledwie 25 000 genów!

Działo się to w 2001 roku i naukowcy zupełnie się tym odkryciem nie chwalili. Bo, kto Ci się przyzna, że mieszka w Olkuszu? Zdjęcie jakiego tajemniczego hotelu wrzuciła Magda Gessler wczoraj na fanpage? Oczywiście, że tego w Buenos Aires. Wszyscy zgadli. Na szczęście (dla nas) pojawił się profesor biologii Bruce Lipton i jego nowa biologia.

A zrozumienie tej biologii ukazuje nam, że nie jesteśmy ofiarami naszych genów

Mózgiem komórki jest jej "skóra", czyli błona komórkowa. A za pośrednictwem owej membrany możemy kontrolować nasze geny i biologię naszego życia. I yyy ...  robimy to cały czas, chociaż zupełnie nieświadomie, więc przypadkowo. Komórka to jakby chip, a jej jądro to jakby twardy dysk z programami. Błona komórkowa przetwarza informacje, a z kolei geny komórki są właśnie jak ów dysk twardy ze wszystkimi potencjalnymi programami. Dlatego każda komórka w organizmie może tworzyć wszelkiego rodzaju komórki, czyli może stanowić część dowolnej tkanki, bo w każdej komórce (rdzeniu) są wszystkie programy (geny).

To foyer nie wygląda na Olkusz?

Zapewne zadasz teraz rezolutne pytanie: Ale to nie wyjaśnia dlaczego jedna komórka jest komórką skóry, a druga kości, lub oka? Odpowiedź nie wywodzi się z programów genów, ale ze względu na sprzężenie zwrotne informacji przekazywanych z otoczenia. Każda komórka odróżnia się od innych zestawem unikatowych kluczy identyfikujących, czyli białkowych (receptorów) na powierzchni komórek. Owe klucze to odpowiedź tożsamości w błonie komórkowej na informacje o środowisku.

Kurde flaczek, trochę to skomplikowane, ale sprowadza się do tego, że:

Tożsamość komórki pochodzi od otoczenia, czyli może się zmieniać pod Twoim wpływem

Fałszem numer jeden jest założenie, że Wszechświat składa się z materii, a jej zrozumienie, to dobre rozeznanie w 3D. Kolejnym błędnym założeniem jest to, że geny kontrolują życie. W rzeczywistości to Twoje postrzeganie, Twój program kontroluje życie. Dlatego zmiana Twojego programu, nastawienia, zrozumienia co się z Tobą dzieje jest w stanie bez trudności ingerować w strukturę białkową, czyli protein, czyli pierwszy, czyli życie. Dlatego możesz wpływać na swoje błony komórkowe, gdy rozumiesz i umiesz to robić. Kompletnie nie musisz w to wierzyć.

Jedno jest pewne, umysł jest świetnym narzędziem, ale po pracy należy go odkładać na półkę z przyborami do geometrii, bo pozostawiony ot tak sobie zamieni się w ego, naszego jedynego wroga. Pepsi, a takie malutkie ego nie przyda się? Mi w sklepie, mojemu synkowi w szkole, mojemu mężowi na stypendium zagranicznym, też nie? Niestety nie, ego nie przydaje się nigdy. Umysł zaprzątnięty  twórczością, ba, nawet zwykłą arytmetyką tak, ale ego to zawsze diabeł. Twoja istota, niezmienna i wieczna jest znacznie inteligentniejsza niż ego, spoczko, że doradzi Ci lepiej.

Ego, nie ego Pepsi, ale podobno On rozprawia się właśnie z Wielką Farmacją Sie okaże sie

Wracając do inwokacji z ciotką, pechowym siostrzeńcem i 350 kilowym autem. Silna wiara, owszem potrafi dać krótkotrwałą moc. Ludzie wstają z wózków, nagle zdrowieją podczas mszy z natchnionym pastorem (Ceroński ?). Potem znowu chorują, gdy atak wiary osłabnie. Ale wiara  jest potrzebna tylko ślepcom, żeby  uwierzyli w słońce. Ty nie masz takiej potrzeby. Ty możesz to prostu wiedzieć, zobaczyć, dotknąć. Nie musisz interpretować Biblii jak Ci jest wygodniej, możesz wiedzieć. Wiara to również matrix, tyle, że duchowy. Gdyż.

