Co sądzisz o reinkarnacji, oraz czy ateista może obawiać się klątwy kamienia?
  • Horry PorttierAutor:Horry Porttier

Co sądzisz o reinkarnacji, oraz czy ateista może obawiać się klątwy kamienia?

Dodano: 58

Jak miewasz stracha na takie rzeczy, nie czytaj. Będzie też o duchach.

W okresie zabawnego śmiechu przez łzy Halloween, następnego dnia traktowanego poważniej w Święto Zmarłych, może częściej niż zwykle przychodzą pewne myśli do głowy, w tym zarówno ateistom, jak i nieateistom: o co tak naprawdę kaman? Ateiści, jak i ludzie religijni w duchu chrześcijańskim (i nie tylko) żyją w swoich programach i są przekonani, że wiedzą jak to będzie. Jedni, że po prostu wyłączy się światło, inni, że teraz dopiero się zacznie jazda. Wszystkie te dywagacje dzieją się na płaszczyźnie ego, gdyż opierają się na wierzeniach i strachach, oraz konkretnych oczekiwaniach. Tymczasem ego z pewnością odpadnie. Ego nie przeżywa śmierci nigdy.

Dlaczego ludzie przebudzeni, którym odpadło ego, nie unoszą się nad ziemią? Przecież wysokie wibracje sprawiają, że znika grawitacja ciała, które jak każda materia jest jednak materią (gęstą to fakt). Pytanie zostało postawione egotycznie, czyli narzucając i sugerując odpowiedź, gdy tymczasem ludzie wysoko wibrujący faktycznie unoszą się nad ziemią. Jeśli Twój guru nie unosi się nad ziemią, bo nie wprowadził się w stan tak wysokich wibracji. A co z duchami? Na podstawie szczegółowych opisów rozmów z ludźmi podczas seansów głębokiej hipnozy mogę powiedzieć/powtórzyć za Andrzejem Donimirskim, autorem książki "Czy żyjemy tylko raz?", że ludzie pamiętają swoje poprzednie wcielenia. Do tego nie wszyscy są Napoleonem, ani Marią Magdaleną, ani nawet kimś po prostu sławnym, czy bogatym. Okazuje się, że przekrojowo ich status materialny dajmy na to w XVIII pokrywa się faktycznie z ilością biedoty z tego okresu (około 80%), 15% klasy średniej, czyli niezbyt majętnych rycerzy, i 5 % klasy magnackiej. Co bardziej uprawdopodabnia wypowiedzi na tych sesjach.  Gdy znajdują się pomiędzy poszczególnymi inkarnacjami, nie za bardzo pamiętają co się wydarzyło, natomiast w momencie śmierci czują się wyzwoleni, nawet jak nie dociera jeszcze do nich, że świadkowie ich po prostu nie widzą, ani nie czują. Ludzie, którzy poddali się hipnozie mówili, że owszem nie chcą już wracać na ziemię, ale czują, że jednak będą musieli, bo mają tam jeszcze sprawy do załatwienia. Zdobywanie doświadczeń? To oni wybierają łono, zwykle osób, z którymi byli  kiedyś albo spokrewnieni, albo blisko powiązani. Pojawiają się w ciele dziecka około 4 miesiąca życia płodowego, lub trochę później. Reinkarnacja odbywa się co około 40 lat, ale zdarzają się przypadki, że nawet za kilka miesięcy ktoś ponownie pojawia się w materialnym świecie, aby doświadczać i wzrastać. Płcie się mieszają. Nie wiem, jak się to ma do tekstów Spiersa i nie tylko, że Reptilianie/Iluminaci wyłapują dusze w momencie śmierci i zmuszają je do powrotu na Ziemię. Ma się już wkrótce taka dusza zawinąć z powrotem (aby nadal być nieświadomą, bezrefleksyjną i nie uczyć się, nie wzrastać, nie rozwijać, nie budzić broń Boże, tylko bać się i karmić pasożyta energoinformacyjnego), a takim miejscem kontroli Ziemian ma być satelita Ziemi, czyli Księżyc. Podobno rzecz sztuczna, pusta w środku, ze skorupą z materiałów/minerałów, które są znacznie starsze niż Ziemia. Etc. Oczywiście jest coś takiego w Ziemianinie, że nic nie chce wiedzieć i jednocześnie chciałby wiedzieć wszystko o takich sprawach. I ja się temu absolutnie nie dziwię. Najlepiej, żeby prawda wyglądała dokładnie tak, jak Ty sądzisz, a nawet jeszcze lepiej, mianowicie tak jak to, z czym rezonujesz. Kpiarze, ateiści, cynicy nie rezonują z takim info, a jak słyszą, o nieszczęśliwym kamieniu, jak zielony diament Marii Antoniny, czy złym słowie, zwanym klątwą kpią w żywe oczy. Swoją drogą bywa, że bardzo dowcipnie.

