Dużo młodszy mąż, czyli co masz robić, gdy związałaś się z piórnikiem?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Dużo młodszy mąż, czyli co masz robić, gdy związałaś się z piórnikiem?

Dodano: 28

Yyy ... łi. Wszystko zależy od tego jakie pobudki leżały u stóp związku ze znacznie młodszym człowiekiem. Jeśli zadziałała po prostu chemia oczywiście podszyta seksem, gdyż jesteś świetnie utrzymaną osobą (która jednak stała się przezroczysta dla swoich rówieśników), a tu młody piórnik wielokrotnie poparzony  w swoim przedziale wiekowym (śliczne panny bywają parzące) zostaje oczarowany. Początek nie jest prawdą, jest miłością klasyczną, która dotyka śpiących Ziemian, to emocjonalny wir oparty na pociągu seksualnym, motylach, fochach, awanturkach kończących się zawsze godami w pościeli, czy na pralce. Emocje, emocje, emocje ciała, zero uważności, zero serca, zero zera. Gdy związałaś się z piórnikiem w celu zarażenia się jego szczenięcością (czytaj podbudowania zatrwożonego widmem starzenia się ego), to jest tak samo, jakbyś związała się z bogatym starcem. Jakbyś chciała napić się drugiego człowieka przez słomkę.

To nie skończy się dobrze. Człowiek obok Ciebie nie może służyć za naczynie z energią. Czy to energią pieniądza, czy młodzieńczości. Nic nie zyskasz w efekcie, ba, pewne, że stracisz.

Szukając czegokolwiek poza sobą nigdy niczego nie znajdziesz

Stajesz na głowie, a raczej dajesz sobie głowę obcinać i przyszywać na nowo, podciągać, botulinować, tak jakby to miało jakiekolwiek znaczenie. Jeszcze bardziej żyjesz zewnętrznością, jak dochtore, które bez swoich tytułów nie istnieje w matrixie medycznym. Piórnik jest dla Ciebie wykładnikiem sukcesu, wyluzowania i błędnej interpretacji (czegoś co nazywa się bezpodstawnie "miłością") pełnej zazdrości i obaw.

Daryl Hannah i Nikki Cox

Na poziomie cielesnym wydaje się, że kobieta i mężczyzna tworzą całość, co i tak nie przekłada się na stare i młode, czy nieopierzone i z doświadczonym. Na poziomie cielesnym wydaje się, że seks jest tym momentem scalającym w jednię. Więc starasz się scalać z piórnikiem wzrokowcem i po pewnym czasie to musi się skończyć. Ale też nie ma specjalnie o co rozpaczać, bo taki związek nigdy nie był miłością. Sprawiał czegoś tam pozory, ale miłością nie był z pewnością. Ale może być inaczej.

Na poziomie duchowym jesteście jednością

Jesteście tym samym w dwóch materiach, i zupełnie nie ma znaczenia w jakim wieku są teraz wasze ciała. Jeśli pokochałaś piórnika sercem, nigdy nie przestaniesz go kochać. Nigdy nie będziesz szukała w nim własnego spełnienia, nie będziesz zazdrosna, nie będziesz się bała, że jak nie obetniesz sobie głowy i nie przyszyjesz na nowo, to Cię modszy mąż rzuci. Tak czy siak, ludzie odchodzą od siebie bez względu na wiek i płeć, ponieważ szukają szczęścia poza sobą, a to nie uda się nigdy. Nie można realizować swoich programów używając do tego ludzi z zewnątrz, bo to się nie udaje. Wszystko co potrzebujesz do szczęścia masz już w sobie, dlatego możesz być mega szczęśliwa z każdym mężczyzną, gdyż kochasz sercem, nie chcesz nikim zawładnąć, akceptujesz, i rozumiesz, że i tak jesteście już jednią.

Uda się to z piórnikiem, z rówieśnikiem, czy z Matuzalemem. Gdy miłość dzieje się na poziomie emocjonalnym, zawsze pojawią się emocje przeciwstawne, gdyż emocje są dualne. Pojawia się więc huśtawka: uczucie miłości przeplatane nienawiścią, zazdrością. Potem tych gorszych jest coraz więcej. Taka miłość nie jest prawdziwa, jest projekcją miłości, pochodzi spoza Ciebie, jest formą chciejstwa. Są jednak uczucia, które pochodzą ze środka, z serca, nie zależą od warunków zewnętrznych i jest to miłość prawdziwa, spokój i radość. Te uczucia nie są dualne, nie idą w parze z przeciwnościami, po prostu są. W takiej sytuacji będziesz kochać męża piórnika bez strachu, że odejdzie. Spokojnie, z radością będziesz obdarzać drugiego człowieka miłością bez żadnych warunków, które stawia ego.
Twoja przemiana, czyli wejście na drogę do oświecenia może przebiegać na wiele sposobów, ale. Może się zadziać dzięki związkowi z bogatym starcem, czy biednym piórnikiem, może się zadziać w związku z rówieśnikiem, możesz doświadczyć tego w samotności na bezludnej wyspie, możesz mieć nauczyciela, lub nie, ale jeden warunek musi być spełniony, abyś mogła doświadczyć przebudzenia, oświecenia, czy jak go tam zwał, a więc musi być obecna yyy ... teraźniejszość.

