Jak zaledwie w miesiąc zdobyć mężczyznę, gdy dotąd było to marzenie ściętej głowy?
  • 44Autor:44

Jak zaledwie w miesiąc zdobyć mężczyznę, gdy dotąd było to marzenie ściętej głowy?

Dodano: 41
bokserka
bokserka / Źródło: Pixabay
Zaraz otrzymasz potężną manifestację na przekierowanie determinacji niedoborowości i braku na osiągnięcie tego czego chcesz. Lewą nogą do lusterka (czytaj łatwo) zaprogramuje od nowa Twoją podświadomość. Będziesz miała, co będziesz chciała miała.

Ogromna determinacja może być użyta do każdego celu.

Im większa determinacja, tym cel może być trudniejszy, bardziej oddalony.

Prawdziwa historia determinacji Sylwestra Stallone. W 1974 był załamanym i zniechęconym aktorem i scenarzystą. Kiedyś oglądając mecz bokserski, zainspirował się nieznanym bokserem, który "wytrzymał" z wielkim Mohammedem Ali. Popędził do domu i w trzydniowej erupcji sił twórczych napisał pierwszy szkic pod tytułem "Rocky". Skąd my to znamy?

Był totalnie spłukany, 106 dolców i tylko tyle, gdy przedstawił swojemu agentowi swój scenariusz. Wytwórnia zaproponowała 20 tysięcy dolars, a główną rolę miał wziąć O'Neal, lub Burt Reynolds. Stallone podjarał się, ale sam chciał obstalować główną rolę. Zaproponował, że zagra za darmo. Usłyszał, że w Hollywood się tego nie robi, i zaproponowano mu 80 tysięcy baksów, pod warunkiem, że jazda z tego filmu. Ponownie odmówił.

Następnie zaproponowano mu 200 tysięcy i rola Rocky'ego miała przypaść Robertowi Redfordowi. Rzekł noł. Podniesiono ofertę do 300 tysiaków, a potem 330, a Sylwek na to, że nie chciałby przez całe życie zastanawiać się co by było gdyby i woli w ogóle nie sprzedać tego scenariusza, gdyby miał nie zagrać Rocky'ego.

Wytwórnia zgodziła się w końcu, żeby zagrał główną rolę, buląc mu jedynie 20 000 za scenariusz oraz minimalne wynagrodzenie aktorskie 340 dolców na dzień. Po potrąceniu podatków, gościu zarobił na czysto 6 tysiaków, zamiast 300.

W roku 1976 Stallone nominowano do Oscara dla najlepszego aktora, wprawdzie nie otrzymał jej, ale film zdobył 3 statuetki za najlepszy film, reżyserię i montaż. Seria filmów z Rocky'm przyniosła jak dotąd niemal miliard dolarów czyniąc z Sylwestra Stallone międzynarodową gwiazdę filmu. A jego ponad 90 letnia matka może sobie robić dowolną ilość operacji upiększających.

Jaki z tego morał? Jak coś czujesz, to się łatwo nie poddawaj.

Taki komć

Mam przyjaciółkę, bardzo dobra osoba, mieszka w UK. Staram się jej przemycać różne treści, jakoś lubię "pomagać" ludziom i chociaż kilka groszy przykładać do ruszenia czy przebudzenia. Nie czuję się oczywiście żadnym guru, ja nawet może jednego oka nie otworzyłam, ale nie o mnie;) czuję radość jak mogę komuś pomóc rozmową, wysłuchaniem czy byciem empatyczną. Mało na spotkaniach mówię o sobie, dużo słucham i pytam.

No i mamy tę laseczkę, szczupła, energiczna ładna, ale bez miłości, a tej miłości obsesyjnie już chce. Ostatnio stwierdziła, że jednak postawi na przyjaźń z bonusem czyli będzie na telefon dla jednego gościa, tego gościa nie kocha baj de łej, a on niby dla niej, chodzi oczywiście tylko o seks, kino i inne frykasy NIE. I dziś mi nagrała wiadomość, że on ją olał, nawet jeśli chodzi tylko o bzykanko, nie dojechał umówiony twierdząc, że nie obiecywał....

