Jak żyć w dramacie matrixu obowiązkowych szczepionek, gmo, czy glifosatu?
  • 44Autor:44

Jak żyć w dramacie matrixu obowiązkowych szczepionek, gmo, czy glifosatu?

Dodano: 53

Czyli kto tak naprawdę jest twórcą Twojego dramatu?

Komć: Dobra, wiemy co wiemy: trzeci wymiar, Tolle, Budda, Osho, tu i teraz itp. Ale co jeśli zewnętrzne siły, jakby nie było zależne jeszcze od nas, mówią: koniec z surową szamką, macie tylko gmo i z glifosatem więc cały witarianizm o dupę rozbić. Albo nie chcecie się szczepić to przyjedziemy pod dom i z mocy prawa siłą wstrzykniemy w twój krwioobieg co tam chcemy. Co wtedy? Udawać że jestem jak Budda, Jezus i że mi to nie zaszkodzi? Wyjść na ulicę i zamanifestować swój sprzeciw, puki jeszcze jest szansa na zmianę? Czy przyjąć wszystko na klatę i mówić: to tylko matrix, tego mam doświadczyć, dusza jest nieśmiertelna, to tylko ciało, a ono i tak musi kiedyś umrzeć? Hej, dzięki za komcia. Żyjemy w świecie iluzji. Jednak dzięki temu, że owa iluzja, oprogramowanie manifestuje się na planie Ziemi w trzech wymiarach, no może jeszcze z dodatkiem czwartego, bo Oni (Reptiliaństwo, bankierstwo, Watykaństwo, Sataństwo etc) są bardzo blisko, a więc dzięki temu, że żyjemy na Ziemi, mamy do czynienia z zagęszczoną energią, czyli materią, z odczuwaniem, którego nie doświadcza się tak łatwo gdzie indziej. Gra odbywająca się na Ziemi jest wciągająca. Ta iluzja kręci. Co to znaczy, że żyjesz w świecie iluzji?  To, że żyjesz na oprogramowaniach ego. To Ty tworzysz te wszystkie plany, Ty doświadczasz, Ty reagujesz emocjonalnie, Ty dokarmiasz matrix. Ty wierząc, mając przekonania sprawiasz, że jesteś w Tym i tego doświadczasz. Ba, Ty też jesteś częścią matrixu. To Twoje ego stawia te wszystkie pytania, dlatego nigdy nie otrzymasz odpowiedzi z własnej świadomości, gdyż nigdy do niej nie dotrzesz. Albowiem Twoje ego wywołuje emocje, które całkowicie odgradzają Cię od siebie samej. To co napisałaś jest objawem strachu. Boisz się, drżysz, jak prawie wszyscy na tym planie. Te pytania nie są mądre, są głupie. Moja odpowiedź też będzie głupia. To co napisałaś, to są Twoje przekonania. Wierzysz, że glifosat może podkopać Twoje zdrowie, że dieta witariańska je   wzmacnia, obawiasz się szczepionek. Jesteś w emocjach. Myślisz o buncie, walce jak o możliwych środkach zapobiegawczych. I w końcu dochodzisz do opcji, żeby być może: "przyjąć wszystko na klatę i mówić: to tylko matrix, tego mam doświadczyć, dusza jest nieśmiertelna, to tylko ciało, a ono i tak musi kiedyś umrzeć".

Żyjesz we własnym programie i rzeczywistość wokół Ciebie będzie się manifestować dokładnie zgodnie z Twoim wyobrażeniem. Oglądasz film, który sama wymyślasz. I tak robią wszyscy wokół Ciebie. Jesteśmy cząstkami tej samej jedności. Bierzemy więc udział w jednej grze. Tyle, że każdy z nas widzi świat z perspektywy programów własnego ego. Ciało owszem jest zmaterializowaną energią i kiedyś rozpadnie się, z powrotem zamieniając się w energię. Ponieważ jednak Ty wszystko wymyślasz, równie dobrze może to mieć miejsce za 300, czy 400 lat czasu liniowego, który i tak nie istnieje. Podobnie jak przestrzeń i grawitacja. Glifosat, starzenie się, szczepionki, gmo to są słowa z języka matrixu. Obrazują pojęcia, które tutaj wywołują emocje. Jednak Ty możesz całkowicie uodpornić się na tę działalność, gdy będziesz w stanie wyzerować emocje. Gdy przestaniesz się bać, przestaniesz wierzyć, że to Ci może zaszkodzić, przestaniesz wspierać uwagą, zaprzestaniesz walki i strachu, wtedy te problemy nie będą cię dotyczyć. To nie będzie Twoje projekcja. Ta iluzja obejdzie Cię szerokim łukiem, jak Ty obchodzisz pijaka na ulicy, z którym nie rezonujesz. Nie poszukuj, bo jeszcze znajdziesz, i co wtedy? Puść te sprawy. Nie projektuj ich swoimi myślami, nie dokarmiaj matrixu.

