Szał… tak, czasem myślę, że popadam w obłęd, bo nie wiem już nic
  • 44Autor:44

Szał… tak, czasem myślę, że popadam w obłęd, bo nie wiem już nic

Dodano: 28

I byłabym była.

Komć: Ostatnio czuję się tak, jakbym obdzierała się ze wszystkiego co mam, jakbym zmieniła zupełnie widzenie świata dookoła. Doświadczam czasem stanu tu i teraz, jestem wtedy spokojna choćby nie wiem co. Często jednak też powraca do mnie strach i to z tak dużą siłą, że budzę się rano już z lękiem i z tym charakterystycznym uczuciem w klatce piersiowej. I ciężko mi nad tym zapanować, staram się stanąć z boku, obserwować siebie i te emocje, ale to wszystko jest jakby silniejsze ode mnie. Moje ciało bolesne kwestionuje wszystko to, co ma wokół siebie, a do tego głupieję, bo zastanawiam się czy to może moja intuicja przemawia, a nie ciało bolesne? No rozwala mnie ciało bolesne na łopatki niejednokrotnie. Tak jakbym mozolnie robiła kroczek do przodu, a za chwile kilka w tył i tak cały czas (to pewnie też ocena ego). Staram się nie walczyć, nie roztrząsać, no ale nie jest łatwo. Aż teraz nawet zachciało mi się z tego śmiać, bo przecież to takie absurdalne, ale dalej się boję. Szaleństwo… tak, czasem myślę, że popadam w obłęd, bo nie wiem już nic, nie mam podstawy, nie wiem już w co wierzę i kim jestem i wiem, że nie ruszam ze skrzyżowania (a może ruszam, a potem wracam na jego środek i znów stoję jak pała. Sama sobie komplikuję sprawę, ale jednocześnie nie umiem nie komplikować.

TU KUPISZ WYJĄTKOWY REGULATOR HORMONÓW MACA 100% ORGANIC THIS IS BIO i zaraz zrobi Ci się mniej smutno:)

Dzięki za komcia. Ale się porobiło, ego chce coraz więcej, zadaje coraz więcej pytań, chce wiedzieć, jest ciekawskie, mąci z powodu niezaspokojenia. Nie traktuj tego śmiertelnie poważnie. Ono takie jest. Ego ma wolty nawet w raju, a co dopiero tutaj na planecie Ziemia. Ego rozdziera Cię, jak rosyjską kochankę Wrońskiego. Dlaczego ludzie wchodzą w te dramaty, dlaczego zmieniają intonację, rzucają się do stóp, rwą włosy z głowy? Dlaczego model egzaltowanej rosyjskiej kochanki tak bardzo jest nam bliski? Anna Karenina, jakże nobliwa z początku, jakże powściągliwa zamienia się w szaloną kobietę pod pretekstem miłości. W końcu musi wskoczyć pod pociąg u Tołstoja, na szczęście w realu zdecydowanie rzadko, ale egzaltacja jest zawsze obecna. Ego tylko czeka, żeby pójść w jakiś dym, żeby mieć przechlapane. Ego poszukuje, przywiązuje się, chce zawładnąć. Dlaczego rezygnować z tej spokojnej chwili, nie zgodzić się na nią i zamieniać się w szaleńca? Co Cię tak gna do samoniszczenia?

"Sama sobie komplikuję sprawę, ale jednocześnie nie umiem nie komplikować." Nie ma takiej mowy, żebyś nie umiała zapanować nad umysłem. Nikt nie ma prawa odbierać nam spokoju, radości, spełnienia, przychylności Wszechświata. W tym nie ma do tego prawa Twoje fałszywe ja. To nie działa tylko na Ciebie, to ma wpływ na nas wszystkich. Ile razy zbliżasz się do siebie samej, prawdziwej, ile razy zamieniasz się z zazdrosnej, afektowanej rosyjskiej kochanki w zrelaksowaną pannę X, tyle razy dajesz Ziemianom dobrą nowinę, energię, podnosisz wibracje swoje i otoczenia. Zmniejszasz światowe ciało bolesne. Supcio. Wierz mi, że duchowość, piękny awatar po prostu jest w Tobie, ale im bardziej będziesz się skupiać na tym celu, tym bardziej go nie osiągniesz. Nie ma po co przyduszać. Czuję się jak katarynka. Bądź. To całkowicie wystarczy do życia. Obserwuj dzieci, dodaj do tego relaksu szczyptę dorosłej świadomości i nie identyfikuj się z tym co się dzieje w Twojej głowie. Wszystko dzieje się dlatego że jesteś poszukująca.  Szukanie czegokolwiek oznacza brak akceptacji dla tego co jest. Ludzie szukający to potężni egotycy. Szukając nie jesteś teraz. Twoje miotanie, czy to intuicja, czy może wciąż ego? Żyjesz w zapętleniu. Tymczasem życie jest zajebiście proste. I to jest w nim najpiękniejsze. Prostota życia. Dopóki nie kumasz, nie zadawaj sobie pytań. Gdy dotrzesz do siebie samej będziesz tego absolutnie pewna. Tak bardzo różni się świadomość od ego. Ego znika, nie ma pytań, pozostaje tylko radosne zadziwienie światem.