Esencja jest taka czy Twoim zdaniem można godzić się tylko na seks jeśli chce się miłości i związku? Nie chodzi mi o to, że akurat od tej osoby się chce tej miłości, ale ogólnie. I co można poradzić takiej dziewczynie poza tym, żeby zajęła się sobą, swoimi pasjami etc itp itd

Pierwsze słowo, które przychodzi mi na myśl, to mitologia.

Mit, że mężczyzna, jak mu się będzie kroił jakiś seks ze szczupłą, ładną i energiczną, to rzuci wszystko i popędzi z wywieszonym jęzorem, łamane przez penisem. Mężczyzna, albo jest w potrzebie, albo nie. Ten ewidentnie akurat nie był, i niedobrze jest traktować mężczyzn jak sierściuchów, goryli, nie mówiąc o królikach.

Kolejnym mitem jest, że samotna, niedoborowa laska, gdyż szukająca miłości, nie wypuszcza bolesnych sygnałów w eter "a nóż z tego zrodzi się miłość?" A to, zgodnie z prawem przyciągania się podobnego, odwrotnie magnesuje facetów niechętnych ciaśniejszym konglomeratom z kobietą, i bardzo w temacie podejrzliwych.

Myślisz, że on jej wierzy, że są w "zimnym" związku?

Facet przyciągnięty przez osobę z poczuciem niedoborowości będzie miał się na baczności. Czy to nie jakie sidła, wnyki pochowane w igliwiu cool seksu i liściach niby zerowych planów na coś więcej. Akurat.

Z drugiej strony sądzisz, że dziewczynie z poczuciem niedoborowości należałoby radzić poszukanie własnych pasji i udanie się ku pacianiu obrazków, albo ambitnemu szydełkowaniu? To tak, jakby ktoś przyszedł do mnie z zatokowym bólem głowy, a ja doradziłabym mu zająć się halluksem, bo mu buta wybrzusza.

Ogromna ilość ludzi ma bardzo silną potrzebę pierwszą, znalezienia partnera. Szukają, w przypadku kobiet, najlepiej dozgonnych przeżyć miłosnych, jak chleba z masłem i coca colą. W następnej kolejności, bliżej 30, budzi się instynkt rozrodczy tik tak.

Gdy wszystko przebiega płynnie, nie ma żadnych pustych przebiegów (brak partnera) i przestojów, nie powstaje ogromna pustka braku, jak grzyb atomowy doczepiony do ludzi, którzy myślą o swojej niedoborowości i niespełnieniu.

Podobne przyciąga podobne, brak przyciąga brak.

Ale jak tu myśleć, że się ma, gdy się nie ma? Jak w lustrze rzeczywistości zobaczyć to, co odczuwa się naprawdę jak dotkliwy brak? Jak zobaczyć bogaczkę, gdy nie wierzysz, że ci w tym miesiącu starczy na ratę kredytu?

Niedoborowy, we własnej głowie, facet może postawić na stworzenie fortuny, i przekieruje tam własną ogromną energię seksualną (to jest największa ludzka energia), a wówczas nawet, gdy nie ma rąk i nóg zdobędzie kobietę, nie wykluczając miłości. Nie jesteśmy wzrokowcami, wystarczy pewność siebie bogacza, niechby i bestii.

Tyle, że nie przypominam sobie baśni "Piękny i Bestia" z happy endem. Królowa Śniegu musiała zwrócić Kaja Gerdzie. Zła Macocha przegrała z Śnieżką, nawet nieboszczką. Ing i Yang w tym kierunku nie działa, chociaż u zwierząt nagminnie.

Oczywiście baśnie, to także są programy ego nakładane na ludzi od pacholęctwa. Tak naprawdę każda baśń huśta się zgodnie z wahadłem matrixu, wszystko po kościółkowemu, tak jak lubimy.

Energia seksualna kobiety najczęściej nie działa niczym strzała, czy pocisk, raczej snuje się niezrozumiale, jak s po g, trudno więc na dziko rozproszoną zebrać i przekierować. Ma inne zadanie biologiczne.

Żeby dobrze rozegrać tę grę należy odczepić się od wahadła baśniowego matrixu i z pełną świadomością przeprogramować podświadomość i zlikwidować, rozcieńczyć, ogromnego grzyba braku. I dokładnie w tym samym momencie listonosz zapuka do koleżanki dwa razy.

