Nie wiem jaki jest sens w tym moim macierzyństwie?
  • 44Autor:44

Nie wiem jaki jest sens w tym moim macierzyństwie?

Dodano: 22
sims/ pepsieliot.com
sims/ pepsieliot.com
Czy jak grasz w Simsy to identyfikujesz się z panią Sims?

Jednostka świadomości obdarzona wolną wolą, nazwijmy ją duszą, loguje się do awatara, po czym zatapia się ten gracz w grze do tego stopnia, że nie ma pojęcia, że jest to skomputowana rzeczywistość zerojedynkowa. Zapomina kim jest i zaczyna utożsamiać się z ciałem, czyli awatarem w grze, a przede wszystkim ze swoim umysłem, czyli programem ego. Ego, lęki i przekonania bierze za swoją prawdę, chociaż nigdy tym czymś nie był, gdyż nadal jest graczem spoza gry, czyli świadomością.

I taki komć

Kiedyś gdy weszłam tutaj pierwszy raz, nie podobał mi się Twój styl pisania, miałaś jakieś wstawki których nie kumałam. Nawet obrażona wysłałam komentarz w Twoją stronę, że nie rozumiem co piszesz. Jednak regularnie na Twojego bloga wchodziłam i przestałam być obrażona, a nawet każdym kolejnym artykułem byłam zdumiona Twoją wiedzą na tematy zdrowia, duchowości, matrixu… Nie udzielam się na żadnych forach, pisanie i mówienie o sobie przychodzi mi z trudnością. Jednak spróbuję krótko napisać co mi leży na wątrobie, bo nie mam już siły. Znikąd pomocy… Jestem samotną matką koło 40stki. Mam 7 letnie dziecko. Sama, samiuteńka ją wychowuję. Zanim ją urodziłam byłam od kilku lat singielką i dobrze mi tak było. Nigdy nie chciałam mieć dzieci. Nie mam czasu w ogóle dla siebie. Jestem potwornie zmęczona tym macierzyństwem. Każdą chwilę poświęcam dziecku, do obrzydzenia. Od jej maleńkości mam przeświadczenie, że muszę być matką, ojcem, babcią, dziadkiem bo nie ma nikogo oprócz mnie. I wysiadam już … Nie wiem jaki jest sens w tym moim macierzyństwie…
Sens jest bardzo prosty, niczego nie oczekuj. Gdy pojmiesz, że oczekiwanie na cokolwiek odbiera sens teraźniejszości, która jest Twoją nauką, stopniem, wyzwaniem, zabawą, pomocą, wszystkim czym dysponujesz tak naprawdę jest teraz. Jednak ego nie ma w teraz, cały czas oczekuje na coś, lub wspomina przeszłość. Ale tyle już było gadania o tym, co złego robi ego, że właściwie do wyrzygania. Ego jest po to, aby w końcu dostrzec, że to niemożliwe, żeby rzeczywistość nie była grą. Popatrz na żyrafę, to jest taki żart natury, prztyczek w nos dla ego, bo ono owszem akceptuje żyrafę (do pewnego stopnia), ale oczekuje na tęczowego jednorożca. Tyle, że w tej grze tęczowe jednorożce nie grają, więc ego ma powód do wkurwu i rozczarowania. Tak czy siak, w każdej grze liczą się przede wszystkim umiejętności gracza. A mało kto, zgoła nikt, rodzi się z umiejętnością gry tutaj, to się trenuje, jak grę na fortepianie. Jednak podstawowym założeniem, żeby stawać się coraz lepszym graczem jest uświadomienie sobie, że zalogowałaś się do gry, oraz poznanie jej zasad, a akurat ta gra zależy od tego co gracz, czyli Ty o tym myślisz. Czy w takim razie kumasz, że tak się będziesz czuła zawsze, dopóki będziesz myślała, że tak czujesz?

sen/ pepsieliot.com

To jest paradoks ego i duszy, że świadomość dochodzi do głosu, gdy wyłącza się program ego, a ego robi wszystko, abyś sądziła, że jesteś nim, więc ciągle śpisz w głowie nie mając nawet pojęcia, że trzeba zacząć się budzić. Religie też tego nie powiedzą, bo mogłoby się okazać, że nie są Ci do niczego potrzebne. Tamci Ci nie pomogli, oni nie zrobili czegoś, jeszcze inni nie pomagają teraz, Ty właściwie dzieci nie chciałaś mieć, ale masz, i jesteś taktowna w stosunku do swojego dziecka, tym bardziej, że je szczerze kochasz, więc nie piszesz, ale nadal nie chcesz mieć dzieci, teraz jeszcze bardziej niż przedtem. Oczekiwałaś od życia różnych rzeczy, może ekscytujących, jakichś fajnych, a otrzymałaś samotne macierzyństwo, co Cię rozczarowuje. Kumasz może jakim tropem to zaiwania? Jak Twoje przekonania, że ludzie powinni pomagać, że dzieci powinny nas przynajmniej bawić swoją nieskażoną matrixem osobowością (przynajmniej w latach przedszkolnych), a nie raczej zanudzać i męczyć, a nade wszystko wpędzać w ciągłe lęki, naprzemiennie z poczuciem winy. Przekonanie, że matka rodzi dziecko i to jej urządza  grę przynajmniej na kilkanaście lat może być cudzą prawdą, ale zwykle nie jest, to przekonanie oraz lęk.

Tyle, że dziecko masz

Jednak dziecko już masz, a nic nie dzieje się bez przyczyny. Jakaś świadomość właśnie zalogowała się do awatara Twojego dziecka, a Ty otrzymałaś swoje zadanie do przerobienia, samotne macierzyństwo. A teraz tylko od Ciebie zależy, podkreślam, tylko od Ciebie zależy, jak to wszystko będzie wyglądać, bowiem wcześniej czy później w tej zagęszczonej materii będą zagęszczały się Twoje myśli. Jeśli będziesz szczerze rozczarowana, oczekująca na pomoc, zgorzkniała, porównująca się do wolnych lasek, które nikogo nie urodziły, wówczas otrzymasz taką wizualizację gry do grania, wszystko będzie do dupy. A radość obcowania z ciekawym, małym awatarem w Twoim domu będzie rzadka, rozmyta, nierzeczywista. Będzie jeszcze więcej samotności, jeszcze więcej zgorzknienia, jeszcze więcej niespełnionych oczekiwań, czyli dokładnie wypisz wymaluj to co myślisz o swojej rzeczywistości.

Właśnie ten komć zatkał 44 na dłużej, bowiem na helpy odpowiada wtedy, gdy udaje jej się podłączyć do bazy danych, czyli na tyle obniżyć entropię i chaos wokół siebie, że pisze ze strumienia, coś jak raper we flow. Cymbalistów było wielu, lecz żaden z nich nie śmiał zagrać przy Jankielu, a 44 też i wciąż powinna sporo ćwiczyć. I taka jest moja rada Kochana, ćwicz  tę grę.

z miłością

-
 22

Czytaj także