Torbiele nerek (szczególnie proste) to bardzo częsta sprawa, zwłaszcza po 40 r.ż. Wiele z nich: nie daje objawów nie zagraża…

Kiedy słyszę, że któraś Bridget utknęła w życiu, mam ochotę jej powiedzieć, nie utknąłeś tylko od dawna, nie żyjesz po swojemu.
Mam więc ochotę przebiegając obok, rzucić jej przez ramię: Nie, lasko. Nie utknęłaś. Po prostu od dawna nie żyjesz dzisiaj. Zawsze wczoraj.
Bridget, Ty się NIE zacięłaś jak stara płyta CD.
Kasę, opiekuńcze Janusze chociaż śliczne jak modele z okładki, loft dwustumetrowy, z wanną jak statek kosmiczny i ścianami z betonu architektonicznego.
A i tak znajdą powód, dlaczego ich życie jest jakby nie spoko.
Jakby z lekka nudą i niespełnieniem (w sumie Bridget nie wie czym) spierdolone.
Niby są głaskane, ale nie wtedy kiedy by chciały, bo teraz to są po fryzjerze, więc precz z łapskami.
Bo Bridget brakuje yyy … podstaw.
Kuleje znajomość podstawowych procesów neurobiologicznych.
Możesz więc nalewać do tego dzbanka zwanego życiem pełno wody/energii/ba, szampana, ale co z tego, skoro on wciąż przecieka?
Określiłam coś takiego jako SINUSOIDA KRYZYSU.
Na swej drodze masz różne etapy, czasem się zamartwiasz, czasem ociekasz euforią, czasem Twój stan pozostaje w homeostazie.
A pierwszym problemem, dlaczego masz to poczucie, ŻE UTKNĘŁAŚ W ŻYCIU, jest to, że PRZYWIĄZUJESZ SIĘ DO KAŻDEGO ETAPU SINUSOIDY KRYZYSU.
Nawet wtedy, gdy jest góra sinusoidy, czyli gdy jest spoko, wporzo, zgoła zajebiście i chcesz, żeby to trwało wiecznie.
Zamykasz się więc w tym kokonie, gdzie wszystko jest dobrze i nagle za jakiś czas budzisz się i nawijasz, ale ten Janusz mnie nudzi.
W sumie ten salon jest nieustawny, Monika to dopiero ma hawirę i jej facet taki zaradny, auto za dużo wpierdala le benzę.
Bridget jest znudzona, rozczarowana bo zabrakło wiecznej ekscytacji, a życie dało jej spokój.
I ten spokój zrobił jej dużą krzywdę i nie ma pojęcia co z nim zrobić.
To prowadzi ją w końcu do miejsca, że na tej sinusoidzie pojawia się spadek i najgorszą reakcją Bridget teraz jest panika, wkręcanie sobie na siłę pewnych stanów.
Ciągłe tkwienie w domyślnym, NIEŚWIADOMYM SPOSOBIE po śpiącemu OPOWIADANIA SOBIE O SWOIM ŻYCIU, który się nigdy nie zmienia, bo jest zaprogramowany przez przeszłość, otoczenie, schematy i lęki.
I BAM, oto masz na sobie nowy płaszcz tożsamości: welurowy szlafrok ofiary z haftem „jestem przegrywem” na plecach.
Zaczynasz mówić:
I jeżeli Twoją tożsamością na dzisiaj jest to, że: JESTEM W DUPIE, to tam zacznę się urządzać.
Teraz jest lato i zazwyczaj w lecie, ludzie, Bridget dostają nagłego przepływu motywacji, stwierdzają, że mogą porzucić swoje nawyki.
No bo teraz dzień jest długi, brzuchole trzeba niejako odsłaniać, z każdej strony Bridget zaraża się motywacją i wszystko jest perfecto.
Ups, ale to tylko chwilowy high wywołany ZMIANĄ WARUNKÓW ZEWNĘTRZNYCH.
