logo2
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
81 606 642
175 online
31 095 VIPy
Reklama

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • FAQ witarianizm dla początkujących. Jak zacząć? Część 1. Świadomość.

    Hej Państwu, może sobie mnie przypominacie jak przez mgłę, to ja Wasza pepsi.

    Napisaliście do mnie z pewnym rozżaleniem, że jak to, właśnie teraz, kiedy zamierzaliście się zbratać z witarką, to ja odchodzę.
    To trzeba było nie lurkerzyć, tylko odezwać się czasami, jednym słowem. Żebym wiedziała, że ktoś tych rad potrzebuje, że dla nich tu wchodzi. A tak sądziłam, że ludzie tu są dla jaj, albo z przyzwyczajenia.
    Dobra, to będzie na prawdę witariański blog.

    Tak czy inaczej zabiorę się za Was.!
    Ruchy, ruchy!

    Tylko jedzenie żywe jest w stanie dostarczyć organizmowi niezbędnych składników odżywczych.
    Tylko człowiek dobrze odżywiony jest w stanie się samo leczyć.
    Człowiek nigdy nie choruje na jedną chorobę.
    Tylko człowiek podgrzewa jedzenie.
    Zrób próbę, podgotuj jedzenie i zobacz które się szybciej zepsuje, surowe czy gotowane.
    Włóż jabłko do ziemi i zobacz co będzie.
    Włóż upieczone jabłko do ziemi i zobacz co będzie.
    Jesteś tym co jesz. To zdanie istnieje we wszystkich językach.
    Jedz jedzenie, które jest żywe.
    Jedz jedzenie surowe.

    Dobra, to wszystko do Ciebie dotarło i chcesz zacząć. Podczytywałeś od pewnego czasu blog pepsi eliotki, już coś Ci świtało, a ta maniaczka kodu nagle przestaje pisać, o żesz.
    Więc jednak nie, gdyż dzisiaj puszczam w eter tekst pod tytułem JAK ZACZĄĆ?

    Punkt 1.              Świadomość

    Musisz sobie uzmysłowić po co chcesz to zrobić i czego oczekujesz. Jeżeli jesteś chory, spodziewasz się pewnie ozdrowienia. Jeżeli gruby, przypuszczalnie chcesz schudnąć. Jeżeli jesteś hipochondrykiem zapewne chcesz trzymać rękę na pulsie i jak się da zapobiegać.
    Jeżeli zaś tylko chronić swoją postawą zwierzęta, to w zupełności wystarczy weganizm.

    Musisz zapytać siebie samego, czy jesteś cierpliwy i wytrwały. A jak nie, to się masz zmusić!

    Mniej więcej osiem miesięcy, a nawet rok trwa adaptacja organizmu do jedzenia na surowo, nawet jak masz za sobą lata wegetarianizmu. Trawienie w Twoim organizmie wymagało innej flory bakteryjnej. Jadłeś produkty zakwaszające w dużych ilościach, więc na pewno Twoja wątroba będzie wymagała czasu na detoksykację.
    Możesz się czuć na początku zagubiony i sfrustrowany. Twój organizm na Twoich oczach będzie się zmieniał, a Ty nie będziesz nawet w stanie określić, czy to dobre czy złe zmiany. Możesz odczuwać zimno, może Cię zacznie swędzieć ciało, możesz się czuć rozbity jak przy grypie.
    Głowa będzie Ci podpowiadała różne ciekawe rozwiązania, z wiodącym rozwiązaniem: spierdalaj w podskokach od tej pomylonej diety.
    Jak przetrwasz te początki, jak będziesz dzielny dostaniesz z pewnością nagrodę.
    Nagroda ta nie tylko będzie dotyczyła Twojego ciała, ale też dyni.

    Na początek zacznij od badań, żebyś mógł świadomie obserwować, jak Twój organizm reaguje na witarianizm.
    Jak nie za bardzo stoisz w finansach, zrób badanie podstawowe:
    Morfologia, OB, całe  lipidy, żelazo, potas, kreatynina i mocznik oraz badanie moczu.

