A co do marzeń o świetlanej przyszłości na łonie natury, jak to to puścić?
  • 44Autor:44

A co do marzeń o świetlanej przyszłości na łonie natury, jak to to puścić?

Dodano: 25

Wszystko do czego jesteś przywiązana sprawia, że możesz nie rozumieć co to znaczy mieć pieniądze i jak je podnieść, gdy Wszechświat Ci daje.

Komć:

Otworzyłam ten artykuł, bo właśnie mam kiepską sytuację finansową i tak czuję, że nie żyję. I zamartwiam się jak tu dozdrowieć, jak nie ma kasy na bio i suple. Katuję się myśląc na co wydać żeby było jak najlepiej. Bo będzie kaszana jak pójdę do pracy a tu pac, choróbsko. Wiem, że się zapętlam, tylko ciężko tego nie robić, jak dopiero co właśnie tak straciłam pracę… No i czytam sobie artykuł i próbuję rozkminić jak puścić. Bo rzeczywiście coś w tym jest, bo tak odnaleźliśmy się z Ukochanym, że oboje sobie odpuściliśmy szukanie miłości. I znaleźliśmy siebie. On też mi nieraz opowiadał, że jak miał wyjebane, to wszystko samo szło. Mówi, że często tak bywa, że wszystko układa się samo, bez naszej ingerencji i napierania na życie. Żebym się nie martwiła, to się wszystko ułoży. No ale jak mam sobie zapewnić zdrowie bez martwienia się? Wiem, stres na pewno nie pomaga. I jak mam pojechać z Ukochanym na Karaiby czy gdzieś tam, albo już w ogóle dla mnie niepojęte – zamieszkać gdzieś blisko natury, jak mnie na czynsz zaraz stać nie będzie? No i tak sobie myślę, że co do zdrowia, to powinnam wzmocnić organizm i to wzmocnienie wpisać w codzienność, rutynę, żeby nie myśleć (typu ‚muszę wziąć witaminki na coś tam’ bo za tym chyba jest myślenie‚ bo inaczej będę chora’ ). No ale do tego czasu pozwalam sobie na rozkminę jak to wszystko ułożyć, na ustalenie jak ma mój dzień wyglądać i poszukiwania mojej drogi zdrowia. No tak to nazwijmy. Co prawda taka rozkmina może się z zamartwianiem wiązać ale jakoś to trzeba wszystko ogarnąć. A co do marzeń o świetlanej przyszłości na łonie natury, jak to to to puścić? Bo to bardzo ważne dla mnie, dla Nas jest. Chyba być zadowolonym z tu i teraz? Że jesteśmy razem? I nie rozmyślać na razie o wakacjach czy o tym, że czuję się jakbym stała w miejscu, tylko iść do pracy, nie? I się nie wkurwiać tylko kochać wszystkich i wszystko. Siebie też, nawet jak kochanie nie wychodzi. Peace generalnie. Bo czasem się martwię czy nie będziemy jednymi z tych ludzi, co mówią że coś zmienią, ale odkładają na potem bo kasa. I tak całe życie jadą. Nie chcę wpaść w coś takiego i czuję że muszę o tym pamiętać. Ale powinnam o tym nie myśleć. Puścić. Ale jak pamiętać i nie myśleć? Czy po prostu mieć wyjebane i liczyć, że nawet jakbym się zapętliła w odkładaniu na potem, to sobie przypomnę? Albo los przypomni. Czy w tym wypadku lepiej wszystko rzucić i udać się w dzicz? Żeby nie odkładać na potem? Budzę się chyba. Ale się gubię i mam pytania, bo nie umiem określić co pochodzi od ego, a co ode mnie. Uczę się na nowo kontaktu z moim ciałem i ze sobą. I czasem nie jestem pewna kto do mnie mówi. Czy to mój program czy jej.
