Jak zostałam wyrąbana przez satanistycznych cyników i co w związku z tym czynię?
  • 44Autor:44

Jak zostałam wyrąbana przez satanistycznych cyników i co w związku z tym czynię?

Dodano: 43
Często najskuteczniejszym momentem do przebudzenia staje się kryzys.

Czyli wyznania słowiańskiej Lechitki.

Gdy po raz pierwszy zaczęłam się budzić, w jednym momencie poczułam się rażąco świadoma wszystkich ludzi wokół mnie, którzy byli zanurzeni we śnie. Moim pierwotnym pragnieniem było obudzenie każdego. Byłaś też tego świadkiem na wirtualnym blogasie, ale w realu dosłownie zaczęłam się neoficko kłaniać, żebrać, wpadać w zakłopotanie, gdy czułam, że moje słowa nie docierają do celu. Że Osho wzbudza owszem, ale niezdrowe zainteresowanie ogromną ilością Rolls-Royce, oraz "szwajcarską negacją" jego podejścia do spraw seksu, ba, rozwiązłości. Ludzie czytali Tolle i była z tego (owszem kiwanie grzywkami, że tak, tak) zwyczajna kupa. Dosłownie nic. To co mnie budziło, innych wręcz usypiało. Byłam zdezorientowana, dlaczego nikt nie chce się budzić? Niedużo czasu minęło, gdy uświadomiłam sobie, że każdy po prostu czeka (nie czekając) na swoją chwilę, że każdy jest już na jakimś etapie przebudzenia, na miarę ewolucji własnej świadomości. Że krowa jest na drodze do przebudzenia, każde drzewo, nawet pantofelek wszedł już na tę nieodwracalną drogę ewolucji świadomości. Nieodwracalną z małymi wyjątkami, bo  świnia ma niepokojąco ludzkie oczy:) U ludzi o wysokim stopniu świadomości, nawet tej nieuświadomionej, często najskuteczniejszym momentem do przebudzenia staje się kryzys. Utrata partnera, pracy, zdrowia lub bezpieczeństwa to dosłownie przebudzenie w Kosmosie. Oczywiście nie potrzebujesz kryzysu, aby się obudzić. Mnie pomógł drugi człowiek i niezwykle piękny krajobraz, który w okamgnieniu zaświadczył, że Źródło istnieje, i że nie wypadliśmy krowie spod ogona, tylko jesteśmy mikro częścią Absolutu. I tak to się stało. Jednak wcześniej dziesiątki lat żyłam w sposób ascetycznie skromny co do pokarmu i wybitnie pracowity, nie do zaakceptowania przez większość ludzi. Myślę, że to miało jakiś wpływ. Większość ludzi idzie przez życie na auto-pilota, ale gdy następuje kryzys, nagle nie mogą już radzić sobie na swoje zwykłe sposoby. Automatyczne strategie, które kiedyś działały w poruszaniu się po życiu, nagle przestają być skuteczne. Sposób, w jaki reagujesz na kryzys ujawnia Twoje najgłębsze przekonania i pokazuje Ci dokładnie, gdzie najbardziej spałaś w życiu. Możesz zechcieć odrzucić swoje przekonania religijne, ateistyczne (to jedno i to samo), duchowe, a co za tym idzie odrzucasz watykaństwo, filozofię (masonerię, reptilię, bankierstwo, farmaceuctwo) lub dotychczasowe praktyki, które jak wielkie klapy na gałach sprawiały, że nie widziałaś, nie miałaś kontaktu ze sobą samą, prawdziwą istotą, która zna wiele odpowiedzi. Nie słyszałaś swojej duszy ani razu. Kryzys dla wielu ludzi stał się impulsem do przebudzenia, puścili stare, tworząc miejsce na nowe.

Pomimo tej całej gadaniny, że jestem obywatelką Wszechświata (jedno nie przeczy drugiemu), z niewyjaśnionych dla mnie powodów poczułam się raczej wyrąbaną przez satanistycznych cyników, słowiańską lechitką.

Z pełną akceptacją takiego stanu rzeczy zacznę jednak od początku. Zrywam z prawem nieoceniania, bo takiego prawa nie ma. Żeby coś szczerze zaakceptować, potrzebne jest zrozumienie, jednak nie da się zrozumieć bez oceniania, ponieważ zrozumienie jest równowagą, harmonią, wyważeniem biegunowości. Nie mówię o ocenianiu dzieci w szkole i porównywaniu ich do innych, to nie jest zrozumienie, to patologia w budach. Nie mówię o porównywaniu się do sąsiadów, i sąsiadów do nas, bo to typowy przejaw egotycznej nierównowagi. Nie mówię o wywyższaniu, braku dystansu do siebie samego i największym przewinieniu, czyli braku poczucia humoru na swój temat.

