Obecnie wolę się poprzytulać, pogłaskać i pokokosić niż robić ... to coś
  • 44Autor:44

Obecnie wolę się poprzytulać, pogłaskać i pokokosić niż robić ... to coś

Dodano: 88

 

Dlaczego ile razu zmuszam się do nudnego, małżeńskiego seksu (dla świętego spokoju) dzwoni telefon z nieprzyjemną info?

Komć:

Kocham mojego faceta i nie wyobrażam sobie iść przez życie z innym, ale jego apetyt na seks mnie poraża. Poza tym sporo w nim sprzeczności: lubi uprawiać seks, ale nie umie o tym rozmawiać, a samo slowo „seks” nie wyjdzie mu przez usta. Bo niby jest romantykiem, ale bzykać chce jak w pornolach. O, prosze, ile agresji jest we mnie, gdy o tym pomyślę. A tak lubiłam tę czynność, ale teraz mnie wnerwia, bo mam inne rzeczy do roboty. Nie powiem, uważam, że moje libido jest ok, ale przy dwójce dzieci i pracy szybko się męczę i chodzę o 22 spać. Nie chce mi się jeszcze tarmosić w łóżku, kiedy ledwo dycham i wiem, że muszę wstać o 5.30 dnia następnego. Poza tym mierzi mnie, gdy mój ukochany „pracuje” przed kompem cały dzień, nie robiąc ze mną totalnie nic, a nagle późnym wieczorem/ w nocy przypomina mu się o mnie, ale do jednej rzeczy. Mówię mu to wprost, a on się denerwuje,  że to tak uprzedmiotawiam i że wcale tak nie jest. A poza tym obecnie wolę się poprzytulać, pogłaskać i pokokosić niż robić to coś. Doszło do tego,że nawet nie chcę się całować z moim facetem, bo wiem, że on będzie zaraz chciał więcej. A gdy jestem przytulaśna w ciągu dnia (tak po prostu), a wieczorem nie dojdzie do zbilżenia, to nazywa mnie oszustką…. I jak tu żyć, jak tu się kochać, i w ogóle kochać? Ten seks rujnuje mi związek.

Dziękuję Ci za komentarz. Adam i Ewa, kimkolwiek byli i skądkolwiek przybyli, przewinili, bo zaczęli uprawiać seks. Religie od zawsze mąciły w tematach seksu i pieniędzy. Ludzie są pomieszani w tych sprawach. Emocje, które niszczą człowieka, a karmią matrix są odpowiedzią na egotyczne myśli. Te emocje to 5 podstawowych: lęk, złość, zamartwianie się, smutek i podniecenie (właśnie seksualne i ekscytacja pieniędzmi, czy przedmiotami), oraz wiele pobocznych, jak chciwość, czy zazdrość. Matrix manipuluje ludźmi głównie za pomocą 3 narzędzi: lęku, seksu i pieniędzy, przy czym dwa ostatnie też są związane z silnymi lękami. Twój mąż boi się, zapewne również o pieniądze, dlatego musi uprawiać często seks. Oboje śpicie (mam na myśli życie w nieświadomości), czyli jeszcze nie ruszyliście ze skrzyżowania, ale on sądzi, że znalazł lekarstwo na swoje lęki i frustracje. Jest to sposób na zaśnięcie, a Ty robisz trudności. Z tego powodu, że ludzie żyją pod dyktando ego, uprawiają seks w sposób dość brzydki. Ludzie uprawiają seks w sposób dość brzydki, bo mają egotyczne wyobrażenie o seksie. Rzeczywiście ludzie ci krzywdzą się wzajemnie i oszukują, chcąc stłumić emocję strachu. Nie jest dobrze bać się o kredyt we frankach i tłamsić strach projekcją finansowego cudu, czy (co łatwiejsze) seksem na lepsze zaśnięcie. Nie jest dobrze bać się o przetrwanie związku i uprawiać seks małżeński pod presją. Nie wolno tłumić emocji, w tym prozakiem, seksem, alko, czy narko, bo wkrótce wkradnie się poważna choroba ciała. Emocje skoro już się pojawią należy jednak zawsze akceptować, a następnie dokonać zmiany w sobie. Nie facet się ma zmienić, bo to nie Twoja, tylko jego sprawa. To Ty musisz się zmienić, jeśli chcesz, żeby nastąpiła poprawa w Twoim życiu. Tak to działa. Wszystko wokół Ciebie jest Twoim lustrem. W życiu nie spotkałabyś mężczyzny, który w danym momencie życia nie jest dla Ciebie najlepszy. To Wasze podobne wibracje sprawiły, że weszliście ze sobą w związek, ba, żeście się w ogóle w życiu spotkali. On jest Twoją projekcją rzeczywistości. On jest Twoim doświadczeniem, czegoś się uczysz w tym związku, wzrastasz jednym słowem. Gdy nie akceptujesz swojego męża, nie akceptujesz własnej rzeczywistości. Nie możesz jego zmienić. Za to możesz zmienić siebie. Pierwsze co powinnaś zrobić, to przestać oczekiwać, i spodziewać się różnych rzeczy po drugim człowieku. Zaakceptuj tę sytuację, powiedz życiu tak i  zacznij obserwować co się dzieje. Już sama akceptacja podwyższy Twoje wibracje i wtedy zobacz jak zareaguje świat wokół Ciebie, który to świat jest tylko Twoim konstruktem myślowym. Mąż zacznie się inaczej zachowywać, albo po prostu ... odejdzie. Nie można być blisko z drugim człowiekiem, gdy różnicie się wibracjami. Gdy jesteś przybita czymś, nie odbieraj telefonów tego dnia, bo będą do Ciebie telefonować tylko przybici. Tak działa prawo rezonansu. Nie otwieraj tego dnia drzwi listonoszowi. Powiesz, że listonosz zapuka dwa razy? To wiedz, że w czasach zimnej wojny pomiędzy USA, a ZSRR niejeden świr chciał już nacisnąć na guzik (od atomówki), ale powstawało samoistne pole, które blokowało takie działanie. Rzecz jest znana w wysokich kuluarach wojskowych, można przeczytać o tym na przykład u Igora Witkowskiego. Zmierzam do tego, że gdy wibrujesz wysoko nieprzyjemne pismo się dezaktywuje. Twój facet chce stłumić strach seksem. Ty się mniej boisz, bo jesteś w ciągu dnia w większej orce i wieczorem padasz. Ale on potrzebuje zdusić emocje strachu, aby zasnąć. Owszem boisz się, że związek się rozpadnie (moim zdaniem już nie ma tego związku, jak większości związków, gdyż człowiek identyfikujący się z ego tak właśnie działa) ale niechęć do seksu jest silniejsza. Pytanie od czego jest silniejsza? Na początku związku, kopulacja niesie ze sobą pewną dozę szczerości, bowiem ego ma tendencje do jarania się nowym. Jednak po pewnym czasie posiadanie drugiego człowieka, szczególnie w taki sposób staje się niemożliwe do spełnienia. Sfrustrowany kolega wraca z korporacji i żeby zagłuszyć, stłumić swoje lęki o pieniądze, sukces i awans potrzebuje kopulacji z syczeniem i krzykami. Co ciekawe bezrobotny też potrzebuje kopulacji z powodu strachu, a czas orgazmu pozwala mu zapomnieć w jakiej matrixowej matni siedzi.

