Brat w długach, ojciec pije, siostra mnie olewa, wypada zerwać kontakty z rodziną?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Brat w długach, ojciec pije, siostra mnie olewa, wypada zerwać kontakty z rodziną?

Dodano: 49

Czyli nagnij wahadło życia, do swojego życia.

Ludzie listy piszą, pełna jest od listów torba listonosza dziś:

Czuję się samotna i bez rodziny, dotyczy to mamy. Od kiedy pamietam mój tata jest alkoholikiem. Mam 7 lat starszego brata i 8 lat starszą siostrę. Zawsze brakowało nam pieniędzy, żyliśmy w 2 pokojach bez łazienki. Moja mama, brat i tata nadal tam mieszkają, a dom wygląda dokładnie jak 20 lat temu. Mój brat wpadł w długi, ponad 30 tysięcy. Grał na maszynach. Tata w zimie najebał się, odmroził stopy i ma amputowane palce. Siostra ma czwórkę dzieci. Kiedyś przez rok nie pozwoliła mi się z nimi widywać, bo poprosiłam ją o oddanie mi kasy. Rok temu spędziłam święta w domu, kłóciłam się i płakałam, żeby brat wyremontował dom (mieszka z mamą w jednym pokoju), to powiedział, że sobie widocznie nie radzę i chcę wrócić do domu. Wiem, że to wszystko bardzo chaotyczne. Czuję się samotna i bez rodziny. Byłam w tym tygodniu pierwszy raz od roku w domu i nie wytrzymałam. Kłótnia zaczęła się od mojego pytania, dlaczego przez miesiąc mama nie mogła się ze mną skontaktować (mamy SMSy nie docieraly, nie słyszałam jej, gdy dzwoniłam, a raz rozmawiałam z nią przez facebooka brata). Wiem, że mama nie chciała się kłócić, że mnie kocha. Ale ja nie potrafię udawać, że jest ok, chcę to zmienić, a pewne sytuacje trwają już 20 lat. Mam problem w relacji z innymi, dużo jaram, żeby się ogłupić, stoję trochę z boku w życiu. Relacja z moją rodziną jest tak skomplikowana, że mam ochotę ją zerwać. Ja wiem, że to moja droga, tylko czasem kurewsko trudna, a ja mam problem, żeby się otwierać przed innymi i opowiadać o sobie. Kiedy zaczęłam medytować jakiś rok temu, przypomniałam sobie, że jako dwu, trzylatka wiedziałam po co tu jestem i że pierwsza część życia będzie trudna. Może jeszcze warto dodać, że raczej nie traktuję mamy, jako mamy, tylko jako osobę, która potrzebuje pomocy. Miłego dnia, jesteś super.
Ludzie potrzebują przestrzeni egzystencjalnej i materialnej i to jest bardzo ważne dla ewolucji świadomości. Nawet mało świadome zwierzęta okropnie znoszą ciasnotę, zły pokarm, i cały drastyczny system na farmie. Chorują nie tylko fizycznie, ale też psychicznie. Mało kto osiąga wysoki poziom świadomości mieszkając w klitce w bloku, w tłumie ludzi, z których każdy wypuszcza w eter energię myśli z wirusami ego. To jest chaos, czyli brak równowagi. Bardzo trudno jest się odnaleźć bez codziennego oczyszczania. Samotność w naturze jest ludziom niezbędna, gdy mogą dostroić się do wibracji Ziemi. Asceza jest kolejnym elementem oczyszczania i wzrastania. Matrix zadbał o to, żebyśmy odsunęli się od natury, żyli jak zwierzęta hodowlane w ciasnych klitach, pozaszczepiani od dziecka na wszystko co możliwe, zatruci metalami ciężkimi, wstrzykniętymi i tymi z powietrza, schorowani od dziecka, w tym na choroby, które kiedyś nie przytrafiały się dzieciom, jak wymiotowanie kałem z powodu totalnej niestrawności pokarmu, który nie jest pokarmem, jak zastoiny w żyłach spowodowane wielogodzinnym siedzeniem przed komputerem, jak otyłość brzuszna i  niedotlenienie i zakwaszenie ciała, a co za tym idzie raki, na które dzieci nigdy nie chorowały. Matrix zadbał o to, żebyśmy byli zatruci i wymagali coraz więcej leków, w tym nowych na skutki uboczne poprzednich. Zadbał o to, żeby większość z nas żyła w strachu, wciąż zadłużona z powodu klit pseudo mieszkalnych, na które większość nie ma żadnych aktywów. A na ścianie każdego zadłużonego domostwa ma wisieć płaskie pudło wielkości bilbordu do manipulacji i podsycania strachu i nienawiści. Obojętnie do kogo, bo liczą się tylko negatywne emocje. Myśl jest energią, dlatego ma charakter falowy. Im więcej śpiących ludzi wokół, tym bardziej rozpanoszone wirusowe oprogramowanie ego.

