Co znaczy przepraszam? Przestań przepraszać i zacznij akceptować
  • Emanuela UrticaAutor:Emanuela Urtica

Co znaczy przepraszam? Przestań przepraszać i zacznij akceptować

Dodano: 16

Jedną z pierwszych rzeczy, których uczy się dziecko gdy tylko wykształci się jego ego, jest przepraszanie i przyjmowanie przeprosin.

Byłaś niegrzeczna, przeproś dziewczynkę, że zabrałaś jej grabki. Chłopiec przeprosił, nie bądź na niego zła, że pociągnął Cię za warkocz. W okresie buntu wykształca się natomiast postawa zupełnie odwrotna, poczucie, że nie ma sensu przepraszać za coś, co się zrobiło, za to jak się czuło, za własne wybuchy i paroksyzmy czasem niemal pozbawione przyczyny. Nagle wydaje Ci się, że wartością w życiu nadrzędną jest uparta walka o swoje, choćby się miało wspiąć na barykady, choćby się miało przejść po truchłach do celu, do swojej prawdy. Uczy się dzieci, że najważniejsza jest prawda i nie wolno kłamać. Później jednak pokazuje się im, że prawda nie zawsze jest bezpieczna, że za prawdę można karać i asekuracyjnie najbezpieczniej jest się zwyczajnie dostosować. Później przeprasza się dla zasady i dla zasady przyjmuje się przeprosiny. Z wygody, honorowo albo tak o, po prostu, dla świętego spokoju.

Tyle że przepraszam staje się tylko słowem, sposobem na asekurację. Niech będzie mi przebaczone

Tymczasem kiedy przychodzi moment, aby przebaczyć prawdziwie i całkiem serio, nie wiesz czym właściwie ma być to przebaczenie i komu przebaczyć. Przebaczenie kojarzy się z walką: musisz coś przepracować, cofnąć się w czasie i rozdrapywać minione zaszłości. Nikt nie wie jak ma wyglądać owo przebaczenie samo w sobie, a przepraszam jest takie łatwe i kojące, niby zawieszenie broni między zwaśnionymi państwami i choć w każdej chwili rozejm może pęknąć, przez moment wszystko znowu gra. Proszę nie strzelać.

Najlepiej jest przeprosić samego siebie. I nawet nie pomyśleć o tym, że się przeprasza, tylko po prostu… Nie jest to bynajmniej akceptacja, to wyparcie, jedna ze sztuczek ego, którą tak łatwo z akceptacją pomylić

Właśnie jem śmieciowe żarcie. Trudno, to tylko jeden raz. Nie powinnam, ale już nie będę… Mam taki zły dzień... Miałam iść dziś na siłownię/spacer/pobiegać, ale tak mi się nie chce. Trudno… Miałam nie obwiniać się i nie nakręcać spirali złości… Ale walić to, bo to ja schrzaniłam. Nie mam teraz nerwów na jakieś głupie medytacyjne dykteryjki, psia kość. To sprawia, że pozwalasz sobie na stanie w miejscu, na samym środku skrzyżowania, bez świadomości, że albo ruszysz, albo utkniesz na tym skrzyżowaniu na całą wieczność. Buduje się w ten sposób kiepskie znajomości oparte o chwile wzajemnej niechęci, związki napięte do tego stopnia, że w każdej chwili cała frustracja może wystrzelić rozczłonkowując lata bycia razem. W ogóle buduje się w ten sposób relacje międzyludzkie, relacje przepełnione podejrzeniami i duszoną w sobie goryczą. To jak bardzo przeprosiny stanowią jedynie asekurację widać często podczas kłótni, w trakcie maratonu wypominania sobie nawzajem błędów sprzed lat, za które przecież się przeprosiło.

Przeprosiny bez przebaczenia. Przebaczenie bez akceptacji. Czy to jest w ogóle możliwe?

Jakie są w takim razie alternatywy?