Czyżby bajka o panie, wujcie i plebanie nadal aktualna?

Ale dlaczego nie oceniać niszczycieli świata?

Dlaczego nie powiedzieć głośno, że żyjemy w korporacyjnym, watykańskim, reptiliańskim, masońskim, farmaceutycznym medycznym i bankierskim matrixie? Dlaczego nie mówić o wadliwym z założenia ustroju, kłamstwach za pomocą których jesteśmy manipulowani? Jesteśmy na lądzie poddawani zasadom prawa morskiego. Zabrano nam poczucie własnej wartości, na siłę ochrzczono wmawiając, że byliśmy ciemni, pogańscy, bo kłanialiśmy się naturze, bo żyliśmy z nią w symbiozie. Wmówiono nam, że zawsze byliśmy niewolnikami. Ze Słowian zrobili niewolników. Jeżeli zajrzy się do słownika, skąd pochodzi słowo „Słowianin”, to jest matrixowa ściema, że od wyrazu „slave" co oznacza "niewolnik”. Jednak gdzie "Słowianin", a gdzie"slave", nie widać związku. Mówi się tak jedynie po to, żeby udowodnić, że my jesteśmy coś jak naturalni niewolnicy. A może jest wręcz odwrotnie i jesteśmy tym pierwotnym bożym ludem? „Słowianin” pochodzi od wyrazu "słowo" i "sława". Dawno temu Słowianie byli sławni, a słowo jest synonimem logosu. Na początku było słowo, słowo było od Boga i Bogiem słowo się stało. To jak najbardziej może być o nas, o Słowianach. Najbardziej watykańscy, nazywają nas Słowian, poganami. Poganin to jest Boganin od słowa Bóg, bo jesteśmy bożym ludem. Może tak być?

Może tak być?

