Czy warto akceptować duże ego, bo to przyciągnie sukces?
  • 44Autor:44

Czy warto akceptować duże ego, bo to przyciągnie sukces?

Dodano: 34

Czyli poplątanie z pomyleniem w matrixie duchowym.

Koment: Jak to jest z przebudzonymi, jakich ludzi oni spotykają na swojej drodze skoro zawsze spotykamy odbicia? Nie jest to aby zupełnie samotna ścieżka? A jak to w ogóle jest, to ludzie spotykają nas czy my ludzi? Jak to jest z wchodzeniem do autobusów czy sal kinowych? Jak duże trzeba mieć ego żeby stwierdzić że mam powołanie do dzielenia się tym o czym mówi Osho? Ale to przecież i tak jest we mnie więc każdemu kto mi się nawinie chcę to uświadamiać. Tak, dotarłam do tego, że moja osobowość to wielkie ego. Uwielbia mówić ludziom co zrobić by żyło im się lepiej. Zdemaskowałam je, ale zaakceptowałam, że to w matriksie wielkie ego jest przydatne. A co z małym ego, to nie jest tylko stłumione duże ego, więc jakie ego mają przebudzeni skoro piszą książki i robią wykłady o braku ego? Tak. Ego mnie miażdży swoją ciekawością. I jak to jest z sukcesami życiowymi tu na tym polu, warto akceptować duże ego, jeśli wysokie przyciąga wysokie, to jak mogę przyciągać wysokie mając duże ego? Jeśli przyciągnęłam sobie pracę, którą chciałam to faktycznie wysokie wibracje, czy duże ego? Niby wiem, a nic nie wiem. Jedyne co wiem, że ten wystrzał pytań to ego, nie ja.

TU ZNAJDZIESZ sproszkowany, w 100% organiczny BROKUŁ This is BIO pełen bogactwa sulforafanu

Dzięki za komenta. A po co Ty Arleta musisz to wiedzieć? Tak naprawdę wszystkie pytania są yyy … głupie i takie same są też odpowiedzi. Popełniłaś też błędy sofistyczne. Duże ego, to nie są wysokie wibracje. Ten błąd w założeniu pociąga za sobą pozornie logiczny wywód, jednak całkowicie nieprawdziwy. Czysta definicja kazuizmu, czy sofizmu. Identyfikowanie się z własnym ego, to zawsze niskie wibracje. Jednak świadomość posiadania ego, akceptacja tego, czym się dysponuje, jakiego typu osobowością jesteś (czy z małym, czy z dużym ego) jest bardzo pomocne przy przebudzeniu. Duże ego trudno przeoczyć, za to bywa pomocne, gdy wie się z czym mamy do czynienia. Moje ogromne ego (z którym niestety identyfikowałam się przez dziesiątki lat, a wystarczyło się z niego cieszyć i korzystać w odpowiednim momencie) sprawiało, że wszelkie przeciwności losu, silną nerwicę lękową, utrudniającą życie na świeczniku panikę, i wiele innych zawirowań zawsze przekuwałam na coś dobrego. Gdyby nie koszmarny lęk pewnie nigdy nie doznałabym przebudzenia na tak długo. Pomimo tego, że wtedy nie potrafiłam owego stanu przebudzenia (całkowitego zniknięcia ego i myślenia za pomocą świadomości) do niczego zakwalifikować, za wyjątkiem jakiegoś ześwirowania. Teraz, gdy dotarłam do własnej świadomości, ruszyłam ku przebudzeniu, już wiem dokładnie co mi się kiedyś przydarzyło. Duże ego pomaga w osiągnięciu sukcesu w matrixie nawet na totalnej nieświadomce. Jesteś przekonana, że Ci się uda, i Ci się udaje, bo tak działa zasada rezonansu. Bywa, że duże ego sprzyja przedsiębiorczości, konsekwencji trwania w drodze. Nie miotasz się, bo ufasz sobie, a raczej swojej fałszywej sobie, czyli ego.

małe ego?