No i później przychodzi jesień i nagle okazuje się, że jest CZOŁOWE ZDERZENIE Z RZECZYWISTOŚCIĄ
Chmury, humory, gubione parasole i czerwone kinole.
JEDNYM SŁOWEM MELANCHOLA.
I znika motywacja, bo zewnętrze dołuje, a nowe nawyki są tak kijowo cherlawe, nieugruntowane, że wraca sofa hedonizm sybarka i żarcie złomu ze złomowiska.
Najdroższa Góralko Hanko, dostarczyłam Naszemu Wszechświatu 💔
E-BOOK „Niekochana, czyli co zrobić, żeby ktoś się we mnie zakochał”,
który po prostu jest KURSEM DOSKONALENIA MANIFESTACJI SP,
czyli specyficznej persony, mówiąc jaśniej konkretnej osoby …🚀
Polecam🫶🏼

Zaczyna wkręcać się i nawija, że to NAJGORSZY CZAS W JEJ ŻYCIU.
Że takiego syfu to ona nie zna i przypala się na modę z domu państwowego towarowego pedet z PRL-a, wdziewając płaszcz tożsamości brzydki jak kupa.
Ja nie mówię, że te problemy laski nie istnieją, ale jeżeli codziennie to afirmujesz.
I tutaj uwaga, odradzam afirmacje, bo nie działają, ale OD DUPY STRONY AKURAT ZAWSZE DZIAŁAJĄ.
Bo po prostu w to na maksa wierzysz.
I dlatego, gdy codziennie mówisz, że masz takie stany, jazdy, że to Cię przytłacza, że nie da się z tym funkcjonować, TO, TO CI SIĘ KRYSTALIZUJE.
Zaczynasz się bać, gnuśnieć, lenieć, linieć, wstydzić i zamartwiać.
Bo prawda jest taka, że gdy działasz tylko w momencie, gdy sinusoida jest w górze, to nigdy nie zbudujesz nic większego niż Twój humor z niedzieli wieczorem, tuż przed roboczym poniedziałkiem.
Jak wiemy, poniedziałek to dzień samobójców, ale lęk i stan beznadziei dopada już w niedzielę wieczorem.
W sumie, co do zasady, to nie jest takie złe, o ile rzeczywiście chcesz to realizować.
No i oczywiście, gdy wiesz jak to robić, dobrze, czyli PO SPRECYZOWANIU EFEKTU, PUŚCIĆ GO I ZAJĄĆ SIĘ JUŻ TYLKO DROGĄ.
No ale póżniej ta zasmarkana proza życia, i chcesz ją czymś wypełnić, w NAJBARDZIEJ SZTUCZNY SPOSÓB.
I właśnie w tej fazie dobrze byłoby oddzielić chwilową taniochę zajawę od markowego płaszcza tożsamości.
Wybierasz taniochę łatwiznę i teraz dzban z Bridget przecieka już na maksa.
Dziewucha konstatuje, że UTKNĘŁA.
Bo DOPAMINA jako CZĄSTECZKA OCZEKUJĄCA działa w ten sposób, że po podnieceniu bardzo dużym 🔝sprowadza Cię nisko ⤵️
A im DNO jest większe, tym bardziej Ci się nie chce, ale znowu musisz zacząć człapać człapać w górę.
Bo masz taki wewnętrzny przymus coś jak atawizm.
Człapać, żeby na końcu okazało się, że i tak Twój stan tożsamości, model płaszcza zawsze jest najważniejszy.
Oczywiście mam na myśli częstotliwość jego wibracji.
Uważam, że jest parę takich kluczowych rzeczy:
Zbuduj coś większego niż Twoje poczucie bezsensu.
Nie planuj życia na bazie swojego chujowego nastroju.
Wyświetlaj się w tej grze jak reklama na YouTube, z opcją nie da się pominąć.
