Główne motywy koszmarów to wojna i koniec świata, co robić?
  • 44Autor:44

Główne motywy koszmarów to wojna i koniec świata, co robić?

Dodano: 39

Nie szukaj guru, generalnie niczego nie szukaj, bo wszystko masz już przy sobie.

Urodziłaś się absolutnie kompletna.

Komć: Mam problem. Od kiedy pamiętam, zawsze czułam się inna. Często wiedziałam kiedy coś się wydarzy, przeczucia, sny prorocze. Niestety często, gdy moje bonusowe umiejętności się wzmacniały czułam też ataki na swoją duszę. W takich wypadkach pytałam zazwyczaj jakiegoś księdza co robić. Chyba zaczynam się budzić, jestem coraz bardziej świadoma, trenuję bycie tu i teraz. Opada jakaś mgła mózgu, poprawiła mi się pamięć i wyostrzyły zmysły. Głos myśli w głowie coraz częściej ucicha. I znów pojawił się problem. Koszmary. Dominujące motywy to wojna i „koniec świata”. Często też śni mi się, że wiem za dużo i ktoś chce mnie zabić i upozorować moje samobójstwo. Po takich snach czuję się jakby ktoś próbował włamać mi się do mózgu. Co robić? Jak się przed tym bronić?

TU KUPISZ 100% ORGANIC 4 GREENS This is BIO idealny do KURACJI 4 SZKLANEK, która oczyszcza wątrobę, usuwa pasożyty, odtruwa inne organy jak nerki, przy okazji dotleniając ciało.

Dzięki za komcia i jadę. Ksiądz albo śpi i karmi matrix religijny, albo jest przebudzony, ale wtedy wyrzuciliby go z Kościoła, podobnie jak De Mello. Człowiek przebudzony nie karmi żadnego matrixu. Dlatego wybierając księdza na swojego powiernika, równie dobrze mogłabyś udać się w tej sprawie do bankiera, polityka, czy kogokolwiek z tego planu. Trenowanie bycia w "tu i teraz" jest zaprzeczeniem zrozumienia o co kaman. To (bycie w "tu i teraz") może się przydarzyć i przydarza się zawsze niespodziewanie. Im bardziej odpuścisz i zajmiesz się po prostu podziwem dla życia i akceptacją tego co jest (łącznie z tymi snami), tym są większe szanse. Im bardziej starasz się, ćwiczysz i napierasz, tym są mniejsze. Tak działa Wszechświat, żadnego oczekiwania, żadnego przymusu, żadnej logiki podobnej do oprogramowania ego. Nic z tych rzeczy.

Świetnie, że już wiesz czym jest ego, świetnie, że się już z nim (w teorii) nie identyfikujesz, podobnie ze swym ciałem, ale to wszystko. Następnie zapomnij o praktykach bycia w "tu i teraz". To się nigdy nie uda, tego  się nie praktykuje, to się niekiedy przydarza. Bez zapowiedzi i bez przyczyny. Po prostu ciesz się, gdy Ci się myśl urwie (bieganie tutaj rządzi, bo gdy zaczynasz odpowiednio długo i odpowiednio szybko biec myśli zaczynają się rwać, jak przed zaśnięciem, jak w stanie alfa), ale tego nie wyczekuj. Po prostu nie goń za swoimi myślami, szczególnie za tymi, które są sprawcami złych emocji.  I to wszystko. Żyj sobie i akceptuj to co jest. Masz koszmary senne, które mogą mieć różne podłoże. Nerwicę lękową ma się zarówno na jawie, jak i we śnie. Jeśli to jakieś sny prorocze, to generalnie powinnaś też podchodzić pod inne symptomy (przeczytaj Horrego top 10 oznak, że stajesz się jasnowidzem) jasnowidzenia. Ego uwielbia pisać różne scenariusze. Kocha kręcić filmy. Wiesz o programach nakładanych na ego, dlatego Twoja ocena sytuacji niekoniecznie pochodzi ze świadomości, jako intuicyjny głos prosto z duszy. Może to Twoje ego płata Ci figle (zwykle tak jest), bo rozkoszuje się sytuacjami, że jest ważne, że ktoś chce mu się włamać do niego, Tymczasem ten strach oznacza właśnie, że już to zrobiono i to dawno temu, a następnie podkręcono rzecz w szkole, w pracy, w domu, w kościele.