Małe dziecko umie żyć. Nie przyszłoby mu do głowy zapytać: pepsi jak żyć? Jestem absolutnie przekonana, że gdy tylko zaprzestaniesz poszukiwań, zaprzestaniesz zadawać pytań, życie objawi Ci się w swojej najpiękniejszej postaci, prostota, śmiech, akceptacja, zgoda na życie, lubię Cię Brydżet taką jaka jesteś. Dokładnie taką. Najgłębszym pragnieniem człowieka jest być całkowicie wolnym. Wolność i samotność to dwa aspekty tej samej rzeczy. W społeczeństwie, w życiu społecznym nikt nie może być całkiem wolny. Już samo istnienie innych będzie stwarzać problemy. Sartre mówi "piekło to inni" i ma prawie całkowitą rację. Chociaż ja bym ujęła to jeszcze inaczej "piekło to ego, które udaje, że jest Tobą" Obcy stwór, obcy program nigdy nie będzie do końca oddany Tobie. Tym bardziej, że wie, że jest śmiertelny w kontekście Twojego bezkresnego bytu. Badźżesz.

lovciam:)

   
 28
  • Margo   IP
    Pepsi, moja córka w drugiej klasie liceum jest załamana, okropnie nerwowa, nie chce chodzić do szkoły, płacze, uważa że uczniowie z jej klasy jej unikają, w pierwszej klasie było bardzo dobrze i teraz nagle taka zmiana. Proszę żeby zaczęła zmianę od siebie, zaakceptowała sytuację i myślała o tych osobach dobrze (a nie myśli dobrze, jest na nich zła, obwinia wszystkich tylko nie siebie). Napisz może jakiś artykuł odnośnie nastolatek zagubionych, odrzuconych. Serduszka
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Trini  
      Hej Gosia,moje "góra-dół" mnie niepokoją, jestem jedną wielką emocją! Mam dni,że moje poczucie szczęścia jest tak ogromne, że czasem nie wiem, co mam z tym zrobić, no...... i , oczywiście w drugą stronę, jak ogarnie mnie smutek i osamotnienie, to mam takie poczucie nieszczęścia i beznadziei, ze najchętniej idę spać i to mnie wyłącza z rzeczywistości.Mówią niektóre mądrale, że to choroba dwubiegunowa, ale ja za nic w świecie nie chcę być wyleczona, pozbawiona skali moich uczuć, chociaż czasem mi ciężko. Może powinnam przeczytać książkę , o której piszesz?
      Całuski
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • GOSIA RA   IP
        "Cykle ekspansji i kurczenia się rozwoju świadomości przypominają przechodzenie z jednej skrajności w drugą, po to aby twoja miłość w końcu stała się bezwarunkowa. W stanie poszerzonej świadomości wszystko wydaje się radosne i satysfakcjonujące, a Ty cieszysz się doskonałym przepływem życia. Z kolei wracając do "stanu zapalnego" osobowości tracisz poczucie bezpieczeństwa, spokój oraz równowagę i odnosisz wrażenie, jakby cały świat stał na głowie. Przechodzenie z jednego stanu w drugi jest jak najbardziej naturalne, aż w końcu odnajdziesz przestrzeń między dwiema skrajnościami, w której nie będzie już żadnych wzlotów i upadków, lecz pozostanie jedynie promienna prawda wyrażająca się w działaniu. "
        Tak mądrze pisze Matt Khan w "Rewolucji Miłości". Ważne abyśmy dali sobie prawo podczas przebudzenia do zaprzyjaźnienia się ze swoim zagubienie oraz przyznanie się przed samą sobą do swojego bólu. Akceptacja będzie zaproszeniem do nowej rzeczywistości: -)Pozdrawiam
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Joanna  
          cieszę się, że w momencie, kiedy zrozumiałam, że trzeba ruszyć i zawalczyć o ciało i umysł -trafiłam tu. uzależniam się od tego miejsca i dzięki Tobie wiem, co robić i to robię. jestem na dobrej drodze, słucham Ciebie, siebie też i wierzę, że to właśnie początek mojego wyzwolenia,
          loveee
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Oktawson   IP
            Znam dobrze taki stan ducha... na szczęście jest już to za mną (taką mam przynajmniej nadzieję :) )
            Faktem jest, że nasze Ego potrafi porządnie nawywijać.
            A co mnie pomogło?? Medytacja, ta bardziej statyczna (choć bieganie też istniało), skupianie się na oddechu, nie myśleniu i przepuszczaniu przez siebie wszystkich emocji jakie się pojawiały, bez doklejania im jakichkolwiek etykietek. A było ich sporo... nie od razu, ale pojawiały się... złość, agresja, smutek, żal, poczucie odrzucenia... był szloch, płacz, wycie duszy, ale też wdzięczność, radość i ukojenie. Trzeba jedynie mieć odwagę zmierzyć się z własnymi demonami. Ja się dałam pożreć wielkiej dzikiej świni, przed którą wcześniej uciekałam (taka miałam wizje) i dopiero wtedy mogłam stwierdzić (i poczuć), że tego już nie ma...

            Ostatnio natknęłam się na takie równanie: Human - Ego = God

            Niezłe, c'nie?? :)

            <3<3<3
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także