10 antywirusów na trojana, czyli na diabelski program Twojego ego
  • 44Autor:44

10 antywirusów na trojana, czyli na diabelski program Twojego ego

Dodano: 46

Czyli jak przestać się martwić o byt materialny i fizyczny, jak nie szukać w sobie kolejnych chorób i wymówek? Po prostu, póki co, posiąść energię fizyczną i finansową. A potem wystarczy już tylko duchowa.

Komć:

Ewidentnie szajbuską jestem i to taką nie do końca kontrolowaną. Od czego zacząć, aby wejść na drogę spokojnego i szczęśliwego życia? Jak uciszyć gonitwy myśli w głowie, jak ogarnąć niepokój, który gości na każdym wręcz kroku, jak przestać się martwić o byt materialny i fizyczny, jak nie szukać w sobie kolejnych chorób i wymówek? Biegam, ćwiczę, chorują na Hash … , a głowa nadal walczy. Świat, bliscy coś chcą, każdy coś ode mnie chce, a ja nie umiem odczytać tych sygnałów. Mimo, iż wiem, że wiem więcej niż większość ludzi … jak pomóc sobie i wyciszyć to, co w życiu tylko komplikuje sprawy? Gdyby życie na tym planie było naprawdę sprawiedliwe nie mogłoby istnieć tak ogromne cierpienie i to zło, które się wydarza. To nie dzieje się w ramach powszechnej polaryzacji wszystkiego, czyli dualizmu. Zło nie jest przeciwieństwem dobra, a cierpienie nie jest przeciwieństwem spokojnej radości i akceptacji, czyli przebudzenia. Przeciwieństwem dobra, jest po prostu brak dobra. Podobnie jak przeciwieństwem miłości nie jest nienawiść, tylko brak miłości. Każda świadomość we Wszechświecie, a praktycznie wszystko ma jakąś świadomość, bo wszystko jest tym samym, czyli energią, a więc każda świadomość na tym planie jest doświadczeniem Absolutu, którego jest częścią. Ten Absolut możesz nazwać Źródłem, Światłem, czy też Bogiem. Ewolucja na tym planie dotyczy tylko świadomości. Jesteś kamieniem, rośliną, drzewem, potem zwierzęciem, a dopiero potem rodzisz się człowiekiem. Zadaniem Twoim jest poprzez doświadczanie w tej iluzji życia, gdy jesteś już człowiekiem, podnosić swoje wibracje, czyli wzrastać. Ten wzrost jest właśnie ewolucją świadomości. Roślina i zwierzę ewoluuje nieświadomie, natomiast, gdy dusza, czy jak kto woli, świadomość pojawia się w końcu w ciele człowieka, wzrasta owa świadomość w wyniku stymulacji jej do wzrostu poprzez stopień przebudzenia się do życia. Gdy śpisz, Twoja świadomość wzrasta bardzo powoli, prawie niezauważalnie. Tak, że nawet po śmierci, takie świadomości mają wciąż nikłe pojęcie o co kaman pętając się koło własnego ciała, nie rozumiejąc, że właśnie odłożyły widelec. Nie kumają, że już nie żyją. Gdy udaje Ci się w życiu wyłączyć dialog w głowie, do głosu dochodzi świadomość, która jest pustką w Tobie. Twoja świadomość może Ci coś podpowiedzieć, ponieważ odczuwa jedność z innymi jaźniami, ale żeby ją usłyszeć, musisz wyłączyć emocje. Świadomość nigdy nie przemawia ciągiem logicznym, jak rozum. Zawsze objawia się skokowo. Nagle coś wiesz i nie masz pojęcia co poprzedziło tę myśl.

No i właśnie na tym stoisz.

