Późne popołudnie w Zakopcu z Zelandem i niską entropią
  • 44Autor:44

Późne popołudnie w Zakopcu z Zelandem i niską entropią

Dodano: 47
Czyli o tym, jak łatwo podłączyć się do wysokiej entropii miasta, ale też co zrobić, aby nie dać się zahaczyć wahadłu destrukcji?

No i o kłamstewkach.

Wpis wkrótce zniknie.

Komć Gabi:

... Kicha. Stara śpiewka, 2 kroki w przód, a 3 do tyłu. Also Pepsi, napisz wiecej o tej entropii niskiej.

Książka (chociaż to beletrystyka) "Początek" Dana Browna, konsultowana właśnie z Tomem Campbellem sporo o tym powie. A tu masz bardziej rozjaśniający rzecz wykład Toma.

Tom podkreśla, że nadrzędnym celem świadomości jest „zmniejszenie entropii”, ale entropia jako sama w sobie to oczywiście nic złego. Do tego twórczy umysł Toma robi trochę zawieruchy, gdyż.

W 1940 roku Claude Elwood Shannon, amerykański matematyk i inżynier, profesor Massachusetts Institute of Technology, jeden z twórców teorii informacji doszedł do zdumiewającego wniosku, że entropia równa się informacji. Nie, że są podobne, ale, że są równe.

Z kolei druga zasada termodynamiki stwierdza, że całkowita entropia systemów zamkniętych nigdy nie może się zmniejszyć. Wynika to z faktu, że wszystkie procesy nieodwracalnie zwiększają entropię poprzez tworzenie informacji. Jedną z konsekwencji drugiego prawa termodynamiki jest to, że informacje te nigdy nie mogą być zniszczone. Innymi słowy, nigdy nie można całkowicie „cofnąć” akcji.

Dobra, jak więc dochodzi do tego, że im większa entropia tym większy chaos, i w rezultacie brak informacji? I mniejsza świadomość?

No to zobacz obrazek powyżej, to wprawdzie nie Zakopane, ale tutaj jest tak samo, czyli nawał informacji w reklamach i następuje chaos dezinformacji. Wysoka entropia miasta zagównionego reklamą, ostatecznie prowadzi do braku danych. Nieświadomości.

I taka autobiografia.

Kupiłaś oscypki i piwo na wieczór? Tak, tak, kupiłam. Andżelika ma już zdjęcie z miśkiem? Tak, tak, ma. Sunę Krupówkami, ironicznie oceniam (na przekór mistykom) prawie każdego. Łączę w pary rysopisy, domyślam się co dzisiaj jadły na obiad. W uszach mam słuchawki właśnie zakupione w Empiku. Pani zapewnia, że dobre, niemieckie, T(h nieme)omsona za 30 zeta, żadnego szajse chińskiego w nich nie ma. Błagam ją, żebyśmy sprawdziły, czy w środku też niczego chińskiego nie zamontowali? Pani patrzy na mnie, jak na brzydką płaskorzeźbę Chinki. Jakiego rodzaju to był Chińczyk? Koreańczyk. Podwyższam więc entropię Zakopca dalej. Im wyższa entropia, tym więcej chaosu, tym mniej informacji. Tym bardziej Zakopane jest sztuczne, polimerowe i migające ledami. Jeden gościu zawładnął tu wszystkim, projektuje, zatwierdza, inwestuje i wykonuje.„ Nieżyjący Kulczyk jednak buduje zamek w środku Puszczy Noteckiej. Co na to Greenpeace?” to przy nim pesteczka.

to nie ten zamek of cource 

Staszek Witkiewicz, jak znowu gra w tę grę, to się chyba tym razem przebudzi. Sunę w dół Krupówek, jazda mi tu z ocenianiem. Nie wiem co się dzieje, bo chociaż nie kłamię, dzisiaj aż dwa, do tego idiotyczne kłamstwa. Rano na treningu w Kuźnicach zamoczyłam nogę w kałuży i z niewiadomych powodów kłamię G., gdy dzwoni z Rumunii, że suszę buta suszarką. Nic takiego nie robię, ani nie zamierzam. Po prostu ubiorę jutro na wpół mokrego i pobiegnę. Wchodzę jeszcze do Adidasa, może mają takie same, bo lubię jak język jest zespolony z cholewką, a chłopak na to, że takich już nie będzie bo Stella (McCartney) zerwała (!) z Adidasem umowę. Pytam, dlaczego jest taki okrutny dla macierzystej firmy. A on się dziwi o co mi kaman?

