Nerwica lękowa, smutek i gdzie tu jest sprawiedliwość?
  • 44Autor:44

Nerwica lękowa, smutek i gdzie tu jest sprawiedliwość?

Dodano: 37

Impresja z Marni w tle.

Idąc przez życie spodziewasz się chociaż szczypty sprawiedliwości. Żyjesz w stresie, masz ataki paniki, wciąż się czymś martwisz, nawet gdy kupujesz piękne buty Marni, już jesteś wykończona straszącymi myślami o karze za rozrzutność, bo marka Marni nie jest tania.

Boisz się do utraty przytomności w kolejce górskiej na Kasprowy. To samo w Folgaridzie, Marillevi, Madonnie di Campiglio. Drżysz na myśl o hospitalizacji. Cierpisz. Boisz się o bliskich i boisz się ich samych. Boisz się nie wspomóc żebrzącego. Jesteś w ciągłym przymusie. Myślisz: tak nie może wyglądać życie. Inni tak nie żyją. Czasami wyjesz w samotności. Spodziewasz się chociaż szczypty sprawiedliwości. Za jakie grzechy, tak cierpisz? Jakbyś była jakimś Hitlerem. Spodziewasz się jakiejś tam sprawiedliwości.

Ale już po chwili uświadamiasz sobie, że to tak nie działa. Że jakieś dziecko jest bardzo chore, a również niewinne. Patrzysz na chów przemysłowy i myślisz, że sprawiedliwości jednak nie ma. Dlaczego nie skumałaś jeszcze tego? Że to tak nie działa. Że w jednej sekundzie, w jednej chwili możesz skończyć ze swoim cierpieniem. Zawsze.

Po to żyjesz, aby się przebudzić i oświecić się. Nagle wybuchniesz śmiechem, bo wszystko w tym momencie stanie się jasne. Tego nie było. To był Twój wymysł. To był Twój program. To było ego. Wystarczyło tylko zaakceptować siebie i sytuację, a następnie wyjść z automatycznego życia. Ludzie kopulują automatycznie, a co tu mówić o takich czynnościach, jak zmywanie naczyń. Na początek wystarczy zrozumienie kim jesteś, a czym z pewnością nie jesteś. Nie jesteś ani swoim ego, ani swoim ciałem, chociaż masz ego do dyspozycji i mieszkasz w ciele.

Wyjdź na dwór i zacznij żyć. Zbliż się do natury. Wyzdrowiej na ile możesz teraz. I rusz ze skrzyżowania w rozkwit. Jesteś starcem? Cudownie. Jesteś ekstra młoda w rozumieniu matrixowym? Zajebiście. Jesteś niemowlakiem? Spoko, świadomość masz przyczajoną, ale z natury pacholęcej Twój mózg działa na falach alfa i gamma, więc lepiej być nie może dla kreacji i rozkwitu. To nie ma znaczenia, bylebyś tylko zrobiła pierwszy krok ku przebudzeniu. Natychmiast pojmiesz, że wszystko co się dzieje jest celowe, nieprzypadkowe i nie ma żadnej mowy, ani o sprawiedliwości, ani o niesprawiedliwości. Po prostu jest takie jakie ma być, tylko Ty śpisz.

Powiedz TAK

lovciam:)

   
 37
  • Freebee   IP
    Uhm. To znaczy, że budzę się? Gdzieś kiedyś czytałam, że jak się otworzysz, to nie wiesz do końca kogo się spodziewać. Skąd wiem, na co się otwieram?

    Oczywiście, że czuję nadchodzący spokój i rozumiem co macie na myśli mówiąc o zachwycie wszystkim. Wiem też, co to znaczy mieć takie przebłyski zrozumienia i zgody dla wszystkiego co się dzieje. I to jest dobre. Natomiast te doświadczenia, o których napisałam wyżej przerażają mnie. Jakbym ustępowała miejsca czemuś, co nadchodzi, ale czeka na moje przyzwolenie.
    Piszę do Ciebie Pepsi, bo nie wydajesz się osobą nawiedzoną :) tylko trzeźwą. Podpowiedz proszę, gdzie mogę poczytać o tym, o co pytam, bo podejrzewam, że powinnam sama na to wpaść.