Te punkty pozwolą Ci wrócić do siebie.
Pozwolą nie utwierdzać się w stanie niezadowolenia, bo jeżeli teraz jesteś zdeprawowana lękiem smutkiem złością beznadzieją, to możesz chcieć sięgnąć po etanol, faję, dragi, te sprawy.
Albo zaczynasz wchodzić w powierzchowne rzeczy, coś składać, polatać ze ścierką Kryśką Pucerką
Lecz robienie powierzchownych rzeczy nie przynosi Cię na nowy poziom działania, tylko UTWIERDZA NA GÓWNIANYM POZIOMIE.
Wiele Bridget zagaja: mam wrażenie, że zaiwaniałam cały dzień, ale to wszystko na nic.
To były tylko przyruchy.
Imitacje.
Z WIZJI, NIE Z OKOLICZNOŚCI.
I to z przyszłości do teraźniejszości.
A więc jednym z powodów, dlaczego czujesz, że utknąłeś w życiu, jest to, że NIE JESTEŚ ODPOWIEDNIO ZINTEGROWANA ZE SWOIM SYSTEMEM.
Nie nawijka o astrologii, nie o kalendarzu księżycowym, nawet nie o biohackingu/
Gdy ekoczcielcy doszli wniosku, że ciało Bridget w związku z kupą bodźców i złomem na talerzu zupełnie nie ewoluowało do tego syfu.
Więc trzeba je zhackować, zoptymalizować i uczynić bardziej odpornym.
Nie żeby laska została cyborgiem, ale żeby była bardziej sobą, świadomą, ostrą wersją siebie 2.0.
Ale i nie o tym mówię, gdy myślę TWÓJ SYSTEM BRIDGET.
Byle nie pobyć z sobą w ciszy sam na sam.
Mowy nie ma.
Nigdy nie jest za późno żeby pobiec po szczęście!
„Biegam bo muszę” Pepsi Eliot (z autografem:)
I jeżeli ten system jest stary, porysowany i nieaktualizowany od dzieciństwa, to musisz go zresetować,
A nie udawać, że wszystko działa, tylko kabel nie tak wsadzony.
„Twój system” to ten backstage, którego nie pokazujesz na stories, a który W RZECZYWISTOŚCI TWORZY WSZYSTKO, co widoczne na scenie Twojego życia.
I dopóki się z nim nie zaprzyjaźnisz (albo przynajmniej nie poznasz jego przekleństw i błędów), to zawsze będziesz się czuć jak aktorka w złym serialu.
Więc… Zaktualizuj to popierdolone niedopasowanie do prawdy.
Skończ z pętlą dyfoltowej narracji.
Nie chcę z liścia, słówko pochodzi z anglika „default”, czyli „domyślny”, „ustawiony z góry”.
Difoltowa jakby powiedział geek z Doliny Krzemowej, czy dyfoltowa jak sepleni eliotka z polskiego internetu, czyli DOMYŚLNA, USTAWIONA Z AUTOMATU, BEZ TWOJEJ ZGODY.
Tak jak w telefonie masz domyślną czcionkę, tak Ty masz domyślny sposób myślenia o sobie.
Często WGRANY przez rodzinę, partyjniaków, szkołę, społeczeństwo.
Odinstaluj przeterminowane programy typu „muszę być grzeczna”, ” muszę go zatrzymać, bo będę w mega BRAKU”, „nie mogę zawieść”, „nie mogę być sama”, „kasa się mnie nie trzyma”, „kasę to trzeba zapierdolić” albo „ktoś mnie kiedyś wybawi”.
Wywal stare oprogramowanie:
Zainstaluj nowy system:
Nie chodzi koniecznie o wygrywanie, ale o wzrastanie i to jest jeden z obowiązków, jaki masz wobec siebie, jeżeli nie chcesz utknąć w czarnej dupie matriksu na wieki.