Stella powiedziała: noł

Idę dalej, w głowie mi huczy Transerfing Zelanda czytany przez automat. Ciśnienie spada, jakby to była zima, pewnie zawiałoby halnym. I może dlatego pojawia się kolejne kłamstwo. Przy wejściu do Strążyskiej dopada mnie pan i prosi, żebym zdradziła mu, gdzie kupiłam perfumę, którą wionę, i że domyśla się, że pewnie gdzieś w Zakopanem, bo czuł właśnie niedawno coś podobnego na Krupówkach. Mówię, że mejbi, ale wątpię, i kłamię w żywe oczy, że specjalnie dla mnie ktoś przygotowuje perfuma we Francji. Kątem gałki widzę, że panu rzednie mina, powtarza, we Francji? Tak, mówię mściwie i dość głośno, gdyż automat z Vadimem Zelandem dosłownie wrzyna mi się w myśli. W rzeczywistości sama robię zapach z 4 składników, owszem  stamtąd, ale są jak najbardziej niedrogie i ogólnie dostępne w Prowansji. Bynajmniej nikt ich dla mnie nie robi! Tak czy siak nie ma ich na Krupówkach, pan nie kupi Andżeli mojej perfumy.

taki kicz jest git

Do tego jestem głodna. W normalnych warunkach wystarcza mi ogromne śniadanie, ale tutaj w Zakopcu robię 2 treningi dziennie i okazało się, że 2500 mocno surowych kalorii z rana to za mało. Nie wiem jak zasnę (jest 19.31) z tym żołądkiem przyrośniętym do pleców. Ważę się (dawno już nie natrafiłam na hotel z wagą), ale nici z wyniku, bo tak jestem ochlana wodą (Kryniczanka wapniowo-magnezowa, smakuje mi na tym głodzie, prawie jak ciasto drożdżowe, tęsknota). Czy więc powinnam mieć poczucie winy za te okropne wybryki? Ma mnie dopaść strach przed karą? Mam zgromadzić potencjał, żeby naprawdę zahaczyło mnie jakieś wahadło destrukcji? Pasożyt energo-informacyjny żeby mnie pożarł? Mam oddać mu swoją energię? Nic takiego, zero wyrzutów sumienia, spokojna akceptacja brzydkiego zachowania.

przypominam Ci, że byłam owcą

Widzę duży kierdel na hali, są juhasi i baca, jest i czarna owca, jest pięknie. Wirchy Wy moje. Co się wydarzyło tak naprawdę? Jak wytłumaczy to fizyk kwantowy? Weszłam w strefę chaosu, dezinformacji, wysokiej entropii, wahadło destrukcji już się na mnie czaiło. Zamiast obniżać własną  entropię, skontaktować się ze świadomością, czyli informacją, mój awatar poszedł w tę grę. Dał się wciągnąć w chaos kiczu, nie mogąc czegoś po prostu zaakceptować, żeby się od tego odbić, ugrzązł w matrixie, czyli stawił się grzecznie na jego usługi. Stałam się nieświadoma, że to gra, czyli podwyższyłam własną entropię, i jakbym była na wojnie, pewnie weszłabym w wir bitewny z bagnetem. Na szczęście to nie wojna, ale syntetyczne Krupówki. I przyszło opamiętanie.

obniżanie własnej entropii to bycie w drodze

I zamiar jest, żeby mi brzuch się ładnie rzeźbił, żeby kochać siebie, a potem pokocha się wszystkich, w tym Andżelę, miśka do foci, panią z Empiku, Chińczyka typu Koreańczyk, oraz pana z dobrym węchem. Tym bardziej, że to my sami jesteśmy. Widzę duży kierdel na hali, są juhasi i baca, jest i czarna owca, jest pięknie. Wirchy Wy moje.

