10 absolutnie najważniejszych prawd o jedzeniu i piciu
  • 44Autor:44

10 absolutnie najważniejszych prawd o jedzeniu i piciu

Dodano: 85

Czyli postulactwo ze środka. 

Pytania, pytania, to i odpowiedzi, odpowiedzi. Odkąd odkryłam świat duchowy, nie mogę się nacieszyć. Dziesiątki lat ateizmu, zapiździała, przemądrzała główka, przekonana, że w pewnym momencie odłoży widelec i będzie spoczko. A sumienie? Owszem, ale ludożerca ma inne, a Żyd ma inne, a Chrześcijanin ma inne, a człowiek korporacji inne, a sportowiec też inne, czyli raczej to sprawa umowna, kulturowa, naleciała od tradycji, oj tam, oj tam. Chociaż raczej nie zabijaj i nie kradnij, bo to niska wibracja i może się ciągnąć, jak smród po gaciach. Karma, nie karma, jest coś na rzeczy.

1. I kto tu był idiotą?

I nagle z tego chaosu informacyjnego pod dywanem u pani Dulskiej, z tej kpiny, podśmiewania, ironii, prychania, stanu absolutnej wyższości intelektu, walnięcie metalową sztabką w potylicę. Kto tu był idiotą? Kto chrapał na jawie? Kto niczego nie widział? Kto nigdy nie dotarł do siebie, kto bez ustanku słuchał swojego ego, czyli fałszywego ja? Nagle świat teraźniejszy staje się najwspanialszym miejscem, gdyż miejscem doświadczania. Zaczynasz na wszystko patrzeć jakby pierwszy raz w życiu. Idę do lasu i jeszcze raz, jak dziecko, nie mogę się nadziwić jednością. Drzewo ma świadomość. Wszystko drży energią natenczas zagęszczoną. Wszystko jest mną i ja jestem wszystkim. No kurde flaczek, jak mogłam tego nie widzieć?

2. Jak to w matrixie.

Przeszliśmy bardzo wiele w Kosmosie, mamy za sobą bardzo dużo różnych wcieleń i doświadczeń, zmutowano nas, próbowano zrobić baterie (ze mną prawie im się udało doszczętnie w tym wcieleniu) mnóstwo razy spadaliśmy spiralnym tunelem zakończonym światłem, jak w aqua parku i odnajdywaliśmy się w przestrzeni równoległej. Gdzie nie ma czasu, bo czasu tak czy siak nie ma. Ponieważ grupa osób na Ziemi uwierzyła, że technologie, czwarty wymiar są w stanie dać im bardzo długie i w nieskończonym bogactwie życie, poszli w to.

3. Boska geometria.

Starsi ludzie, którzy dość późno (sprawa istotna dla czasu liniowego) coś odkryli, boją się, że nie zdążą się tym sami zajarać, podzielić z innymi. Owszem, tutaj na Ziemi wszystko trwa. Gdy myślisz, że nie zaczniesz budować swojego domu, bo nie skończysz przed 70, to jesteś na całego w matrixie. To samo, gdy nie zaczynasz budowy, bo już masz 8 dyszek. Bowiem liczy się tylko teraz. Bycie budowniczym, nawet jeden dzień bycie w budowie swojego domu, jest tak samo ważne i piękne, jak gotowy dom. A nawet o wiele wspanialsze, bo bycie w czymś na maksa, to wzrastanie. Nie myślę o celu, przestałam być niecierpliwa. Idę. Jestem iściem. Jak o tym zapominam, tracę spokój. Ale to nic, po prostu wracam.

4. Duchy.

Wielu biedaków z chęcią i nadzieją opuszcza swoje ciało, bo niczego się nie dorobili na Ziemi. Bogacze, którzy zrobili kasę zwykle, nie chcą tego zostawiać. A reinkarnacja przyprawia ich o potworny ból głowy. Mogliby urodzić się bez tego? Dlaczego, skoro masa ludzi zginęła podczas powstań, duchy, czyli pewne dusze nie nawiedzają tych miejsc, np getto warszawskie? Dlaczego nie straszy w Oświęcimiu? Owszem ci o paranormalnych zdolnościach, czy radiesteci twierdzą, że energia, jaka tam panuje jest przerażająca, niska, tragiczna, ale jednak nic nie straszy. A są dwory, pałace, domy nawiedzane przez duchy. Odpowiedź jest prosta, nikt nie chce wracać do miejsc, gdzie było bardzo źle, przerażająco, natomiast własne włości nęcą. Można bardzo nie lubić nowych właścicieli.

5. Życie po życiu.