A więc życie nie jest sprawiedliwe w rozumieniu naszego prawa i ocen. Jedni mają wszystkiego pod dostatkiem, inni rodzą się niewolnikami i tak samo umierają w niewoli, podobnie jak zwierzęta. Jedni dziedziczą biedę i choroby od dziecka, a inni żyją w radosnym przepychu. Nie wiem czy wiesz jak jest w ulu, ale królowa żyje tylko 3 lata, a następnie jest zaciukana przez rój. Możesz to wszystko rozkminiać, oceniać, a możesz po prostu zaakceptować, gdyż widzisz tylko wycinek całości i nie skumasz o co kaman. Zapewniam Cię, że jest bardzo logicznie, entropicznie logicznie, kwantowo logicznie, czyli nikt nic nie wie. No a co na to ego, czy intelekt, rozum ma wpływ na ewolucję świadomości? Czy kura ewoluuje słabiej bo jest głupia, czy mądra jak kura? Ego to jest program komputerowy nałożony na umysł. Mamy różne osobowości, jest to piętno indywidualizmu na każdym z nas, przez to wydaje się, że mamy różne programy ego. Tymczasem nie, wszyscy mamy ten sam program ego, czyli diabła, który mówi zawsze nie. Nawet jak mówi tak, to i tak mówi nie. Świadomość nie potrzebuje ego do wzrastania, świadomość potrzebuje dojść do głosu, a to jest bardzo utrudnione właśnie przez ego. Komuś bardzo zależy na tym, żebyśmy żyli w nieustającym dualizmie, opowiadali się za dobrem, czy złem. To absurdalne. Nikt świadomy nie wybierze zła. Dlatego jest program ego nałożony na umysł, żeby zawsze mieć tendencję do wybrania złego. Już samo rozpatrywanie takiej opcji, wezmę łapówkę, albo nie, podłączę się kontrowersyjnym filmikiem pod śmierć znanego mainstreamowca i zrobię sobie ogromną oglądalność, czy tego jednak nie zrobię. Albo, jakie są moje pobudki, że o tym napomykam? Pozbawione Ziuty, czy też wręcz przeciwnie? Ten dualizm nie jest niczym dobrym dla nas, to jest diabelskie oprogramowanie, nieustające sianie wątpliwości.

... "Mimo, iż wiem, że wiem więcej niż większość ludzi … jak pomóc sobie i wyciszyć to, co w życiu tylko komplikuje sprawy?" ... Nie trzeba wiedzieć więcej niż inni ludzie, jak już, trzeba tylko zacząć rozumieć o co kaman. Zdarzają się przebudzenia ludzi bardzo głęboko śpiących, niczego nie przeczuwających, jak przebudzenie Tolle w wyniku ogromnego cierpienia, które miało poprzedzić niedoszłe samobójstwo.

Na tym planie co masz do dyspozycji?

Masz ciało o które trzeba zadbać, stworzyć mu warunki do najlepszego działania. Nie identyfikować się z ciałem masz, bo ono kiedyś odłoży widelec, a Ty jesteś nieśmiertelna, oderwałaś się od źródła, który było zawsze i będzie zawsze, kiedykolwiek do niego z powrotem dołączysz. Nie identyfikować się masz, ale dać ciału pokarm, słońce, otworzyć jego czakry, dostarczyć energii życiowej, otworzyć ciału serce. Gdy zajmiesz się tymi porządkami już się wszystko polepszy. Te porządki możesz sprawić skokowo, myślą, ale tego jeszcze pewnie nie potrafisz, bo już byłabyś w znacznie mniejszej dupie.

No i teraz ego, co robić z tym diabłem?