Czy myślisz, że ktoś chciałby mieć więcej pieniędzy niż to na co potrzebuje wydać, gdybyś Ty nie wzmacniała własną uwagą jego posiadania? Jeśli nie masz Porsche, to każda Twoja myśl, że chciałabyś go mieć sprawia, że świat też chce posiadać Porsche 911. Czy ktokolwiek chciałby kogokolwiek zatruwać szczepionkami, gdyby nie wzbudzało to emocji strachu, choroby i gromadzenia pieniędzy przez wielką farmację? Wielka farmacja gromadzi coś, co wszyscy chcieliby też mieć, dlatego farmacja zapierdala w kosmiczne pieniądze, bo ludzie pragną kosmicznych pieniędzy. Czy jakikolwiek polityk mógłby zaistnieć w mediach, gdyby nie emocje jego wrogów, lub popleczników? To ludzie go stwarzają swoimi egotycznymi umysłami. Czy kiedykolwiek pojawiłby się glifosat, czy gmo, gdyby owa idea nie wzbudzała strachu, chciwości i zazdrości o pieniądze? Możesz więc zareagować jak chcesz, bo to Twój film. Jednak miej pewność, że każda Twoja reakcja jakoś odbije się na całym Wszechświecie, bo jesteś częścią jego kreacji. To Ty tworzysz to w co wierzysz. Najważniejsze, żebyś przestała się bać, a tej emocji możesz kompletnie nie doświadczać, gdy tylko uda Ci się nie identyfikować się z ego. Nie ma się czego bać. Nie projektuj matrixowych sytuacji. Jest wporzo. Jest idealnie. Jest zajebiostwo. Powiedz życiu TAK.

lovciam:)

 
 53
  • Wiktor   IP
    Pewnie nie zrozumiałem do końca. Wyjaśnisz? ;P Czy przestanie bania się czegoś spowoduje że to na nas nie zadziała źle, jak np. szczepionki czy trucizny?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Tysia   IP
      czyli żyjemy zgodnie ze swoimi wyobrażeniami...?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Lucia  
        Mam kolegę. Na wieczór obraca dwie świnie, wiadro lodów, zapija "łiskaczem", a w międzyczasie chadza zajarać. Szczupły jest i zwinny. Sprawny i dziarski. Choć 50-tka została już za nim. Z paszczy mu nie jedzie, wydala prawidłowo, na większe bóle nie narzeka. Na moje uwagi, że baardzo sobie szkodzi taką dietą, zwykł pobłażliwie mawiać, że najważniejsze jest, by robić co się lubi i cieszyć się tym.

        Jeśli on wierzy, że to wszystko mu nie szkodzi, to może mu to naprawdę nie szkodzić? Tylko dlatego, że jest w nim silna wiara?

        Kiedyś, dawniej, miałam zwyczaj oczekiwać pogorszenia samopoczucia po przemoczeniu nóg, przemarznięciu itp. Aż pewnego dnia, po takich właśnie przyjemnościach, rzekłam do siebie, że nic z tego. Nie będę chorować, bo zwyczajnie nie chcę, a poza tym nie mam czasu. I nie choruję. Od tamtego czasu przestałam miewać anginki, grypki, okrutne katary. Ot, czasem prychnę, wydmucham nos i tyle. Żadnych gorączek, łamań w kościach, zachrzanionych zatok i zwolnień lekarskich. Od tamtego czasu też utrzymuję swój umysł w przekonaniu, że mnie choroby nie dotyczą. I tak jest.

        Więc? Wiara czyni cuda i góry przenosi?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • klusk   IP
          peps nie chce wyjść na jakiś melodramat ale serio trochę płaczę.
          czy to że moje dziecko lat trzy wpadło dziś w PRZEPOTWORNĄ histerię (trzecia taka w 2017) to jest moja wina ? po prostu wychdoziliśmy z placu zabaw a on nie chciał... histeria na pół galerii handlowej
          czy to mój błąd wychowawczy ? jestem tylko człowiekiem fuck czasem mnie nerwy ponoszą, moze zbyt czesto krzyczę ale krzywdy mu nie robię, kocham tłumacze sercem i wspieram, może to moje nerwy się na nim odbiły ? nie mogę z tym dojsć do ładu, na serio zwłaszcza że już przy końcu jakas kobieta sprzedwaczyni wyszła ze sklepu i sie gapiła nie mogłam sie powstrzymać i jej mówie co fajne przedstawienie, a ona do mnie że sie nadaje do mopsu, i do ludzi ze się powinno mnie do mopsu zgłosić. że go szarpnełam i do wózka wsadziłam już po absolutnie wszystkich sposobach ?
          jak może innym tak łatwo przychodzić ocena innych, może ze mną serio coś nie tak
          p.s. fajne renifery z postu światecznego ;)
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 2
          • a.szutko  
            Swietny blog, juz chyba kultowy...
            Jestes niesamowicie silna osobowoscia Pepsi i czasami tym oniesmielasz, ale- przeciez to twoj blog.
            Dzieki, ze moge nalezec do tej mniejszosci ludzi zastanawiajacych sie tutaj i nie zawsze majacych racje. Jestem w dobrym towarzystwie.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1