To jest stary wpis do zrewidowania nowymi badaniami, w ten piątek zrobię rozeznanie i dodam REWIZJĘ 2026. Teraz dodałam tylko…
Co właściwie oznacza parafraza tego zdania?
Mówi się przecież, że właściwe słowa wypowiedziane w odpowiedniej częstotliwości mogą zmienić rzeczywistość.
Wiele starożytnych filozofii tak właśnie tłumaczy początek istnienia jako dzieło bytu, który do kreacji wykorzystał wibracje i częstotliwość głosu (głos bowiem nie był narzędziem komunikacji, do której służyły myśli, a narzędziem o wielkiej mocy).
Poza tym tu chodzi o matriks, który wyznaje zasadę, że wszystkie chwyty dozwolone.
Jeśli możemy wywnioskować, że słowa wywodzą się ze specyficznego języka nadawanego w specyficznych częstotliwościach aby zaprogramować otaczającą nas rzeczywistość, możemy na tej podstawie WYWNIOSKOWAĆ TAKŻE JAK JAŹŃ ODBIERA RZECZYWISTOŚĆ.
I tak zbliżamy się do prawdy.
Software, program komputerowy może być napisany w sposób, który sprawi, że komputer będzie się zachowywał tak jak tego oczekujemy.
To też sposób w jaki doświadcza się wirtualnej rzeczywistości w (nie szukając daleko przykładu) grach internetowych.
Gra ma zamkniętą rzeczywistość i panują w niej określone zasady, których będąc graczem nie da się złamać, chyba że zna się specjalny kod żeby zasady ominąć.
Czyli można zaburzyć prawa natury panujące w wirtualnej rzeczywistości.
Rzeczywistość natomiast może być instalowana, wdrażana i nadawana przez określone częstotliwości z nadajnika makrokosmicznego, co ma wpływ na wszystko mikrokosmicznie w jej obrębie.
Niestety mamy też w naszym układzie słonecznym kilka ciał, jak Księżyc i (choć to kwestia sprzeczna) Saturn, które hakują częstotliwość oryginalnego hologramu Słońca sprawiając, że mylimy matriks z rzeczywistością.
Dzieje się to z pomocą technologii, która jest poza naszym pojmowaniem, a która prawdopodobnie przejmuje fotony/światło/częstotliwości od słońca, przetwarza je odpowiednio i przekierowuje w stronę Ziemi tworząc rozmycie.
Księżyc od wielu lat jest kwestią debaty, był nawet oskarżany o to, że jest sztucznym satelitą i zawiera na swojej powierzchni dużą ilość tytanu, podstawowego materiału do budowy statków kosmicznych.
Wierzy się, że Saturn w niezwykle odległej przeszłości był pierwotnym słońcem Ziemi, co mniej więcej tłumaczy jak może funkcjonować w połączeniu z Księżycem aby „nadawać” fałszywą rzeczywistość.
WARIUJESZ ZA KAŻDYM RAZEM KIEDY NADCHODZI PEŁNIA?
Poszukaj info na własną rękę i przekonaj się, że może się tak dziać z wyżej wymienionych powodów.
Kumasz co to wszystko w praktyce oznacza?
Wszystkie słowa na swój sposób stanowią zaklęcia.
Nawet małe te wypowiedziane do siebie mogą wyrządzić Ci krzywdę, albo stworzyć Ci dobrą rzeczywistość.
Posiadają niezwykłą moc, której uczymy się od dziecka literując wyrazy, wymawiając słowa, rozumiejąc, że mają wiele znaczeń, których nadają im także emocje wypowiadającego.
Po tym zdaniu Bridget przez myśl przeszło staropolskie ku*wa, co to znaczeń ma tyle, ilu mówców i momentów, które ten frazes dobitnie określa:).
Kiedy zaczniesz rozpatrywać słowa szerzej w kontekście ich rdzenia, pochodzenia w ogóle, zrozumiesz jak wielką mają moc.
Ta moc koduje matriks, trzyma go przy życiu.
Jedna rzecz jest pewna i jest nią holograficzna rzeczywistość, której doświadczamy i która, a jakże, stanowi swojego rodzaju grę komputerową, a ta musi mieć twórcę.
I Twoja rzeczywistość ma kreatora.
I wszystkie istnienia, nie tylko ludzie, ale byty w ogóle, utkwiwszy w tej rzeczywistości PODLEGAJĄ OGRANICZENIOM TEJ GRY.
Jej prawom wynikającym ze sposobu w jaki została zaprojektowana.