    Powiem Ci potem jak na podstawie tych badań zorientować się, jakby wynikł jakiś problem z morfologią, czy jesteś anemiczny od zmniejszonego poziomu żelaza, czy też B12. To są dwie różne anemie i ta druga może mieć o wiele groźniejsze skutki, wtedy bezwzględnie trzeba się suplementować B12, a w skrajnych przypadkach zjeść owoce morza. Ale to są na prawdę odosobnione przypadki, najczęściej ludzi mieszkających na kole podbiegunowym. Ale piszę o tym, żebyś wiedział, że nie jestem fanatyczką. Bardzo zależy mi na szczęściu zwierząt, ale ludzi też zaliczam do tego samego gatunku, o który trzeba również bardzo się troszczyć.
    Jak masz kasę poleć w następujące badania, uzupełniłam je również o te zalecane w książce Terapia Gersona, więc na prawdę jest wypasik, chociaż ja robię jeszcze markery nowotworowe, ale wszyscy mówią, że to przesada, a więc:
    Morfologia, OB, cholesterol całkowity, HDL-cholesterol LDL-cholesterol, trójglicerydy
    wskaznik aterogenności
    glukoza
    mocznik
    kreatynina
    białko całkowite
    sód
    potas
    magnez
    wapń, kobalt
    CK
    ck-mb
    ast
    alt
    biliburina calkowita
    amylaza
    żelazo
    crp
    aso
    wit B12, homocysteina też na B12
    kwas foliowy
    cynk
    miedź
    chlorki
    wit D3, całość D
    ph
    analiza moczu

    Nie zapominajmy o jednym:
    Jedzenie surowych owoców i warzyw oraz orzechów i ziaren, to nic takiego dla człowieka, bo jest jak najbardziej dla nas naturalne.
    To właśnie gotowanie i częste w związku z tym jedzenie potraw, które w formie surowej byłyby dla nas niejadalne czy wręcz trujące jak strączkowe jest głupie i nienormalne.
    Że wszystko stanęło kiedyś do góry nogami, gdyż coraz inteligentniejszy człowiek zaczął zagęszczać jedzenie gotowaniem nie tylko dla smaku, ale przede wszystkim aby zaoszczędzić czas, którego na przeżuwanie dużej ilości mało kalorycznych roślin bardzo dużo potrzebował.
    Dzisiaj możemy zagęszczać jedzenie poprzez blendowanie i miksowanie.
    Mamy dostęp do wszystkich owoców świata.
    Mamy wielkie możliwości odżywiania się surowym pokarmem roślinnym, bez poświęcania pięciu godzin dziennie na jedzenie.
    Możemy więc z łatwością wrócić do naszej najbardziej naturalnej diety, która, gdyby nie nagła przedwczesna śmierć, spowodowana wypadkami, wojnami, zakażeniami, pozwalałaby dożywać 7 do 8 razy swojej dojrzałości psychicznej i płciowej naszym prapraprzodkom. Pomyślcie o gorylu, naszym dalekim bracie, o największej muskulaturze w stosunku do wagi ciała, „jedzącym” od rana do wieczora chlorofil. Minimalna ilość tkanki tłuszczowej, maksymalne umięśnienie, absolutna sprawność i tylko na surowo. Liść za liściem. Żyje właśnie 7-8 razy długość swojej dojrzałości płciowej i to jest standard w przyrodzie.
    Jakim by się cieszył zdrowiem jakby zaczął jeść gotowane?
    Przemyślcie to!
    Można się domyślać, na podstawie naszych przyjaciół czworonożnych, którym skracamy życie gotując pokarm i narażamy na choroby, które ich system immunologiczny by z pewnością zwalczył, gdyby mu nie zaszkodzono.

    Człowiek współczesny żyje tylko 4-5 max (5 razy to 90 lat) razy długość swojej dojrzałości psychicznej i płciowej.

    Podsumowanie części pierwszej:
    Zdrowie ma sens, ale nie jest dochodowe.