Możesz być spokojna, nie budzisz się, chyba, że strusiem z głową w piasku. ...Bo czasem się martwię czy nie będziemy jednymi z tych ludzi, co mówią że coś zmienią, ale odkładają na potem bo kasa. I tak całe życie jadą. Nie chcę wpaść w coś takiego i czuję że muszę o tym pamiętać... Yyy ... martwisz się tym? No to Ci powiem, że już w tym jesteś. Nie w jakiejś nieokreślonej przyszłości Ci to grozi, to się dzieje teraz, nie ma zmiany, za to jest siedzenie okrakiem na skrzyżowaniu. Sie dzieje sie. Bo życie jest tylko teraz. Słyszałaś przypowieść o indyku? Martwisz się, że coś, kiedyś, tadam, a tymczasem siedzisz na tej minie. Przebudzenie polega na tym, że zaczynasz doświadczać teraz. Krótsze, czy troszkę dłuższe kontakty ze świadomością, gdy ego samoistnie zamiera, wywołane dajmy na to pięknym widokiem natury (satori), czy też ekstremalnie stresującymi sytuacjami życiowymi (wypadek samochodowy, czy ryzykowny rajd), nie są teraz tematem mojej rozkminy. Z tego co zaobserwowałam, przebudzenie, czyli  na długo odzyskanie własnej świadomości, skontaktowanie się ze sobą prawdziwą, czyli duszą, odbywa się na dwa sposoby. Nie licząc też tych 5 minut przed śmiercią, kiedy większość nadal nie kuma że to co do niego gada, to nie ego, tylko dusza. A więc pierwszy sposób ma miejsce poprzez fanatyzm religijny i paradoksalnie, gdy Bóg kolejny raz wypina się (według fanatyka) na fanatyka, a on ośmiela się nagle szczerze zbuntować, bo mu się wali świat tak czy siak, i wtedy odzywa się do niego dusza. To odrzucenie Boga dla fanatyka, zaprzestanie próśb, modlitw, nagle wyzwala czystkę wewnętrzną, a w jej wyniku spontaniczny kontakt z własną duszą. Mówiąc najprościej, nagle zaczynasz duszę słyszeć. Drugi sposób dzieje się na drodze intelektualnej, rozumowej, bywa, że naukowej. Na początku błędnie odrzucasz Boga jako takiego, gdyż otwierają Ci się oczy na to czym są religie. Stajesz się ateistką. Zaczynasz poszukiwać intelektualnych rozwiązań, natrafiasz na Watykan, Masonerię, satanistów, jaszczury, bankierstwo i nagle uświadamiasz sobie, że Twój ateizm jest niczym innym, tylko odwrotną stroną wierzeń religijnych. Że wierzysz, że Boga nie ma, a więc jesteś ciemna strona mocy. Zaczynasz patrzeć uważnie, i nagle dostrzegasz światło absolutu wszędzie wokół. Widzisz logikę wszystkiego w pozornym chaosie entropii. Bywa, że będąc już na tej drodze do przebudzenia (możesz sobie tego zupełnie nie uświadamiać) automatycznie podnoszą się Twoje wibracje, a w pierwszej kolejności odpada mięso i używki. Nie potrzebujesz już sztucznej podniety, czy tłumienia własnej emocjonalności. Wręcz przeciwnie, chcesz się sobie przyjrzeć, z powrotem wracasz do siebie. I wtedy spotykasz własną duszę, o ile jej po drodze nie straciłaś, wówczas spotykasz demony. Pustka w Tobie nie istnieje. Coś zawsze tam siedzi.