To byłoby tyle na temat entropii wysokiej i chaosu, jak sobie wszystko odwrócisz do góry dnem, to będziesz już wiedziała na czym polega ta niska, pełna danych, świadoma, informacyjna, wnosząca ład i harmonię, porządkująca

z miłością

 
 47
  • ConradS   IP
    Pepsi Eliot, tak, to prawda - "jak nie ma obserwatora, nie ma pomiaru". Jeszcze za wcześnie by Witkacy tu wrócił. Będzie musiał przekroczyć "brzytwę" inspirację z Sienkiewiczowskiego Petroniusza (z książki Quo Vadis). Na jego miejscu także, jak Ty, wróciłbym by dokończyć grę - co by się nie działo.

    Pepsi Eliot, z nieustannym wsparciem twojego swungu.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • ConradS   IP
      Tekst jakże psychodeliczny - pełen artyzmu. Dlatego od niepamiętnych czasów uwielbiam odwiedzać Gabinet Krzywych Zwierciadeł; ach, staroświeckie słowo; więc Krzywych Luster. Meandry zakrzywionej psyche, a raczej meandry sfery psycho-mentalnej. Ależ to nie przeczy świadomości, bo jaką mamy świadomość. Inaczej, do jakiej to świadomości mamy dostęp?

      No tak, Woland - to jeszcze brzmi dekadencko. Jak nieskończenie długi szal Isadory Duncan, który tęgi wiatr porywa i wkręca w koło pędzącego kabrioletu. Gleba to jest wtedy, gdy na scenę wchodzi Asura Nihil (o nim pisali Albigensi i Katarzy, XII-XIV w. południowa Francja) - i nie ma już obserwatorów, nie ma żadnego obserwatora. Oto szczyt entropii? Oj, nie wiem.

      Gnothi se auton - poznaj samego siebie, ale też gnothi son labyrinthon - poznaj swój labirynt. Przepływy entropii także.

      Staś Witkiewicz byłby z Ciebie, Pepsi Eliot, dumny, moim zdaniem. Np. ta fotografia Witkacego i wielokrotność Witkacych. Hey, gdzie zatem jest ten Witkacy, no ten Witkacy? Czy Witkacy jest poza entropią? Gnothi son labyrinthon - przestroga, tylko nie zabijaj Minotaura... Bo zadziwił byś się w odbiciu nanosekundy. Takiej rzeczywiście nanosekundy (bez domysłów).

      Pepsi Eliot, serdecznie pozdrawiam.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Ewa   IP
        Dudek napisz więcej o Mosznej.
        Wogóle pisz więcej ?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Gabi Orchita   IP
          Dzięki Pepsi, wymiatasz po raz kolejny <3
          Faktem jest, że ocean dezinformacji jaki mnie zalewa bardzo dołuje. Człowiek szuka świętego Graala, powierza swój liniowy czas i energię i kończy w ślepym zaułku. Na początku to nie było aż tak dołujące, ale ileż razy można się nadziewać. Potem kolejna ścieżka, świeży wiatr do czasu. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. Dlatego cieszę się, że tu jesteś tyle lat i jesteś autentyczna w tym co robisz.
          Dziękuję, za rozjaśnienie sprawy entropii. Czy 2 zasada termodynamiki nie przeczy fizyce kwantowej w jakimś stopniu? Sorry, ale tutaj jestem tuman ;)
          <3 <3
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • depot1   IP
            Wahadlo destrukcji... wlasnie... neurotyzm prawie jak artyzm... tak w kontekscie Kory. Piekne - ..Sciemnia sie .. ale to tylko chwila. Nie przejrzala? pepsi44 co Ty na to? Bo dzis ja (Kore) kocham za to a Ciebie Pepsi 44 za to <3 i za tamto i za to ze zagadki i zadania nie do rozwiazania - <3
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także