Jak odpowiedź na to niewinne pytanie głęboko wystraszonej pani, która ma pierścionek z czerwonym oczkiem (naturalny rubin): Może mój kamień jest także siedliskiem jakiegoś nieszczęśliwego ducha? Na to cynik: Albo szczęśliwego latającego potwora spaghetti. Nie dowiesz się dopóki nie wymoczysz go (rubinu) porządnie w occie i cytrynie spluwając co 28 sekund siarczyście przez lewe ramię stojącego na rękach kominiarza bez guzika u spodni, za to z czarnym kotem owiniętym wokół trzymanej w ręku szyi Merlina. Po 4 godzinach i 40 minutach wystarczy kamień posmyrać opuszkiem wytartego o świeżo wygarbowaną skórę lemura palcem, na którym nosisz pierścionek (bez zdejmowania go). Teraz już tylko czekasz na pojawienie się Dżina. Zadaj mu pytanie czy wie co to jest Szitaka. Jeśli wie, jest demonem, jeśli powie, że jesteś niespełna rozumu, jest właśnie latającym potworem spaghetti. Osho podpowiadał, żeby niczego nie zapamiętywać z jego wywodów, żeby samemu odkrywać siebie, swoją prawdę, a jedynie co istotne, to zostawić w pamięci wszystkie kawały, które opowiadał, bo one są clou programu zwanego życie.

A więc śmiej się ze mną.

Za zawsze Twój Horry

 58
  • Ewa   IP
    Pozwolę sobie odpowiedzieć na tytułowe pytanie:do niedawna reinkarnacja była dla mnie "obojętna".No bo jeśli nie zachowuję pamięci z poprzednich wcieleń to mi to "zwisa".No ale teraz to się zmieniło bo wiem,że od światła w tunelu" trza" wiać.Odnośnie drugiej części pytania to uważam,że dopadnie nas to w co wierzymy. Dużo słońca w serduchach -cmok!
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Aleksandra   IP
      A Ty p. Eliot czemu jeszcze o tym nie wiesz ? ;)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Aleksandra   IP
        Ty tak czujesz. To więc Twoja prawda. i dobrze. może nie ma jednej prawdy. Nelly teraz jeszcze inaczej to interpretuje. Ano tak, ze nie ma wielu dusz, wszyscy jesteśmy jakby oczami oczami-przejawem jednego Ducha - pola miłości, pola świadomosci, a koncepcja dusz, to tylko koncepcja, jakich wiele
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Joanna   IP
          Ale przewrotnie i treściwe z tym spaniem wyszlo:)
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Joanna   IP
            Bo w jakiś sposób się łączysz z innymi ludźmi. Wg niektórych podobasz się pod innych. A co jeśli jest to dla ciebie naturalne i nie oceniasz innych? A i jeszcze słyszałam że to system samozabezpieczenia...nie wiem czy to o to chodzi.
            Wiem tylko że ile razy otwieram się na "ponadnormalne" działanie w świecie to dostaje mocno po dupie. Np tu pytam o telepatie i śmiem się otworzyc/napisac jak jest u mnie, i wiesza na mnie psy szefowa. I próbuję to rozgryźć. I wiem że powinnam się odciąć bo po pracy to po pracy, a nie umiem...i wiem co pisze pepsi.
            Połączyłam tematy. Idę spać dalej:)
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także