    Albo Ty się za swoją dupę zabierzesz, albo nikt o to nie zadba.
    Na każdym kroku będziesz dostawał mściwe marketingowe infa, ale prosze Cię, Ty to sfakuj gdyż:

    Jakby mleko działało, to nie byłoby tak zajebistej epidemii osteoporozy.
    Jakby wszyscy mięsożerni mieli pod dostatkiem witaminy B12, nie byłoby tyle udarów i zawałów i neuroz. To samo z Omega 3.
    Jakby byli zdrowi od swojego żarcia, to ich gówna by tak nie śmierdziały.
    Jakby chleb był taki boski, to by nie mieli skrętu kich i zgagi.
    Jakby kawa tak intelektualnie pobudzała, to nie oglądali telewizora, tylko czytali Pilcha Masłowskiego, czy Bieńczyka Szymborskiego, albo chociaż Pepsi Eliot.

    Świetnie, że się przebudziłeś. Jeżeli jesteś już od dłuższego czasu wegetarianinem, mam na myśli ponad rok, to możesz zaczynać od razu od witarki, jeżeli nie, to robimy stopniowanie i wchodzimy na weganizm z elementami wita.


    Następna część FAQ:
    Dzień Pierwszy na witarce. (cdn)

    Owocek z warzywkiem,
    Pepsi Eliot

    (Visited 8 089 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    Komentarze

    1. Jah Maya 11 listopada 2012 o 11:22

      Eeee ale gwiazdujesz…. miał być koniec a tu znów to samo

      1. pepsieliot 11 listopada 2012 o 11:24

        Jahu, trochę trzeba pogwiazdować, Lurkerzy się odezwali :)))))))))))))))))))))

    2. pepsieliot 11 listopada 2012 o 11:25

      Ale wiem, że to nie po Twojej myśli

      1. Jah Maya 11 listopada 2012 o 12:49

        coś TY? Po mojej w końcu jestem trollem 😛

    3. Jah Maya 11 listopada 2012 o 12:00

      Tylko człowiek podgrzewa jedzenie.

      Prawda choć inne zwierzęta jedzą jedzenie podgrzane przez samą naturę ze smakiem.

      Zrób próbę, podgotuj jedzenie i zobacz które się szybciej zepsuje, surowe czy gotowane.

      Nie zawsze wystąpi ta zależność. Na przykład wędzone i wysuszone jedzenie wolniej się psuje.

      1. pepsieliot 11 listopada 2012 o 12:19

        Jahu , witarianie nie wędzą, choć suszą, ale przed spożyciem namaczają. Wędzenie tworzy z potraw okropne związki chemiczne i bardzo ciężko się trawi wędzone, więc o czym tu mówić

        1. Jah Maya 11 listopada 2012 o 12:48

          Porównywanie diety Goryli do człowieka jest nieporozumieniem. Mają zupełnie inny układ pokarmowy i najwięcej energii pozyskują ze sfermentowane błonnika w kwasy tłuszczowe w jelicie co u człowieka jest niemożliwe. Zaprzeczasz sama sobie zachwalając masę mięśniową goryli. Zapominasz, że one muszą spożywać pokarm wysokobiałkowy aby zbudować taką muskulaturę w stosunku do masy ciała, co dla człowieka byłoby szkodliwe i w krótkim czasie na takim poziomie doprowadziło by do przebiałczenia a nawet “króliczej” głodówki a w następstwie śmierci (chodź by zawodowe uprawianie kulturystyki zdrowe nie jest).
          Goryle to akurat zdecydowaną większość jedzenia, nie tyle organizm, a bakterie żyjące w jelicie zamieniają w kwasy tłuszczowe. Dieta goryli jest uboga w tłuszcze i węglowodany, średnia w białka a bogata w błonnik i trochę popiołu. Błonnik to 78% masy jedzenia, węglowodany 8%! tylko. Co się przekłada na taki procentowy udział bezpośrednich kalorii z jedzenia:

          tłuszcz 5.9%, białka 57.0% i węglowodany 37.1%.

          Jednak średni dzienny udział procentowy kalorii zużywanej do produkcji energii: tłuszcze z zewnątrz

          2.5%, białka 24.3%, węglowodany 15.8%, krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe (SCFA) 57.3%.

          Tak więc goryle (podobnie jak człowiek) najbardziej optymalnie w normalnym wysiłku, jak to przynajmniej z diety i trawienia wynikałoby, spalają kwasy tłuszczowe przy pewnym niewielkim udziale węglowodanów i znikomym białek.
          Przy czym szybkość metabolizmu jest zapewne też zróżnicowana indywidualnie czego następstwem jest indywidualna optymalna proporcja spożywanych czy wytwarzanych tłuszczy do węglowodanów.
          Podobnie jak u człowieka.

