Przypowieść o dziecku indygo, które nie robi kasy w instytucji ścigania
  • 44Autor:44

Przypowieść o dziecku indygo, które nie robi kasy w instytucji ścigania

Dodano: 22
Rys. Magdalena Miszczak
Rys. Magdalena Miszczak
Jestem indygo i odkrywam to od wielu lat każdego dnia. Gdy byłam małym dzieckiem płakałam nad kotletem na talerzu

Mając 12 lat oficjalnie dostałam przyzwolenie na niejedzenie mięsa, od rodziców rzecz jasna. Moja intuicja zawsze była bardzo silna, wręcz zastanawiałam się niejednokrotnie, czy to intuicja czy przewidywanie przyszłości. Empatia na takim poziomie, że mnie męczy. Męczą mnie nowo poznani ludzie, którzy oceniają w swoich głowach, ja te oceny czuję, szczególnie negatywne.

Powierzchowność ludzką demaskuję w kilka sekund, takie osoby bardzo mnie męczą i zabierają energię. Widząc martwe zwierzę płaczę i mam nadzieję, że miało szczęśliwe życie. Nie mam ósemek i nigdy mieć nie będę (moja dentystka twierdzi, że ewolucyjnie jestem piętro wyżej), mam grupę krwi 0rh -, numerlogiczna 33. Koloru oczu szaro niebieski, bardzo jasny.

Z nauką i studiami nigdy nie miałam problemu, zdawanie egzaminów przychodziło mi z łatwością i bez przygotowania. Jedzenie przetworzone bardzo mi szkodzi. Sprzyja mi bardzo Twoja wspaniała 811. Każdego człowieka, którego spotykam postrzegam jako kogoś, komu mam coś do przekazania. Staram się nawracać na zdrowe jedzenie, styl życia i budzić świadomość w tych, którzy są na to podani. Czuję w tym misję. Wiem, że po to tu jestem.

Powiedz mi tylko Peps, dlaczego żaden facet nie może że mną wytrzymać dłużej i dlaczego pieniądze mnie nie lubią? Mam świetną pracę, jestem inspektorem ochrony środowiska, zawsze chciałam to robić. Walczę ile mogę z szarą strefą, niestety nie jestem w stanie czegokolwiek się dorobić, pomimo ze naprawdę kocham to, co robię.

Jak to zmienić, by nie zmieniać pracy? A może wydaje mi się ze jestem indygo, a jedynie jestem stara duszą. Można być tym i tym!?

Nie jestem oczywiście żądną wyrocznią w temacie, ale skoro się inkarnujemy, można założyć, że niektórzy robią to od bardzo bardzo dawna. Wydaje się, o ile takie dzieci rzeczywiście istnieją, że dziecko indygo (są też powymyślane inne dzieci), to jest właśnie stara dusza.

Jednak i tak po co Ci to wiedzieć? Chcesz być nazwana, ego lubi klasyfikować. Określanie się za pomocą zewnętrznych etykietek, nawet duchowych niczym nie różni się od naszego uwielbienia oceniania ludzi na podstawie ich stanowisk, płci, pozycji materialnej, posłuchu, czy też koloru skóry.

Zapomnij o dziecku indygo, poczyniłaś takie spostrzeżenie i na tym poprzestań. Przez to jak będziesz się określać nie będziesz ani lepsza, ani gorsza, ponieważ jesteś częścią tego samego źródła, co wszyscy. To mąci w głowie, mami poczuciem wyjątkowości i inności. Nie potrzebujesz tego.

A teraz o Twojej satysfakcjonującej Cię pracy, chociaż niskopłatnej. Wszystko, co jest związane z jakąkolwiek walką, nawet w słusznej sprawie, jest dolnowibracyjne. Samo słowo walka wibruje niżej, gdyż walka zawsze karmi wahadła. I to jest paradoks dotyczący wszelkich działaczy i wchodzenia na barykady.

Czy Jezus, albo Budda, albo ktokolwiek przebudzony mógłby wstąpić do jakiegoś ugrupowania i w imię słusznej sprawy karać winnego? Czy jakakolwiek instytucja na czele z państwowymi okazała się być kiedykolwiek rezonująca z wibracjami Ziemi? Raczej nie.

