Twoja teściowa to monstrum? O co kaman z tym programem?
  • 44Autor:44

Twoja teściowa to monstrum? O co kaman z tym programem?

Dodano: 30

Ego uwielbia zadawać pytania. Gdy śpisz zawsze zadajesz dużo (w tym niby podchwytliwych) pytań. Gdy się budzisz, po prostu wybuchasz śmiechem, gdyż już wiesz. Komć: Ktoś pisze: „moja teściowa/szefowa/whatever to zołza” a Pepsi odpowiada, aaa spoko to tylko Twój program albo „zmień swój program”. Ale ja zupelnie nie ogarniam, co to jest ten program? A: Program to myśli – chyba raczej nie. Już tu ustaliliśmy, że afirmacja typu: „moja teściowa jest boska” nie pomaga… B: Emocje, ktore towarzyszą nam, danej osobie, to też raczej nie jest program - nieprawdaż? Podsumowując: Jak mam zmienić program, jak nie wiem co to jest i jak to zrobić? – instrukcja by sie przydała. Proszę o arta (może być na przykładzie teściowej:)) Dzięki za komentarz - to w inwokacji. Litwo, Ojczyzno moja... , a więc spał Adam Mickiewicz, spał Ernest Hemingway, spał Sołżenicyn, Dostojewski miał napady boskości, Rejtan rozdzierał szaty, kładł się na progu, a wszystko przez sen. I póki co, Ty jeszcze się nie budzisz. Jesteś w uśpieniu, bo jeszcze nie zrozumiałaś.

Śpisz.

Natenczas zawsze należy zacząć od zrozumienia, dlatego jednak dobrze, że pytasz przez sen. Oprogramowanie umysłu, o które pytasz, to oczywiście Twoje ego. Czyli Twoje fałszywe ja, z którym się identyfikujesz. Czyli owszem, właśnie Twoje myśli, które wywołują emocje pochodzące od ciała, a będące reakcją na te myśli. Owe konstrukty myślowe tworzą Twoje programy. Zapomnij na chwilę o programach. Obserwuj siebie myślącą, zobacz w którym momencie jakaś myśl sprawia, że zaczynasz złościć się na swoją teściową. Myśli, czyli ego zechce Cię oszukać,  bo tak działa ego, ale ciało zawsze zareaguje prawdziwie. Tylko spece od psyche potrafią okłamać wariograf, czyli wykrywacz kłamstwa. Wszystko jest iluzją, hologramem. Wiadomo już, że materia cały czas migocze. Pojawiasz się znikasz dziewczyno dość często na sekundę. Wiadomo, że atomy są praktycznie puste, i że nawet materię można wyrazić za pomocą fal, gdyż materia to tylko zagęszczona energia. Co to oznacza? Że nasze skupienie w ciało jest iluzoryczne. Zastanawiałaś się, po co doświadczasz życia? Po co mrówka doświadcza życia? Mrówka po to, aby nastąpił rozkwit, czyli ewolucja. A Ty po co?

Każde doświadczenie uczy Cię, pod jednym warunkiem, że zrozumiesz o co kaman? Żyje sobie jakaś teściowa w Kosmosie, a nawet tu na Ziemi. Laska ma wybór, najczęściej śpi, więc wybiera nie najlepiej dla wszechświata, bo jest ociemniała. Mówi truizmy, ma za złe, wierzy w dogmaty, etc. Jednak to wszystko jest jej sprawą, nie Twoją. Ona ma swoją zmianę na swojej głowie, tylko biedaczka o tym nie wie, więc chce zmieniać otoczenie, Ciebie. Podobnie jak Ty chcesz zmienić ją. Ale Ty nigdy nie zmienisz swojej teściowej, bo to nie Twoja rola. Ty przyszłaś tutaj, aby się sama przebudzić, czyli wreszcie się oświecić. Czyli doświadczyć zmiany, wzrostu, ewoluować wyżej. Tymczasem każde obwinianie teściowej powoduje, że nisko wibrujesz i jeszcze lepiej z nią rezonujesz. W końcu nie możecie się bez siebie obejść, jesteście jak namagnesowane, bo nadajecie na tych samych falach. Ona staje się dokładnie odbiciem Ciebie, a Ty jej. To Twój hologram. Twoje lustro. Twój program. Gracie w tę samą grę.

