Jak zdobyć miłość młodego Tomka Lisa, albo jakiegoś bogacza, albo własnego męża?
  • 44Autor:44

Jak zdobyć miłość młodego Tomka Lisa, albo jakiegoś bogacza, albo własnego męża?

Dodano: 21
lis
lis
Jeśli pragniesz miłości, wizualizujesz siebie szczęśliwą i zakochaną, sprawa jest jasna, spisujesz cele, wszystko razem holistycznie się zazębia. Jeśli jednak intencje dotyczą przyciągnięcia miłości konkretnego człowieka, sprawa się komplikuje, gdyż mogą być sprzeczne.

Czyli programowanie podświadomości, część 1

Jest wielka różnica obrazu odbijającego się w Twoim zwierciadle rzeczywistości w zależności od tego, co i jak będziesz manifestować?

Przykładowo, niech Twoim celem będzie posiadanie pięknego domu, wyobrażasz sobie, że już go masz, przechadzasz się po pokojach, siadasz na fotelu Gaetano Pesce, opierasz stopy na wygodnej kuli w paski robiącej za podnóżek, jarasz się.

A teraz dla porównania, inna intencja, chcesz mieć akurat TEN konkretny dom, pomimo, że jest to dom przez kogoś zamieszkały, niewiadomo jaki jest jego status prawny, ale Ty wizualizujesz właśnie TEN dom.

A to może oznaczać, że ktoś inny także manifestuje to przedsięwzięcie, i TEN dom tylko dlatego może nigdy nie być dla Ciebie osiągalny, nie mówiąc już, o prawdopodobieństwie wyrządzenia komuś krzywdy. Twoje cele, drogi prowadzące do nich nie powinny szkodzić innym, a wręcz przeciwnie, powinny nieść obiektywne dobro. Samorozwój, dobre bogacenie się, zdrowie i radość jednostek ma ogromny wpływ na samopoczucie całego społeczeństwa, któremu także podnoszą się wibracje.

Marz, wizualizuj, miej co chcesz, ale, gdy Twoje intencje są sprzeczne z intencjami innej osoby, albo sama wysyłasz sprzeczne intencje, rzeczywistość pokaże Ci tylko wypadkową prawdę. Zapewne wielu myślało o sławie, władzy i przywództwie w tamtym czasie, ale bezapelacyjnie wygrały intencje Napoleona Bonaparte. Były najbardziej precyzyjne, niczym niezmącone, bowiem intencje niskiego mężczyzny co do władzy i zdobywania przewagi są constans jednoznaczne.

Miłość przenika wszystkie bariery, działa na naszym materialnym planie, pojawia się również w transcendencji. Uważa się ją za dobro nadrzędne, porządek absolutny, brak chaosu i najniższą entropię. Oczywiście nie każda miłość ma wszelkie cechy miłości wysokiej, bezwarunkowej, wysoko wibracyjnej. Najczęściej kręcisz się wokół miłości przez sen, egotycznej, uzależnionej od okoliczności, oraz połączonej warunkowo z dużym chciejstwem. Ale to nic, nie oceniajmy, nie walczmy, akceptujmy.

Jeśli pragniesz miłości, wizualizujesz siebie szczęśliwą i zakochaną, sprawa jest jasna, spisujesz cele materialne, spisujesz też cele duchowe, zdrowotne, to wszystko razem holistycznie zazębia się. Jeśli jednak Twoje wizualizacje dotyczą przyciągnięcia miłości konkretnego człowieka, Pitta, Lisa, byłego chłopaka, męża, czy kolegi z roku, albo z klasy, sprawa komplikuje się podobnie, jak z tym cudzym domem. Intencje mogą być sprzeczne z intencjami zainteresowanych, a także ich potencjalnych partnerek, czy partnerów.

Co więc jest, a co nie powinno być Twoim celem?