Jak to jest z tym puszczaniem, czyli zaprzestaniem chcenia?

Jak to mam puścić, gdy wciąż chcę trzymać? Owszem, jak to było u Gombrowicza? Jak zachwyca, gdy nie zachwyca? Jak zachwyca, gdy nie zachwyca? Jak zaakceptować na ten moment nieakceptowalne? Jak puścić, gdy kurczowo trzymasz się nałogów, nie lubisz teściów, bo są dla Ciebie niesprawiedliwi, nie znosisz swoich katów, jak zaakceptować własne nieudacznictwo, lenistwo, wygląd, brak pieniędzy, zazdrość i strach, czy smutek, albo jedno i drugie?

Jak przestać być przywiązaną do wszystkiego?

Odpowiem Ci jak szajbuska, że puścisz dopiero wtedy, gdy samo zacznie odpadać. To jest tylko pozornie nieracjonalne, a więc racjonalizuję. Wszystko co jest dla Ciebie dobre w życiu jest dla Ciebie stworzone. Pieniądze robi się łatwo, gdy znajdziesz taką drogę, że będziesz miała pieniądze łatwo. Nawet jak wybierasz drogę w ciemną stronę mocy i chcesz zostać prostytutką, okazuje się, że nie dla wszystkich będzie to prosta droga. Nie każdy człowiek  (pomijając kwestie moralne) jest w stanie tak zarabiać pieniądze, nawet w małżeństwie, polityce, życiu partyjnym, czy każdym innym. Ciężko pracujący górnik nigdy nie będzie miał pieniędzy. To nie jest sposób na to, aby je mieć, chyba, że urodził się Herkulesem. Wszystko CO JEST DLA CIEBIE w Twoim Źródle jest łatwe, pasjonujące, idealnie nadające się dla Ciebie do wykonywania. Natura nie zna ciężkiej pracy. Zwierzęta po jedzeniu, które sobie zapewniają idą leniuchować, zaszywają się w bezpieczne miejsce i kontemplują życie w teraz. Natura jest intelektualna. Żeby móc liczyć na automatyczny rozwój swojej świadomości, trzeba uruchomić maszynerię. Dopóki nie znajdziesz w życiu swojej kreacji nie będziesz miała dużych pieniędzy. Mozołem ewentualnie można zdobyć etat w korporacji, czy pensję górnika, ale to nie ma nic wspólnego z kreacją. Ewentualnie może dać Ci pieniądze startowe na własną drogę. Dlatego mozołu również nie należy negować, ale trzeba mieć zrozumienie dla tego wysiłku, że to tylko krok. Budowanie gniazda czemuś służy, a potem w gnieździe ma być kreacja.

Czy zastanawiałaś się kiedyś dlaczego na świecie jest tak mało ludzi bogatych, a tak nieproporcjonalnie dużo niedostatku? I kim byli ci ludzie w poprzednim wcieleniu?

Matrix jest systemem w którym obecnie musimy żyć. Im szybciej skumasz te zasady, tym masz większe szanse na osiągnięcie tutaj dobrobytu. Większość ludzi zupełnie nie akceptuje tego, że wszystko jest po ich stronie. Matrix zmutował nas, nałożył na nasze umysły programy ego, ale nie mógł zawładnąć świadomością, "oni" nie mają dusz, ani nie mógł zakazać nam logicznie myśleć. Zresztą najlepsze filmy o matrixie kręci matrix. Bo tak działają prawa logosu, jest polaryzacja, muszą nas informować.

Miliony ludzi na świecie żyje w tym kieracie, karmiąc matrix swoimi emocjami.

Obojętnie, czy wierzą że są truci z nieba i ze szczepionek,  a więc chodzą na wiece, czy też włażą ze strachu do okopów, czy też bez świadomości lezą jak ćmy do lampy, lądując z chorobami w kieszeni bankierstwa, farmacji i wszystkich świrów opętanych 4 wymiarem. Dopóki nie zaczniesz logicznie myśleć, nie będziesz potrafiła rozszyfrować swojego ego, czyli trojana komputerowego nałożonego na Twój umysł. Ten trojan sprawia, że nie znasz swojej nieprawdopodobnej mocy. Osho dla jaj zrobił sobie 90 Rolls-Royce. Wiesz jaki to prztyczek w nos dla masonerii, bankierstwa, jaszczurstwa watykańskiego? Zrobił to z poziomu intelektualnego, ale mógł sobie na to pozwolić z powodu swojej ogromnej życiowej kreacji. Ludzie nie mają pojęcia, jak bardzo są twórczy, ile rzeczy mogliby robić z łatwością, autorsko, z pasją, co przynosiłoby im w danych warunkach optymalny dobrobyt, ale nie robią tego, gdyż kompletnie nie kumają czaczy. Jak zarabiać pieniądze masz w sobie, bo pieniądze to jest prana, czyli umowny pokarm.

Każde dzikie zwierzę umie sobie jakoś zapewnić pokarm, nawet w tym celu ewoluować, to dlaczego Ty masz jakikolwiek problem? Bo przestałaś być dzika, jednak masz intelekt, coś czego nie ma zwierzę w naddatku.

