Jak zdradzić męża, żeby to nie okazało się zdradą? Tylko w matrixie możliwe ...
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Jak zdradzić męża, żeby to nie okazało się zdradą? Tylko w matrixie możliwe...

Dodano: 49
snoring-husband-sleep-studies-page1
snoring-husband-sleep-studies-page1

Jak zdradzić męża, żeby to nie okazało się zdradą? Tylko w matrixie możliwe ...

ta sprawa nie zostanie do końca rozwikłana, będzie supeł

Koment: Mi też w domu niczego nie brakuje, mam przecudownego męża … Ale stało się: zauroczyłam się innym mężczyzną, poczułam niesamowite „motyle w brzuchu”, podczas każdej rozmowy chemia między nami była nieziemska. Po jakimś czasie staliśmy się nierozłącznymi przyjaciółmi, aż w końcu zrozumiałam, że go po prostu prawdziwie kocham. Nawet jakby mocniej niż męża. Miałam niemały dylemat co tu zrobić z pożądaniem. I wiesz co wybrałam? Kochać jeszcze bardziej. Dlatego dla dobra wszystkich (jego, jego żony, jego dzieci, mojego męża, moich dzieci, całego otoczenia i mojego) zerwałam z nim kontakt. Mówiąc krótko: nie dałam dojść do głosu ego i naturze, które były winne tej sytuacji. Teraz wciąż po prostu go kocham i liczę, że spotkamy się w Niebie. Yyy ... dziękuję. Jestem wdzięczna za ten komentarz (jak za każdy na tym blogu). Każda ocena pochodzi z umysłu, czyli z ego. Została opisana sytuacja z matrixu, która została "rozwiązana" metodami z matrixu i nadal pozostaje czystym doświadczeniem z matrixu. Pojawia się też matrix duchowy, niejakie Niebo. Klasyfikuję rzecz bez oceniania, choć z trudem. (...) "Kocham nawet jakby mocniej niż męża. (...) Teraz wciąż po prostu go kocham i liczę, że spotkamy się w Niebie."(...) Rozumiem, że w Niebie będziesz się chętniej spotykała z tamtym mężczyzną niż z mężem? To nie jest chwytanie za słówka, po prostu widać czarno na białym jak matrix karmi się ego. Jak obietnice dozgonnej miłości zupełnie nie pasują do natury człowieka. Że są formą chciwości i skąpstwa. Tak samo, jak gromadzenie pieniędzy, czy ciągły strach o finansową przyszłość.

Drugi człowiek ma nam zapewnić różne rzeczy, do tego do końca życia, gdyż złożył stosowną przysięgę. To oczywiście jest założenie impasu na drugiego człowieka. To jest rozgrywka bridge'owa, a nie życie. Może się tak złożyć, ale nie z powodu przysięgi. Związek z drugim człowiekiem ma stanowić zabezpieczenie w matrixie, ale taki przymus nigdy się nie uda w szczerym pożyciu dwojga ludzi. Związek z drugim człowiekiem ma stanowić zabezpieczenie? Jest to bardzo wygodne dla społeczeństwa. Niech przysięgają, potem niech się rozmnażają i jednocześnie bardzo dużo kredytów i zobowiązań wspólnych niech biorą, tak, żeby musieli ze sobą tkwić. Jak skąpcy, którzy gromadzą pieniądze na czarną godzinę. Religia, jako element matrixu duchowego ma się dobrze, gdy ludzie wierzą, że prawdziwie przyjemne życie to dopiero po śmierci, w Niebie. To bardzo wygodne dla religii. Masz zadręczać się przeszłością, albo tylko wspominać ją, dręczyć się przyszłością, albo marzyć o cudach, bylebyś tylko nie cieszyła się chwilą "tu i teraz". Bo bycie "tu i teraz" i jakiegokolwiek przymusu nie da się pogodzić. Będąc tu i teraz w nic nie musisz wierzyć, po prostu wiesz, bo ta chwila się dzieje.

Spotkała Cię miłość, ale już kogoś kochałaś. Ocena społeczna?  Bardzo źle dla społeczeństwa (co z tego, że dobrze dla jednostki). Ocena Twoja? To grzech, muszę to skończyć, wolę cierpieć. No i nie chce mi się od zera zaczynać wszystkiego. Szczególnie jak te motyle opadną. Jednak wybrałaś męża (chociaż go mniej kochasz) i nierozwalenie stadła. Ocena społeczna?  Bardzo dobrze dla społeczeństwa i dla rodziny, czyli podstawowej jednostki. Ocena Twoja? Wolę trochę pocierpieć, ale nie zgrzeszyć. No i w Niebie będzie git, wiadomo, że Go spotkam. Męża się jakoś w Niebie zgubi. Matrix kocha się karmić takimi sytuacjami.

