Jakimże lustrem może być morderca dla swojej ofiary?
  • 44Autor:44

Jakimże lustrem może być morderca dla swojej ofiary?

Dodano: 50

Czyli jak to jest, że otoczenie ma być (niby) naszym odzwierciedleniem?

Komć:

Jestem ciekawa takich spostrzeżeń: Jakim lustrem jest morderca dla ofiary? Każdy kogo spotykany w życiu jest naszym lustrem, naszym odbiciem. Jakim lustrem, dla niewinnej osoby, jest spotkanie się z tak niską wibracją. I o co kaman? To tak poza wszystkim rozkmina. Dziękuję, że jesteś, dzięki Tobie ruszyłam ze skrzyżowania!

Hej, dziękuję, że jesteś, i że napisałaś. Trochę się pomieszało. To co dzieje się wokół każdego z nas jest projekcją umysłu, czyli iluzją. Każdy napotkany przez nas człowiek jest spotkany nieprzypadkowo. Im bardziej trudnych ludzi spotykamy, tym bardziej znaczy to, że sami mamy do przerobienia pewne rzeczy. Że to sami z sobą mamy nie halo. Zawsze doświadczamy po coś. Doświadczasz po to, aby wzrastać. Ale zanim to nastąpi faktycznie niezbędne jest zrozumienie. Człowiek, który jest ofiarą wciąż natrafia na katów. Spotkanie kolejnego kata w życiu, nie oznacza, że ktoś sam jest oprawcą, ale że jest ofiarą właśnie. Potrafimy tylko narzekać, ale nie dochodzi do pełnej akceptacji sytuacji, aby się zmienić. Jest nawet taka nauka, nazywa się wiktymologia (kij jej w nyry), ale właśnie rozkminia ludzi, którzy wciąż są ofiarami, albo mają cechy ofiar prowokując niejako katów. Człowiek w jednym życiu, czy kolejnych wcieleniach może doświadczać podobnych rzeczy, ponieważ niczego w sobie nie zmienia. Człowiek idzie przez życie uśpiony siedząc w szponach swojego fałszywego ego.

TU KUPISZ Super antyoksydant JAGODA ACAI 100 % organic This is BIO dodatek do zielonych szejków, ORAC 102 700 (sic!)

To jest wielkie zagubienie i niezrozumienie. Ale tak żyją ludzie. Morderca nie jest lustrem, czyli odbiciem ofiary, morderca jest jakby przez nią zamanifestowany. Pojawił się po coś. Oczywiście są to okropne dramaty, bardzo niskowibracyjne sytuacje. Niektórzy tłumaczą to karmą. Inni niskimi wibracjami, w których ludzie uparcie tkwią, nie ruszając się ze skrzyżowania. Kolejny kat w życiu powinien być dla osoby, która tego doświadcza znakiem ostatecznym. Zrozumieniem, że teraz jest jej ruch. Przerwanie cudzego życia przez oprawcę jest potężnie niską wibracją, która idzie do Wszechświata. Lekarstwem na jakiekolwiek niegodziwości, ale też na miłość, czy samotność nie jest towarzystwo innych ludzi, ale kontakt z rzeczywistością. W chwili, gdy udaje się dotknąć rzeczywistości, wszystko staje się jasne i oczywiste. Jesteśmy poddawani praniu mózgu, przez co zupełnie nie kontaktujemy się z rzeczywistością. Szukamy wciąż jakiejś idei: idea kata i ofiary, idea lustra. Jednak cokolwiek bym Ci nie napisała, to idea nie jest rzeczywistością. Idea kobiety nie jest kobietą, jak mawiał de Mello. To jak można zrozumieć kobietę, innego człowieka, sytuację? Tylko poprzez wybaczenie. W momencie wybaczenia znika ofiara. Wybaczenie to zgoda, i jednocześnie impuls do ruszenia ze skrzyżowania. Kto potrafi wybaczyć, nigdy już nie będzie ofiarą. Staje się wolny, zamyka rozdział, rusza. Człowiek, który wybacza, okazuje wdzięczność za sytuację, spotkanego człowieka, rzeczywistość, dzięki czemu mógł zrozumieć i ruszyć ze skrzyżowania. Z drugiej strony każdy z nas w pewnym momencie doświadcza uczucia braku bezpieczeństwa. Czuje się zagrożony z powodu braku dostatecznej ilości pieniędzy na koncie, stanu zdrowia, lub poczucia brzydoty, starości, niedoborowości, samotności czy własnej słabości. Gdyby zapytać każdego z nas, co powoduje, że nie czuje się bezpieczny, prawie wszyscy odpowiedzieliby wymieniając różne zewnętrze powody i czynniki. Jednak, to nie jest prawdą. Bowiem tylko Twój program ma wpływ na poczucie bezpieczeństwa. Tylko zmiana Twojego programu będzie miała wpływ na otaczającą Cię rzeczywistość. Dopóki będziesz ofiarą będziesz przyciągać oprawców. Gdy zmienisz się, podniesiesz swoje wibracje, tacy ludzie nie pojawią się w Twojej przestrzeni, a ci co już są zmienią się, lub odejdą. I to jest to lustro.