Dobrze wiemy, co stoi  na drodze do Twojego dobrobytu: - nie mam pasji, mnie się nie uda, zdaje się, że jestem chora, a na to trzeba dużo energii, którą tracę co chwilę, a to na orgazm, a to na inną ekscytację. Życie ma swoje fazy, dziecko jest nieświadome i nawet jak jest indygo, gdy nie natrafi na swojej drodze nauczyciela, bardzo często marnuje to wcielenie, nie odkrywając nawet swojej predyspozycji.  Gdy odkryjesz swoją predyspozycję, one mogą się zmieniać w ciągu życia, wszystko co będziesz robić w temacie będzie dla Ciebie pracą pasjonata i wtedy nadejdą pieniądze duże. Ale takich ludzi na palcach policzyć, do tego świadomość Steve Jobsa już opuściła to wcielenie.

Możesz wszystko osiągnąć zaledwie przez zrozumienie, zacznij więc używać intelektu.

Intelekt sprawia, że świadomość ewoluuje i odwrotnie. Używaj intelektu czujnie, ponieważ tam siedzi wirus ego, z którym należy obchodzić się jak z jajem. W didaskaliach Bywa, że rzucam coś swojemu ego na podpuchę, na pożarcie. Ego rozkminia, czy już nakarmiłam matrix, czy nie, nawija o jakichś wyrzutach sumienia. Uwielbia to. Generalnie zostawiam go z tym wszystkim, niech się buja i zaczynam tworzyć. Kilkadziesiąt lat pasja uciekała mi sprzed nosa. Sądziłam, że to rysunek odręczny, a to że architektura, a to, że matematyka, i okazało się, że była to tylko projekcja życzeniowa, ale nie moja pasja. Dopiero podniesienie wibracji poprzez pokarm, ćwiczenia fizyczne, i przez ostatnie 7 lat witarianizmu dostałam najpiękniejszy prezent od życia, siebie samą, czyli zrozumienie co jest moją pasją. To zgrabne piękno myśli ludzkiej, w tym zmaterializowane, oraz oczywiście pisanie. I widzisz, inni też piszą, i robią to znacznie lepiej ode mnie. Wiem to na podstawie własnej obserwacji i codziennych mejli i komentarzy od czytelników:) I co z tego, gdy czuję się idealnie na swoim miejscu? To jest bezcenne. Każda praca, W KTÓRĄ WEJDZIESZ CAŁĄ SOBĄ, obojętnie co by to nie było, sprawi, że ta kreacja odmienia Twój los, gdyż zaczynasz wysoko wibrować. Niestety nie jest to seks nawet z ukochanym, chyba, że w rytuale poczęcia. Wtedy ta wielka wydatkowana energia równoważy się nowym życiem.

Wówczas zaczną Ci się przydarzać dziwne, bardzo pozytywne zbiegi okoliczności. Tylko Dżizas, nie wyglądaj ich, bo się nie przydarzą nigdy. Zatop się w działaniu. Każdą kreacją, twórczością układania kwiatków w wazonie, szczerością w pieczeniu szarlotki, w zmywaniu podłogi, pisaniu rymowanek, w słuchaniu drugiego człowieka, w buczeniu, w bieganiu niby Forest Gump.

Dosłownie we wszystkim co Cię wciąga jest element naprawczy dla Świata, podnosisz jego wibracje, a Wszechświat to docenia i się odwdzięcza.