Bridget jesteś laską, a zatem Twój rytm hormonalny może chcieć rządzić.
No to z rana trzeba podnieść tę adrenalinę NATURALNIE (nie kofeiną), bo to później pozwoli Ci lepiej panować nad własnym systemem i wtedy wróci Twoja energia życiowa.
Bo my Ziemianie jesteśmy do tego biologiczni dostosowani, bo tak żyliśmy przez tysiące lat walka, ucieczka, chłód, głód i DOPIERO POTEM ODPOCZYNEK.
Więc rano to nie jest czas na przeglądanie telefonu.
Nie scrolluj jak wariatka.
To nie czas na odpoczynek.
Lao Tzu (półlegendarny chiński filozof, twórca taoizmu) rzekł swego czasu:
Daj ludziom lek, pomożesz mu na jeden dzień, naucz go robić 4 szklanki, pomożesz mu na całe życie … 😜
Oto 6 kanonów Twojej klasy żebyś NIE UTKNĘŁA
Jestem w chuj silna i robię całą robotę.
Najważniejszą rzeczą jest to, że to NIE JEST NAJPRZYJEMNIEJSZY proces.
Jesteś w stanie ruszyć ze skrzyżowania i pójść dalej dopiero wtedy, gdy coś w Tobie odpuści starą wersję.
Tę iluzję, że zadowolisz wszystkich, że masz czas i to boli, więc nawet jeżeli teraz przechodzisz przez wypalenie zawodowe, zdradę, rozwód, pustkę po sukcesie, cokolwiek wymyślisz, to sygnał, że jesteś na progu zmiany, tylko, że nie dasz rady wejść wyżej.
Jeżeli nadal trzymasz się kurczowo tej starej wersji, tego nie autentycznego fałszywego Ja.
Ego, które mówi Ci, co masz robić?
Stare życie nie może zabrać się do nowego miejsca, musisz po prostu tę sztampę, którą nazywasz życiem zostawić bez żalu.
Taki jest koszt rozwoju.
Zbyt łatwo to nie brzmi, ale i tak zadam Ci teraz dwie kłeszczyns:
Jesteś pewna, że chcesz zostać w miejscu, które Cię wypala?
Czy zrobisz krok może pierwszy od dawna i wrócisz do siebie?
Bo nawet jeśli jesteś dziś w dupie, to nie mebluj się tam, nie urządzaj sobie pokoju.
Jutro może być zajebiście.
Ale tylko, jeśli Twój system będzie gotowy to przyjąć.
Bridget…
CTRL + ALT + DEL, i do przodu 🚀
Tyle.
Program: ODBLOKUJ SWOJE NASTAWIENIE DO PIENIĘDZY! 7 NAJCZĘSTSZYCH BLOKAD FINANSOWYCH E-BOOK + FILM 🍀
Jak wyeliminować 7 najczęstszych blokad finansowych, aby zwiększyć dochody i zmienić swoje życie? 😘

Odmaszerować!
Na zawsze Twój

Powiązane artykuły
Komentarze
Dodaj łyżeczkę doskonałego Kolagenu TiB do 4 szklanki!
Ta piękna blond sierść od czego proszę Pani?
A jelita?
A pozostała tkanka łączna?:)


Sierżant Eliot Sierżant Eliot jest dowódcą Elitarnego Oddziału Nieprzeciętnych Dziewczyn, które każdego dnia w ciszy alchemizują, świadomie krystalizują swoje życie spełniając marzenia.
Odważnie, w ciszy, w orce, w największym dobrostanie jaki daje wejście we własną MOC!
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Pepsi jesteś super, od lat czytam Twojego bloga, zaczęło się od zdrowia bo to moja pasja, ale te rozwojewe wpisy są mega, dużo mi pomagają, rozumiem lepiej świat i to działa. Dziękuję ❤️❤️
superancko 🌞🦄🩷🌱lovciam Cię