Ludzie wymagają ode mnie tej lekkości i prawdy, której ja nie mam gdy ktoś na mnie krzyczy
  • Horry PorttierAutor:Horry Porttier

Ludzie wymagają ode mnie tej lekkości i prawdy, której ja nie mam gdy ktoś na mnie krzyczy

Dodano: 17

prawda, aktorzy

Horry proszę Cię, pomóż mi.  

Komć:

Jestem obecnie na 3 roku szkoły aktorskiej. Wzięłam dziekankę, ponieważ chciałam przemyśleć całe moje życie. Wiem, że najszczęśliwsza jestem kiedy śpiewam. Koncertuję i daję nawet potajemne lekcje śpiewu w teatrze. Uczę ludzi starszych od siebie. Sprawia mi to frajdę i czuję, że z tym rezonuję.

 

Jako aktorka? Phi.  Kiedyś miałam chęci gdy się występowało, amatorsko to była zabawa i lekkość. Teraz ludzie wymagają ode mnie tej lekkości i prawdy, której ja nie mam gdy ktoś na mnie krzyczy. Gdy reżyserka na mnie podnosi głos i mówi, że psuję rolę, to zamykam się jak kwiatek i mnie paraliżuje. Dzisiaj nawet rano zaczęło bolec mnie gardło i dostałam gorączki jak miałam iść do teatru na próbę.

 

Wiem że nie jestem dobra. Widzę współczujące spojrzenia kolegów. Głupio mi, że im psuję próbę. Przypomniałam sobie dlaczego wzięłam dziekankę... ale wszyscy mówią "skończ ten rok". Również płacę za te zajęcia niemałe pieniądze.

 

Och Horry, tyle pragnę przekazać światu... Kocham ludzi i czuję, że mam coś do przekazania w muzyce. Jestem tez uparta. Wiem i czuję, że uda mi się w muzyce. Napisałam ostatnio piosenkę.... Montujemy ją, poprawiamy. Co chwilę myślę o nakręceniu teledysku. Napisałam kilka scenariuszy, tak mnie to kręci...

Jak pomyślę o powrocie do teatru to czuję sprzeciw. Ja wiem, że sama sobie to stwarzam myślami, ale podjęłam próbę zmiany. Wiem że świat jest taki jaki myślę, że jest. Ciągnie mnie do moich rzeczy ale wiem, że nie mogę ot tak zostawić grupy na roku dyplomowym.

 

Myślę, że kiedyś napiszę książkę o trudnościach życia aktora i tego, że jest jak marionetka w rękach reżysera. Zwłaszcza kobitki mają pod górę. A mnie takie coś nie kreci od dawna. Chcę mieć spokój, kochać moją mamę i psa oraz śpiewać tak żeby wzruszać ludzi. No ale jeszcze rok tej szkoły... Przepraszam za to marudzenie ale muszę coś zmienić. Wiem ze muszę zmienić to w sobie. Pytanie jak zluzować w tym teatrze ?

 W teatrze się walczy. Ludzie często płaczą po próbie albo ogarnia ich adrenalina bo dostali pochwałę. Ja mam dość. Nie kumam tego ani trochę. W ogóle życia nie kumam. Takiego w biegu. Tez przez to jestem mało elastyczna na scenie. Wracając na 3 rok byłam jeszcze sobą a po kilku miesiącach już po prostu nasiąknęłam strachem. Skąd to wszystko? Zwykle rozwiązuje innych problemy i lubię pomagać.

Nie wiem jednak jak pomóc dziś sobie.

TU ZNAJDZIESZ  MEGA POMOCNY E-BOOK  PEPSI ELIOT "JAK ZAROBIĆ W INTERNECIE I NA BLOGU?"

Nie ma powodu, żebyś blokowała energię pieniądza, tylko dlatego, że tak Cię zaprogramowano w Matrixie

Dzięki, że mogę przysiąść nad odpowiedzią i dzięki Tobie porozkminiać to i owo.

Czytając Twój komentarz doszedłem do jednego wniosku... Wszystko czego potrzebujesz masz już w sobie. Wszystko, poza akceptacją. Nic nie da dziekanka, nic nie da uciekanie od problemów, od marzeń i od pragnień, kiedy nie potrafisz zaakceptować swoich wyborów. Przede wszystkim nie potrafisz jednak (jak mi się zdaje) zaakceptować drogi, bo skupiasz się za bardzo na celu.

A na jakim właściwie celu się skupiasz?

Czy celem jest ukończenie szkoły aktorskiej, czy jest nim kariera muzyczna, szczęście, odnalezienie siebie? Wszystko o czym piszesz składa się w spójną historię poszukiwania swojego miejsca i swojej drogi. A skoro szukasz drogi, znaczy się, że Twój cel jest poszukiwaniem ... Czyli już mamy pierwszą kiszkę. Kiszka, bo Twoje ego każe Ci nieprzerwanie czegoś szukać. Ego aktorskie, ego lubujące się w osobistych dramatach, w rozgrzebywaniu brudnym patykiem problemów i grzęźnięciu w błocie zawiłości zamiast ruszania ze skrzyżowania. A przecież ego nie determinuje tego kim jesteś! Kochana! Jesteś  cudowną osobowością, artystyczną duszą, ptakiem kolorowym... Po co więc rozdrapujesz to wszystko, rozkładasz na części pierwsze, analizujesz swoje błędy, spojrzenia kolegów, oczekiwania innych... ? Jakby to w ogóle się liczyło. Nie licz, że po skończeniu szkoły Twoje życie magicznie wskoczy na właściwy tor.