Wszystko jest teraz. Pewien koleś w zaświatach spotkał fajnego przewodnika i okazało się, że to on sam, tylko w innym wcieleniu, kiedy indziej. Ten koleś miał wybór i wrócił do swojego ciała leżącego na stole operacyjnym i oczywiście zmienił swoje życie. Taka zmiana, narodzenie się na nowo, otwarcie oczu na wszystko jest ogromnym darem, który każdy może sobie podarować. Wystarczy zacząć się budzić. Smutek po prostu może się przydarzyć, bo masz ciało, ego, mózg, umysł, programy, tworzysz hologramy, odbijasz siebie jak pieczątkę na wszystkim wokół, to Twoja iluzja. Ale możesz mu się przyglądnąć i nie identyfikować się z nim. To samo pieniądze. Jak masz, to korzystaj, ciesz się, że jest Ci wygodniej i łatwiej, ale się nie przywiązuj. Nie chcesz chyba bujać się tutaj wśród starych gratów i niemodnych szmat? Masz? Cudownie. Nie masz? Też spoczko. Doświadczaj. Hipster też człowiek, tyle, że kima.

6. Herbata ZEN.

Idź do kuchni i zrób sobie herbaty. Stań się robieniem herbaty. Potem zamień się w jej picie. To jest niebiańskie doświadczenie. Nagle przestajesz być baterią dla matrixu. Najpiękniejszy moment to chwila świadomości, że wszystko masz już pod ręką.

7. Twoja niedoborowość?

Że jesteś istotą doskonale skończoną, że pojęcie niedoborowości to najbardziej sztuczny twór matrixu, żeby Cię zniewolić i wydoić, jak energetyczną krowę. Musisz być kimś, mieć odpowiednie oceny, tytuły, jesteś niedoborowa, bo nie masz partnera, chociaż o tym marzysz (przyszłość nie istnieje, a Ty marzysz o przyszłości, jaja) musisz mieć dzieci nawet, jak nie chcesz, musisz mieć dom, auto, młodość, ciuchy hipsterskie, zdrowie, jednym słowem, gdy tego nie masz jesteś niedoborowa i masz się tym emocjonować.

8. Bogocze.

Oczywiście nie znaczy też, że coś złego jest w tym, jeśli to wszystko masz, Twoje ego może poczuć nawet chwilowe spełnienie (z pewnością nie na długo, bo będziesz się bała, że to stracisz i zaczniesz kopać podziemne bunkry jak Bill Gates i inni), ale to nie zagwarantuje Twojego szczęścia, ponieważ nie o to w życiu biega.

9. Wywoływanie duchów dla jaj.

Chcesz się zapytać kogoś nie z tego świata? Nie z tej linii czasowej? Nie rób seansów spirytystycznych dla jaj, bo znalazłaś w necie przepis, a po flaszkach, to już absolutnie nie. Z takimi rzeczami nie ma żartów. Nasz świat jest bardzo urozmaicony, zaświaty również. Jest wolna wola, są wybory, jest dualnie, więc są i słabe wybory, złe, głupie. I ktoś taki wykorzysta, że nie ma Cię w ciele (z powodu alko na przykład) i wlezie.

Z piątkowego treningu (w Toskanii tylko białe krowy:) 

10. Jedzenie raz.

Jem dużo kalorii w ciągu stosunkowo krótkiego czasu (około 3 godziny dziennie i właściwie jest to jeden, długi posiłek po treningowy). Następnie poszczę do następnego dnia. Najbardziej regeneruje mnie sen. Bywa, że w oknie bez jedzenia robię 2 treningi, jeden wieczorny i jeden poranny. Ten poranny jest bardzo świetny, pomimo, że od 20 godzin nic nie jadłam, ale mam za sobą długi sen z pustym żołądkiem. Sen jest najlepszą rzeczą, jaką możesz zrobić dla swoich nadnerczy. Gdybym te ogromne ilości kalorii zjadała rozłożone na kilka posiłków, po prostu byłabym pulpetem, a ciało wciąż trawiłoby jakiś pokarm. Trening poranny po nocy, gdy ciało musi trawić jest o wiele słabszy.

lofciam:)

 85
  • krysiak   IP
    I tego mi potrzeba, dżenks <3
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • beztematusite   IP
      A tu takie cos znalazlam:

      ...

      ktos tam w komentarzach doszukal sie jakichs niescislosci w tym atykule z powodu jakosci zywnosci w okresie przeprowadzania wywiadu (1990). Ale ciekawe rzeczy o jedzeniu.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Tysia   IP
        Punkt 3 - coś dla mnie...
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • beztematusite   IP
          Dobram widze ale i tak napisalam, bo to nie pierwszy raz.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • beztematusite   IP
            Dzieki, wyslane :)
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także