Zazdrosna kobieta niszczy koleżankę w pracy, a co Ty na to koleżanko?
  • 44Autor:44

Zazdrosna kobieta niszczy koleżankę w pracy, a co Ty na to koleżanko?

Dodano: 46

Mam jedną sprawę ... Pracuję z pewną kobietą, mamy wspólne obowiązki, jednak przez cały dzień wszystko robię ja, a ona przegląda internet i kupuje śmieci na aliexpresie. Na początku się wkurzałam, ale dotarło do mnie, czego ja oczekuję? Ona się nie zmieni, ja jej nie zmienię, ona taka jest, a mi zostaje akceptacja i praca nad moimi reakcjami. I tak zostaję tutaj jeszcze tylko do końca umowy, a lubię pracować wiec mogę robić wszystko sama. Wolę iść coś zrobić niż siedzieć obok niej. Jest to człowiek żyjący wszystkimi dramatami na świecie, śmierciami, zamachami, chorobami. Ale też robiącym dramaty z niczego. Przy tym jest totalnie ekstrawertyczna, mówi mi o wszystkim, pomimo że nie interesuje mnie nic. Nie słucha odpowiedzi, najczystsze gadanie dla gadania. Obserwuję wtedy oddech, ciało, obserwuję jej ciało, twarz. No i nie wchodzę w te jej emocje. Staram się 😉, ciekawe doświadczenie. Ona również mnie obgaduje. Szepcze z innymi, gdy jestem obok, opowiada zmyślone historie o mnie. Kiedy mam za dużo obowiązków, obraża się na mnie, ostentacyjnie prosi innych o pomoc (spokojnie zrobiłaby to sama), nie odpowiada mi nawet „cześć”. Jest totalny kwas, a siedzimy obok siebie. Z tym też staram się sobie radzić. Mam dużo doznań: dostaję wypieków, czuję ścisk ciała, głos mi drży. Czuję, że tracę wtedy grunt pod nogami i cały mój spokój. To też obserwuję, akceptuję, ale to jest znacznie trudniejsze. Czuję jak całe tornado przechodzi przez moje ciało. Jak sobie z tym radzić? Jak Ty byś się zachowała? Ja po takiej akcji siadam jak najdalej to możliwe i staram się pomedytować, poczytać coś podnoszącego wibracje, nie patrzę wtedy w jej kierunku i najchętniej to wyszłabym, ale póki co, nie mogę.
Spotkałaś w tym wcieleniu głupka, zazdrosną idiotkę, która stanęła na Twojej drodze. Ciekawe po co i dlaczego? Bowiem wszystko co nam się przydarza ma swoją logikę i sens, chociaż z pozoru wydaje się tylko jakimś przypadkiem. Zastanówmy się, dlaczego ktoś taki pojawił się w Twoim bezpośrednim towarzystwie i zatruwa Ci dzień za dniem? Podkłada Ci kopyto na każdym kroku. Opowiadasz płynnie, włączasz wszystkie "właściwe" czynności, jak uważność, obserwacja z boku, doświadczanie, ale wychodzi Ci z tego kupa. Dlaczego? Bo jednak nie skumałaś o co tutaj chodzi. Wiesz, że gdzieś dzwoni, tylko nie wiesz w którym kościele. Ta osoba nie radzi sobie z zazdrością, jest zazdrosna o Ciebie. Oczywiście nie próbuje sobie z tym radzić, bo nie przyzna się nawet przed sobą, że jest o Ciebie zazdrosna. Przede wszystkim ma jasność, że Ty i tak odejdziesz, pójdziesz sobie, a ona zostanie. Ci co zostają często mają niewyartykułowane uczucie, że ci co odchodzą mają lepiej, ciekawiej, bardziej na bogato, że to oni żyją.

Nie ma dymu bez ognia, kobitę spala zazdrość, ale dlaczego Ty cierpisz? Oczywiście cierpisz dlatego, że wciąż śpisz. Nie rozumiesz jak to się stało, że wylądowałaś z tym kimś w jednej przestrzeni, nie pojmujesz jaki to miałby być dla Ciebie stopień do wzrastania, a najbardziej dziwisz się, że ona miałaby być dla Ciebie jakimś lustrem. Jak to się zadziało, że ktoś taki, burzy Twój spokój? Gdzie jest Twoja świadomość? Wylazło tylko wirusowe oprogramowanie ego, martwić się, przyduszać, drżeć. Owszem, problem jest dość błachy, w kontekście problemów, które przytrafiają się ludziom, ale prawda jest taka, że nie ma ani dużych ani małych problemów. Jest tylko kwestia akcji i reakcji. Uznałaś, a raczej Twoje ego uznało  działanie tej laski za poważną akcję, dlatego reagujesz przesadnie. To się zapewne nie kończy w pracy. Generalnie w Twoim życiu coś się dzieje nie halo, że wzbudziłaś taką zazdrość. Celowo? Ludzie zazdrośni często wybiegają przed orkiestrę i podświadomie, aby nie cierpieć z zazdrości, sami starają się wzbudzić zazdrość. Nie mówię, że to Twój przypadek, ale coś jednak obniża Twoje wibracje. A może to jest taka nauka dla Ciebie, takie wyzwanie dla hartu ducha? Wzrośnij na tym stopniu, zastanów się, co jest po Twojej stronie do zmiany i to zrób. Albo wlecze się jakaś postać za Tobą w różnych wcieleniach, z którą nie załatwiłaś spraw, nie wyzerowałaś ich i taka czkawka przez tysiąclecia nagle wyskakuje jak Filip z konopi. I jeszcze się taki nie urodził, żeby jej dogodził.