Z jednej strony korzystasz z umysłu, jak z każdego elementu ciała, a z drugiej strony tam siedzi wirus, ohydny trojan, który sprawia, że jesteś w ciągłej gonitwie, dualizmie, że oceniasz, porównujesz, czepiasz się innych i siebie, miotasz, poszukujesz i zadajesz setki głupich pytań, bo tak Cię zaprogramowano. I do tego, zadaniem trojana jest wywołać w Tobie tak nieprzyjemne emocje, jak strach, smutek, deprecha, zamartwianie się, żebyś przypadkiem nie usłyszała swojej duszy. To religie, Reptilia, bankierstwo, jaszczury, Watykan, matrix, wtajemniczeni politycy, kilka rodzin na świecie, to są pociotki tej mutacji naszej logiki umysłowej, to po to nałożono ten program w wirtualnym świecie, w tej grze w której bierzemy udział chcąc nie chcąc (zwykle przez sen), a więc mają nad Tobą tylko tę przewagę, że nie wiesz nic o swojej duszy, że się identyfikujesz tylko ze swoim ego, które jest fałszywą Tobą, podstawioną, zmutowaną. Jest po prostu szatańskim programem. Twoja świadomość ewoluuje i w końcu będzie miała jasność, że achromatyczne Ing i Yang, to nie dobro i zło, a jedynie dobro i brak dobra, kobieta i mężczyzna. Jem, tylko 3 godziny w ciągu dnia, ogromnie dużo węglowodanów prostych, które trawią się bardzo szybko. W związku z tym, pomimo diety wysoko węglowodanowej (80%) jestem przez wiele godzin w ciągu doby w ketozie. Co to daje? Jeśli chodzi o ciało, rzeczywiście w ketozie rozbijam powierzchowne białka mięśni, bo ciało chce jeść, ale co osiągam dzięki temu? Dlaczego mam tak ogromną energię do codziennych ćwiczeń i codziennej wysoko produktywnej pracy? Ponieważ te komórki się yyy ... odnawiają. Muszą, bobym się rozpadła. Codziennie rozwalam komórki z głodu i one wciąż muszą się odradzać, gdy otrzymują swoją porcję energetycznych węglowodanów i tłuszczu (10%), oraz budującego je białka (pozostałe 10%). Wszystko ma swój sens. Stosuję kurację 4 szklanek, biorę odpowiednie suple, i poza tym nie myślę o ciele.

Inna sytuacja jest z diabłem.

Tutaj nieustająco działam podstępem. Mówię, taaaak Ziuta, taaak kochana, zrobimy tę kiłę, tylko może nie teraz. Pewnie jutro do tego wrócimy? Może jutro powiemy co myślimy o sąsiadce, poporównujemy się z kimś, pooceniamy sobie kogoś? Pomyślimy jakie jesteśmy zajebiste? A teraz się czegoś fajnego pouczymy, albo napiszemy parę rozdziałów książki, zajmiesz się czymś pożytecznym dziewczyno. Mój organizm jest tak wyćwiczony pod kątem odseparowania się od ego, że po opublikowaniu Pamfletu, Pamfleciku w zeszłym tygodniu, po raz pierwszy od wielu lat poczułam się niezdrowo. Pierwszy raz nie mogłam zasnąć. Wstałam, usunęłam wpis w nocy, wróciłam do łóżka, ból brzucha minął w sekundzie i usnęłam snem sprawiedliwego. Spałam prawie 2 dni, czyszcząc się w długiej ketozie. Gdy jesteś w ketozie ciało zjada okruszki, które wypadły z szuflady i przeszkadzają w jej wsuwaniu.  Gdy wrzucam ten wpis nawet na godzinę, natychmiast dostaję kolki. Jeszcze go nie zlikwidowałam na wieki wieków, ale jest to śmieć w mojej przestrzeni cielesnej i każdej innej. Napisałam, że nie ma sprawiedliwości na świecie, tyle, że w naszym, potocznym rozumieniu. Nawet najbardziej zajebiste życie kończy się kiedyś odłożeniem widelca własnego, jesteśmy świadkami jak odkładają widelce nasi bliscy. To wszystko nas wybija ze stanu pogodnej równowagi. Falowania w malutkich amplitudach sukcesów i sukcesików. Czyli to nie może o to chodzić. Musi być jakoś inaczej.

Oto sposób na matrix.