Celem nie są pieniądze i nie mogą być, gdyż pieniądze, to narzędzie do tworzenia przepływów. Jednak w matrixie wszystko kręci się wokół pieniędzy i w pewnym momencie ogromna ilość ludzi ma dość życia bez nich, lub z ich mizernością. Zaczynają wierzyć, że to jest cel sam w sobie, klucz do wszystkich drzwi.

Zamożny mężczyzna obok kobiety wydaje się być rozwiązaniem jej wszystkich problemów, w tym tego najważniejszego, bezpieczeństwa w ciąży, połogu i co tam idzie dalej. Mijają lata, kobiety latają odrzutowcami, ale w tej kwestii ciągle panują klimaty prosto z Pretty Woman, gdy olśniewająca kurtyzana, Julia Roberts, wstrząsa sercem równie pięknego, ale co ważniejsze bardzo bogatego Edwarda Lewisa, w tej roli seksowny jak diabli Richard Gere.

Nie należy więc dziwić się, dlaczego miliony kobiet, które zaznały niedostatku, a te które go nie zaznały jeszcze częściej, chcą, aby właśnie ktoś bogaty się w nich zakochał na amen. Inną rzeczą jest, że bogaty mężczyzna, szczególnie w starszym wieku, jest bardziej pociągający, niż biedny, bowiem dla kobiet pewność siebie jest potężnym afrodyzjakiem.

Czy w takim razie nie powinnaś wizualizować obok siebie człowieka bogatego? Nie powinnaś celować w dostatek, pławienie się w dobrobycie, dzięki zaradności mężczyzny? Myślę, że wystarczy, że będziesz widziała was w szczęściu, miłości i wielkim dobrobycie, bez specjalnego robienia z siebie Kopciuszka. Wszystko z powodu prawa przyciągania.

Na czym polega prawo przyciągania? Podobne przyciąga podobne

Sprawienie, aby spełnił się ten, a nie inny, czyli konkretny wariant rzeczywistości jest dość trudne z powodu pewnego prawa, o którym wspominał też Albert Einstein, chodzi o przyciąganie się podobnego. Dlatego poznać kogokolwiek jest stosunkowo łatwo, szczególnie, gdy ruszysz ze skrzyżowania. Jednak przyciągnąć miłość osoby o określonych cechach jest już dużo trudniej, bowiem prawdopodobieństwo zdarzenia, nie jest porażająco wysokie. Przyciąganie kogoś z imienia i nazwiska, kogo nie znasz na codzień, może być stratą czasu i podważy Twoje prawdziwe umiejętności do spełniania się intencji. Zapewniam Cię, że masz takie.

Większość uważa, że miłość jest czymś przypadkowym, trafem, walnięciem strzałą Kupidyna prosto w serce, bywa, że w umysł, bo wielu zakochanych, ma się rozumieć dla postronnych, idiocieje:)

Czy miłość można kontrolować, zamawiać, wypuszczać do wszechświata intencje?

Miłość wysoka nie może być kontrolowana, ani manipulowana, po prostu dzieje się na bardzo wysokich wibracjach, i zwykle pojawia się samoistnie, gdy znika strach. Miłość wysoka dotyczy wszystkich stworzeń, w tym z Tobą. Jej uosobieniem są ludzie całkowicie przebudzeni, jak Buddowie na czele z Jezusem. Ich intencje odbijają się w lustrze rzeczywistości natychmiast. Wszystko co wypuścisz w eter powyżej 500 Hz, wizualizuje się w 6 sekund, a nawet krócej, coś jak we śnie.

Moje porady dotyczą tej zwykłej miłości szarej soli ziemi czarnej, pełnej lęków, niskich wibracji zazdrości, niepewności, zaborczości i tego wszystkiego co wyprawiasz, gdy dorwiesz się do listy mailingowej, czy komórki swojego para-miłosnego obiektu.

Zarówno taka miłość, jak i nienawiść są w pełni kontrolowane przez program nałożony na umysł, czyli ego.