Ten sposób, zasady które tu obowiązują, jak wiemy z mainstreamowej nauki, bezpośrednio kodują tę holograficzną rzeczywistość.
Prawa fizyki są jak prawa świata przedstawionego w grach.
Według matriksu nie możesz lewitować.
Taka jest zasada i już.
Jeśli w grze nie możesz lewitować, bo ktoś nie zakodował odpowiedniej sekwencji, to nie będziesz lewitował i już.
W 3D się nie lewituje. Kropka.
Matriks uwielbia dyktować Ci co możesz, a czego nie możesz, co może się wydarzyć, a co nie jest prawdopodobne.
Kodują Twoją rzeczywistość, częściowo sami tworzą historię, usuwając z niej to, czego nie powinnaś wiedzieć i dodają to, co sprawi, że będziesz im jeszcze bardziej ufać.
Są jak wąż w trawie!
No ba!
Przeanalizujmy słowo INTENCJA.
Aby dojść do jego rdzenia musisz wykroczyć poza granicę języka polskiego.
Najłatwiej do angielskiego intention, które po bliższym spojrzeniu możemy analizować jako in tension, czyli NIEWYGODNĄ SIŁĘ WYWIERAJĄCĄ NA CIEBIE PRESJĘ.
Zyskuje moc, kiedy porównasz to do słownikowej definicji intencji, jako zamiaru, zamysłu, a w religii katolickiej także prośby skierowanej do Boga.
Intencja ma również znaczenie SPRAWCZE w naszej transcendencji kwantowej, oznacza: oczywiście że, jak to cudownie że.
Jak to słowo odnosi się do matrycy 3D?
Intencją matriksu jest utrzymanie Cię „in tension„, TUTAJ TY JESTEŚ ISTOTĄ, NA KTÓREJ WYWIERA SIĘ PRESJĘ.
Być może właśnie słowo intencja, ZAMIAR, jest hasłem do głównego oprogramowania matriksu.
U Zelanda INTENCJA JEST NAZYWANA ZAMIAREM.
Każda istota dla matriksu istnieje w jednym celu, aby naładować jego baterie.
Robi to lękiem, niepewnością, poddaństwem.
Właśnie dlatego ścieżka samorozwoju i totalnej wolności jest tak trudna.
PEWNE RZECZY SĄ W TOBIE ZAKODOWANE i być może nie zrzucisz z siebie tego kodu.
Jesteś w stanie rzucić się komuś do gardła jeśli jego poglądy odbiegają od ogólnie przyjętej normy, nawet jeśli brakuje Ci argumentów.
Ludzie, którzy PRÓBUJĄ ŻYĆ POZA MATRIKSEM, często wtłaczają się w inną formę iluzji, w kolejną mydlaną bańkę między poglądy, którymi ponownie matriks (duchowy?) zasilają i karmią, skupiwszy się na innej gałęzi.
Wyjście poza matriks polega na zrozumieniu tego jak został skonstruowany.
Przede wszystkim to nie jest ucieczka, raczej zrozumienie wahadeł matriksu zachowując energię dla siebie.
Matriks osacza w każdy możliwy sposób, poprzez język, historię, naukę, TRESURĘ.
Może sprawić, że wydaje Ci się, że jesteś na drodze do oświecenia, a tak naprawdę wciąż jesteś baterią systemu.
Oszukuje Cię, że świat jest czarno biały, że są tylko źli i dobrzy, że wszystko jest przeciwieństwem, a przede wszystkim, że istnieje podział na Ciebie i innych.
A przecież wszystko jest jednym, jest tylko jedna wspólna JAŹŃ.
Jestem pewna, że już wiesz.
Powiedz tylko TO SŁOWO.

Na zawsze Twój
Horry Porttier
Powiązane artykuły
Komentarze
Polecamy bardzo dobrą Witaminę D3+K2 TiB
Do ssania!