Wciskają nam, że demokracja jest idealna i najlepsza. Owszem, ale dla tych, którzy wymyślili ów wygodny dla siebie system, ale nie dla nas. Dla słowiańskich lechitów jest bardzo negatywna, ponieważ odbiera możliwość wpływania na swoje życie. Ten rodzaj demokracji robi z ludzi niewolników. Dawniej niewolnik był w lepszej sytuacji od nas, miał kajdany i wiedział kto go bije batem, a teraz nie widzisz swoich oprawców. Kajdany i bat to są podatki, to są jakieś druczki urzędowe, jakieś przepisy prawne nawet w stosunku do zawartości ogródka przed Twoim domem. Ten rodzaj prawa morskiego to jest zalegalizowane bezprawie na lądzie. Rodzisz się i zamieniasz się w osobowość prawną, przestajesz być osobą, a wszystko dlatego, że szelmy wpisują Twoje imię i nazwisko drukowanymi literami. I już na tym planie przegrywasz na starcie. Demokracja i demon są tak bardzo do siebie zbliżone. Demon oznacza, że coś nie jest „mono”, czyli nie jest jednością, dlatego demokracja charakteryzuje się systemem partyjnym, a partia z kolei oznacza kawałek czegoś. Chodzi o to, żeby się ludzie kłócili. Partie to takie kawałki, idealna wizualizacja paskudnej idei: dziel i rządź. Kościół watykański (główny okupant) propaguje demokrację, ponieważ to jest w jego interesie. Oczywiście Watykan systemem demokratycznym nie jest, bo już dawno by się skończył. Demokracja wprowadza chaos i dzięki tym rozstrojom demokratycznym przyjmują władzę, pieniądze i mogą rządzić. Wyobraź sobie takie absurdum, że w wojsku zapanuje demokracja. Będzie głosowanie, wybór dowódcy pułku. Iluś tam kapitanów, majorów, czy pułkowników, w osobistych kampaniach wyborczych obiecywaliby żołnierzom , że jak ich wybiorą to będzie mniej ćwiczeń, sushi co drugi dzień i więcej pieniędzy, czyli taka tam kiełbasa wyborcza.  Jednak w wojsku nie ma demokracji, gdyż wojsko by upadło. Dowódcy są naznaczani. Wojsko działa w ten sposób, że zawsze jest jeden dowódca i sztab, czyli jego doradcy. Bardzo podobna organizacja jest w Watykanie, bo to też jest organ militarny a kościoły to są posterunki okupanta w dawnej Lechii na podbitych ziemiach. Demo to jest też słowo związane z komputerami, oznacza, że coś nie jest całe. Cały czas nas dzielą i dzięki temu łatwo rządzą. Ludzie są skłóceni nie tylko na niwie politycznej, ale również rodziny też są pokłócone. Te podziały osiągnęły już taką szajbę, że ludzie sami w sobie są podzieleni.
Są media alternatywne, które dużo ciekawych rzeczy przekazują na temat toksycznych szczepień, ale nie powiedzą kto tak naprawdę stoi za tymi szczepionkami. Nigdy nie mówią, że jesteśmy wciąż pod okupacją. Grubi panowie bez większych problemów ostrzegają przed szczepionkami, owszem niosąc kaganek oświaty, tak naprawdę nie są dla nikogo groźni, ponieważ są grzeczni aż do bólu. Śpią, albo nie śpią, to ich sprawa. Ten rodzaj prawa to jest zalegalizowane bezprawie. Nie masz prawa decydować co posadzisz na swojej lechickiej ziemi, nie masz prawa bez prośby, starań i wysokiego podatku postawić na swojej ziemi domu. Nawet na podstawie najpiękniejszego projektu. Czasami pozwolą Ci postawić wstrętną kupę, a potem za nią bulić jak za woły. Dawniej byli święci królowie, święci mędrcy i oni zajmowali najwyższe stanowiska, ponieważ oni było najlepsi. Wyraz „mądry” pochodzi od słowa modry, a modry to jest kolor niebieski, co jest związane z piątą czakrą. Niebieski jest synonimem, niediabelskiego. Modry, czyli mądry. Chodzi o środek ciężkości i świadomość. Ci, którzy mają nisko ten środek ciężkości, gdy wszystko zahacza o seks i pieniądze, wówczas pojawia się destrukcja, jakże zajechało masonerią "oczy szeroko zamknięte". O tamtych czasach prawie nic nie wiemy, ponieważ szatański matrix zniszczył dokumenty, ale pozostały ślady w języku mówionym. Nie byli w stanie wszystkiego zniszczyć. Nasze korzenie możemy odnaleźć w Himalajach (Hunzowie), też w Indiach. "Najjaśniejszy Panie", skąd się to wzięło? W dawniejszych czasach ludzie widzieli aurę, tak po prostu. Żeby wtedy zostać królem, zajmować jakieś stanowisko, trzeba było mieć ładną, świetlistą aurę, a tego nie można za żadne skarby kupić. To trzeba wypracować przez wiele lat, oczyszczaniem ciała, wysoko wibracyjną dietą, medytacją itd. W człowieku jest coś takiego, jak chęć dzielenia się z innymi. Stanowiska polityków, rządzących powinny wykorzystywać tę naturalną ciągotę słowiańską, ową świetlistość do uprawiania tych zawodów bezinteresownie. Z pewnością swymi wibracjami przyciągnęliby sobie mimochodem dobrobyt bez trudu, gdyby mieli taką woltę. Z dawnych czasów pozostała jeszcze symboliczna korona. Korona, czyli 7 czakra. Gdy nie masz świetlistej aury, nie świecisz, musisz włożyć na głowę koronę, tiarę, piusę, cokolwiek, żeby inni dostali zmyłki, że promieniujesz światłem. Nie wierzyłabym tym samokoronującym się głowom, że Słowianie zeszli z drzew i przestali spać pod łóżkiem dopiero z powodu chrztu. Najważniejsze, aby rozpoznać matrix, okupanta, satanistę, reptilię, watykanistę, bankierstwo i nie karmić i nie brać udziału w tym satanistycznym show. Politycy albo świadomie, albo całkowicie nieświadomie robią wszystko jak marionetki w teatrze lalek. Dlatego nie ma po co obrażać się na PIS, czy cynika Donalda. Chociaż Donald to jeszcze inny rozdział. Oto jak zostałam wyrąbana przez satanistycznych cyników. Szatana? Na szczęście budzę się każdego dnia coraz bardziej wolna. Źródła już zasiedziane w głowie, oraz oczywiście sporo od Sanjayi JSM o demokracji (Jasna Strona Mocy).

Miłuję Cię

   
 43
  • anka   IP
    Daje dom yślenia. :*.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • urszula   IP
      https://www.youtube.com/watch?v=5nvJSlgi3SU bo lubie I chcialabym zebys zobaczyla ,pozdrowienia zza Wielkiej wody
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Lola   IP
        A co jeśli się mylisz?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Mary   IP
          Dziękuję
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • v.   IP
            Pepsi, jesteś absolutnie piękna na każdej płaszczyźnie (albo lepiej: głębiźnie). ❤️
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także