Mieliśmy dom, stabilność, a teraz jest kiszka ... czyli nałogowcy
  • 44Autor:44

Mieliśmy dom, stabilność, a teraz jest kiszka ... czyli nałogowcy

Dodano: 22

Koment:

Pepsi pchnij mnie, rzuć czymś mocno, niech mną poruszy na wieki! Byłam cudownym, roześmianym dzieckiem. Żyłam bez strachu, uprzedzeń, w zaufaniu i jedności ze światem. Wpadłam w uzależnienia. Krzywdziłam siebie i bliskich przez wiele lat. Straciłam wszystko, łącznie z szacunkiem do siebie. Chciałabym odnaleźć siebie, ten spokój, tę ciągłą radość i jakbym nie potrafiła. Przez te lata mój rodzinny dom rownież się rozpadl. Matka pije za granicą, tato sie zapił i stres go dobił. Mieliśmy dom, stabilność, jednak problemy rodziców w sporej mierze źle wpłynęły na nasz obraz siebie, bo rodzeństwo również zmaga się z poczuciem niskiej wartości. Mam dziecko, mieszkanie, cudownego mężczyznę, a jednak smutek w duszy. Całe życie nie pracowałam, kradłam i utrzymywałam sie z handlu narkotykami, choć moja rodzina, babcia i chrzestna, dawali mi wszystko. Czy jestem niewdzięcznicą? Skąd w takiej rodzinie taka owca? Przez pokolenia rządziło u nas uzależnienie po stronie męskiej. Kobiety u nas były zaprzęgiem do działania i trzymały wszystko w ryzach. Ja ogarniam ale jakby nie … i ten brak pewności siebie … to mnie dobija. Co pomyślą ludzie? Szkolę się na trenerkę. Sport uratował mi życie. Odcięłam się od dawnego, ale to za mną idzie. Widzę się gorszą od innych, a wiem że tak nie jest. Idzie oszaleć, tak wciąż kłócę się ze sobą. Możesz! Nie dasz rady! I tak stale. Ginę.

Nie zauważyłaś, że wszyscy są nałogowcami? Że każdy robi coś nałogowo, jak nie drą i nie robią flaszek, to nałogowo obgadują sąsiadów i znajomych, czytają plotkarskie portale, nałogowo wchodzą na Pudla, nałogowo się masturbują, grają, nałogowo łażą między Facebookiem, a lodówką. Siedzą w cukiernicy, albo nałogowo chodzą do doktorów. Tobie akurat rzuciło się na narko i z tym powiązane czynności, jak kradzież, czy dilerka. Ktoś kto diluje i sam bierze, to nie jest cynizm. Cynizm Tuska jest wtedy, gdy się diluje na zimno, wiedząc w co się wkręca innych. Nie byłaś sobą i nie byłaś cyniczna. Ale nawet jakbyś była trzeba zaakceptować prawdę o sobie. Przyjąć ją na klatę szczerze i  ruszyć ze skrzyżowania. Tym jest dobra zmiana. Tak jak każdy z nas, w nałogu nie jesteśmy sobą. Gdy rzucasz jakiś nałóg, natychmiast wpadasz w następny, jak grubasy z kieszeniami pełnymi cukierków po rzuceniu darcia faj. Nałóg musi sam odpaść, czyli trzeba go puścić. Puszczenie nałogu, to nie rzucenie, jak już nawinęłam wyżej. Puszczenie nałogu, to wolność. Ty rzuciłaś swój nałóg, więc nie jesteś jeszcze wolna. I zgodnie z przewidywaniami wpadasz w inny, główny nałóg ludzkości, czyli smutek dupy i szukanie winnego. Koniecznie kogoś musisz obwinić, a to starszych, a to ponownie siebie. Obwinianie kogokolwiek jest bardzo niskowibracyjną falą energii i jeszcze bardziej ściąga Cię w dół. Tak naprawdę ma wpływ na cały wszechświat, bo jak wiesz, energia nigdy nie znika.

Codziennie paczka i mierzenie bica 

Dragi

W nałogach wszyscy po równemu

Wiadomo

Maria

Internet

Zakupki

Hazard

Flaszki

Constans lifting

Twitterholik:) 