Ludzie sądzą, że świat będzie bezpieczniejszy, jeśli rządy będą ich dobrze dozbrajać. Tymczasem jakakolwiek wojna, przemoc nigdy i nigdzie nie była niczym innym jak tylko ruchem wahadła destrukcji. Broń służy do kontrolowania pieniądza i nie ma nic wspólnego z dobrem jednostki. Na poziomie energetycznym atak i odwet to właściwie jedno i to samo.

Pracujesz więc w instytucji, która w imię dobrej sprawy coś tępi, walczy, karze, czyli nisko wibruje, a do tego jak każda instytucja płaci swoim pracownikom określone pieniądze. Tak jak w każdej małej, czy wielkiej korporacji zarobki są określone, nawet gdy są wysokie, to zawsze istnieje pułap. Żebyś mogła zarabiać dowolną ilość pieniędzy biznes musi być twój.

Możesz chronić środowisko, nie pracując w żadnej instytucji. Wtedy będzie to twoje poza zawodowe hobby, konik, pasja, niewiązana z wchodzeniem na barykadę i walką. Polegająca na budzeniu ludzi, do czego jak sama mówisz, czujesz się predestynowana.

Chcesz zarabiać na swojej pasji?

Wówczas robienie biznesu powinno się stać pasją. Robienie biznesu, nie ochrona środowiska. Ale też nie pieniądze, tylko robienie przepływów. Przepływów energii pieniądza. Każdy biznesmen z sukcesem finansowym powie, że jego biznes go wciągnął. Jest jego dzieckiem. Gdy ma dostateczne przepływy inwestuje, ale zawsze, któryś z biznesów jest tym głównym, którego karmił energią przez lata. Bez emocjonalności, ale konsekwentnie i z determinacją.

Nie zarobisz w swojej pracy, pomimo tego, że jesteś wysoce empatyczną osobą ze starą duszą, gdyż jest to praca niskowibracyjna, ale to pikuś, bo pieniądze można też mieć idąc drogą machiawelizmu. Ale dlatego, że zamiast działać, oczekujesz. Że boisz się puścić tego co trzymasz, więc nie możesz ruszyć ze skrzyżowania.

Przepływy pieniężne wymagają działania w dobrym kierunku, dlatego nie powinno się bać popełniania błędów. A nawet wręcz przeciwnie, każdy rasowy przedsiębiorca powie, że jest wdzięczny za popełnione błędy i naukę. Jednak każdy przedsiębiorca wielokrotnie ruszał ze skrzyżowania i nigdy nie był na nim długo zawalidrogą.

Że dzięki błędom, wdzięczności za nie, i zmianą, doszedł tak daleko. I jeszcze jest jedna rzecz, która też jest charakterystyczna dla takich ludzi, oni nie są monotematycznie opętani osiągnięciem celu, który sobie wyznaczyli, oni zajmują się drogą.

Poświęć parę chwil na obmyślenie tego, co możesz zrobić. Na początku możesz działać po pracy, przez co będziesz czuła się bardziej bezpiecznie. Ruszysz ze skrzyżowania. Twoja empatia, przewidywanie przyszłości, to wielki dar, intuicja biznesmena, tak zwany "nos" w biznesie jest na wagę złota. Zacznij więc działać.

No i jeszcze, co z tymi facetami?

Wszystko się zmieni, gdy naprawdę zaczniesz rezonować z Ziemią, z ludźmi. Gdy przestaniesz oceniać się jako dziecko indygo, pozabijają się o Ciebie:). Taka panna, to dar.

  • Życzę Ci własnej drogi,
  • Żeby ewentualne potknięcia natchnęły Cię nowym pomysłem
  • Żeby każdy sukces pogłębił spokój i relaks,
  • A także subtelne zadowolenie z dobrze robionej roboty teraz
  • Żeby przepływy pieniężne i miłosne były dla Ciebie satysfakcjonujące,
  • I żebyś nigdy nie zamieniła się w kutwę, bo uwieziona energia pieniądza obraca się przeciwko skąpcowi
  • Oraz odpuść dziecku indygo...

I jeszcze coś:

... Każdego człowieka, którego spotykam postrzegam jako kogoś, komu mam coś do przekazania. Staram się nawracać na zdrowe jedzenie, styl życia i budzić świadomość w tych, którzy są na to podatni. Czuję w tym misję...

A gdzie zgoda na ludzi takimi jacy są i miłość?

love


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

 22

Czytaj także