          1. Jah Maya 11 listopada 2012 o 12:48

            Zainteresowanych odsyłam do badań i statystyk apropo Goryli: http://jn.nutrition.org/content/127/10/2000.full

          2. Jah Maya 11 listopada 2012 o 12:48

            Morfologia człowiekowatych. Porównanie wielkości jamy brzusznej i jelit.
            http://permakultura.net/wp-content/uploads/2011/02/Por%C3%B3wnanie-cz%C5%82owieka-i-ma%C5%82p.jpg

        2. Jah Maya 11 listopada 2012 o 12:50

          dokładnie nie ma o czym co nie zmienia faktu, ze twoje stwierdzenia to fałsz

    4. illou 11 listopada 2012 o 12:02

      przeczytałam, przyznam, że nie do końca to ogarniam, ale ja nie w tej sprawie, oddałam 2 głosy, brakuje wiec tylko jednego

      1. pepsieliot 11 listopada 2012 o 12:20

        illou Kochana, tak czy inaczej wielkie dzięki :))))

    5. Jah Maya 11 listopada 2012 o 12:11

      Możemy więc z łatwością wrócić do naszej najbardziej naturalnej diety, która, gdyby nie nagła przedwczesna śmierć, spowodowana wypadkami, wojnami, zakażeniami, pozwalałaby dożywać 7 do 8 razy swojej dojrzałości psychicznej i płciowej naszym prapraprzodkom. Pomyślcie o gorylu, naszym dalekim bracie, o największej muskulaturze w stosunku do wagi ciała, „jedzącym” od rana do wieczora chlorofil. Minimalna ilość tkanki tłuszczowej, maksymalne umięśnienie, absolutna sprawność i tylko na surowo. Liść za liściem. Żyje właśnie 7-8 razy długość swojej dojrzałości płciowej i to jest standard w przyrodzie.

      Fałsz. Samice dojrzałość płciowa: 8 lat, samce: 10 lat a żyją 50 lat. Łatwo obliczyć, że Twoje dane są zawyżone.
      Zapomniałaś dodać, że goryle dojadają owadami i kałem a w kale znaleziono DNA antylopy więc nie wiadomo czy na padlinę się nie skuszą.

    6. pepsieliot 11 listopada 2012 o 12:22

      Jahu, to już jest trollowanie, bo w naturalnym środowisku, kiedy umierają śmiercią naturalną, jak im się uda dożywają jak najbardziej 60 lat, co się doskonale mieści w moich normach

      1. Jah Maya 11 listopada 2012 o 12:46

        fałsz: w niewoli 35 lata, na wolności 50 lat.
        dane celowo zawyżone

        1. Jah Maya 11 listopada 2012 o 12:47

          moge być tym trollem niech już będzie. 😀

          1. pepsieliot 11 listopada 2012 o 12:48

            No to spotka Cię los trolla, sorry 🙂

            1. Jah Maya 11 listopada 2012 o 12:55

              trudno

    7. pepsieliot 11 listopada 2012 o 12:25

      Tak czy inaczej , nasze max to 90 i to dość rzadko, a nawet według Twoich danych, to byłby max 40 u samic, a nie 50, czyli o 25% dłużej, a to sporo

      1. Jah Maya 11 listopada 2012 o 12:52

        spoko… ja tylko wprowadzam korekcję Twoich danych aby brzmiało to bardziej wiarygodnie a mnie jak indoktrynacja i kaznodziejstwo 🙂

      2. Jah Maya 11 listopada 2012 o 12:56

        To nie są moje dane: dane z 3 źródeł z internetu na szybko w tym wikipedii. Nie mówię, że tam prawda i tylko prawda ale poproszę o obiektywne (nie Grahamowskie itd.) źródła danych które podajesz

    8. Basia 11 listopada 2012 o 12:35

      Moje pytanie: czy ktoś już z witarian dożył tych magicznych, ekstremalnie długich lat? Bo czytałam taką opowiatkę o niejakim Abrahamie co przeżył chyba 144, wprawdzie nie na surowym, ale wiarygodne źródło to podaje, dla niektórych jest ono wyrocznią.

