Nie wiem czy to co mówię jest czyste, czy jest to tylko program, który mi zakodowano?
  • 44Autor:44

Nie wiem czy to co mówię jest czyste, czy jest to tylko program, który mi zakodowano?

Dodano: 21
Czyli dlaczego śmierdzi mi tu chaosem? Zero świeżego zapachu niskiej entropii.

Komć:

Mam ostatnio ciągle powracające myśli dotyczące tego „jaka jestem naprawdę” tzn. stało się dla mnie bardzo widoczne to, jakie zachowania kopiuję od innych osób. Przykładowo, że jestem kopią mojej mamy w niektórych sytuacjach. Widzę to bardzo wyraźnie i nie do końca potrafię sobie z tym poradzić. Za każdym razem jak z kimś rozmawiam, wyrażam swoją opinię, nie wiem czy to co mówię jest czyste, czy jest to tylko schemat, program, który mam zakodowany? Rozumiem to, że od dziecka byłam programowana i większość tego co robię nie jest prawdziwe. Czuję, że ugrzęzłam w tym poczuciu i nie widzę, jak na razie, drogi do zrozumienia tego procesu. Czuję się „ciężko” na duchu i ciele. Od kilku tygodni jestem na surowo, więc może to kwestia oczyszczania?
Wszystko jest jednocześnie i prawdziwe i nieprawdziwe. Jesteś w grze i to jest Twoja rzeczywistość, ale jednocześnie jest to gra komputerowa do zdobywania doświadczeń i ewoluowania. Tyle, że nie wie się, że to gra. Zrozumienie tego jest równoznaczne z pierwszym krokiem do przebudzenia, czyli połączenia się ze swoją świadomością. Świadomość jest informacją, to jest to, co gra Twoim awatarem. Świadomość pomimo, że jest w Tobie jest spoza gry. Gdy Ty doskonalisz się na planie gry, Twoja świadomość ewoluuje. Każda, kolejna inkarnacja daje Ci nowe szanse na wzrastanie. To jest logiczne. Wprawdzie nie pamiętasz poprzednich wcieleń, jednak gdy uda Ci się dotrzeć do własnej świadomości możesz dowiedzieć się wszystkiego co ona już wie, o ile będzie Ci to do czegoś potrzebne. Każda kolejna gra w której bierzesz udział jest dla Ciebie najlepszą z możliwych dróg do przejścia.

Gra w grę planszową Kijosakiego CASHFLOW 101 polega na tym, że musisz stworzyć biznes, który pozwoli Ci osiągnąć prawdziwą niezależność finansową, i wypad z wyścigu szczurów. Gdy wylosujesz dobrze płatny zawód korporacyjny, prawnika, lekarza, masz o wiele bardziej związane ręce w działaniu biznesowym niż, gdy jesteś pracownikiem niskiego szczebla. Jednak jesteś już w grze i starasz się tę rozgrywkę jak najlepiej rozegrać, bez względu na to, czy jesteś chirurgiem szczękowym, czy pracownikiem niskiego szczebla małej korporacji. Robert Kiyosaki wymyślił grę, która przynosi mu miliony wraz z jego książkami z serii "Bogaty ojciec, biedny ojciec". Pomimo, że gra nie jest wysokich lotów, jednak muszę przyznać, że ma spory potencjał edukacyjny dla początkujących. Każdy z nich ma szansę w końcu się przebudzić i zrozumieć co jest grane.
Z każdym kolejnym wcieleniem i rozpoczęciem nowej gry możesz być na wyższym etapie świadomości. Gdy Twoje kolejne awatary zaczynają rozumieć na czym polega ten biznes, Ty stajesz się coraz bogatsza w świadomość. Masz coraz więcej danych, informacji, przestajesz żyć w chaosie. Twoja entropia spada. Przestajesz wierzyć, zaczynasz wiedzieć. Gdy myślisz o kimś, czy zamierzasz z kimś porozmawiać, wówczas korzystasz z zamiaru połączenia się z jego polem energii. Gdy uzyskujesz z nim powiązanie emocjonalne, Twoja energia łączy się z jego energią i zaczynacie wspólnie uwalniać energię w swoim imieniu. I taka energia z czasem może stać się dla Was energią yyy ... toksyczną. Jeśli to połączenie energetyczne powiązane jest z silnymi emocjami, wówczas czynicie sobie niedźwiedzią przysługę. Bowiem im ważniejsza osoba, lub zdarzenie w Twoim życiu tym silniejsze będzie energetyczne połączenie i trwalsze przywiązanie.