Podstawowym błędem, którzy czynią praktykujący wysyłanie swoich intencji w eter, jest sposób manifestacji. Myśląc o sobie jak o kobiecie niedoborowej, bez chłopaka, bez faceta, samotnej, gorszej od innych, z poczuciem kompleksu starej panny, czy ofiary, nigdy nie przyciągniesz tego, czego pragniesz. Bowiem podobny do Ciebie jest niedobór mężczyzny, a w przypadku ofiar, oprawca. Myśląc o braku zawsze przyciągniesz brak, a nie jego zaspokojenie.

Zaspokojenie braku nie jest podobne do braku, jest jego przeciwieństwem. Gdy myślisz o sobie jak o Kopciuszku, a wypatrujesz księcia, niestety przyciągniesz oprawcę, który spasuje do pokrzywdzonej ofiary.

Myśląc "ja chcę" również tworzysz przzestrzeń braku. Chcesz, bo nie masz, przyciągasz więc "nie masz".

Gdy pomyślisz o sobie, jak o tej kochanej, w blasku brokatu radośnie sunącej po komnatach, przyciągniesz dostatek. Gdy zobaczysz się u boku księcia, przyciągniesz księcia.Tylko, trzeba w to uwierzyć, jakie by nie było nonsensowne. Im bardziej coś jest mniej prawdopodobne dla podświadomości, tym ma mnijesze szanse przejawić się w Twojej rzeczywistości.

A do tego, dy zobaczysz się u boku konkretnego księcia, byłego chłopaka, sąsiada, Brada Pitta z 7 lat w Tybecie, albo w roli Joe Black'a, możesz wysłać intencje sprzeczne dla wszechświata z ich intencjami, albo również sprzeczne do zainteresowanych nimi ludzi.

Wyobraź sobie, że chcesz się związać z młodszym Tomkiem Lisem, z tego co wiem w pewnym momencie miał największą ilość zakochanych w sobie kobiet ze wszystkich gadających głów. A więc wizualizujesz go obok siebie, biegacie razem po łące, jest wręcz idealnie i realistycznie. Ale w tym samym czasie, z wielu tapczanów płyną do wszechświata podobne wizualizacje. Następuje wektorowa sprzeczność, w wyniku czego wypadkowa Hanna Smoktunowicz staje się bezkonkurencyjna, tym bardziej, że o niej zapewne myślał sam zainteresowany.

Dzisiaj być może byłoby łatwiej przyciągnąć go do siebie. Jednak te dylematy zostawiam do następnego wpisu w temacie.

Jeśli siedzisz w sytuacji, którą Twoja podświadomość odbiera jako beznadzieja, bryndza i mizeria, raczej nie przyciągniesz kogoś żyjącego w luksusie i dostatku. Jeśli przeprogramujesz swoją podświadomość, niedługo zrobisz to lewą nogą do lusterka. Czyli łatwo.

Jak przeprogramować swoją podświadomość, żeby zaczęła łączyć tę fajną, zadowoloną, spełnioną, zakochaną z wzajemnością, bogatą laskę z Tobą? Metoda jest tylko jedna, konsekwentnie pokazywać sobie i codziennie odrobinę lepszą wersję siebie w stosunku do tej z wczoraj.

