Gdy wnerwiają Cię hasła typu: „Obudź się”, „Jest tylko miłość ”, „Wróć do Źródła”
  • 44Autor:44

Gdy wnerwiają Cię hasła typu: „Obudź się”, „Jest tylko miłość ”, „Wróć do Źródła”

Dodano: 27
hate/ pepsieliot.com
hate/ pepsieliot.com

Niech Ci powie policjant co stwierdzi dwóch naocznych świadków wypadku, zaledwie pół godziny od wydarzenia i to bez żadnych ich złych intencji? Ludzie inaczej widzą wszystko. Stoi koleś obok Ciebie w USC, stykacie się łokciami, składając identyczną przysięgę, ale on widzi zupełnie co innego niż Ty. Co innego zapamięta. Naprawdę zobaczy co innego, gdyż stanie się to przyrzeczenie elementem jego teorii wszystkiego, gdy jest świadomy, albo stosem przekonań i lęku, gdy śpi.

I taki komć

Możesz napisać Pepsi, swoim językiem, jak to widzisz?… Kiedy osobę drażnią wszystkie teksty, np. na portalach społecznościowych, wzywające do przebudzenia? Krzykliwe oświeceniowe kawałki w stylu „Obudź się” , „Jest tylko miłość ” „Wróć do Źródła”itd. Czy możliwe że to są własnie ci o których wspomniałaś w artykule, „ćpuny senności”? Kiedy tacy ludzie „hipnotyzują” a jednocześnie na swój sposób, kontakt z nimi działa odpychająco, wręcz boli. A może to właśnie ego gra melodię „mają coś czego ty nie masz, i się tym chwalą” i gra na emocjach zazdrości, a dusza czuje jakiś fałsz….Poświeć Pepsi zrozumieniem, please.
Teoretycznie nie powinno Cię to denerwować, raczej rozbawiać, ale nie cynicznie, ani z pobłażliwością, tylko tak po prostu z miłością do ludzi, w tym do tych, którzy jeszcze śpią, pomimo tego, że działają w przestrzeniach duchowych. Wyobraź sobie człowieka oświeconego, Buddę, Jezusa, czy chociażby bardziej z naszego podwórka czasowego, Tollego, Osho, czy oni się obruszają, obruszaliby się cudzym niezrozumieniem? Wnerwiliby się widząc jak bardzo świadomość cudza jest na innym poziomie niż ich własna, czy zaczęliby w ogóle porównania? Oczywiście, że nie, odpowiesz, bo akurat na tym polega przebudzenie, że zaczynasz akceptować inność bez porównań, że chce Ci się kochać coraz więcej ludzi, chociaż w pierwszym egotycznym odruchu Cię wkurwili swoim niezrozumieniem, nachalnością banału, ograniczeniem umysłowym. Każdy z nas idzie inną drogą. Czy myślisz, że po śmierci dusza człowieka, który spokojnie zasnął ze starości we śnie, a tego, co wiele miesięcy cierpiał, umierając na raka w długiej agonii, będzie tak samo zachowywała się po śmierci? Że nie będzie musiała przejść pewnej dłuższej kwarantanny zanim zrzuci z siebie traumatyczne przeżycie awatara, do którego była zalogowana? Czy nie otrzyma bardziej cudownego, delikatnego, pełnego ciepła przejścia? Jesteśmy zagubieni w tej grze i mamy do dyspozycji dusze, czyli świadomości na różnych etapach ewolucji. Wszyscy się boimy, ale są tacy, których strach niszczy, młode dusze, które zalogowały się i słabo jeszcze ewoluują z powodu strachu, który tworzy ego.

hate/ pepsieliot.com

Twoje ego chce hejtować, bo nie podoba Ci się taka manifestacja prawd objawionych. Wydaje Ci się sztuczna, pretensjonalna, nieprawdziwa. I dobrze, to na pierwszy rzut oka, gdy nie zdążyłaś na czas zareagować, pojawiła się negatywna emocja w odpowiedzi na ocenę ego. Ale po chwili, teraz nadszedł czas, żeby się z siebie zaśmiać. Zaakceptować, że już tak dużo wiesz, tyle czasu poświęcasz na przebudzenie, zrozumienie, samorozwój, a wciąż reagujesz egotycznie, krytycznie, chcesz porównywać i odrzucać gorszych od lepszych. Jak Kopciuszek nieustająco mak i piasek oddziela, ten tu, ten tam, niech się nie stykają. Każdemu z nas to się zdarza, bo ego chce natychmiast klasyfikować. Gdy coś jest podobne do jego wyobrażeń, jest na tak, jak nie, nawet mi o tym nie milcz. Wszystkie odpowiedzi na pytania masz w sobie, a pierwszym krokiem dotarcia do własnej wiedzy transcendentnej jest akceptacja siebie i tego co się dzieje. Nawet siebie krytycznej. Jesteśmy jak dzieci, które będą kwitły, gdy mają pewność, że są kochane zarówno jak są grzeczne, jak i niegrzeczne. Miej taki miłosny stosunek do siebie, zobacz czarno na białym rys swojego charakteru, który nakazuje Ci oceniać, złościć się, koczkodaczyć na ludzi, których z jakichś powodów nie akceptujesz, którzy Cię wnerwiają, że spotkanych w tramwaju, miałabyś ochotę walić ich na oślep kijem po plecach i głupich pyskach.

hate/ pepsieliot.com

No i git, a teraz zaśmiej się z tego, zaakceptuj własną senność na ten moment. To nic takiego, psy szczekają, karawana jedzie dalej. Czasami jak dostanę hejtem znienacka, gdy jeszcze się nie rozbudziłam z rana, i na taką nieświadomkę, łup, hejcisko pełne nienawiści spadnie, to w pierwszym odruchu mogę mieć napad złości, ale już po chwili widzę tego człowieka, że jestem nim, i że zasiadam do biurka i muszę napisać drugiej osobie coś przykrego, najczęściej z zazdrości, z poczucia niesprawiedliwości, z powodu bólu istnienia, albo tylko dlatego, że mogę, że jest anonimowy, że sobie zrzuci taki balast. Widzę siebie w nim i jego w sobie i mi wszystko przechodzi. Nie widzę między nami różnicy. Wybucham śmiechem, ale hejt idzie do kosza, gdyż ujawnienie hejtu jest jawną kpiną z go piszącego, jest wywyższeniem się yyy ...  tego zhejtowanego. Hejty nie są nikomu potrzebne, ani piszącemu, ani czytającemu, są bezużyteczne dla ewolucji świadomości. Nie ma po co uczyć się na nich trenując obojętność, bo ludziom nie daje się obojętności, ludziom daje się serce. Nie ma po co uczyć się na nich kochać innych, bo to nie jest szczere, to zaraz sprowokuje siły równoważące. Po prostu, hejtów nie ma, a jak się pojawią, są tak potrzebne, jak narta zamiast przegródki w nosie. Nie hejtuj nawet w myślach. Nie hejtuj przede wszystkim w myślach, bo otrzymasz taką smutną, krytykancką rzeczywistość.

hate/ pepsieliot.com

z miłością

-
 27

Czytaj także