Jeśli samemu jesteś chaosem, jak ruszyć do przodu? Jak wybaczyć innym? Kiedy żyjesz w przeszłości, kiedy powrót do ran, wciąż nota bene bezsensownie rozdrapywanych, sprawia Ci mnóstwo bólu i nie potrafisz zebrać się na przebaczenie, nie myśl o przeprosinach. Nie myśl o tym, ze ktoś jest Ci winien przeprosiny. Nie zawstydzaj się i nie myśl o tym, że Ty jesteś winna komuś przeprosiny, że gdzieś, kiedyś zrobiłaś coś idiotycznego. Zaakceptuj to, że tak się stało, że źle się z tym czujesz, że w tej chwili nie potrafisz komuś przebaczyć. Pomyśl, że w rzeczy samej stało się i faktycznie czujesz się z tym do bani. I to, że tak się czujesz jest w porządku. Skup się na tym co stało się dziś, co dzieje się teraz. Nie szukaj przebaczenia. Przebaczenie jest trudne, trudniejsze niż przepraszanie, ale przychodzi samo i nagle okazuje się, że wszystko jest proste.

I nie przepraszaj za wszystko

Znasz to? Ciągłe, nieprzerwane przepraszanie. Mam nadzieję, że nie uraziło Cię to co powiedziałam, za przeproszeniem, przepraszam czy jesteś zła, przepraszam po tysiąckroć, milionkroć…

W jakim celu?

Przepraszanie grzecznościowe, bo chcesz przejść albo kogoś szturchnęłaś przypadkiem w tramwaju, jest w porządku, wyrównuje wibracje. Przepraszanie wiążące się z ciągłym poczuciem winy… Nie daj swojemu ego robić się w konia! Zaakceptuj to, że inni widzą i odczuwają świat inaczej, że istnieje pewien brak perfekcji w percepcji, który sprawia, że nie wszyscy będą czuli tak samo jak Ty, że nie wszyscy będą tak samo wibrować. Zamiast spróbować zadowolić wszystkich, skup się na sobie. Uśmiechnij się do siebie i zamiast mówić przepraszam, podziękuj sobie za wszystko, podziękuj światu. Stań na dworze, w lesie, wyciągnij ręce ku słońcu i daj energii płynąć. Zatrzymaj się w tu i teraz, po prostu.

uściski:)

 16
  • grzegorzadam   IP
    I nie przepraszaj za wszystko''

    Ciekawe- syndrom ofiary- matrix:
    https://youtu.be/8hcYjSiMpqA
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Barb   IP
      Od kilku lat zbieram się na przebaczenie teściowej. Dzięki za ten wpis. Też czuję, że przyjdzie samo a nawet jeśli nie to trudno, może tak ma być. Nie przeprosiła mnie więc i nie czuję żebym była jakoś zobowiązana do wybaczenia.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Olutek   IP
        Pepsi żartujesz z tym internatem nie?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • malena   IP
          Hej, potrzebuję pomocy w rozkminie- jak się rozwijać i w ogóle funkcjonować w domu, w którym
          dwaj chłopcy ciągle się kłócą, naparzają, walczą, pyskuja, stawiają sie? Przeszłam już chyba wszystkie etapy i na teraz nie mam pomysłu jak to ogarnąć, próby dogadania się, kary, prośby i groźby, moje gigantyczne poczucie winy- nic nie działa. Odpuściłam, ale tak czy siak moja akceptacja tego jak jest nie zmienia atmosfery w domu - dalej trudno wytrzymać szarpanie się i wrzaski od 8 do 23. Nie lubię moich dzieci i i źle mi z tym.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 2
          • Ania Gaj   IP
            Masz rację, przebaczenie przychodzi samo. Kiedyś mnie ktoś bardzo skrzywdził i kilka lat później zorientowałam się, że mu wybaczyłam, zupełnie samoistnie. Gorzej, że mam dużo świeższe i głębsze rany, które strasznie się jątrzą, mimo wielokrotnych przeprosin (nieszczerych, nota bene). Pewnie minie wiele lat zanim i te zniknął.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także