Połączenia energetyczne objawiają się w życiu jako uporczywe wzorce zachowań, nałogi, przywarcie do fizycznego bólu, a nawet upośledzenia (kronika Akaszy)

I w Twoim przypadku właśnie takie połączenia energetyczne z innymi osobami z tej gry, ale może być, że z poprzednich, przejawiają się jak twierdzisz na każdym kroku. Do tego stopnia, że czujesz się owładnięta cudzą energią i nie chcesz, czy nie potrafisz tego zaakceptować. Nie wiesz, gdzie się kończysz Ty. Z pewnością masz na swoim koncie nierozwiązane problemy z tej gry i z poprzednich awatarów. Zatrzyj ręce z radości, bo to przepiękne wyzwanie pozwolić na odejście wszelkim rzeczom i zachowaniom, które Ci nie służą, i które sprawiają, że jesteś pełna lęku, obaw na przyszłość i niepokoju.

Dieta witariańska oczyszcza ciało i można się spodziewać różnych skutków ubocznych, często nieprzyjemnych, a jest to jednak efekt ozdrowieńczy. Ciało nauczyło się pracować na pół gwizdka, lawirować pomiędzy toksynami, a tu nagle zalewa go fala zielonego tlenu. Każda komórka dostaje dawkę detoksu, musi nauczyć się pracować właściwie na potasie, zamiast na pół gwizdka na szytym paliwie sodu. Jednak odtruwanie ciała w połączeniu z niezrozumieniem czym jest ego i jaka jest Twoja prawdziwa potęga, nieśmiertelnej świadomości złożyła do kupy bombkę dezinformacyjnego smrodu. Tak, chaos śmierdzi, a niska entropia, wysoko informacyjna, delikatnie pachnie różami ze starych odmian, oraz piwoniami. I konwaliami z zacienionych podwórek. I dzikimi frezjami w górach nad ciepłym morzem. No dobra kończę, tym bardziej, że chyba nie ma nawet dzikich frezji. Wymyśl je. Świadomość jest ponad materią, ona tworzy materię.

Zrób może tak:

1. Codziennie zaczynaj dzień od oczyszczającej kuracji 4 szklanek. Następnie idź na 40. minutowy trening biegaczy, przy czym 4 szklankę możesz wypić bezpośrednio po treningu. 2. Bądź na surowo chociaż w 80%, to wystarczy. 3. Długo pość każdego dnia. 4. Jeśli podczas biegania nie zaczniesz aktywnie i samoistnie medytować, poszukaj nauczyciela od medytacji transcendentnej. 5. Zagłębiaj się w sobie i dowiedz się o co chodzi z tymi programami/połączeniami energetycznymi w Twoim przypadku. 6. Chyba nie lubisz swojej mamy, ale to jest bez znaczenia. Z matką zawsze łączą nas silne więzi energetyczne. Można zaakceptować i cieszyć się, można zaakceptować i zachować obojętność. Nie powinno się nie zaakceptować i dręczyć się. Można nie zaakceptować i iść do szkoły życia na tym planie po skumanie czym jest niezgoda na to co jest.

Paradoksalnie, gdy nie dasz zgody na to co jest, tym brakiem zgody, brakiem przyzwolenia, brakiem akceptacji zatrzymasz to przy sobie na zawsze.