Oddal się na chwilę od swojej głowy. Przypatrz się sobie, miej jasność, gdzie jest ciało z sercem, z mózgiem, z drugim mózgiem, czyli jelitami. To ciało poobserwuj, zobacz to ciało, jako dom w którym mieszkasz. A teraz popatrz na swój mózg z boku, jako obserwator. Widzisz doskonałą maszynerię komputerową? Spoko, ale tam założono Ci trojana, czyli Twoje ego. To ego jest podłączone do matrixu, tak jak w filmie. Ktoś wali w penisa, i spija Twój strach, ból, żal, zazdrość, orgazm, ekscytację przedmiotem, to wszystko ciągnie przez rurkę. Chce twojego zadłużenia, chce strachu przed śmiercią, chce Twoich niekończących się myśli o bezpieczeństwie własnych dzieci, i swoim, jednym słowem, żywi się Twoją szajbą. Mąci Ci w głowie, podkrada numer konta bankowego, pisze miłosne mejle do niewinnego mężusia, wciąga Ci dzieci do gry, udaje przyjaciela, a niestety jest zazdrosnym diabłem. Czy posiadając tak wiele na tym planie, technologie, ogromną kasę, władzę, mogąc rozpętywać wojny, zmieniać kierunki rzek, wpływać na pogodę, rozpierdalać atomy, czy ten Lucystwór odpuści? Pozwoli Ci na luzik, klabing, na muzyczkę chillout zezwoli Ci? Czy da się zagłodzić? Nigdy w życiu tego nie zrobi. Musisz wprowadzić program antywirusowy do mózgu.

Autorski program antywirusowy 10:

1.

Każdego dnia długo pość, czyli pozostawaj w ketozie, aby rewitalizować komórki.

2.

Jedz pokarm o takich wibracjach, żebyś była w stanie nie zjechać po nim pod kreskę, bo przyciągasz to z czym rezonujesz. alias: Utrzymuj się w tak wysokich wibracjach, żeby nic nie mogło Cię ściągnąć na dół. Co ciekawe automatycznie odpadną nałogi, jak nie wszystkie to z pewnością jakieś opadną.

3.

Każdego dnia medytuj aktywnie biegając. Gdy jesteś chroma medytuj na tapczanie.

4.

Nie marnuj swojej energii, nie trać jej na ekscytacje, ani na smutek, ani strach.

5.

Gdy pojawią się jednak straty energii z powodu powyższych emocji, naucz się akceptować to co jest i nigdy nie tłamś takich emocji, które już się pojawiły. Ani fają, ani flaszką, ani dragiem/psychotropem, czy dopalaczem. Zgódź się na nie i zabieraj się od nowa do roboty.

6.

Nieustająco zajmuj czymś trojana, czyli własne ego. Dawaj mu zadania trudne dla podzielności uwagi, niech pisze bloga, komponuje, liczy podatki, obmyśla strategie biznesowe, niech wypisuje rozpiski na suple. Będzie głównie siedział w teraz, nie będzie ciągłych wypraw w przeszłość, ani wybiegania w przyszłość. W końcu zacznie być na tyle zmęczone, że pójdzie w kimono.

7.

Obserwuj trojana, ale się z nim nie identyfikuj. To samo z ciałem. Gdy uda Ci się nie wnerwić za wczasu, nie goniąc myśli, która Cię zwykle wnerwia (zdziwiłabyś się, jak często myślimy w kółko o tym samym), czyli gdy uda Ci się być coraz mniej rozemocjonowaną, wtedy usłyszysz głos swojego prawdziwego ja, czyli świadomości.

8. 

Każde niemyślenie, nawet na ułamek sekundy jest oznaką Twojego budzenia się. Budzenie jest tak wysoko wibracyjne, że Wszechświat musi Ci zacząć sprzyjać, nie ma innej możliwości. Dlatego warto się obudzić, nawet na łóżku śmierci. Zawsze jest na to najlepszy czas.

9.

Gdy nie ruszysz ze skrzyżowania, gdy nie zaczniesz działać, po wcześniejszej zgodzie na to co Cię tam zatrzymało, jak Rumuna chorego na skoliozę, lub nie. A więc, gdy nie ruszysz ze skrzyżowania, nie osiągniesz na tym planie dobrobytu materialnego. Podobnie jest ze zdrowiem, ruszasz, podnosisz wibracje, zdrowie się pojawia nie wiadomo skąd i wbrew logice. Pieniądze są energią życiową, należy je robić, puszczać, robić, puszczać i te de, i te pe.

