Jak żyć z bułami w koszyku, kabanosami w lodówce i youtuberami na komórce?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Jak żyć z bułami w koszyku, kabanosami w lodówce i youtuberami na komórce?

Dodano: 69

Czyli dlaczego znalazłaś się po niewłaściwej stronie siebie?

Komć: Chciałabym, żeby ktoś napisał, gdzie szukać klucza do takiej przypadłości, która mnie dotyczy, że każdą, nawet drobną krzywdę, przykrość, niedogodność, które spotykają moich bliskich (zwłaszcza dzieci) odczuwam na sobie tak mocno, tak im współczuję, tak czuję się chyba współwinna temu stanowi i że nie mogę ich uchronić przed całym tym paskudztwem świata, szkoły, której nie akceptuję, że nie mam na to pomysłu – że np. chodzę po sklepie i płaczę, że wszystko jest takie obrzydliwe do kupienia, że oni znów chcą przysłowiową bułę, a ja nie mam pomysłu i siły, żeby im nie dać, choć wiem, jakie to świństwo. Ciągle płaczę, bo mówię „nie” szkole, której nienawidzi mój syn, nie mam zgody na chamstwo, które stamtąd przynosi, bezsensowne spędzanie czasu wielu godzin codziennie. I w ogóle kto to zrobił, że w stanie zupełnie innej świadomości zakładamy rodzinę, rodzimy dzieci, przeprowadzamy je przez okres niemowlęctwa i wczesnego dzieciństwa żywiąc według tabel, chodząc do dochtorów (na szczęście nie szczepiłam) i mając poczucie, że jesteś świetną matką, bo robisz wszystko jak należy. A potem nagle zaczynasz coś kumać, zgłębiasz to i okazuje się, że wszystko jest inaczej, zaczynasz mieć większą świadomość na temat zdrowia, żarcia, leków itd. – wiadomo o co chodzi – że nie wspomnę o tzw. duchowości. I co? Taka niespodzianka – urodziłaś się ponownie i miało być pięknie, a tu bagno, które w dodatku sama misternie naniosłaś do swego życia. No matrix faktycznie. Jak żyć w pracy pełnej hałasu i chaosu, w domu pełnym odgłosów meczu piłkarskiego, fify na x-box`ie, z bułami w koszyku, kabanosami w lodówce, youtuberami na komórce – a algi, kurkumę i olej kokosowy mogę se zjeść sama-smacznego. Zaakceptować? Już wolałabym chyba się nie oświecić, serio. Można to jakoś zresetować? Dzięki Ci bardzo za komcia. Może obcesowo, ale widzę to tak: Nie jesteś oświecona. Sorry, w najmniejszym stopniu nie. Napisałaś tekst pełen egotycznego rozedrgania, niezrozumienia, maksymalnego poddania się rządom własnego ego, ciężko przerażonego, nieszczęśliwego. Jest to kwintesencja idealnej, matrixowej baterii. Poznałaś tylko tyle, żeby nakręcić się na maxa, żeby ze średniej bateryjki stać się prawdziwym ogniwem, super smartfonem z ogromną baterią mogącą wykarmić spore zgromadzenie polityków na wiecu, bankierów na łolu i setkę reptilian, kawałek Watykanu, oraz paru Satanistów jeszcze. No dobra Kochana, nie obrażamy się teraz, tylko śmiejemy. Twoje fałszywe ja, Twoje ego robi sobie z Ciebie jaja, nie widzisz tego? Wpuszcza Cię w takie maliny, że Ci się coś myli. Że przy całym Twoim super sprawnym intelekcie zostałaś zrobiona w bambuko. Nie oświeciłaś się, tylko wdepnęłaś. A to są przeciwległe końce zrozumienia. Nie ma po co wracać do przeszłości, że podjęło się niewłaściwe decyzje. Przeszłości już nie ma. Wszystkie decyzje, które wtedy podjęłaś były na ten moment najlepsze do podjęcia, bo właśnie tak postąpiłaś. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Na tym etapie wibracji spotykamy ludzi i zdarzenia, oraz robimy rzeczy tylko takie, z którymi rezonujemy. Wyrywanie sobie włosów z głowy, że mogliśmy tędy nie jechać i nie mieć wypadku, albo przyjechać o minutę później świadczy o głębokim śnie. O totalnej dominacji ego, które nigdy samo nie przestanie wypominać takich rzeczy. Jesteś całkowicie zanurzona w szponach ego. Masz żal do siebie, za podjęte decyzje. Nie uczysz się na błędach, nie jesteś za nie wdzięczna, nie wzrastasz. Siedzisz rozżalona na skrzyżowaniu, bez akceptacji i nie możesz ruszyć przed siebie. Sama się spętałaś sznurem i dziwisz się, że nie możesz chodzić. Matrix Cię podszedł. Tak wygląda Twój świat wykreowany Twoimi oczami, to Twoje lustro, to Twoje odbicie. Im niżej wibrujesz, załamana, pełna emocji zrozpaczonej rosyjskiej kochanki, tym bardziej świat wokół Ciebie jest pokopany, pokręcony, matrixowy. Działasz po wierzchu. Nie ma Cię w środku. Szukasz winnych na zewnątrz, albo obwiniasz siebie. Winnych nie ma Kochana. Absolutnie nikt nie zawinił. Czy kanibal, grzeczny i dobrze wychowany od urodzenia jest winny, że się w jego wiosce je ludzi?