Brak zgody jest synonimem przytrzymania. Walka tak samo. Walka wzmacnia to z czym walczysz. Takie są prawa podłączeń energetycznych. Sprawa z którą walczysz podłącza się pod Twoje zasilanie jej buntem, złością, strachem, walką, czy też odwrotnie ekscytacją seksem i przedmiotem. Kumasz coś z tego?

z miłością

 
 21
  • Klaudia   IP
    Pepsi a czemu juz nie pepsosho? Co stwierdzasz teraz o nim? Bardzo mnie to ciekawi.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Świeżak   IP
      "Jeśli podczas biegania nie zaczniesz aktywnie i samoistnie medytować, poszukaj nauczyciela od medytacji transcendentnej." Pepsi jak poznać, że podczas biegu zaczęłam samoistnie medytować? Nigdy z medytacją nie miałam wiele wspólnego. gdy biegam to mam tak, że przez pierwsze 40-50 minut moje ego próbuję mi wmówić, że mam się zatrzymać, wymyśla dziwne pomysły, bym tylko przestała biegać: byndzie cie bolało kolano, stój, nie dasz rady zrobić następnego kroku, nawet nie patrz na to drzewo nie dobiegniesz słabeuszu, co?! chcesz biegać co najmniej pół godziny? Krowo, minęły 2 minuty, a ty masz dość, prawda?To jest fantastyczne, bo wtedy to jest takie wyraźne że moje myśli nie są mną. Ale po około godzinie dzieje się coś cudownego. czuję jakby mi do nóg dorosły skrzydła- bieganie jest czysta radością, mam ochotę biec z bananem od ucha do ucha, a każdy krok niesie mnie lekko na przód z radością, no i Ziuta nie marudzi- w zasadzie milknie. w czasie biegu pozwalam zawsze myślom o wszystkim i niczym swobodnie płynąć, po tej godzinie już w zasadzie nie mam o czym myśleć. To jest medytacja?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • nat_chestnut   IP
        A tak z innej beczki: Pepsi czy awatary, które mamy przydzielone do imienia/nicka coś oznaczają? Czy szukam dziury w całym?? z miłością!
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • J   IP
          nie ukrywam, ze czekam na wpisy właśnie takie!! absurd w tym ,ze to takie proste, czytam, wiem, i chcesz to wdrożyć w życie, a tu jakiś głos, jakaś myśl nagle dopada, i zawsze powoduje zamęt- czy oby na pewno? tędy droga?... wchodzi zwątpienie, nie życzę nikomu kogoś kochać bez wzajemności - tylko wg zasad warunków. Pepsi - powiedz mi proszę - pisałaś, że seks to strach - i napisze wprost, aby zadać pytanie dobrze.
          Ja w związku szukam porozumienia, przyjaźni, miłości - i mówiąc o tym, domagając się tego - (to też źle robię, ..bo jak można się tego domagać? ...jest lub nie...ja już wiem, ze to co się dzieje w moim związku - nie jest miłością - jest grą. Piszę do męża maila, bo gadać nie chce o tym porozumieniu, a ciągnie mnie do łóżka - jak mówię NIE, pytam, dlaczego mam to robić? a on, bo mnie prosi. a ja nadal mówię NIE. I po tej sytuacji znowu się do mnie nie odzywa.
          Przecież to jest jakieś wariatkowo - gdzie tu wzajemność, a gdzie strach?
          nie kumam - tak bardzo potrzebuje bodźca do działania, że szukam go wszędzie na siłowni, na tańcu - z koleżanką na kawie, robię porządki -  a przecież wszystko mam w sobie co potrzebuje, ale coś silniejszego mnie owładnęło i STOJĘ. Przecież on to moje lustro, ale mi na seksie nie zależy kiedy nie ma porozumienia i miłości.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Carolina   IP
            Pepsi wchodziłaś do Akaszy?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także