... Mój brat wpadł w długi, ponad 30 tysięcy ... Jak do tego doszło, że facet dorobił się długów z powodu jakiejś maszyny? Nie, że przeinwestował w swoim biznesie, który miał poprawić jego fatalną sytuację egzystencjalną, nie że popełnił błąd, który go sporo nauczy w przyszłej działalności. On wrzucił 30 tysięcy zeta do maszyny grającej, żeby się zabawić, czyli hazardować. Przeciekł energią przegranej i coś takiego poszło w eter. A najgęściej jest w Twoim domu rodzinnym. Chowano Cię w ciasnej klatce, źle odżywiano psychicznie, duchowo i fizycznie, żyłaś w destrukcji i niedostatku. Owszem miałaś miłość bezwolnej matki, ale nie dostałaś od niej i rodziny bezpieczeństwa, które każdemu dziecku jest niezbędne do prawidłowego rozwoju. Ale to by było na tyle. To już wiesz.

Są też yyy ... plusy takiego stanu rzeczy?

Każde dziecko rodzi się pełne czystej esencji (... jako dwu, trzylatka wiedziałam po co tu jestem i że pierwsza część życia będzie trudna ...), natomiast z czasem (już od trzeciego, niekiedy czwartego roku życia) nabywa osobowość, czyli daje sobie nałożyć różne maski ego. Stopnie w szkole, tytuły rodziców, kasa rodziców, jak zdobyć jeszcze większą kasę, jak się przypodobać matrixowi, co innego mówić, co innego myśleć, rozwijać tylko intratne predyspozycje. Nie uczy się dzieci o energii pieniądza, o przepływach, o prawach logosu, prawie rezonansu, czyli prawie przyciągania podobnego, o biegunowości i o wahadle życia, które może wahać na naszą korzyść. Kłania się wiedza hermetyków, która już nie jest tajemna.

Jakie więc są te plusy?

Tobie nie nałożono za dużo masek, widać to po tym jak piszesz. Widać piękną miłość do matki, a to ogromna siła. Matka wiąże Cię z Ziemią. Widać Twoje zrozumienie dla matki. To bardzo rzadkie, bo ludzie mają najwięcej wymyślonych przez maski ego problemów właśnie z matkami, nie z ojcami, nawet tymi najgorszymi. Plusy są takie, że destrukcyjna rodzina nie nałożyła Ci masek, bo byś i tak w nie nie uwierzyła. Wciąż jest w Tobie więcej dziecięcej esencji niż maski. Gdy sama wypracujesz równowagę pomiędzy esencją, a osobowością, której nie należy pomijać, bo ego i maski są wpisane w matrix, i nie ma po co negować istniejącego wirusa, trzeba go tylko inteligentnie omijać i dawać pstryka w nos. A więc, gdy sama wypracujesz tę równowagę, będziesz na najlepszej drodze do siebie prawdziwej, czyli szczęśliwego życia. Ale aby to mogło się kiedykolwiek zadziać musisz odstawić maryśkę. Natychmiast. Dość już miałaś zmulania w życiu. Ludzie są nałogowcami, ale niektórzy bardziej, nie igraj z ogniem. Przypomnij sobie obcięte palce ojca. I tak mu się upiekło, ma szansę doszukać się esencji, ale tylko dzięki Tobie. Tak to widzę natenczas. Wejdź na  program ascezy. Potrzebujesz tego, jestem pewna, bo każdy potrzebuje. Zezwalaj na takie maski osobowości, które są spójne z Tobą, czyli z esencją. ... mam problem, żeby się otwierać przed innymi i opowiadać o sobie ...  To żaden problem, nie ma potrzeby na siłę otwierać się przed ludźmi i opowiadać o sobie. Możesz po prostu wysłuchać ludzi, albo pobyć tylko ze sobą samą. Ludzie w pewnym momencie sami do Ciebie przyjdą, bo ludzie wciąż mają w sobie esencję, budzą się, coś przeczuwają, znajdą Cię. Podobnie jak mnie znaleźli i dzięki nim wzrosłam i mam się czym dzielić.