To samo gościu, który cały dzień siedzi przed kompem. Nagle dopada go wieczorny nieuzasadniony, a jednak jakże nam znajomy, strach. Jest to oczywiście strach przed śmiercią. Bo strach przed śmiercią jest tak naprawdę tym, czego wszyscy boją się przede wszystkim. Pieniądz to również synonim energii życiowej. Strach przed nieposiadaniem też nakręca potrzebę kolejnego orgazmu, ale tak naprawdę to jedno i to samo, co strach przed śmiercią. Ludzie zaczynają uprawiać (zwykle dopiero po pewnym czasie) beznadziejny, egotyczny seks, nastawiony na cel. Jak Adam i Ewa. Małżeństwo, czy konkubinat na podobieństwo małżeństwa, to najbardziej zniewalający pomysł matrixu, oparty na kontroli. Taki seks jest tak samo idiotyczny, jak poszukiwanie i czekanie na oświecenie. Jest tak samo nierokujący jak czekanie na pieniądze w przyszłości. Marzenie o nich. W tym momencie sytuacja jest patowa. Zaczniesz się starzeć, stwierdzisz, że pal sześć, zmuszę się do seksu, niech mu (mojemu facetowi) będzie, bo jeszcze mnie zostawi. To są niskie wibracje. W Twoim lustrze pojawi się niskie odbicie rzeczywistości. Tak działa prawo przyciągania. Zaraz zadzwoni nieprzyjemny telefon. Zbyt dużo nieporozumień, kontroli, żądań, niezadowolenia, zawiedzionych oczekiwań i przede wszystkim niezgody na to co jest w waszym związku. Ta niezgoda jest rodzajem walki, nie ma akceptacji sytuacji i to po obu stronach, a wszystko dlatego, że oboje jesteście uśpieni. Nie wiecie dokąd zmierzacie. Myślę, że przyszedł najwyższy czas, aby któreś z Was zaczęło się budzić ze snu. A właściwie zostawmy gościa w spokoju, Ty zacznij się budzić. Nadszedł czas. Szukając, poszukując rozwiązania na zewnątrz siebie (niech on się zmieni, niech przytula, ale bez erekcji, albo niech ją oleje (tę erekcję), bo w końcu erekcja z Twojego powodu nie jest taka głupia) żyjesz w przyszłości, której nie ma. Żyjesz na zewnątrz siebie. Jesteś w kłopocie.