To Ty wpływasz na to jak się czujesz, jaki masz stosunek do teatru, do muzyki, do siebie i do świata.

To nie tak, że reżyserowie obrzydzili Ci teatr, że instytucja sama w sobie wpłynęła na Twój stosunek do niej. To Ty ostatecznie podjęłaś wybór. Nic na zewnątrz Ciebie nie jest w stanie Ci zaszkodzić. Brzmi jak absurd, ale taka jest prawda. Jesteś na maxa wkręcona w matrix, kręcisz się jak gówno w przerębli wokół swojego ego. Obwiniasz, gdy tymczasem trzeba akceptować. Kiedy ktoś na Ciebie krzyczy to kij z tym, ale jakimś cudem rezonujesz z taką osobą? Gdy ktoś na Ciebie krzyczy oznacza to tylko jedno, że powinnaś coś w sobie zmienić, żeby nie spotykać wrzaskunów. Ego w nieskończoność może pogrywać z Twoimi emocjami. Tylko dzięki akceptacji tych emocji będziesz w stanie ruszyć dalej. Nie musisz spełniać oczekiwań innych, sama też niczego nie oczekuj, po prostu bądź. Nie musisz racjonalizować  własnych decyzji. Zmuszanie się do czegokolwiek jest błędem, który oddala Cię od przebudzenia. Skupiasz się na tym co będzie, na tym "kiedy to się skończy", skupiasz się na tym, że musisz przetrwać jeszcze jeden semestr, a nie na tym co dzieje się w tej chwili.

TU ZNAJDZIESZ W 100% ORGANICZNĄ SPIRULINĘ This is BIO :)

Budźże się Kochana, nie bój żaby.

Przede wszystkim kochaj siebie, tyle, że nie swoje ego, tylko siebie! Miłość do innych nadejdzie automatycznie. 

Nie jak egotyczny aktor roztrzęsiony swoimi rólkami, swoimi ambicyjkami, swoimi malutkimi ząbkami do podgryzania. Ty masz być twórcą, dajesz światu swoją kreację, bo masz przymus wewnętrzny tworzenia. To jeden jedyny przymus, który jest nas w stanie przebudzić na matrixowej drodze. Przymus kreacji. I na tym się skup. Nie bądź aktoreczką, po prostu bądź sobą, kreatorem, twórcą, niech Cię porwie to co robisz. Każda rola może być zajebistą okazją do kreacji. Każda, nawet rola kuchty domowej piekącej szarlotkę. Życie jest sceną teatralną, a my wszyscy aktorami. Ego pisze nam programy, a wyrwać się można tylko przez prawdziwą twórczość. Kreację w robieniu sernika, zupy, latania na lotni, bujania w obłokach poezji, malowania i w końcu sensu stricte w aktorstwie. Nawet w głupim serialu można wejść na absolutne własne wyżyny kreacji. Nawet w serialu można podnieść wibracje swoje, otoczenia scenicznego, publiczności, a nawet Wszechświata. A Ty już się oceniłaś, że nie jesteś dobra. Nie oceniaj nikogo, siebie też nie. Nawijasz pieśń śpiącej laseczki, jakich miliony nieprzebudzonych aktorek, lasek od murmurando, śpiewaków, spikerek, malarek, kucharek, makaroniarek, marynarzy, wilków morskich, wszystkich niespełnionych, którzy obwiniają cały świat. Gdy tymczasem mają absolutnie wszystko pod ręką, czyli własną, doskonałą, nieśmiertelną kreację. A zostawżesz panno to swoje egusio. Na kija pana Ci ono? Stań się postacią, stań się aktorzycą, pieśńiarzycą, kimkolwiek.  Stań się kreatorką i wyjdź z bagienka. Tam jest lepko i nietwórczo, ale nikt temu nie zawinił. To Twoje ego tam Cię zapędziło. Twoje niezrozumienie. Twój brak skumania o co kaman. A jak lubisz pisać scenariusze bardziej, to rób to, ale wszystkie moje rady będą identyczne, tyle, że odniosą się do twórczości scenopisania. Zostań scenopisarzycą więc. Jesteś wspaniałą osobą Złotko, więc po prostu nią bądź. I spoczko. Żadne tam, że kobitki mają pod górkę, to interpretacja ego. Jesteśmy jednością w różnych ciałach, nikt nie ma pod górkę, gdyż wszyscy mamy schody do nieba. Traktuj to co się dzieje jako zajebiste, ciągłe doświadczanie, jako stopnie do wzrastania. To nie są kłody pod giczały, to właśnie schody do nieba.

Na zawsze Twój, Horry Porttier

 
 17
  • malena   IP
    Fakt, że Horry też ma nieźle na głowie ?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • malena   IP
      Pepsi, ale włosy! Urodziłaś się już z czupryną? Taka malutka dziewczynka z takim fryzem, niezwykłe ?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • olinka   IP
        "jesteśmy jednością w różnych ciałach"!!! ❤❤❤ miłość Horry
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Carolina   IP
          Pepsi nasz mały Wodecki? śliczna od zawsze. Buziak.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • dinozaur   IP
            I jeszcze dla otuchy uwaga kogoś zapewne znanego, ale nazwiska nie pamiętam:
            "Artystą się nie jest, artystą się bywa".
            Poza zgodnością z tym, co pisze Horry, to dobry sposób na wyluzowanie ego (które uwielbia "licencje na artyzm" i inne etykietki) i pomaga skupić się na tym, co się robi, a nie na tym jak się wypadnie (choć akurat w aktorstwie granica między tymi kwestiami jest bardzo cieniutka).
            Wszystkiego LEPSZEGO w Nowym Roku,
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także