Putin twierdzi, że zarówno Rosja, jak i Stany to potęgi. Stany jednak stawiają na zewnętrze i stamtąd przychodzi do nich pomoc (Iluminati, Reptilianie?), a Rosja też otrzymuje potężną pomoc, ale ze środka. To wielka różnica. Jesteś po niewłaściwej stronie siebie. Tutaj nic nie zdziałasz. Będziesz żałowała przeszłości i drżała przed przyszłością. Emocje całkowicie Tobą zawładnęły. Absolutnie nie jesteś sobą i dlatego tego nie kumasz teraz. To wszystko co dzieje się w Twojej przestrzeni dzieje się nieprzypadkowo. Masz doświadczyć, zaakceptować doświadczenie i siebie w nim, a następnie ruszyć ze skrzyżowania, aby wzrastać. Tylko trudne doświadczenia uczą i rozwijają. Z drugiej strony, i to jest właśnie paradoks, im niżej wibrujesz, tym zadania na Twojej drodze są trudniejsze, niekiedy beznadziejne i nierokujące. Spotykasz nie tych ludzi. Twoje ego cały czas Ci podpowiada i rządzi Tobą, a Twoje bezwładne ciało odpowiada, a to płaczem, a to lękiem, a to nieustannym zamartwianiem się. Co Cię wciąga w coraz to niższe wibracje, więc przykrych spraw przybywa. Wysokie rezonuje tylko z wysokim, ale niskie przyciąga tylko niskie. Wszystko co przydarza Ci się w życiu jest po coś. Do tego masz ogromny wpływ na to co będzie Ci się przydarzało i jakich ludzi będziesz spotykać na swojej drodze. To będzie Twoje odbicie. ... tak czuję się chyba współwinna temu stanowi i że nie mogę ich uchronić przed całym tym paskudztwem świata, szkoły, której nie akceptuję, że nie mam na to pomysłu – że np. chodzę po sklepie i płaczę ... Taki jest świat wokół Ciebie i on się nie zmieni, dopóki Ty się nie zmienisz. To jest Twoje lustro. To są Twoje sprawy do przerobienia. To Twoja nauka. Jednak dopóki nie pogodzisz się z tą rzeczywistością, nie zaakceptujesz tego, nie ruszysz ze skrzyżowania. Będziesz tam tkwiła latami, jak pewien Rumun. ... Chciałabym, żeby ktoś napisał, gdzie szukać klucza do takiej przypadłości, która mnie dotyczy ... Klucz do przypadłości, która Ciebie dotyczy, jest tak jak zawsze: w Tobie. Tam go znajdziesz. Dopóki się nie zmienisz, wszystko będzie wyglądało tak samo. Przeżywaj życie. Życie jest dokładnie takie jakie ma teraz być. Idealne. Kreuj. Baw się. Ciesz się. Nie identyfikuj się z własnym smutkiem, lękiem, nieumiejętnością akceptacji. Zaakceptuj swój brak akceptacji. Stwarzaj świat wysoko wibracyjny. Wszystko wokół Ciebie nagle się zmieni, bo wysokie rezonuje tylko z wysokim.

