Nie zasługuję na to, by jednocześnie być i zdrową i bogatą?
  • 44Autor:44

Nie zasługuję na to, by jednocześnie być i zdrową i bogatą?

Dodano: 30
blog 44/ pepsieliot.com
blog 44/ pepsieliot.com
Entropia spada, zaczynasz rozumieć jak grać w tę grę.

Gdy znajdziesz się na własnej drodze, wszystko zaczyna układać się pomyślnie, a nawet jeśli dla kogoś z boku niekoniecznie jest to widoczne, dla Ciebie jest i ma to sens, gdyż czujesz, że przestajesz się bać.

I taki komć

Pomóż proszę. Nie wiem co robić. Zawsze to samo… kiedy mam mniej kasy, to wszystko inne układa się wspaniale: zdrowie, związek, wszystko luks. A kiedy tylko kasy przybywa, cała reszta się sypie jak domek z kart. I tak: dostałam pracę marzeń, ba nawet o takiej nie marzyłam i nie mogę się cieszyć, bo dopadły mnie jakieś bóle kręgosłupa i nogi. Paraliżujący ból nie pozwala normalnie funkcjonować, nikt nie potrafi mi pomóc. Dzień w dzień wyję z bólu i szukam ratunku. Bezskutecznie. I nauczona podobnymi doświadczeniami wiem że jeśli zrezygnuję z pracy, to wszystko mi przejdzie tylko, że nie zrezygnuję. Mam zakodowane w głowie, że nie zasługuję na to, by być zdrową i bogatą, że zawsze coś musi być nie tak. Że nie może być wszystko idealnie. Że inni tak ... , owszem ale nie ja. Jak przestać być ofiarą siebie samej ??? Odpowiedz proszę.
Jedno zdanie w kwestii tego bólu, to rzeczywiście mogą być bóle niejako wyimaginowane, wynikłe z nerwicy, hipochondrii, strachu i przekonań, że nie można mieć wszystkiego naraz, że kto ma szczęście w miłości, ten nie będzie miał natenczas szczęścia w kartach, czyli potężne nerwobóle, ale może to też być objaw jakiegoś zespołu chorobowego, jak fibromialgia, który leczy się najlepiej surową dietą organiczną roślinną, ale też coś groźniejszego, włączając nawet SM. Oczywiście rwa kulszowa też może się w ten sposób objawiać. Być może masz po prostu ogromne braki witaminy D i magnezu, co też może wywoływać skutek podobny, chociaż w tym przypadku częstsze byłyby bóle kręgosłupa w części piersiowej plus mostek. Tak czy siak zrób może rezonans, zbadaj metabolit witaminy D, czyli 25(OH)D, wejdź na codzienną kurację 4 szklanek, jednym słowem przyglądnij się swojemu ciału i daj mu to, czego potrzebuje.
Rozmowa o duchowości nie powinna być wyrwana z kontekstu Twojego awatara, gdyż wciąż jesteś zalogowana do niego, zanurzona po szyję w tej grze i aspekt zdrowia fizycznego jest bardzo istotny. W zdrowym ciele, zdrowy duch nie jest przysłowiem zapyziałego kmiotka, głęboko uśpionego ziomala, ale jest to nasze wspomnienie poczekalni, gdzie na czacie było jak w Raju, bezpiecznie, błogo, tyle, że okropnie nudno, dlatego postanowiliśmy jednak zalogować się w tej grze i zanurzyć w matrixie na całego. No i zacząć (na poważnie) się bać. Czyli naprawiłabym awatara, i od tego bym zaczęła, nawet jak zepsuły go tylko Twoje myśli. Wracając do pracy marzeń to przede wszystkim niczego nie "dostałaś", bo jeśli "dostałaś" pracę marzeń, to to nie jest Twoja praca marzeń, tylko wabik na Ciebie wahadła. Gdybyś weszła przez swoje drzwi, na własną drogę do własnego celu, Twoje ciało byłoby ukontentowane, wsparłoby Cię. Gdyż na własnej drodze czujesz się jak duża ryba w wodzie, jak grizli wśród kanadyjskich sekwoi, jak lew na sawannie, nie masz wrogów, jest luzik, jest łatwiej niż kiedykolwiek było. Tylko matrix udaje, że super prac jest mało, świetnych warunków życia dla wszystkich jest jak na lekarstwo, że to jest ciasne morze czerwone, orka i znój. W rzeczywistości transcendentnej, czyli tak naprawdę Twojej, pasjonującej, przyciągającej dobrobyt, w rozległym błękitnym oceanie, pracy jest w brud, tyle, że ludzie są niedoinformowani, nie mają pojęcia, jakimi narzędziami dysponują. Nie rozumieją czym jest intencja, zamiar, jaka siła sprawcza tkwi w szczerej myśli?