Że przytoczę kolejny raz historię człowieka, który z powodu małego ego, obciął sobie ucho. Pomimo tego, że jego genialna twórczość była ze wszech miar uduchowiona, związana z czystą świadomością, jego osobowość (z bardzo małym ego, niewiarą w siebie, brakiem miłości do samego siebie) sprawiała, że żył w biedzie, a nawet w nędzy. Oczywiście mówię o Wincentym Van Goghu. Małe ego potrafi też płatać figle, zadręcza wszystkich wokół swoją małością, nudzi, że takie jest małe, podszywa się pod brak ego (szczególnie na polu duchowości). Generalnie też wpuszcza w maliny. Ego jest duże lub małe, tylko jak się na niego patrzy przez pryzmat ego. Tak naprawdę to jest program nałożony na umysł, którego możemy używać, jak pomocnego narzędzia do robienia wyliczeń, wypełniania PITu, czy pisania książki. Chociaż, gdy książka wciągnie Cię, zaczynasz pisać duszą. Dusza nie potrzebuje rozumu, żeby się wyrażać. Książki pisane duszą, podobnie jak taniec, balet, każda twórczość, w tym historyczne odkrycia, typu E= mC2 powstają nagle i nie pochodzą z oprogramowania umysłu. Zwykle mimowolnie aspirują  do arcydzieł. Pytania są częścią umysłu, one odżywiają umysł, czyli ego, a to właśnie trzeba porzucić. Gdy teraz zdziwisz się dlaczego wciąż odpowiadam na pytania, odpowiem Ci szczerze, że wciąż nie porzuciłam swojego umysłu w znaczeniu ego.

duże ego

A te odpowiedzi, które udało mi się napisać prosto z mojego prawdziwego ja, one nie są odpowiedziami, nie karmią Twojego umysłu, a wręcz przeciwnie, miażdżą go maczugą. Ludzie nie lubią moich odpowiedzi jako głosu intuicji, czyli z duszy.  O wiele bardziej wolą, gdy odpowiadam z ego. Bo ego mam mega podkręcone, a świadomość mamy wszyscy wspólną, piękną, normalną, jak drzewo. Koń jaki jest każdy widzi, nie ma po co o nim pisać:) Tak naprawdę każde pytanie jest szukaniem pokarmu, a odpowiedź jest tym pokarmem. Ego nałożyło taki program na umysł, że uwielbia on wciąż gromadzić wiedzę. Ego podsyca też Twój niepokój, że może tego nie wiesz i zostaniesz słabo oceniona. Kolejne kursy, doskonalenia zawodowe, to wszystko ego uwielbia. I nigdy nie ma dość, dzięki czemu Brian Tracy, czy Kijosaki, a nawet ja, zawsze mamy pełne ręce roboty. Ego uwielbia zagadki, łamigłówki, krzyżówki, wymyślanie bomby atomowej. Każdemu według jego możliwości. Umysł może pytać bez końca, gromadzić odpowiedzi i zdobywać wiedzę. A im więcej ma wiedzy, tym trudniej go porzucić. Ego wie co robi. Po ilu bieganiach przestanę się bać? Po jakim czasie pisania bloga zacznę zarabiać? Ile czasu mam akceptować ignorancję głupka, aż zacznę go kochać? A jak to w ogóle jest, to ludzie spotykają nas czy my ludzi?