Ty i Twój dom, czy zerwać kontakty?

Nie zrywaj, nie musisz, zrób co innego. Kłania się trzecie prawo Kybalionu, czyli wibracje. Każdy z nas posiada umiejętność wpływania na wibracje innych ludzi. Rozsiewając wysokie częstotliwości wokół siebie, powodujemy zmianę w wibracji innych ludzi. Warto o tym pamiętać, by czynić  świat nasz i innych ludzi fajniejszym. To masz zrobić. Jak już, to przyjechać do domu wysoko nabuzowana wibracjami i dać im na pożarcie. Chcąc nie chcąc zaczną wzrastać. Na koniec jeszcze Ci wspomną o wahadle życia. Ruch wahadła objawia się we wszystkim co się nam przydarza. Miara wahnięcia w prawo równa jest mierze wahnięcia w lewo, to się kompensuje. W myśl tego prawa wszystko porusza się niczym wahadło, niczym przypływ i odpływ, wdech i wydech. Jako część Wszystkiego podlegamy temu prawu i „skazani jesteśmy” na swe wzloty i upadki. Jednak są sposoby zneutralizowania tego wpływu na siebie. Wystarczy w pełni świadomie podjąć decyzję nieulegania temu wpływowi. Życie w wokół Ciebie będzie przechodzić falę nawrotu, Ty jednak będziesz stabilnie osadzona w kierunku, który sama świadomie obierzesz. Masz bardzo dużo esencji dziecka w sobie, nie przesraj tego na marię i smutne smędzenie, pozwól wychylić się wahadłu Twojego życia we właściwą stronę i tam się zaczep i pozostań. Do tego będzie Ci potrzebna asceza z nauką i potężną maską rozwoju intelektualnego, która ładnie zrównoważy esencję Twojej dziecięcości.

z miłością

   
 49
  • jojojo  
    Jak czytam twoj wpis, to taka jakbym czytalam swoja historie. Rady ci za wielkiej niedam. Tez miałam takie dylematy. Poczytałam troche, obejrzałam duzo filmow o bytach, wcieleniach, energiach I mi przeszło zamartwianie sie. Teraz jestem tylko tu I teraz. Moze nawet ich zrozumiałam, wstyd tez przeszedł. :)
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Maggie   IP
      A zdrowa matka to można się wypiąć? :)
      A tak serio, nie chodzi o matkę, tylko o znajomych, bądź rodzinę ale powiedzmy z wykluczeniem rodziców i dziadków?
      A co do matki to zaintrygowałaś mnie...Możesz szerzej?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Maggie   IP
        Urywanie kontaktu z osobami trudnymi, uciążliwymi dla nas, złośliwymi czy po prostu wysysającymi energię... (wszystko wg naszej oceny), to raczej ucieczka od problemu (czyli nasza słabość?), czy też "ruszenie ze skrzyżowania" tj. podjęcie decyzji i zadziałanie (w tym przypadku ochrona własnej przestrzeni życiowej i zdrowia psychicznego - siła i świadomość)?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 2
        • Kacha   IP
          "Rozsiewając wysokie częstotliwości wokół siebie, powodujemy zmianę w wibracji innych ludzi". Poleciłabyś jakąś książkę w tym temacie? Chciałabym zgłębić temat. Brzmi bardzo ciekawie. Świetna, empatyczna odpowiedź! Ściskam ?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Kats   IP
            Ostatnimi czasy, codziennie rano szukam Twoich postów z odpowiedziami na listy. Kiedy je czytam, razem z wszystkimi komentarzami od tych wszystkich kochanych duszyczek, nastraja mnie to cudowną miłością i empatia, i to jest wspaniały początek dnia <3 Wielkie dzięki wam wszystkim kochani! :)
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także