Czuję się schodkiem i ludzie wchodząc na mnie, sami są coraz wyżej
  • 44Autor:44

Czuję się schodkiem i ludzie wchodząc na mnie, sami są coraz wyżej

Dodano: 33

Czyli nie takie malutkie kłopoty z malutkim ego.

Komć: Jak to jest, na naszej drodze pojawiąją się ludzie, którzy są naszym odbiciem? U mnie jest to tak, że to właśnie takie osoby, w kórych ja widzę, że tak to są dobrzy ludzie, ale właśnie tacy, w których widzę siebie taką jaką ja nie chcę być, a być może jestem, ale wewnetrznie nie czuje się sobą. Jak to zmienić? Ciągle czuję, że boję się być sobą. Ubieram się tak, żeby się nie wyróżniać, tak jak mnie się nie podoba. Jednak wstydzę się założyć czegoś innego, bo nawet jak już to założę, to to wygląda inaczej. Nie potrafię zrozumeić dlaczego zawsze czuję się gorsza, i nawet w kwestii już dosyć śmiesznej, ale tak - ubrań- na innych wygląda to czadowo wg mnie, a jak sama coś takiego założę czuję się jakbym była przebrana. I tak zostaję szarą myszką, ciągle, już 21 lat, i męczy mnie to. Ale wiem, że tak jest. Teroretycznie nie robię nic, żeby wyjść z ”nory” i ludzie to wykorzystują. Mam wrażenie, że jestem takim schodkiem dla nich, wchodząc na mnie sami są coraz wyżej (czują sie jeszcze bardziej pewnie). Troszkę to chaotycznie opisałam, ale poszukuję rozwiązania. Może to też wiąże się z tym, że nie jestem w niczym dobra, tzn niby mam dobre oceny (co o niczym nie świadczy, wiem) ale czuje się naprawdę głupia. Niejedna osoba powiedziała mi, że jestem poważna, ale ja taka nie jestem. Czuje się jak dziecko, ciężko odnaleść jest mi się w świecie. Nie mam przyjaciół. jestem sama. Czas sprawił co prawda, że się do tego przyzwyczaiłam. Gdy jestem sama w swoim pokoju, czuję się tak bezpiecznie, ale nie wiem czy to normalne, tzn brakuje mi troszkę innych. Tylko innych „takich jak ja”, którzy wyznają podobne wartości, rozumieją to co ja mówię, a nie udają że słuchają, a potem i tak nie mamy o czym rozmawiać, bo ja nie czuję „tego czegoś” 🙂 Dzięki Ci za komcia. Swoją drogą ciekawe jak to ludzie robią, że jesteś ich schodkiem? Może to Twoje małe ego robi Ci psikusy? Małe ego jest dość kłopotliwe, bo sprawia wrażenie jakoby go nie było, jakby nie było tego problemu, ale jest. Duże ego jest widoczne na kilometr, ale małe udaje. I właśnie widzę jak jesteś robiona w konia przez Twoje małe ego. Ktoś po Tobie łazi, wspina się jak po drabinie? Przecież, jak twierdzisz, siedzisz w norze. To wymysł Twojego programu nałożonego na umysł. Człowiek ma awatar, przez co nigdy nie jest sam. Jesteś taką samą częścią źródła, światła, jak każdy człowiek. Podobnie jak większość ludzi identyfikujesz się ze swoim fałszywym ego, zamiast po prostu korzystać z umysłu, i obserwować jego poczynania. Natomiast Twoje prawdziwe ja, świadomość jest w Tobie, ale sama blokujesz dostęp do siebie. Za dużo oceniasz siebie i innych, porównujesz się z innymi. To jest błądzenie we mgle. Przypisujesz swoim myślom, które są zaprogramowane, jakiś szczególny sens i znaczenie. Każdy kiedyś wystroił się tak, że miał ochotę wracać kanałem ściekowym do domu, żeby go nikt nie spotkał. Jednak jeśli masz ochotę na jakiś strój, który zawsze jest formą manifestu, albo jestem piękna, albo niech wszyscy widzą, że mam nogi i biust, albo niech niczego nie widzą, albo że to zlewam, albo lubię się schować za swoim strojem, albo maskuję się nim, albo jestem kreatorką, strój jest częścią mojej ekspresji, albo jestem bardzo odważna i mam wyrąbane, albo  jestem hipsterką i tylko udaję, że mam wyrąbane. Niekiedy strój wyraża potworny snobizm, ale spoko, widocznie komuś to jest do czegoś potrzebne. A czasami stawia się po prostu na wygodę. Strój od zawsze coś wyrażał. Zwierzęta (ciekawe, że w naturze samce) atawistycznie stroją piórka przed godami, ludzie pierwotni stroili się wyrażając swoje emocje. Raz duch bitewny, innym razem weselny. Tak już jest. Nie ma powodu odpuszczać tego fajnego elementu własnej kreacji tylko ze strachu przed innymi, jakąś formą ośmieszenia.