Nie obrażaj się proszę, ale takie pytania nieustannie zadaje ego. Niby to napisałaś, ale jednak nadal chcesz wiedzieć. Ego wie, że po tygodniu brania dedykowanego antybiotyku giną bakterie w ciele. Kij z tym, że zaczyna się grzybica, którą trzymała w ryzach dobra flora jelitowa. Bieganie nie działa jak antybiotyk, bieganie jest lekarstwem ułatwiającym dotarcie do siebie samego, do własnego istnienia, do Buddy w sobie, czyli do świadomości. Gdybyś zapytała ciała, czy chce zjeść pączka, odpowiedziałoby Ci, że nie, że prosi o nieprzetworzony pokarm pełen witamin i minerałów. Jednak Ty nie pytasz ciała, tylko pytasz swojego umysłu, a on już potrafi tak wszystko przekabacić, że zjesz pączka. Do tego za chwilę będzie Ci to wyrzucał. Będziesz miała wyrzuty sumienia. Tak żyjesz, gdy słuchasz swojego ego. W nieustającej rozterce. Pułapki duchowego rozwoju, czyli jak ego przebiera się za wróbelka? W duchowym rozwoju prawdziwe niebezpieczeństwo tkwi w rzeczach, które są diametralnie przeciwne, ale wyglądają bardzo podobnie. Prawdziwy problem nie dotyczy rzeczy, które już na pierwszy rzut gałki wyglądają na przeciwieństwa, ale tych, które wydają się spoko, ale po prawdzie są dokładnie po drugiej stronie. Skumałaś w końcu, że masz ego, i że to ego robi z Tobą co chce. Ocenia, podjudza, jest wiecznie niezadowolone, podkreśla nieustannie Twoją wartość, albo małość, mówi Ci o Twojej wyjątkowości nawet w temacie małości, innym razem mówi, że nie mogłaś inaczej, musiałaś tak postąpić, jednym słowem widzisz czarno na białym, że masz ego. Że z powodu ego wpadasz w różne emocje. Że jesteś wewnętrznie rozemocjonowana, a często (najczęściej) wystraszona, zła, czy zamartwiająca się o byle co. Masz więc gadającego trolla w głowie, który nie milknie nawet na chwilę. A tu znienacka nadchodzi duchowość.

Teraz myślisz o przebudzeniu. Jak to zrobić? Jak zrobić, żeby ego zamilkło? Zaczynasz usuwać się w cień. To oczywiście pierwsza pułapka duchowa. Myślisz, że ego znika, a ono tylko maleje, bo chce się podlizać. Udaje, że go prawie nie ma. To ogromna zmyłka. Duże ego wszyscy widzą, z daleka go słychać, widać i czuć. Małe ego, przyczajone udaje, że go nie ma. Zamieniasz się w człowieka pokornego i mówisz do siebie: nie ma mnie, nie jestem ego, usunęłam się w cień. Ale kto to mówi? Przecież to Ziuta gada innym głosem. Przeciwieństwem ego jest Twoja jaźń. Gdy znika ego, pojawia się świadomość, która nie mówi, że jest, po prostu stajesz się skąpana w energii boskości. Jesteś buddą, Jezusem, kimkolwiek, ale ego nie ma, więc nic nie mówi w Twojej głowie. Po prostu sie dzieje sie. Jest. Jesteś i to wszystko. I to jest niesamowicie radosne, optymistyczne, kreatorskie, lekkie, czyli rozwojowe. A wracając do przebudzonych. Puść to, wejdź na drogę do przebudzenia. Wszystko Ci się wyjaśni samo.

love, love

 
 34
  • IJK   IP
    Czy mogę zadać pytanie niezwiązane z tematem głównym? Dzieci złapały coś w szkole. Między jednymi wymiotami a drugimi syn zapytał, po co jest taka choroba. Ktoś umie odpowiedzieć?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 2
    • Mo Nika   IP
      Ciekawa rozmowa, może komuś się spodoba: https://www.youtube.com/watch?v=-ihwMASlYJo Pozdrawiam wszystkich :)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Marciocha  
        Świetne! Genialne!

        Kochana Pepsi! Błagam, wzbogać bloga o możliwość dodawania artów do ulubionych albo może nawet tworzenia własnych list, jak na YT... Niby próbuję je sobie po zakadkach gdzieś zapisywać, ale i tak częściowo gubię te najbardziej ulubione, a nie chciałabym zgubić żadnego :) Pozdrawiam<3
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Odysiusz po raz drugi   IP
          Wszystkie te literatury to takie mrożące krew w żyłach sterty powagi do rozważania przy rafinowych świecach. Twórczość Castanedy chciałbym zapytać czy jest Ci znana. Jeśli nie, to polecam. W odpowiednim momencie ofcours.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Odysiusz   IP
            Siemano, mam też ego, wiec sobie niech zatruka tu. Lubię patrzeć jak spierniczasz przed swoim ego. A spierniczasz w postaci pisania. I to całkiem nieźle i widowiskowo. I to jest kul. Lubie Twojego Świra. Choć tak naprawdę, ten świr to "normalność" jaka wić bowinna on daily basis. Serio. Czuję połączenie. Adię. PS> Sok z cytryny + oliwa daje rade. B complex tez wchodzi jak finlandia. Pozdrawiam serdecznie cieplutko
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także