lovciam:)

 
 69
  • Gosialavenda   IP
    Grzegorzuadamie, ale mnie lekturą obdarowales, dziękuję bardzo. Już się zabieram za czytanie. A co do białek to wyrzucam je dlatego, że dostaję od nich wysypki wokół ust.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • By organizm WCHLANIAL lepiej WITAMINY   IP
      Droga Pepsi, a co zrobic moze jest jakis NATURALNY sposob by witaminy bardziej wchlanialy sie do organizmu?

      wiem ze jeżeli mamy problemy ze skórą, to oznacza, że mamy nieprawidłowo działający układ pokarmowy, dokładniej układ wchłaniania, czyli nawet gdy dostarczamy odpowiednią ilość składników pokarmowych, to organizm nie jest w stanie ich przyswoić, a toksyn sprawnie usuwać.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Gosialavenda   IP
        K2 to świetny pomysł, może sama sobie będę pięknie przystrajac owocowo warzywne talerze, a niby czemu nie? :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-). Mój dwudziestoletni sayn i osiemnastoletnia córka tak wlasnie jadają, a roślinki uczymy się jeść od niedawna. Zwłaszcza ja prawie nigdy nie jadlam tego co rośnie, no dobra świnia i krowa czy kura też rosną, ale one nie lubią być pozerane. Kiedyś, kiedy jeszcze nie miałam dzieci dałam swojej koleżance radę, żeby zamiast włączać wieczorami telewizor z głupimi bajkami poczytala im książkę, a ona do mnie z pykiem sie rzuciła i na koniec zadała pytanie..A, co masz dzieci? Jesteś matką? A ja na to, nie nie jestem, ale bylam dzieckiem i mile wpominam wieczory kiedy mama mi i siostrze czytała lub opowiadała ciekawe historie, no ale co ty mozesz o tym wiedzieć skoro nigdy nie byłaś dzieckiem. Pozdrawiam Cię K2 i dzięki za poradę. Gosia.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • K2  
          Moze jeszcze nie mam dzieci ale moge podpowiedziec w necie jest bardzo duzo zdjec potraw robionych dla dzieci zeby jadly to co zdrowe i sa to np. Pingwiny czy myszki kotki pieski itp zrobione z warzywek owockow itd. Wiem, ze to trzeba czasu a wszyscy zabiegani i zabawy zeby ulozyc ale mozna sprobowac z dzieckiem spedzic czas na ukladaniu np. W sobote czy niedziele. Przy okazji tlumaczyc dziecku czemy np. BROKUL czy Marchewa sa zdrowe i smaczne. Moze przy okazji jakis wiekszy autorytet wyrobi sie rodzicielki. Ukladac samochody czy zwierzatk a jak juz zasmakuja w "slodyczy" warzyw i tego co bio moze w koncu sie przekonaja do niektorych rzeczy a stopniowo odstawic im niezdrowe zarcie. Beda opory i zlosci ale jakos dadza rade napewno wyjdzie im to na dobre. Czasem oczekujemy wielkich przemian doslownie rewolucji a najczesciej chodzi o male drobne rzeczy ktorych robi sie coraz wiecej i zmiany przychodza same.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Morena   IP
            Co to znaczy że Wit D i A 'jedzie na cholesterolu'?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 2

            Czytaj także