      Niech ktoś w końcu jakieś badania pokaże na dużych grupach witarian, bo to wszystko gdybologia na razie.

      1. pepsieliot 11 listopada 2012 o 12:50

        Ja już długo żyję Basia :))

    9. Angi 11 listopada 2012 o 12:44

      No to masz udostępniam and i like etc. Niech zbiera się liczba magiczna 😉 I oczywiście wpis ten ja bardzo lubię 😉

    10. Jah Maya 11 listopada 2012 o 12:45

      Porównywanie diety Goryli do człowieka jest nieporozumieniem. Mają zupełnie inny układ pokarmowy i najwięcej energii pozyskują ze sfermentowane błonnika w kwasy tłuszczowe w jelicie co u człowieka jest niemożliwe. Zaprzeczasz sama sobie zachwalając masę mięśniową goryli. Zapominasz, że one muszą spożywać pokarm wysokobiałkowy aby zbudować taką muskulaturę w stosunku do masy ciała, co dla człowieka byłoby szkodliwe i w krótkim czasie na takim poziomie doprowadziło by do przebiałczenia a nawet „króliczej” głodówki a w następstwie śmierci (chodź by zawodowe uprawianie kulturystyki zdrowe nie jest).
      Goryle to akurat zdecydowaną większość jedzenia, nie tyle organizm, a bakterie żyjące w jelicie zamieniają w kwasy tłuszczowe. Dieta goryli jest uboga w tłuszcze i węglowodany, średnia w białka a bogata w błonnik i trochę popiołu. Błonnik to 78% masy jedzenia, węglowodany 8%! tylko. Co się przekłada na taki procentowy udział bezpośrednich kalorii z jedzenia:

      tłuszcz 5.9%, białka 57.0% i węglowodany 37.1%.

      Jednak średni dzienny udział procentowy kalorii zużywanej do produkcji energii: tłuszcze z zewnątrz

      2.5%, białka 24.3%, węglowodany 15.8%, krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe (SCFA) 57.3%.

      Tak więc goryle (podobnie jak człowiek) najbardziej optymalnie w normalnym wysiłku, jak to przynajmniej z diety i trawienia wynikałoby, spalają kwasy tłuszczowe przy pewnym niewielkim udziale węglowodanów i znikomym białek.
      Przy czym szybkość metabolizmu jest zapewne też zróżnicowana indywidualnie czego następstwem jest indywidualna optymalna proporcja spożywanych czy wytwarzanych tłuszczy do węglowodanów.
      Podobnie jak u człowieka.

      Zainteresowanych odsyłam do badań i statystyk apropo Goryli: http://jn.nutrition.org/content/127/10/2000.full

      Morfologia człowiekowatych. Porównanie wielkości jamy brzusznej i jelit.
      http://permakultura.net/wp-content/uploads/2011/02/Por%C3%B3wnanie-cz%C5%82owieka-i-ma%C5%82p.jpg

    11. pepsieliot 11 listopada 2012 o 12:49

      Angi ściska 🙂

    12. pepsieliot 11 listopada 2012 o 12:56

      Może w takim razie przejdziesz sie Jahu raczej na blog pewnej barzdo inteligentnej blogerki i poczytnej która pisze między innymi, wszystko zaczęło się od serka Almette , który zawsze jest pyszny z jak i bez konserwantów, a potem dlaej Na wczorajszym spotkaniu z Marcinem Rotkiewiczem w Klubie Sceptyków Polskich padło pytanie o przyczyny narastających ruchów antynaukowych. Wskazano kilka powodów: media nastawione na tanią sensację/ klikalność; ulegających opiniom społecznym sondażowych polityków i małe uczestnictwo niezidelogizowanych naukowców w debacie publicznej na te tematy. Rotkiewicz przy okazji wytknął lewicy neoludyczność, która (co już sobie dopowiadam) w walce o prawa wykluczonych brata się z antyglobalizmem i w efekcie daje grinpisowców przykutych do tej czy innej bramy. Chociaż zwłaszcza ruchy antyszczepionkowe przyciągają raczej sierotki po wujku Korwinie.