    I dziękuję Ci za tego bloga, za Twoje odpowiedzi i za racjonalne podejście do pozornie nieracjonalnych zagadnień :) Pozdrówki
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Freebee   IP
      Mam pytanie techniczne: czy przebudzenia można się wystraszyć? Już tłumaczę. Lata temu miałam przygodę z sektą i coś chyba zaczynało się dziać z moją świadomością, wówczas nie umiałam tego opisać słowami, wystraszyłam się, znów zaczęłam imprezować i  wszystkie dziwne objawy ustąpiły. Potem na studiach wpadła mi w ręce książka ze wspomnieniami byłego członka sekty Moon'a i znalazłam język, którym mogłam opisać, to co czułam, co się ze mną działo te kilka lat temu. Ale wyparłam te wspomnienia, nie umiałam nic z tym zrobić. Potem, znów po kilku latach, nastąpiły duże napięcia natury egzystencjalnej (praca, rodzina, życie) i pojawiła mi się padaczka. Szukałam, szukałam i wpadłam na Twojego bloga. Tylko Ty wtedy nie pisałaś o przebudzeniu jeszcze, ale zmiana stylu życia postawiła mnie na nogi. Zostałam matką. Znów była przerwa. Teraz znów przytłoczona życiem, które niby moje, ale jakby nie, znów zaczęłam szukać i czytać i zatrzymywać się. I... wczoraj znów pojawiło się to, co te naście lat temu po doświadczeniu z sektą. Pojawia się jakby tuż przed zaśnięciem. Słyszę jak mnie ktoś woła, czasami czuję, jak mnie ktoś próbuje obudzić. Jest to tak realne, że wstaję i pytam domowników, czy mnie wołali. Czuję jakąś obecność i boję się. Co to jest? Wtedy umierałam z przerażenia, nie miałam kogo spytać co się dzieje. Teraz mam nadzieję, że ktoś wie. W sumie, to proszę o pomoc :) Pozdrawiam
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • sarkasta   IP
        Taaaaa, niezłe. A gdyby tak można było komentarzem dać komuś innemu coś dobrego? Może coś, czego ja mam w nadmiarze, a komuś brakuje? Da się?
        Mam trochę czasu, trochę pomidorków koktajlowych na ogródku, trochę bazylii, trochę sarkazmu, ironii i nadziei. Przyda się komuś? Proszę, bierzcie...
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Danuta   IP
          Zaczynam biegać, ale póki co, to jest marsz przechodzący w marszobieg. Mam fatalną kondycję, ale dam radę. Podwyższę niacynę, rumieńam i tak. Kupię ashwaghande. Wiem, że trzeba coerpliwości. Leki odradzam każdemu. Już teraz czuję siè psychicznir lepiej niź na lekach. Dzięki Pepsi, naprawdę zmieniasz ludzi. Owocek:')
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • danuta69  
            Pepsi, staram się żyć świadomiej dzięki Tobie również. Choć lęk jest nieodzownym elementem mojego życia, nie poddaję mu się, tylko idę do przodu. Staram się też, tak jak piszesz od dawna, poczuć go, zaobserwować jak przepływa, bo zawsze znika i idę dalej. Ale mam problem, bo definitywnie i na zawsze odstawiam ssri i źle się czuję. Kręci mi się w głowie, jakis prąd mi przeskakuje w tejże głowie, no kiepsko. Jak sobie pomóc? Biorę 100 niacyny, omegę, magnez. Chciałam spróbować ashwagardy, ale nie wiem, czy to dobry moment. Pomóż proszę. Wiem, że już o tym pisałaś, ale jakoś nie mogę nic znaleźć.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1