cdn

 21
  • Mam Na Imię Malwina   IP
    piszesz: "Trzeba przeprogramować swoją podświadomosc/ego".
    Jak to zrobić? Ja miałam trudne, traumatyczne dzieciństwo. Mama alkoholik, przemoc fizyczna i psychiczna w domu, molestowanie seksualne jako dziecko przez sąsiada, trudności w szkole, prześladowanie ze względu na wygląd, aparycję. Moj tata bierny w tym wszystkim, sam wyszedł z traum rodzinnych, by wybrać sobie prześladowcę za żonę. Moje życie to takie pasmo chaosu. Nie mam znajomych, nigdy nie miałam przyjaciela/ciół. Mam partnera, który leczy się psychiatrycznie, a kiedy pije alkohol poniża mnie, wyzywa, obraża, zrywa znajomość, by na trzeźwo wrócić... Mam dużo kompleksów, które pielęgnuje w sobie. Tj. poczucie odrzucenia, beznadziei, losu ofiary, braku miłości, akceptacji czy bezpieczeństwa, a i też brzydoty. Chodziłam po wróżkach, naturoterapeutach, uzdrowicielach pokoleniowych, nic to nie dało, wręcz efekt był gorszy, pod względem psychiki. Mam sporo dodatkowych traum życiowych, już jako osoba dorosła. Próbę gwałtu i stratę dziecka, agresorów jako byłych partnerów, ucieczki od nich. Chodziłam na terapię, chodziłam po lekarzach, bo mam sporo chorób po szczepieniach, antybiotykoterapii, pobytach w szpitalach. Słabe serce, nietolerancję salicylanów, i inne choroby z autoagresji. I wiem, że mam w tej podświadomości rzeczy mało przyjemne, widzę jak sama siebie sabotuje, każę. Moje życie to strach, kompleksy i dosrywanie sobie. Jak ma być problem, to będzie u mnie, ale taki combo breaker. I teraz moje życie wygląda tak, że czekam na nie, na to cierpienie...
    Dzisiaj taki dzień ma smutki i żale. Często płakałam, to taki nieodzowny element mojego życia, z którym nikt się nie liczy.
    Trzymaj się Pepsi :-)
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 2
    • Ewa Krzyśków  
      Pepsi, a czy powtarzanie sobie, że jestem silną, bogatą i niezależną kobietą jest ok. Chcę być wolna i niezależna, robić co chcę. Czy można być niezależną w związku, w którym czuję się manipulowana i wciąż oceniana? Czy jednak partner musi odpaść, żeby poczuć niezależność?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Mujawka   IP
        Jakiś czas temu przyciągnęłam mężczyznę - uzaleznieniowca, bez kasy, ale z podobnym że się tak wyrażę sercem i chęcią zmiany swojego życia na lepsze. Chociaż w nim więcej lenia, niż we mnie. No najwyraźniej tak rezonowalismy ze sobą na dany moment, że się sparowaliśmy. Oboje nadal chcemy zmiany swojego życia, ale oboje coś grzebiemy kijkiem w błocie, bo wracamy do tego samego punktu (brak kasy) przeplatanego sięganiem po używki i dolowaniem się. potrafimy tez mieć oboje bardzo dobre flow, wysokie wibracje, wspólne treningi, dobrze jemy, rozumiemy się bez slow itp. A jak się knoci, to się knoci u obojga, chyba tak mocno na siebie działamy. Czy jak chce lepszego życia, takiego bez używek, z kasą, z partnerem który tez taki jest, to mam sobie dokładnie to wizualizować z moim partnerem w roli głównej, czy zostawić w tych wizualizacjach i celach wyłącznie siebie i czas pokaze, czy z obecnym partnerem nam po drodze, czy nie? Czasem tez zastanawiam się, czy takie silne podobieństwa u dwojga osób nie są trudnością, zwłaszcza ze są używki i brak kasy. On jest 9 lat starszy, ja mam 30 lat.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Carolina   IP
          Brokat i blask💖
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Regis   IP
            Witam, kiedyś przeczytałem gdzieś w internecie bardzo mądry tekst dotyczący przyciągania do siebie idealnego partnera. W największym skrócie było to o tym, że podstawowy błąd podczas wizualizacji szczęśliwego związku to koncentrowanie się na tej drugiej osobie. A powinno być na odwrót. Trzeba koncentrować się na sobie i wizualizować siebie jako osobę, która staje się coraz lepsza i zaczyna przyciągać do siebie tą wymarzoną drugą połówkę. Jednocześnie stając się każdego dnia lepszą osobą, taką, która będzie wzbudzać zainteresowanie płci przeciwnej.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także