O wyższym wchłanianiu z receptorów podjęzykowych:)
Cap Martin sp. z o.o. przeprasza Panią Justynę Lichtenberg że przez wiele miesięcy naruszane były na portalu https://pepsieliot.com/ prawa autorskie do pisanych przez nią artykułów, materiały były bezprawnie przerabiane sugerując autorstwo innych osób, a w miejsce jej autorstwa wskazywane były osoby trzecie w tym Pepsi Eliot. Spółka wyraża ubolewanie za zaistniałą sytuację oraz oświadcza, że naprawiła szkodę oraz wypłaciła stosowne zadośćuczynienie za wyrządzoną krzywdę zgodnie z wyrokiem Sądu

Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Moze odpowiedzią jest pnącze dusz …
No to David Icke też pisał, w jednej ze swoich ksiązek wydanych w PL. Jak saturn dekoduje, ponoć Saturn nawet wysyła jakiś dzwięk, dość mroczny co już jest hardcorowe 🙂
No Pepsi znowu Cię lubię 🙂 zawsze się nad tym zastanawiałam. „słowa (KODY), mają w sobie cały arsenał zaklęć – moc sprawczą by trzymać Cię w stanie skołowania, lęku, słabości”
Ja to tak rozumiem: zaczynasz się np: bać po jakimś słowie (wypowiedzianym przez kogoś), w które się WCZUJESZ, a tym samym „wczytasz” je w siebie, wgrasz w siebie tak jak aplikację na tel, to slowo KTÓRE też ZAAKCEPTUJESZ – ZE TAK JEST, BO JEśLI NIE ZAAKCEPTUJESZ TO nie dasz zgody i nie wczytasz go w siebie i NIE WYWOŁA TO W TOBIE UCZUCIA LĘKU – czyli mówiąc informatycznie albo je zainstalujesz albo go nie zainstalujesz, w najgorszym wypadku gdy zauwazysz że coś zainstalowałeś mozesz to odinstalować….Inni wypowiadając jakieś słowa do nas „instalują” je w nas, tworzą nam zycie, przyszłość bo my boimy się im sprzeciwić, albo dajemy się im prowadzić. I jak się uwolnic od nich gdy jesteśmy zalezni np finansowo?? Pepsi czy ja to dobrze rozumiem? 🙂 bo mam wrażenie że się zagnałam w kozi róg 🙁
Też tak to rozumiem w informatycznym skrócie. 😉
Mi pomaga 'kokon’, indygo mają go wbudowany, reszcie polecam wizualizację pancernego, szklanego, antytoksycznego, antyjadowego, w ogóle anty-xxx kokonu :)) działa.
Pancerz 🙂 z warstw wielu, jestem nietykalna „instalacja nie powiodła się, nie próbuj więcej”
Hahahaha, instalacja nie powiodła się :)) oj, zebyś wiedziała, ile softwarów chciano mi zainstalować od małego :)) za chiny, ma sie wlasny niezłomny kodeks :)) uwielbiam to w sobie :))
Czy można się jakoś obronić i np „wgrać w swoją matrycę własny system”, który nas będzie chronił przed tym cudzym, przed obcym? Teraz jak patrze na życie po przeczytaniu Twojego posta to mam wrażenie że jesteśmy oparci o takie programy, które ciągle mają robiona „automatyczną aktualizację” – w zależności od słów, niszczącą lub budującą. Przeraża mnie to trochę bo wychodzi na to że my ciągle śpimy, w ogóle nie zwracamy uwagi na to co sie dzieje. To też trochę tak jakby ktoś nacisnął w nas na odpowiedni klawisz (ktory wyzwoli w nas jakąś reakcję) i po nim następuje cała lawina różnych zdarzeń.
Uważność. Kiedy skupiasz się na tym co dzieje się w tu i teraz, czujesz te słowa – nie są wirusem, który wbija się w Twój software, bo zdajesz sobie z nich sprawę, bo uderzają w Ciebie tylko jeśli im pozwolisz. Uważna wibrujesz wysoko i odbierasz wysokie wibracje, bo z nimi rezonujesz. Poza tym skupiając się na obecnej chwili analizujesz to co do Ciebie dociera, zdajesz sobie sprawę z tej niezwykłej strony języka, widzisz jak kreuje rzeczywistość. Bądź obserwatorem. 🙂
Pepsi, biorę wit. B3, którą kupuję u Ciebie, 1500 mg dziennie, by zejść z leków na depresję i lęki. Jak długo powinnam przyjmować taką dawkę? Drugie pytanie – biorę u Ciebie spirulkę i chlorellę, czy oprócz tego muszę brać jod? Dziękuję za odpowiedź!
tak, koniecznie suplementacja jodem (płyn Lugola z apteki) przez skórę
Niekoniecznie z apteki, lepiej mieć swój:
http://www.pepsieliot.com/zostan-macgyverem-i-zrob-sobie-plyn-lugola-w-domu/
Chciałabym się dowiedzieć więcej na temat teorii płaskiej ziemi, czy też życia na soczewce ziemi, do czego ty się Pepsi skłaniasz jak mówisz. Dacie radę coś więcej napisac w tym temacie? Bardzo ciekawy temat.