Zobacz, co mówi Einstein? Wibruj dokładnie tak, aby rezonować z tym co chcesz mieć, poznać, osiągnąć. Twoje ego nieustająco ocenia i obwinia teściową. To jest bardzo niskowibracyjne, i dzięki temu stwarzasz program, w którym beznadziejna teściowa jest cały czas blisko Ciebie. Jest w swoim żywiole. Afirmacje z założenia są na przegranej pozycji, gdyż kłamią. Nie można powiedzieć, że się komuś współczuje, kocha, wybacza, gdy się tego nie czuje. Jedyną rzeczą, którą zawsze można i należy zrobić, to zaakceptować. Gdy Twój program komputerowy powie, akceptuję tę chujnię, jest jak jest, póki co tak się sprawy mają. W jednej chwili nastąpi spójność w Tobie. Obiektywna ocena to nie jest niskowibracyjne ocenianie, to jest stwierdzenie faktu, który można, albo nie można zaakceptować.

Ludzie, którzy przeżyli Oświęcim nie są w stanie wybaczyć swoim oprawcom. Dopóki to się dzieje są obciążeni karmą. Gdy w końcu zezwolą sobie na całkowite odcięcie się od przeszłości (w tu i teraz jest tylko wybaczenie), a więc wtedy podwyższą w końcu swoje wibracje, czyli właśnie zmienią program. Zniknie ich karma, nie będą musieli pojawiać się na Ziemi w kolejnych wcieleniach. Będą mogli owszem zejść tu dobrowolnie, ale już bez karmy, bez żadnych obciążeń. Po prostu z miłości do ludzi. Gdy podniesiesz swoje wibracje, poprzez wyłączenie programów o złej teściowej, czyli myśli po prostu, wówczas zadzieje się coś takiego, że teściowa, albo się zmieni, albo w ogóle zniknie z Twojego życia (na przykład wyprowadzi się), albo Ciebie to już w żadnym wypadku nie będzie dotykać. Wysokie przyciąga wysokie, niskie przyciąga niskie. Powiedz życiu: TAK, tak teściowej, tak miłości, tak dla ewolucjji, wzrostu i kreacji. Spodziewaj się obfitości, tyle że się niczego nie spodziewaj.

Lovciam:)

 30
  • J   IP
    właśnie jestem na skraju decyzji - rozmawiam - dzieci płaczą
    - nie chcą
    - chcą abyśmy byli razem - serce się kraje. chce stworzyć swój ogród - i przemawia to do mnie.

    przed radą - "nie mów do nich" rozmawiałam z teściową ( i to był kolejny błąd) - mówie jej" ze jej syn mnie straszy na różnych poziomach , ze gnębi - zakazy, nakazy, ze kaze mi się wyprowadzać - a ona do mnie, "bo ja nie robię mu herbaty :)"
    rozwód na włosku - a teściowa mojej córce kupiła pieska -  abym codziennie się budziła i słyszała "mama ja chce do babci i do pieska"
    milkman DZIEKUJE.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Justyna   IP
      brakuje mi konkretnego - podnoszę wibracje- unikając jej? czy uśmiechając się do niej z miłością? czy patrzeć ze współczuciem??
      mam teściową, i teścia, którzy wiecznie mnie krytykują, bo nie chce im się podporządkować - jak ich syn, okłamywali mnie w różnych kwestiach - nabierałam się bo im ufałam - na początku byłam super, do czasu ...nastąpił przełom - za bardzo wypowiadałam się życiu
      tak matrix
      ale teraz mieszkam w mieszkaniu , które zakupili teściowe, bo przecież nam nie pozwolili kredytu wziasc, bo "oni pomogą" ,a przy okazji było wyśmiewanie się z durni, którzy biorą kredty ( a mialo byc to nasze mieszkanie, pomoc teściów - obiecanki cacanki przy niedzielnych obiadkach, że po ślubie będzie wasze itd. ale wcześniej komentarze teściwej o tym co mam w lodówce, wchodzenie bez pukania ...bo przecież wchodziła do siebie, czmu tak często pierzesz, znowu prasujesz itd.??)
      znosiłam to do czasu, chciałam być miła, na wszystko mówiłam tak, dobrze i co? wyszlo szydło