Wszystko co Ci potrzeba już masz przy sobie, w sobie, jesteś.

W nic nie musisz wierzyć, po prostu zobacz

Samochód ważący 350 kg, który zwalił się na siostrzeńca może podnieść jego niewygimnastykowana ciotka tylko na dwa sposoby. Albo mocą płynącą z wiary (matrix duchowy 3D), albo w stanie tu i teraz otrzymując wsparcie od kwantowej struktury auta (już poza matrixem). Yyy ... W stanie tu i teraz otrzymując wsparcie od kwantowej struktury auta, oraz białek własnych mięśni (już poza matrixem). Pewien zdolny stolarz/artysta/mnich dogadywał się z drzewami, które miały służyć za budulec na jego meble. Gdy chciały być ścięte, wówczas powstawały meble o nieprawdopodobnej urodzie i harmonii. Kiedyś ważny człowiek zamówił mebel dla siebie u mnicha, ale żadne drzewo nie chciało dobrowolnie zostać ścięte. Mnich nie wykonał mebla. Inny mnich przesuwał ogromne kamienie. Z jednej strony jego mięśnie (struktury białkowe) były bardzo posłuszne woli mnicha, z drugiej strony jakaś tam mikro świadomość kamienia również szła mu (mnichowi) na rękę, atomy się przemieszczały.

Ta historia z ciotką i siostrzeńcem też wydarzyła się naprawdę (tyle, że w USA). Tłumaczę ją całkowitym skupieniem ciotki na tu i teraz, wyłączeniem ego zupełnym, oddaniem się w ręce jej doskonałej istoty, która wsparła mięśnie ciotki i dogadała się z materią/energią atomów auta. Jednym słowem, miłość i 5D. Siostrzeniec uratowany.

A Ty jaką masz koncepcję tego wydarzenia?

Tak, czy siak zawsze lovciam

Źródło: Tolle "Potęga teraźniejszości", Osho "Wiara, zwątpienie, fanatyzm"


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
 19
  • Tysia   IP
    Pepsi, napisałaś: "W nic nie musisz wierzyć, po prostu zobacz".
    Ale jak to zrobić? Mnie zdarzają mi się chyba tylko "ataki wiary".... a chciałabym WIEDZIEĆ!!! Wciąż zdarza mi się to samo lub podobnie. Już mam tego dosyć naprawdę. Czasem pozostawiam sprawy samym sobie, nie napieram, nie zależy mi, itp., po czym nastaje czas marzeń, wyobrażeń.... a i tak jest wciąż to samo.
    Bardzo chciałabym zmienić konstrukt myślowy na własny temat, ale jak? JAK ZOBACZYĆ?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • sila1973   IP
      A ja sie urodzilam (choc nie mieszkam) w Olkuszu...
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Agnieszka   IP
        Odpowiadając na pytanie z tytułu posta - "Co było pierwsze: wierzę czy wiem?"...
        Oczywiście, że "wierzę".
        W każdej nauce, wysnuwając jakąkolwiek teorię trzeba na początku przyjąć (uwierzyć w) jakieś założenia, aksjomaty, paradygmaty, które są prawdziwe. Przykład z genami, który przytaczasz, potwierdza że naukowcom zdarza się popełniać błędy w tym zakresie.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • maturzystka   IP
          być tu i teraz? przestać myśleć o maturze? nie uczyć się matematyki?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Agnieszka   IP
            To, że jako ludzie jesteśmy w stanie opisać, wytłumaczyć sobie wiele zjawisk, nie wyklucza istnienia Boga, który tak to zaprojektował.
            Można znać podstawy biologii, fizyki kwantowej czy teorii strun i jednocześnie wierzyć w Boga ojca wszechmogącego, stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.
            Można, nie trzeba.
            To kwestia wyboru człowieka posiadającego wolną wolę.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także