stroje bywają różne:)

Brakuje Ci troszkę innych? Ale Ty masz konkretne wymagania co do innych. Generalnie jesteś zagubiona, kompletnie podporządkowana swojemu małemu ego, które robi Cię w konia. Zobacz to swoje ego, daj mu sztuczka w nos. Nikt po Tobie nie chodzi, jak po drabinie, to wymysł Twojego małego ego. Takie ego zawsze chce wmówić, że jesteś pokrzywdzona. Powiedzże życiu tak, roześmiej się, ponabijaj się z siebie, zacznij w końcu żyć na tak. Na tak dla wszystkich ludzi, bo powiem Ci coś dość niewygodnego. Jeśli spotykasz niefajnych, nudnych, karierowiczów, to oni znaleźli się w Twojej przestrzeni tylko dlatego, że z nimi rezonujesz. Że sama masz takie problemy do przerobienia. Gdy nudzisz się przy drugim człowieku oznacza to, że sama przymulasz. To co manifestuje się wokół Ciebie jest Tobą. Może sama dla siebie nie masz "tego czegoś" i dlatego trudno jest Ci zajawić się rozmową z ludźmi, których przyciągasz? "Tylko innych „takich jak ja”, którzy wyznają podobne wartości, rozumieją to co ja mówię, a nie udają że słuchają" Ależ Ty właśnie przyciągasz to z czym masz problem. Ci ludzie pewnie myślą dokładnie to samo o Tobie. Zaakceptuj teraźniejszość i zmień się. Czyli rusz ze skrzyżowania, bo jesteś jakby co troszkę zawalidrogą. Cały problem, który Ci się jawi z innymi, jest tak naprawdę problemem, który masz ze sobą. Nie jesteś w niczym ani gorsza, ani lepsza, po prostu jesteś inna, bo masz inną osobowość, a jednocześnie taka sama, bo pochodzisz z tego samego źródła.

lovciam:)

 
 33
  • Tysia   IP
    czas poprzyglądać się sobie :)
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • ania   IP
      Świetny, pokrzepiający wpis! Dziękuję
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 2
      • Mmors  
        Taka malutka rada w kwestii ubioru: byłem kiedyś na wykładzie prozdrowotnym i mowa szła o koloroterapii czyli wpływie kolorów na nasze zdrowie i emocje. Ponieważ było to na turnusie głodówkowym (z powodów zdrowotnych) mój umysł chłonął to inaczej niż codziennego newsa z gazety. Zrozumiałem, że kocham kolory, a ubierałem się do tamtej pory właśnie bezpiecznie - dość szaro i bez odwagi. Od tamtej pory mam wyrąbane i ubieram się tak jak chcę. Nie dbam też o to, czy ktoś to skomentuje. Inna sprawa, że my Polacy wciąż jeszcze ewoluujemy pod tym względem i dość łatwo spotkać osoby oceniające, ale tu się sprawdza zasada kreacji - otaczają nas ludzie, na miarę naszych własnych myśli, stwarzamy ich wokół siebie. Potrzebny Ci jakiś reset, rodzaj przełomu ale właśnie to uruchomiłaś pisząc swój list do Pepsi. Powodzenia w dalszym kreowaniu siebie!
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Keyt   IP
          Małe ego potrafi być mocno zwodnicze, gada ciągle jesteś nikim, nic nie potrafisz, niby nikomu nie zazdrości ale w obecności ładnej koleżanki szepnie a co oni w niej widzą takiego?, niby chce się wtapiać w tłum, po czym snuje wizje, że takam przebojowa, że w centrum i wszyscy mnie lubią, słuchają, no i wtf o co ci ego kamą? Także pstryk w nos i nara.

          A ja się chciałam zapytać jak to jest z osobowością, bo przecież jesteśmy jednią, ale z drugiej strony indywidualnością, a z trzeciej strony ktoś tam jest ekstrawertykiem inny innym wertykiem i takie tam etykietki, więc czy ta osobowość ma w ogóle znaczenie? Jeśli na chwilę zerkając w przeszłość można mnie podsumować jako introwertyka, to czy to oznacza, że nie mogę przywdziać innej maski, przejść na drugi kraniec i z aliena wbić się w tłum ludzi i czuć się z tym dobrze? Mając jednocześnie świadomość tego, że yy mam świadomość, jest ego i w ogóle, ale funkcjonując w matriksie ciężko zachować neutralność, zawsze będziemy postrzegać się w określony sposób i tym samym będziemy tak postrzegani, więc rozkminiać tę osobowość czy dać sobie na luz?

          Z miłością, Keyt <3
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 2
          • ola   IP
            Love ?
            Jak dobrze że jesteś. Ruszyłam dzięki Tobie ?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także