Ale takiej pracy, drogi, otwartych drzwi się nie "dostaje", a już na pewno nie od wahadeł destrukcji, czyli korporacji. Taką pracę po prostu "bierze się" od Wszechświata lekko, na luzie, lewą nogą do lusterka, bo Wszechświat wszystko ma. A może Twoje ciało, a właściwie dusza, która ciało rozumie, chce Ci coś powiedzieć na temat tej pracy? Może to nie jest praca Twoich marzeń, może dusza wie coś, czego Twoje ego jeszcze nie skumało? Jedno jest pewne, że palenie mostów jest niedobre, stawianie wszystkiego na czerwone, czy czarne w ruletce jest niewiedzą, jak działają siły równoważące, jak działa piętrzenie potencjałów. Nie tyle działa, co prowokuje do walnięcia kokosem na płasko w czoło osoby, która je piętrzy. Dlatego niczego nie radzę Ci rzucać, ale zastanów się, czy nie zostałaś po prostu zwabiona przez wahadło destrukcji, żebyś stała się poplecznikiem i popadła w niewolę polityki, korporacji, religii, teorii spiskowych, telewizji, czegokolwiek co karmi się emocjami? Rozglądnij się, czy rzeczywiście to jest Twoja droga, czy przypadkiem nie widzisz gdzieś własnych uchylonych drzwi, z drogą do własnego celu, gdy dusza też tego pragnie? Wtedy paraliżujące sprawy bolesnej nogi i kręgosłupa w jednej chwili się rozwiązują. Ból znika, gdyż znika strach. Masz dużo różnych przekonań, które tworzą sprzeczną rzeczywistość. Skoro myśli tworzą obraz Twojej rzeczywistości, to sprzeczne sygnały, a to fajnie, a to boli, a to nie mogę mieć jednego i drugiego, a to praca marzeń, w wyniku tej gonitwy Wielkiej Pardubickiej powstał taki chaos, obniżyła się entropia, pokój aż prosi się, żeby go znowu zacząć sprzątać, nawiało liści.

Idź do pracy marzeń, ale niczego sobie nie wmawiaj i miej oczy otwarte, na własnej drodze nawet ból jest jasny, zrozumiały i do zaakceptowania. Dusza raz schowa się głęboko, gdy ego, lęki i przekonania ją stłamszą, ale czasami potrafi ją odszukać ciało, i wtedy zaczyna cierpieć awatar. Jestem chyba jak Fiodor Dostojewski, co w jednym zdaniu na trzy sposoby nazywa z rosyjska jednego gościa (miliony nazwisk, drugich imion i ojcowizny) i gdy w końcu skumasz, że to o tym samym kolesiu mowa, mija pół książki. Spieszę z wyjaśnieniem, że awatar, to ciało, a dusza to świadomość. I że nie ciało ma duszę, tylko Ty masz ciało, czyli awatara, do którego się zalogowałaś. I ten awatar czasem boli, ale to nie jesteś Ty.

z miłością

-
 30

Czytaj także