Do Twojego oświecenia konieczna jest teraźniejszość, czyli nie wczoraj, nie jutro, nie karmicznie z pradawna, nie marzenia, nie fantazje, nie mrzonki, ale teraz.

Ego zrobi wszystko żeby do tego nie doszło, będzie się zachowywało przebiegle, jak komendant policji poszukujący podpalacza, podczas, gdy on sam podpalił las. Gdy to pojmiesz miłość do piórnika, czy każdej Istoty będzie na ten moment wszystkim: miłością, spokojem i radością. To jest owa esencja.

loveU<3

 28
  • Kita  
    Pepsi, wielkie dzięki za odpowiedź *)
    A ja myślałam, że jestem przebudzona, a tu jeszcze sporo drogi przede mną.
    Dobrze, że Ciebie spytałam, bo inaczej dalej bym w tym bezczynnie tkwiła.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Kita  
      Wspaniały tekst! Dziękuję Ci za ten wpis. Daje do myślenia.
      Ja jestem takim piórnikiem, bo mój facet jest 17 lat starszy ode mnie. Na początku naszej znajomości nie wyobrażałam sobie życia bez niego, ale z czasem zrozumiałam, że nie chcę tak żyć, bo strach przed utratą niego mnie ogranicza i przeraża. Poukładałam sobie co nieco w głowie i obecnie - nadal z nim żyjąc - już się nie boję, że może kiedyś odejść. Doszłam do wniosku, że takie zdystansowanie się, a racze uniezależnienie od drugiego człowieka, daje mi spokój myśli.
      Co więcej, ja uwielbiam przebywać sama ze sobą. Sporo czasu potrzebuję spędzać w odosobnieniu, żeby się wyciszyć, poukładać myśli i zająć się sobą. On robi mi o to awantury, bo tego nie rozumie. On się boi, że ja go zostawię, bo wie, że ja do szczęścia nikogo nie potrzebuję na tym padole. Wolałby, żebym drżała o niego, bo wtedy on czułby się potrzebny, niezbędny.
      Poza tym zauważyłam, że stronię od ludzi, a w szczególności od tłumów. Towarzystwo obcych mi ludzi mnie denerwuje. Nie wiem z czego to się bierze, ale ja uwielbiam odludne miejsca - takie, gdzie jestem tylko ja i przyroda. Nie wyobrażam sobie pojechać w lecie nad polskie zatłoczone plaże nadmorskie. Nienawidzę chodzić na spotkania towarzyskie, w których bierze udział więcej niż 6 osób. Czym więcej osób wokół mnie, tym robię się bardziej agresywna i chcę uciec w swoją samotnię. Nawet jazda samochodem w korku mnie irytuje, bo otacza mnie masę samochodów z masą ludzi. Denerwuje mnie jak ktoś idzie przede mną ulicą, albo za mną. Denerwuje mnie jak ktoś mnie mija na ulicy i patrzy mi w oczy. A już do szału doprowadza mnie, jak ktoś mnie przez przypadek potrąci. Nie znoszę całować się w policzek na dzień dobry i do widzenia nawet ze znajomymi. Kontakt fizyczny akceptuję tylko z najbliższymi. Staram się nie patrzeć ludziom w oczy, np. ekspedientce w sklepie, albo współpasażerom w pociągu. Szybko uciekam tam, gdzie nie ma nikogo, albo prawie nie ma.
      Pepsi, czy wiesz może skąd się we mnie coś takiego bierze?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Bio pomidore   IP
        A ja nie jestem zazdrosna o mojego i moje friends mówia że jestem dziwna i że bez zazdrości nie ma miłości. Hehe
        Owocek
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Piornikowa  
          Dziekuje za ten tekst ... jestem piornikowa ... "moj"
          Piorniczek jest 20 lat mlodszy w cyfrach ... ale w rzeczywistosci jestesmy jak jednosc...
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • grzegorzadam   IP
            ''Głodzenie naszych pasożytów

            tak jak ludzie potrzebuja witamin w jezdeniu, tak i pasożyty potrzebują określonych elementów.
            Motyl monarchy potrzebyje trojeśi dla swoich larw (gąsienic). Dla larwy innych motyli potrzebna jest kapusta.
            Na szczęscie odkryliśmy, że dla Fasciolopsis potrzebuje olejów CEBULOWYCH.
            Wydaje si, że są dla niego niezbędne. Gdy zapasy CEBULOWE zostają strawione dużymi ilościami enzymów trawiennych, larwy giną. W przeciągu kilku dni znika połowa larw.
            (...)
            Po głodzeniu pasożytów przez dwa lub trzy tygodnie oich liczba znacznie spadnie.
            Jedzenie małych porcji podanych pokarmów nie doprowadzi do natychmiastowego wzrostu ich ilosci.

            Nie obejmuje to rodziny substancji CEBULOWYCH. SĄ ONE ZAKAZANE NA ZAWSZE.
            Nie tylko cebule, ale również czosnek i musztarda nie powinny byc uzywane jako żywność dla ludzi.''

            Całość:
            http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także