      - raz powiedziałam basta - nie chce mieszkać w mieszkaniu kupionym przez teściów i co?
      usłyszałam - żadnego regulowania nie będzie, "chce zapłacić im - zwrócić im wkład, ta pomoc" - mówią "nie chcemy pieniędzy, nie będzie przepisania...."przecież tylu ludzi mieszka na wynajmie , wiec i ja mogę z 2 dzieci"- a mąż stoi z bok i grzecznia słucha i wykonuje polecenia - przecież nie ma prawa głosu

      krzycze!!!! ..........to się nie dzieje, a co się stanie jak coś stanie się mężowi?? oni mówią do mnie - możesz mieszkac do śmierci tutaj - nikt Cie nie wygoni - mówię jak to?
      po rozwodzie nikt mnie nie wygodni??? ..co oni mowią?? zostaje na lodzie z 2 dzieci.

      a ja serce włożyłam w to mieszkanie- jest piękne - miałam się w nim czuć jak u siebie - a teraz wracać mi się do niego nie chce, a mąż - zadowolony, przecież i tak to będzie jego - jedynaka (stad walczy teraz o rozwod lub intercyzę - komentarz przy ostatnim artykule)

      mówie do męża - kupmy coś swojego - mówi NIE
      ..a zaczelo się od.........tego wnuczka ich jedyna jest rozpuszczona jak bicz - ma 7 lat, jest dziedziczką wszystkiego, kupują jej wszystko co che, jak próbowałam się buntować jako matka, nie chce by zepsuli mi dziecko - mówią " odpimpaj się, my jesteśmy dziadkami" i będzie jej kupować

      ....wibruje wysoko"- ratunku!!
      jestem zajebistą kobietą - zaradną,inteligentną i wydawalaoby się nie głupią - a tu bezradność.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Moris   IP
        Zawsze zastanawiałam się jak to jest z tym kochaniem wszystkich ludzi, wybaczaniem, dopóki temat mnie nie dotknął. Jak można wybaczyć komuś kto chciał zabić twoja rodzine? można to zaakceptować bo nie da się tego zmienić ale wybaczyć?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Carrie   IP
          Zgadzam się na to, czego doświadczam
          <3
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • jagatoja   IP
            Właśnie mi się przelało. Mam chęć zniknąć i wrócić dopiero wtedy gdy będę mieć dość siły aby udźwignąć temat. Trwająca dłuższy czas gehenna wychowawcza sprawiła, że radość ustąpiła miejsce smutkowi i bezsilności. Nie mam pomysłu jak ruszyć temat. Mimo zgłębiania wiedzy nie wiem co dalej. Nie słyszę ani nie czuję odpowiedzi co zrobić. Jak ogarnąć temat aby jeden mały członek rodziny nie siał tak ogromnego spustoszenia w całej rodzinie. Mój poziom kortyzolu już o poranku jest zapewne drastyczny. W łeb bierze organic food, suplementacja, aktywność fizyczna..czuję się wypompowana z energii. Analizowałam temat z poziomu odbicia lustrzanego własnych zachowań, niestety odbicie silnia do potęgi n. Kopiowanie negatywnych zachowań rówieśników i ich powielanie, małemu człowiekowi już od otwarcia oczu nie pasuje NIC, jest bicie i czerpanie jawnej satysfakcji z tego, że druga osoba cierpi...ciągły podniesiony głos, sprawianie zagrożenia innym i nerwy które rozwalają mi głowę. Jest cały czas w przyszłości nie potrafi za to zorganizować sobie zajęcia i czerpać z niego radość.Po 5 minutach bajki dopytuje czy już się kończy...Jest powracanie do tematów o śmierci, zabijaniu, krwi. (? nie mamy tv) Dla porównania drugi maluch wychowywany w identycznym duchu jest radosny, łagodny i pełen empatii. Niestety, każdego dnia znosi ciągłe fochy, niebezpieczne przepychanki i uczestniczy w nerwowych i zasmucających wydarzeniach. Temat teściowej przy tym to pryszcz. Kontaktu z teściową możesz unikać. Z własnym dzieckiem taki wariant nie ma racji bytu. Akceptuję w pełni, że mam dwoje totalnie różnych dzieci, kocham oboje, nie walczę z innością nie próbuję naginać do ugrzeczniania. Jest jak jest. Fatalnie. Czasem słyszę plany "pozbycia" się mojej osoby, z ust malucha, brzmi to zaskakująco, ja tego nie przyjmuję jednak chcę aby ta sytuacja się zmieniła. Dodam, że mały człowiek jest niebywale rozgarnięty i zdarza mu się strzelić zdaniem z "uduchowionym" przesłaniem podsumowania naszej rozmowy. Otwieram szeroko buzię. Poziom i mądrość tych wypowiedzi pod względem analizy psychologicznej wykracza daleko ponad doświadczenia kilkulatka. O co chodzi?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także