      1. Jah Maya 11 listopada 2012 o 12:58

        Nie nie insteresuje mnie to. Jeśli sobie nie życzysz abym tu pisał, pisałem już to wielokrotnie. Powiedz tylko słowo i znikam 🙂
        Inaczej znasz mnie już i możesz się spodziewać spodziewanego 😛

    13. pepsieliot 11 listopada 2012 o 13:01

      I tak dalej i tak dalej, masz na prawdę wielkie pole do działania, a nie przeszkadzać ludziom, któryz chcą coś dla siebie i swojego zdrowia zrobić. jedz sobie zwierzęta,ile chcesz , twoja dupa twoja sprawa, ale dajże żyć witarianom. Każdy żyje od pierwszego dnia do ostatniego i nie ma znaczenia ile tylko jak tak na prawdę. Ludzie nieustająco odkładają życie na bok,są zasyfieni od środka tak zresztą jak i ty sorki, i nie wiedzą nawet jak to jest kiedy masz wnętrzności wyłożone owocami, to się nie liczy? Dobrze się czujesz jak Ci ten zając gnije w tyłku? Weźże się opamiętaj

      1. Jah Maya 11 listopada 2012 o 13:10

        Weźże się opamiętaj sama. Jedz sobie owocki ale skoro publikujesz dane o diecie goryli w nawiązaniu a ja mam ta ten temat wiedzę i widzę, że naciągasz i manipulujesz faktami mam w mojej opinii prawo głosu aby naprostować co nie. Nie żeby przeszkadza ale aby trzymać się faktu. Frutarianizm współcześnie ale po co szerzyć wątki religijne, że habitacie w którym z którego wyewoluował człowiek (dwie teorie: sawannowa i „małpy wodnej” mógł się odżywiać głównie dzikimi owocami, skoro to niemożliwe pod względem kaloryczności owoców w stosunku do całej masy i występowania na obu obszarach na które powołują się te hipotezy). Nawet aktualnie niemożliwe byłoby się odżywiać podkreślam w pełni dzikimi owocami na wyłączność. A druga sprawa to powoływania się na dietę naczelnych w tym goryli, która jak widać na badaniach nad ich dietą, co przytoczyłem jest kompletnie inna niż dieta frutariańska i nie jest ani wegańska ani wysokowęglowodanowa a wysokobiałkowa co już jest zaprzeczeniem zdrowotności u człowieka.
        Jeżeli jednak przeszkadza to tutaj to żegnam Państwa.
        Łubudubu, niech żyje nam Prezes naszego klubu (Pepsi Eliot), to śpiewałem ja, Jah Maya trener drugiej klasy

        1. Jah Maya 11 listopada 2012 o 13:25

          Robiąc tak zachowujesz się podobnie jak Wit albo jak Kolega co sama mu wytknęłaś, że mleko Campbell nie napisał, że białko serwatkowe powoduje raka..
          Dotychczas poznane fakty są takie: żadna populacja ludzi nigdy nie odżywiała się frutariańsko podobnie jak żaden z żyjących naczelnych (w tym Goryle jak można przeczytać w linku, który podałem).

      2. Jah Maya 11 listopada 2012 o 13:18

        dlaczego uważasz, że jestem zasyfiony od środka?

      3. Jah Maya 11 listopada 2012 o 13:41

        czuję się rewelacyjnie 😛 a skąd ta bujda, że mi coś gnije w tyłku. Jak już mówiłem gdyby tak było, byłyby tego wyraźne symptomy które bym nie zlekceważył.
        Nie założę narazie swojego bloga o odżywianiu bo moja wiedza i przede wszystkim doświadczenie nie tylko praktyczne musiałby być o wiele większe aby oddawać je ludziom. Nie tylko praktycznie a także w łączeniu różnych informacji, analizowaniu i interpretowaniu ich i wyciąganiu wniosków a także co bardzo istotne w krytycznym podejściu do informacji i czyiś interpretacji. Jako perfekcjonista (niestety ;)) dążyłbym do tego aby wyeliminować takie nieścisłości i wątpliwą argumentację, szczególnie taką, która opiera się o manipulację znanymi faktami, jest osobistą wizja autora dla podbudowania jakieś wyimaginowanej teorii autorskiej. Także wątpię czy kiedykolwiek będzie to wykonalne w moim wydaniu.