Rozterkami ego, strachem związanym z pojęciem "grzechu", nieustającymi rozkminami ego, nienawiścią do małżonki kochanka (jakby ona była winna), generalnie smutkiem rozstania, i tragifarsą pożegnania się z przedmiotami. Jakby co. Tak działa matrix, a Ty nie jesteś w stanie będąc "tu i teraz" go zaspokoić. Musisz wciąż tkwić w przyszłości, albo marzyć o przyszłości, rozkminiać przeszłość. "Tu i teraz" nie ma czegoś takiego jak grzech. To wymysł matrixu. W każdym z nas tkwi jaźń, ta sama boskość, która doświadcza wszelkich przejawów naszego ego. Ale to Ty wybierasz drogę. Tak zwani święci odmawiają sobie uciech świata doczesnego (cokolwiek to znaczy), działają przeciwko swojemu ego, walczą ze sobą/ze złem i "wygrywa dobro". Tymczasem zupełnie nie o to chodzi, żeby zwalczać siebie samego. Jeśli patrzysz na świat sercem, będziesz kochała również swoje ego. Tyle tylko, że świadomie, tak jak się kocha nieudolnie kłamiące dziecko. Wiesz, że kłamie (nawet Cię to rozczula), ale przecież nadal kochasz dziecko. To samo z ego.

Dopóki nie potrafisz wyłączać umysłu na żądanie, obserwuj siebie jako myśliciela, patrz na siebie z boku. Zobacz, jak ego usiłuje Cię oszukać, zamydlić Ci oczy, wmówić, że coś jest złe, albo dobre dla Ciebie. Nie ma po co nienawidzić swojego ego, uszanuj to dziwadełko, kochaj go jak wszystkich, ale miej przez cały czas świadomość, że to ego. Twoje myśli, to nie jesteś Ty. Takie decyzje, jak odejście od męża do innego człowieka, będą bardzo intensywnie maglowane przez ego. Będziesz oszukiwana i manipulowana. Będziesz straszona grzechem, karą za grzechy, wjedzie ciężka artyleria w postaci: czy możesz to zrobić dzieciom? Ego będzie Cię też straszyć skutkami finansowymi, i okropną rzeczą dla wielu ludzi, czyli zaczynaniem wszystkiego od nowa.

(...) "Nie dałam dojść do głosu ego i naturze, które były winne tej sytuacji" (...) Nikt nie zawinił. Na pewno nie natura. Ego zrobiło swoje, więc doszło do głosu, szczególnie na początku, gdy związek się rozwijał. To samo ego przerwało związek ze strachu. Wszystkie te emocje wzmocniły matrix. I tylko tyle. Lovciam.
reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
 
 49
  • fox   IP
    ponoć jak pojawiamy się tu i teraz, to mamy pewne lekcje do odrobienia. I wydawało by się, że jak człowiek jest świadomy to nie powinien cierpieć przy zdradzie ze strony partnera, tylko próbować odrobić te lekcje. A jednak pojawia się żal, strata. Oddalenie od siebie powoduje straszny zawód. Szczególnie kiedy jest się zaskoczonym zdradą, kocha się i myśli, że jest się nadal kochanym... a tu taki klops.. no nie da się nie żałować pięknego czasu i jeszcze ta "Ziuta", która podszeptuje głupoty... no trudno się pogodzić z takimi lekcjami. Nasza nieświadomość powoduje, że popełniamy błędy, które zaś pchają śpiącego do zdrady. Jak obudzić śpiącego zdrajcę, którego się bardzo kocha? Przez pozytywne tresowanie...;) - brzydko powiedziane bo sama miłość działa uzdrawiająco. Tylko, czy śpiący zdrajca nadąży??? Czy nie zmarnuje się szansy dla tych dusz? Czy starczy sił i miłości? Receptą jest chyba jednoczesne przebudzenie i poziom świadomości.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Anna Maria   IP
      Pepsi a Ty jesteś w związku czy po prostu np z kimś dzielisz swój dom/łóżko itp?
      Lovciam :*
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Stasiu Grant   IP
        Ciekawy temat. Twój komentarz ma w sobie trochę racji, jednak czy nie demonizujesz "tego co z matriksa"? Normy społeczne są elementem matrixa, ok, ale czy to automatycznie czyni je czymś złym co nas ogranicza? Norma społeczna, że bierzemy odpowiedzialność za dzieci też jest ograniczająca. Mamy z niej zrezygnować? Definicja grzechu/zła jest całkiem prosta - świadome działanie które krzywdzi innych...
        Wracając do tematu związku. Ja rozumiem, że hipergamia i pierwotne instynkty robią swoje, ale czy tą metodą nie stworzymy świata samotnych egoistów? Pomijając to, że w takim świecie, żaden świadomy mężczyzna nie wejdzie w związek z kobietą (ja np. nie rozumiem, jak kobiety mogą myśleć w taki egoistyczny sposób).
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Gabriela  
          Pepsi z innej beczki, jeśli kilka dni nie odpowiadasz przez formularz (pisałam w sprawie rozpiski supli), to cierpliwie czekać czy ponowić?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • grzegorzadam   IP
            Na nadmiar helico najlepszy kwas fulwowy, Lugola, jodyna, MSM, DMSO, WU, soda, boraks.
            Jest tego trochę.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także