10.

Wstań z kolan. Nie szukaj kwadratowych jaj. Nie rozkminiaj dziury w całym. Ciesz się, bo doświadczasz, czyli ma miejsce ewolucja świadomości. Twojej prawdziwej Ty, czyli Absolutu, Źródła, Boga. Bądź wdzięczna, że w tym przejawie świadomości możesz zdobywać najróżniejsze doświadczenia. Wszechświat to nie reptilia, czy Watykan, chce, żeby Ci się super wiodło. I powiedzie się najlepiej jak tylko może.

love, love

   
 46
  • grzesia   IP
    fakt, z miłością pod pachę jest lepiej... buziole
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • grzesia  
      Peps,
      nie ważne ile czasu ma ten wpis, czas na Twoim blogu jest efemeryczny i rozpływa się w eterze.
      pytanie: czy idę w dobrą stronę? czy jak to nazwać
      mam lat 20 - wtarabaniłam się w niezły kotlet, mój duch woła MAMO POMÓŻ - nie pomogła... cholewka, nie pomogła (tu pojawiają się zawiść, złość, obrażenie bla bla)
      mam lat 40 - słyszę, nie układa ci się bo nie wybaczyłaś rodzicom zwłaszcza mamie, a ja mam to w nosie, jest jak jest, niezależnie od tego co było -  niezaprzeczalnie ją kocham, szkoda czasu na dąsy lepiej mi z miłością
      mam lat 50 .. - dochodzi do mnie, że nie mam co wybaczać mamie!, w zasadzie powinnam być Jej wdzięczna, bo sytuacja z jaką mnie zmierzyła dała mi siłę ale coś jeszcze... POSTAWIŁA PRZED ŚWIADOMYM WYBOREM.. pójść drogą nienawiści i gniewu, albo drogą miłości, akceptacji, odpuszczania. Poszło drogą miłością.. :)
      do dziś nie wiem jak do tego doszło, że odpuściłam, czy rozum odpuścił, przekalkulował, czy serce chciało.., sporo było myślenia na ten temat, bo mnie uwierało to doświadczenie długi czas,
      i dlatego pytanie, czy mój wybór był grą Ego czy potrzebą duszy, bo w końcu MYŚL jest Ego, czytam bloga i myślę.. bo duszę mam niepiśmienną (przynajmniej w tym wymiarze)To jak czytają by Ego, myśląc by Ego, czytając i kumając by Ego mogę na niepiśmiennej duszy wzrastać...
      Bo ja wciąż nie potrafię skumać zasad tej gry, gram (bo co mi innego pozostaje) na ślepo, też bym chciała choć ruszyć.. może o to chodzi, że na każdy fakap masz kilka możliwych odpowiedzi i trzeba to z miłością! z milością!
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • fioletowa   IP
        Pepsi co może być przyczyną problemu z ketozą? chodzi, o to, że podczas "nie jedzenia" zaczynam drętwieć i sinieją mi palce u rąk i u stóp (fiolet) i stają sie zimne ;< czuje jeszcze takie mrowienia i "coś" w żyłach (albo mieśniach) :< (nie jem nic podczas ketozy, woda tylko) czy możliwe, że mam problemy z metabolizowaniem? brakuje mi jakiejś cegiełki tylko nie wiem której. braki boru mogą być przyczyną? niedobory d?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • carolina   IP
          Te rysunki są genialne, wciąż wracam do tego wpisu bo tak przykuwają uwagę.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Edyta   IP
            Dziękuję Pepsi ❤ jesteś kochana, hojna, bo w skrócie, w tabletce piszesz, odpowiadasz, nie trzeba10 stron czytać, żeby dowiedzieć się tego, co chce. Pewnie sama przeczytałeś mnóstwo, żeby najważniejsze powiedzieć i dużo poczulas i dajesz to bez łaski ??
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 3

            Czytaj także