Bujamy się z jednego matrixu w drugi jak nałogowcy, wychodzimy z religijnego i wpadamy w duchowy, wychodzimy z matrixu państwowego, bankowego, medyczno farmaceutycznego, cali w skowronkach, żeśmy tak wszystko skumali i wtarabaniamy się pod skrzydła własnego ego, które tym razem udaje, że nie istnieje. A wszystko dlatego, że nacisamy, że nie chcemy niczego puścić, że drążymy, że podkręcamy, smarujemy masełkiem kolejną grzankę ego w przekonaniu, że to głos duszy, że skumaliśmy. Chociaż może i tak być, że się nagle budzisz. Ale nie na drodze walki, obrony, barykad. Przebudzenie odbywa się zawsze wtedy, gdy całkowicie odpuścisz. Tylko wtedy jest możliwe. ... Co robić? Jak się przed tym bronić?... Ale przed czym? Nie ma walki, gdy nie bierzesz w niej udziału. Energia podąża za uwagą. Przestań o tym myśleć, nie podkręcaj się, nie jaraj własnego ego, a będzie wszystko dobrze. Nikt i nic nie może wyrządzić Ci krzywdy, gdy nie jesteś odbiornikiem takich fal, takiej energii. Zacznij żyć życiem dziecka, baw się, relaksuj przy najprostszych zajęciach, rób coś co lubisz, nie identyfikuj się ze swoim strachem i domniemaniami. Podniesienie wibracji automatycznie będzie Cię stawiać w sytuacji czystszej, gdzie wydarzenia będą czytelniejsze, jaśniejsze do interpretacji, gdy ego nie będzie tyle mącić. Jeśli w takim stanie wyzerowania, bez emocji (przede wszystkim chodzi, że bez emocji strachu), a więc gdy w tym stanie będziesz wciąż doświadczać tego samego, podobnych snów, gdy będzie to po prostu informacja dla Ciebie od Wszechświata, wówczas możesz zacząć wyciągać jakieś wnioski. Póki co, powiem Ci moje nieśmiertelne, żebyś ruszyła ze skrzyżowania, przestała rozkminiać, pytać wszystkich wokół o drogę, ponieważ jesteś jedyną osobą, która może temu wszystkiemu zaradzić. Kochaj siebie, ludzi, akceptuj jak jest, i cały czas staraj się schodzić do serca, gdy tylko czujesz, że Twoja głowa/ego kolejny raz Cię atakuje i ściąga do swojego poziomu. Nie idź w to, nie pytaj wciąż o drogę, idź własną ścieżką. Każda, którą wybierzesz jest tą najlepszą dla Ciebie w tym momencie stanu Twojej świadomości. Żaden ksiądz, ani guru nigdy nie wybierze jej za Ciebie. Może tylko zacząć Cię agitować, a tego byśmy przecież bardzo nie chcieli. Daj na luz, popłyń trochę z falą, uzmysłów sobie czym jest strach, który Cię niszczy, zaakceptuj go, a następnie wyrusz w drogę, nie pytając nikogo, gdzie i w jakim celu masz iść. Będzie dobrze. To Twoje własne ego zarzuciło na Ciebie sieć. To Twoje osobiste programy, które Ci nałożono bez Twojej wiedzy, albo co gorsze i częste, sama sobie każdego dnia nakładasz. Odpuść.