Generalnie związki zawsze rozczarowują

Ludzie, którzy Ci mówią czym masz się stać, jak tego dokonać, "zatruwają Cię". Gdy ktoś Ci mówi jaki ma być model Twojego życia, do czego masz dążyć, to nie jest Twój przyjaciel. Mąż mówi Ci jaka masz być i kim jesteś (oszustką), ale to nie jego sprawa. To samo jest z Tobą, trujesz mu jaki powinien być. Jesteście w lustrze. Niechże się chociaż jedno z Was zacznie budzić. Ty. Mistrzem będzie tylko ten, kto Ci powie: Niczym nie musisz się stawać. Już tym jesteś. Jesteś idealna. Nie musisz zmuszać się do seksu, bo to zniewolenie. Jesteś wolna, nie musisz się niczego bać. Jedno co musisz, to zaakceptować to co jest. Świadoma akceptacja swojej postawy, bez pretensji do drugiego człowieka. To nie Twoja sprawa, to jest na zewnątrz Ciebie. Rozwiązanie każdego Twojego problemu tkwi w Tobie. Gdy pojmiesz jak bardzo wszechwładna jesteś, dokonasz zmiany w sobie i świat wokół Ciebie się zmieni. Nie zajmuj się zmianą swojego faceta, bo to droga do nikąd. Seks może być święty, oczywiście, że tak. Jak każda uważność w czynnościach. Jednak przeciwieństwem świętości jest automatyzowanie czynności. Jednak taki seks nazywa się tantryczny i nie ma związku z tłamszeniem emocji strachu. jest pozbawiony emocji, za to jest pełen uczuć z serca. Gdy zejdziesz do serca zobaczysz swojego faceta w nowym świetle. Zobaczysz w nim siebie. Bądź w czynnościach, nie stój na skrzyżowaniu, bądź  w pasji, idź, i na nic nie czekaj. Zobaczysz jak bardzo Twoje życie się odmieni. Cel się wówczas osiągnie sam. Nieobecność światła, oto właściwa definicja ciemności. Przekonaj się, że nie ma żadnej ciemności w Twoim życiu. Wprowadź zmianę. Zaakceptuj to co jest. Okaż wdzięczność za to doświadczenie. Jest jak jest. Zawsze najlepiej jak być może w tym momencie. Zawsze zajebiście.

z miłością:)

 
 88
  • Ventura   IP
    A co w przypadku kiedy to ja wyciagam rękę? Próbuje porozmawiac kiedy on jest obrażony? Nie naciskam ale tak zwyczajnie o sprawach codziennych czynnosciach a ten tylko burczy pod nosem tak cicho bym nie slyszala. On się obraża na brak seksu o 23 i pozniej kiedy ja juz śpię od 2godzin. Ciagle po pracy przychodzi z tekstem ze ktos tam mu się zalił ze mu żona nie daje a facet to jak pies ze jak suka nie da to sam nie wezmie. Wiem ze to nie o mnie ale podswiadomie mnie to boli bo wiem ze u nas też różnie ze wspolzyciem. Mi średnio się chce bo jest zimny. Nie przytula nie całuje. Ludzie no jaka kobieta potrafi bez gry wstępnej bez starań. Chyba pijana nastolatka na dyskotece.
    Wymiekam. Zwlaszcza, ze czuję, ze moje przebudzenie stanelo w miejscu.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Borówka   IP
      Pepsi, proszę Cię o drogowskaz do zrozumienia.
      Ściskam i dziękuję, że mogę Cię czytać!
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • JamJest74   IP
        Kiedys przeczytalam, ze nikt na tym swiecie nie urodzil sie po to, zeby spelniac NASZE oczekiwania. Moja roszczeniowosc uleciala w sekunde, to sie nazywa skok kwantowy swiadomosci.
        Ania ja i ty nie urodzilysmy sie po to zeby spelniac oczekiwania naszych rodzicow, mezow, zon, szefow, sasiadow, przyjaciol oraz innych uczestnikow podrozy zwanej zyciem.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Ana   IP
          Pojawiło się :-) :-) :-). Dzięki za odpowiedź. Trudne to wszystko, w szczególności wyzbycie się emocji i bycie obserwatorem, szczególnie gdy głupi łeb co dzień ma inne podejście do tematu.
          No ale i tak od kiedy cokolwiek robię, czytam, staram się medytowac( różnie to idzie) jest w sumie lepiej.
          Ale szczerze narazić to jest tak że staram się oczyścić i wyciszyć się, a i tak gdzieś tam wiem że  prawdziwym celem jest postawienie na swoim, a nie o to chodzi. Gdy o tym piszesz wydaje się to proste, no nic to, staram się dalej. :-)
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Ana   IP
            hej, mój komentarz nie został zaakceptowany czy go jakieś złe pozarlo?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także