Wszechświat jest bardzo logiczny. Nie chce od Ciebie żadnej harówy, to matrix karmi się Twoim potem, łzami, nieszczęściem, czy orgazmami i ekscytacją. Wszechświat chce Cię zobaczyć w pasji, w kreacji, w zatopieniu, w dematerializacji poprzez wejście w czynność, w przepływie energetycznym, a nie w przeciekaniu energii, czy zatrzymywaniu jej jak skąpiec. Gdy znajdziesz coś takiego, a to znajduje się tylko będąc w drodze, nigdy siedząc na skrzyżowaniu. Nigdy na barykadzie, nigdy w walce, nigdy w okopie, nigdy w postawie oczekującej, albo roszczeniowej do wszystkich wokół. Gdy nie masz jeszcze odkrytej pasji, wchodź w proste czynności, gdyż to tak jakbyś zakotwiczała się w swoim ciele. Jakbyś zapuszczała korzenie, jakbyś tańczyła zapomniany taniec szamański, który uodparnia Ziemię. Zaczynasz wysoko wibrować i wtedy napływają dobre rzeczy. Ty tylko powinnaś wtedy zadziałać, skorzystać, ruszyć ze skrzyżowania. Nic więcej. Zaczynasz rezonować z siódmą harmoniczną (stąd 7 czakr) Ziemi i nagle docierasz do swojej jaźni, duszy, świadomości, czy jak ją zwał, która jest dokładnie tym samym co boskość, co Ziemia, co Wszechświat. Jak może Ci on nie sprzyjać? Sam sobie będzie nie sprzyjał?

Ludzie, którzy odczuwają silny brak pieniędzy, zaczynają napierać, mówią tylko o pieniądzach, codziennie myślą o pieniądzach, bezustannie jak skąpcy żyją w lęku przed brakiem pieniędzy. Niestety każde wspieranie uwagą problemu sprawia, że on się pogłębia. A tu trzeba odpuścić.

Puścić to myślenie matrixowe trzeba. Zająć się czym innym, posprzątać w ogrodzie. Nająć się do mycia okien i zrobić to na 100%, dla tu i teraz, dla własnego przebudzenia. Pieniądze przyjdą same. A raczej nadejdzie okazja, sposobność, którą trzeba będzie wykorzystać. Niewykorzystana sposobność niech Cię nie zadręcza, będzie wiele innych.
Ludzie kupują moją książkę o zarabianiu na blogu i pierwsze o co pytają, to: – Pepsi, a o czym mam mniej więcej pisać ten blog? A zaraz po tym: – A kiedy mniej więcej zacznę zarabiać? Są jak skąpcy, którzy myślą tylko o pieniądzach. Tymczasem jedyną drogą do osiągnięcia pieniędzy we właściwej kolejności to jest skupienie się na realizacji własnych pasji, na kreacji. Jeśli chcesz zostać człowiekiem sukcesu, powiem Ci: NIE. Bo takie pragnienie byłoby samobójcze. Nie da się zabezpieczyć przyszłości. A ci, którym się niby udało i tak umierają niespełnieni. Sens jest tylko w życiu, a składanie pieniędzy na starość jest umieraniem. Co innego jest pogadanie z własnym ciałem, które ma potrzebę ciepłego domu. Odpowiesz działaniem, zaczniesz wchodzić w czynności, kasa sama się pojawi i zbudujesz dom dla swojego ciała. Nawet Budda to skumał, a jak skumał to zaznał oświecenia i został Buddą, nawet jakby nie istniał.

Tu i teraz.

 25
  • fila   IP
    Pięknie piszesz o kreacji. ... bo jesteś w kreacji :)

    Dla mnie cytata do zapamiętania: Używaj intelektu czujnie, ponieważ tam siedzi wirus ego, z którym należy obchodzić się jak z jajem.

    Uściski!
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Mo   IP
      Peps dzięki za tekst jest rewelacyjny ! Jestes dla mnie jak światełko w tunelu ❤️❤️❤️❤️
      Love ?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Tysia   IP
        Pepsi, dziękuję za ten wpis <3
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Dudek   IP
          Coś mi się pokręciło i chyba, a raczej na pewno już coś tam poszło. Moja biedna, stara głowa. Niepotrzebnie przeczytałam wpis Gabi...
          ...gdy rozum śpi, wtedy budzą się demony....
          Ale już doszedłem do siebie, zadzwoniła najpiękniejsza kobieta na świecie i trochę mnie naprostowało...rasta reggae music...
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Górnik   IP
            Pięny artykuł już samo czytanie podnosi wibracje.Paradoksalnie to wszystko jest takie jasne i proste,a czasami nas ten matrix wkręca.Ale powolutku,kazdy w swoim tempie...Dziękuję.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0