Na koniec coś fajnego: Siedzisz w ciszy po drzewem, drzewo jest ciche i Ty jesteś cicha. Dwie cisze nie mogą być oddzielne, nie można ich rozdzielić. Jeśli Ty nieustannie rozmyślasz i inni wokół Ciebie też nieustająco rozmyślają, wszyscy są rozdzieleni. Jednak jakby wszyscy zaczęli być cisi, pojawiłoby się coś jak wspólna dusza. Przekieruj swoje nocne majaki na ciszę. Przestań śnić. Na początek Wystarczy, że zawsze będziesz miała jasność, że śnisz. Wtedy koszmar się skończy.

lovciam:)

 39
  • Karolina   IP
    A co jeśli dziecko od 2 tygodni ma praktycznie co noc koszmary? co robić, jak mu pomóc?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • annarea   IP
      Dziękuję za odpowiedź na mój komentarz :)
      Co do tych 10 oznak... Mam większość, o ile nie wszystkie. I tak mam od kiedy pamiętam.
      Dużo zdarzeń już "przewidziałam" w życiu, może to dlatego tak bardzo się nakręcam gdy coś takiego mi się śni.
      Twoja odpowiedź pozwoliła mi się uspokoić, spojrzeć na problem z szerszej perspektywy.
      Co do ego... Jest karłowate, z poczuciem niższości, cały czas mi podpowiada, że przecież nie 
      mogę wiedzieć więcej niż inni, nie mogę być wyjątkowa, ponieważ byłabym lepsza od innych a tak przecież nie jest. Teraz staram się moją inność po prostu zaakceptować.
      Na Twoim blogu znalazłam dużo pojęć, które intuicyjnie zawsze były mi bliskie ale nie potrafiłam opisać ich słowami.

      Jeszcze raz dziękuję <3

      p.s. czemu zmienił mi się obrazek? a taki ładny zielony był:(
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • ChaiMate   IP
        Pepsi, którą z książek Osho (lub innego autora) możesz polecić w odniesieniu do pieniędzy, stosunku do nich i zarabiania? Pracuję nad zmianą swojego nastawienia, bo mam w sobie pewien konflikt, który próbuję rozpuścić. Będę wdzięczna.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Ol   IP
          Dodam, że Twoją książkę o zarabianiu w necie posiadam.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Ol   IP
            Kto pyta nie błądzi. A więc... Piszesz ciągle, Pepsi, o ruszaniu ze skrzyżowania, o tym, że każdy posiada jakiś talent, o tym aby znaleźć swoją pasję, czyli coś co przychodzi nam mega łatwo, w czym jesteśmy dobrzy i przekształcić to w biznes. Spoko, tylko jak to zrobić? Jak znaleźć swoją pasję? Codziennie zadaje sobie to pytanie, ale odpowiedź wciąż nie przychodzi. Staram się szukać w głębi siebie i nic...

            W tym roku bronię pracę magisterską więc wielkimi krokami zbliża się czas by wejść w życie zawodowe na poważnie, a ja dalej nie wiem co chcę robić. Chwytałam się w życiu wielu "pasji". Przez jakiś czas malowałam, rysowałam hobbystycznie, potem zapisałam się na kurs rysunku architektonicznego, na studia architektoniczne się nie dostałam, więc licencjat skończyłam z zarządzania nieruchomościami, stwierdziłam że to straszna kicha, zapał opadł, rysunek odpadł ode mnie, pokochałam sport, w międzyczasie zrobiłam kurs trenera personalnego, popracowałam kilka miesięcy na siłce i znów moje ego się znudziło, odeszłam od siłowni/fitnessu i pozostałam tylko przy bieganiu. Magistra robię z marketingu na uczelni ekonomicznej więc znów inna bajka. Trochę ciągnie mnie do grafiki komputerowej, cośtam dłubie w illustratorze i PS ale jak mi coś nie idzie to szybko przychodzi frustracja i zniechęcenie. Troche zajmowałam się copywritingiem, nawet założyłam własnego bloga ale... jest o niczym. A na pewno nie da się na nim zarobić, bo nie mam nic do zaoferowania, poza tym nie chce żyć publicznie i wrzucać swoich fotek na Instagrama, jak to robią blogerzy. I ciągle nie wiem w czym jestem dobra. Pepsi, doradzisz coś? Jak odkryć swój talent, który można przekształcić w biznes? A może polecisz jakąś książkę, która naprowadzi mnie na właściwy tor?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także