Jest taka historia "Dziady" napisana przez wieszcza Mickiewicza i tam pojawia się pewna urocza zjawa Zosia, która nigdy nie dotknęła ziemi unosząc się kilka centów nad łąką. Nie mogła wzrosnąć, bo nie trafiła na żaden problem, czytaj stopień. Podziękuj swojemu życiu, że masz tak zajebiste powody do zmiany. Okaż wdzięczność rodzicom, kumplom od narko, i wszystkim ludziom, bo dzięki temu co się wydarzyło jesteś teraz na najlepszej drodze ku przebudzeniu. Przyszedł czas najwyższy, żeby skumać o co kaman. Posiadanie dużego ego, szczególnie gdy są to kompleksy yyy ... niższości, zawsze boli. Ego ma nałożony program, aby się porównywać i oceniać innych i siebie. To bezsens, bo ego jest całkowicie zmyślone, to nie jesteś Ty. Po co porównujesz się z innymi? Po co oceniasz siebie? Robisz to, bo jesteś pod rządami własnego ego, słuchasz go i reagujesz emocjonalnie.  O to chodzi w matrixie. Oni chcą Twojego strachu, bólu, niepewności. Dopóki będziesz żyła tym co było, szukała winnych i obwiniała siebie, nie ruszysz z tego skrzyżowania. Ludzie całe życie siedzą na skrzyżowaniu, jest to naprzemiennie okop, lub barykada i roztrząsają, porównują, wypominają, kraczą na przyszłość, tam się rodzą i w tym samym miejscu cały czas przez sen umierają. Ani przez chwilę nie komunikując się ze sobą prawdziwym, a jedynie identyfikując się ze śmiertelnym ego, oraz ciałem. Ego zrobi wszystko abyś siedziała w przeszłości, albo wybiegała w przyszłość myślami, gdyż w teraz, gdy nie ma myśli, ego też nie ma. Ludzie śpią tak samo jak Ty, co mogą więc pomyśleć o Tobie? Same nieprawdziwe bzdury, senne majaki. Żyją w okopie i drżą przed życiem, czy nie zachorują, czy starczy im do pierwszego, czy Frank nie skoczy do góry, czy dziecko dostało pałę, czy mąż nie zdradza, albo kochanek, czy nie wyglądają grubo z tyłu, czy wypada ubrać mini po 40., czy jak mają pryszcza, to będą kochani przez osobę bez pryszczy? Czy od tego nie zachorują, a jak tak to jaką terapię wybiorą? I ci sami ludzie o Tobie coś pomyślą? Przecież śpią jak susły. Hejtują wszystko co się rusza, bo nie mają pojęcia, że każdy kolejny hejt puszczony w świat uderza jak bumerang w nich samych. Jesteśmy wszyscy tym samym. Nie jesteś ani gorsza, ani lepsza. Każde porównanie jest głupie.

Podziękuj życiu i wszystkim ludziom i sobie, że dzięki nim masz teraz szansę wzrosnąć. Że doświadczyłaś tyle, żeby pojąć o co w tym wszystkim chodzi. A rozwiązanie całej zagadki jest proste jak budowa równi pochyłej, czy cepa. To jesteś Ty prawdziwa, która może zdziałać wszystko. Zaakceptuj siebie taką jaką jesteś Bridget. Zaakceptuj życie Twoich rodziców. Wszystko ma bardzo głęboki sens i jest dokładnie takie jakie ma być. Obserwuj swój smutek, ale nie identyfikuj się z nim, bo nie jest Tobą. Nie kłócisz się ze sobą, tylko Twoje ego tak działa. Pozornie na tak, a tak naprawdę zawsze na nie. Wiecznie niezadowolone, wiecznie nie ten teges. Fobie, w tym jakże często fobia społeczna, czyli niewiara w siebie, zawstydzenie, niska samoocena, to druga strona tego samego medalu co mania wielkości Napoleona. Jesteśmy wszyscy bardzo podobni, pomimo, że różnimy się osobowościami, ale programy nałożono nam takie same. Wszystko jest programem komputerowym. Budź się. Konkludując, skończ z tą wieczną rozkminą na swój temat. Olej co Twoja głowa myśli o Tobie. To fikcja literacka. Zejdź do serca, okaż wdzięczność, bo wszystko dzieje się po coś. Zawsze jest najlepiej jak tylko być może. Weźże wzrastaj teraz. Ciesz się, że nie byłaś Zosią, ona się nigdy nie przebudzi. Nie wpadnie na to. Ruszaj w drogę. To najpiękniejsze co nam się wydarza na tym planie. Droga. Giniesz jak wszyscy, którzy śpią. Nic więcej w temacie.

Love:)

 
 22
  • Marta   IP
    Cześć - czy macie jakieś informacje na temat stosowania wysokich dawek witaminy B3 w leczeniu zapalenia stawów?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • lida   IP
      Pepsi...<3 Rewelacja...<3
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Dziumm   IP
        Dziekuje za odpowiedz
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Holliaja   IP
          Idę. Nie gine. O nie.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Ewa   IP
            Nareszcie! Czekam na Pepsi Osho jak kania na deszcz-czy jakoś tak. Zapisuję się do drużyny oczekujących na Twoją książkę dla "śpiochów",którzy czekają na "budzik".Przesyłam ocean miłości i tradycyjnie dziękuję,że jesteś i chce Ci się "chcieć".
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także