Nie tak dawno wzięłam do ręki pewne dzieło literackie (celowo nie podaję tytułu) Edith Wharton, i czytam, czytam, luzik, jem sobie przy tym bardzo późne śniadanko (ważny posiłek, bo jedyny w ciągu mojego dnia), bohaterka jest wybitnie niefajna, ewidentny ryj i nagle w połowie książki dostaję po jasności w pysk. Z liścia na płask, bo nagle dostrzegam w tej pustej kobiecie siebie. To nie było przyjemne, ale jestem wdzięczna Edith Wharton, gdyż bywa, że człowiek patrzy na coś i niczego nie widzi. Trzeba takiemu komuś otworzyć oczy zapałką.

Zastanów się więc, czy ta zazdrosna laska nie jest przypadkiem bohaterką literacką, która pojawia się na Twojej drodze, żebyś zobaczyła czarno na białym swoje własne słabości? Nie jej. Zgoda na to co Cię spotkało i ruszenie ze skrzyżowania będzie tutaj najlepszą, chociaż standardową poradą. Tak myślę.

z miłością

 46
  • Monika   IP
    Gniewka łączę sie z Tobą jakbym czytała o sobie ..zero miłości tylko ciągła krytyka.. To dopiero ryje psyche NIESTETY DO KONCA ZYCIA.
    TAK TAK WYBACZYLAM MATCE SWEJ PLASKI W RYJ O BYLE CO..WYBACZYLAM JEJ TE SUKI I DZIWKI ,OCZYWISCIE BEZPODSTAWNIE...
    PRZY NIEJ NIGDY BYM.NIE WZROSLA ..GDY JA CZASEM ODWIEDZAM TO PATRZE NA NIA I SAMA MAM JEJ OCHOTE TERAZ WYMIERZYC PLASKACZA ZA TE WSZYSTKIE PONIZENIA NISKA SAMOOCENE BRAK WIARY MANUPULACJE
    .. DLACZEGO ?CZY JEST NA TO JAKIES WYTLUMACZENIE? DLACZEGO DZIECI MUSZA DŹWIGAĆ TEN BALAST CHOC DOSC NACIERPIALY SIE W DZIECINSTWIE..?
    MAM DWOJKE DZIECI CODZIENNIE JE PRZYTULAM MOWIE KOCHAM ,CALUJE NIE MOGLABYM INACZEJ..
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Gniewka   IP
      Ciekawe, ciekawe... a co jeśli taką zazdrosnicą jest ktoś z najbliższego otoczenia np. własna matka? To jest combo! Ciągła rywalizacja, ale o co? zastanawiam się właśnie! musi zawsze wyjść tak jak ona chce, nieważne, czy ma rację czy nie. ktoś powie Ci komplement? hm, Ty mała puszczalska dziewczynko. zdobywasz sukcesy w pracy - to nic nie znaczy. jesz mięso w środę - no, kurwa, spłoniesz. foch, trzaskanie drzwiami. chodzi z torebka po domu bo myśli że ukradne jej milion dolarów. uwaga - rodzina lekarzy! uwaga - to gorsze niż pato-logia. uwaga - religia mocno ryje banie. gdzie miłość, pytam? nigdy jej nie było. dlatego sama chorując i mając wadę SERCA jestem mocno wybrakowana... Cóż - nie kazdy ma przecież tyle szczęścia w życiu ;-)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Niki   IP
        Ta zazdrosna niszcząca kobieta z historii utraciła swoją kobiecą dzikość, Dziką Kobietę w sobie, nie ma kontaktu ze swoją duszą. Czytajcie piękną mądrą księgę mocy przez 21 lat pisaną przez Clarissę Pinkolę Estes, z ujęcia psychologiczno-antropologiczno-kulturowo-duchowego "Biegnąca z wilkami" <3 autorka znajduje cechy łączące kobiety i wilki. Cegła, ale tym razem to akceptuję i czytam z zapartym tchem, bo to księga natchniona, uwalniająca, uświadamiająca, księga mocy. Ano i oko mi błysnęło, kiedy ją ujrzałam, okładka przemówiła, wręcz jak zwykle w kilka sekund przeczytałam ją "przez okładkę" ...czytam o sobie ;) bo tytuł nawiązuje do mojego pierwotnego wcielenia, może i wy odnajdziecie w niej siebie
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Monika   IP
          Jak zawsze dajesz do myślenia... ?❤
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • szukająca   IP
            dziękuję Ci Pepsi za tak obszerną odpowiedz i Wam za komentarze.
            Potrzebowałam innych spojrzeń na sytuację :)

            wczoraj poczułam totalne zaufanie światu i akceptację. może nie rozumiem do końca po co ona jest w moim życiu, ale jest i niech będzie przez ten krótki czas. Zobaczymy jakie zrozumienie z tego wyniknie :)


            jestem Wam bardzo wdzięczna! <3 <3
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także