lovciam:)

PS Informatyk naprawia lajcie, bo nie da się polubić :)
 50
  • Olson   IP
    Hmmm niby wszystko spoko i w 90% zgadzam się z tym, ale...jak sie do tego ma cierpienie zwierząt? I nie mówię już nawet o zwierzętach zabijanych na mięso m.in, a zwierzętach domowych, czyli kotach, nad którymi opiekunowie się znęcają, a te umierają w strasznych cierpieniach. Psach przywiązanych to drzew w lesie, które zdychają z głodu. Działam w organizacji ratującej takie zwierzęta i niestety mogłabym mnożyć bez końca. Jakimże lustrem jest wtedy kat dla tych zwierząt? Przecież nie ma chyba lepszego przykładu na życie w "tu i teraz" niż życie zwierząt. One nie wybiegają w przyszłość, nie myślą o przeszłości, nie mają ego, a posiadają świadomość.. Jak to działa? Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat Pepsi. Uściski <3
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Argumental   IP
      Kat to nieuświadomiona, ciemna strona naszej natury, która manifestuje się za każdym razem coraz silniej, kiedy jest wypierana, ale... w drugiej istocie należy dostrzec doświadczającą duszę, taką samą, jak nasza. Wybaczanie innym jest wybaczaniem sobie. Akceptowaniem swoich Cieni, tak, jak Światła.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Magdalena Krzystyniak-Loga   IP
        trudno mi wybaczać. to znaczy, wiem, że to korzystne więc niekiedy na siłę próbuję ale to się nie udaje. natomiast czasami bez starania się wybaczam, bo nagle przyczyna jest jasna i oczywista i widać, że nie było ani kata ani ofiary lecz tylko odegraliśmy takie role.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Monika   IP
          Wlasnie, ludzie - " a ci co już są zmienią się, lub odejdą ". Znam przypadki, rodzicow , ktorych mimo jacy sa to sie nadal kocha i dlatego sie cierpi. Albo sie nic nie czuje bo sie uczucia wylaczylo. odstawilo ...Albo mezowie, partnerzy. Ludzie od ktorych kobiety jak i mezczyzni w zwiazku z kobieta.i od tych osoby sa uzaleznione w rozne sposoby. Jezeli kobieta lub mezczyzna sama podniesie wibracje wlasne i sie zmieni ale np nie moze sie wyprowadzic a jest psychicznie katowana przez partnera, nie ma gdzie pojsc poza rogiem ulicy zeby wieczorem sie wyplakac bo gdy w domu placze to ktos nazywa ja mazgajem. Takich sytuacjii bez wyjascia jest wiele przeciez pod most nie pojdzie sie mieszkac a szczegolnie jak sa jeszcze dzieci w domu. Gdy nie ma sie blisko mieszkajacej rodziny czy przyjaciol ale takich prawdziwych. O takich sytuacjach slyszalam i czytalam o takichh ludziach gdyz mimo, ze wlasne wibracje podniesli jak moga ruszyc z krzyzowania bo ie maja poprostu wyboru ? Wszystko tak pieknie brzmi w teorii. Moze sie myle. w koncu mam wlasny dom gdzie moge miec spokojna przystan ... tak poprostu sie zastanawialm ,
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Aga   IP
            ja bym zaczela od wybaczenia sobie samemu, przepracowanie problemu i emocji(wyrzucanie ich pezez pracw z cialem) i dopiero po zakonczeniu tego procesu ewentualnie wybaczenie.Inaczej to bedzie skupianie uwagi na kacie czyli pozostanie w roli ofiary, jesli jednak wczesniej przejdziemy ten proces szukajac naszych "demonow" i pracujac z nimi mamy szanse na pokochanie ,zrozumienie,akceptacje nas samych i wejscie w wysokie wibracje.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także