damy radę :)))
miałem ciary jak to czytałem – dziękuję 🙂 pisałem pracę mgr o tym, że ludzi aktualnie w cywilizacji zachodniej nie kontroluje się poprzez jawną przemoc tylko poprzez język, pojęcia, kategorie i ich percepcje. Zdania klucz w tym kontekście – „to co nazwane istnieje” oraz „język tworzy rzeczywistość”. Kilka dni temu zastanawiałem się właśnie nad znaczeniem słowa „intencja”- ciekawa synchroniczność 🙂 tak naprawdę przy wyrobieniu odrobiny wrażliwości (no może trochę więcej niż odrobiny) jesteśmy w stanie CZUĆ słowa. Efekt tego kojarzy mi się z tą sceną w Matrixie, kiedy Neo widzi wall of bullets 😉 Ponoć z kształtowaniem się języka na tej planecie było tak że najpierw pierwotnie były pewne symboliczno-obrazkowe „zbitki”, które były wieloznaczne, ale właśnie istoty je odbierały pozaumysłowo z całym spektrum „wibracyjnym”. Dopiero potem powstał język (przy udziale „osób trzecich”), który znamy dzisiaj, który jest sztuczny i trzyma nas w oddzieleniu od istoty i realizuje funkcje nadzorczo-dyscyplinujące 😉
W symbolice astrologicznej Saturn oznacza trudności, ograniczenia i problemy, które przyjdzie nam w życiu pokonać, jakieś deficyty, braki. Osoby, które mają silnego Saturna w horoskopie są często oschłe, zdystansowane, pesymistycznie nastawione. Saturn też symbolizuje czas. Saturn to takie osiągnięcia, które przychodzą z trudem, ciężką, żmudną pracą, taka orka jednym słowem często bez efektów, albo efekty nieadekwatne do włożonego wysiłku. Księżyc natomiast symbolizuje codzienność, podświadomość, matkę, jedzenie, dom, emocje, to jak te emocje odbieramy, ale Księżyc to zawsze wszystko na poziomie instynku i nieswiadomości (tak przynajmniej to wygląda w astro). Słońce w astrologii symbolizuje świadomość, jaźń, tożsamość, radość, dzieci, twórczość. Słońce jest takim jakby przeciwieństwem Saturna, tam gdzie Słońce będzie spontaniczne, radosne, tam Saturn będzie karcił, strofował, powodował jakieś zahamowania. To co napisane o pełni Księżyca rzeczywiście w moim przypadku się sprawdza, bo jestem strasznie rozemocjonowana w czasie pełni, wręcz nad emocjami nie panuję i powtarza się to co miesiąc. Słońce to jakby życie a Saturn przeciwieństwo tego życia, tak symbolicznie rzecz biorąc. Teraz się zastanawiam po przeczytaniu tego artykułu, czy rzeczy właśnie typu astrologia i inne dziwne sprawy nie sią właściwie jakimś przeciekiem jakiejś starodawnej wiedzy, jakby faktycznie jakiś program wyciekł. Trochę cięzko mi właśnie ubrać w słowa ten jakis przebłysk, jaki mam po przeczytaniu tego artykułu, ale to jest fascynujące.
Język polski jest językiem kodującym określone obrazy które się pojawiają u odbiorców tych słów. Kiedy czytasz/słyszysz pies „widzisz” psa w głowie ze tak powiem. W umyśle o byłoby poprawniej. Jest o tym film na yt nazywa się „Gry Bogów prawidłowe obrazowanie” Badania potwierdziły ze tylko slowianskie języki mają taką właściwość np. słowo dog u rodowitych Anglików nie powoduje widzenia obrazu. Nam się to wydaje oczywiste ale musimy zrozumieć jak mamy ważna misję do wykonania jako narodowość mająca do dyspozycji taki język. Nie bez powodu jeden z najtrudniejszych. . I tu pojawia się konieczność oczyszczenia języka z nalecałości innych języków. No i używanie słów wiedząc co znacza;)
Obejrzę sobie, ale nie gwarantuję że mnie to przekona, co to znaczy że inne narodowości nie widzą obrazu rzeczy, o której mówią? posługują się pustymi słowami? bezmyślnie?jak ma wyglądać oczyszczenie z naleciałości? mamy wrócić do staropolskiego?
Czy jest jakiś jeden „świety”język ?No bo np.jeśli nie znam innego języka obcego ,to można mnie do u…śmiechniętej śmierci programować w obcym.Ja i tak nie kumata.I co?No chyba,że nie muszę rozumieć…Horry-kończysz swą wypowiedź pytaniem-najważniejszym.Czy dasz odpowiedź? Piona-cmok.
yyy … załóż, że można się porozumiewać mentalnie, żaden język nie jest wtedy potrzebny