Jak więc rozproszyć ogromną przestrzeń braku, która przyciąga i wciąż i wciąż brak?

Niech atutem stanie się "groźne", gdyż prowokujące siły wyrównujące wszechświata, piętrzenie potencjałów. Należy użyć potężnej energii determinacji, jako dźwigni do osiągnięcia każdego celu, w tym posiadania partnera i spełnienia w miłości. Lewą nogą do lusterka, czyli łatwo.

Mając lęk wysokości, siły wyrównujące natychmiast wymuszają na Tobie jedną z dwóch opcji, albo położenia się płasko na podłożu, albo natychmiastowego skoczenia w przepaść, aby wyrównać potencjały.

Zasada jest taka, że każdy człowiek coś manifestuje. A jeśli wciąż nie masz tego, co chcesz mieć, zadaj sobie pytanie, jak to manifestowałam? I przypomnij sobie Sylwestra Stallone.

Ogromna determinacja może być użyta do każdego celu, im większa, tym cel może być trudniejszy, teoretycznie bardziej oddalony.

Otrzymasz zaraz potężną manifestację na przekierowanie determinacji niedoborowości i braku na osiągnięcie tego czego chcesz. Jest porządnie dopracowana, i odpowiednio często powtarzana, i głośno odczytywana w końcu zaprogramuje od nowa Twoją podświadomość.

Gdy dołożysz do tego maszerowanie własną ścieżką, dopieszczanie pracowitością, koncentracją i konsekwencją każdego aspektu swojego życia.
Rozwijanie się zawodowe, biznesowe, jedzenie zdrowia, codzienne czytanie, bieganie, 4 szklanki, głębokie oddychanie na 4, i dużo dużo śmiechu, jednym słowem będziesz na swojej drodze, nie ma takiej możliwości, żebyś szybko nie spotkała fajnego mężczyzny.

Potężna manifestacja

  • Jestem magnesem dla mężczyzn
  • Lubię mężczyzn, a oni lubią mnie
  • Przyciągam fajnych mężczyzn
  • Przyciągam fajnych mężczyzn przez okrągłą dobę
  • Jestem mądra, dlatego wiem jak rozmawiać z mężczyzną
  • Gdy nie wiem co powiedzieć, słucham, a to zawsze się sprawdza
  • Codziennie uczę się czegoś
  • Wiem, że zawsze w przyszłości będę miała coraz lepsze i lepsze relacje z mężczyzną
  • Relacje z mężczyzną/mężczyznami, których doświadczam są coraz pełniejsze
  • Mam taką łatwość przyciągania fajnych mężczyzn, że zupełnie już o tym nie myślę
  • Widzę jak moje relacje z nim, zupełnie bez wysiłku, stają się coraz pełniejsze
  • Mam bardzo dobrą sytuację materialną, a mężczyzna, z którym jestem związana również przyczynia się do pomnożenia naszego wspólnego trwałego dziedzictwa
  • Mamy wspólne pieniądze i radośnie wydajemy je na wartościowe sprawy i cele dobroczynne
  • Nie jestem ani rozrzutna (odkładam 10% każdego miesiąca), ani skąpa, nigdy nie przyciągam Harpagonów, ani utracjuszy*
  • Mam mężczyznę w umyśle, w przyszłości, i gdziekolwiek tam, gdzie chcę go mieć
  • Mam mnóstwo możliwości
  • Przyciągam wartościowych dla mnie mężczyzn jak magnes
  • Wszystko co robię tworzy nadwyżki, obfitość i dostatek dla mnie i dla wszystkich innych
  • Każdego dnia pokazuję sobie i światu, odrobinę lepszą wersję siebie

* nigdy nie przyciągam Harpagonów, ani utracjuszy - alez tym uważaj, bo zdanie zawiera przeczenie, a będąc niewprawioną w manifestacjach, i Wszechświat i Twoja podświadomość mogą rzecz zrozumieć opatrznie, więc może lepiej odpuść.

To zawsze działa.

loveU


44

Kim jest? Trudniej jest ocenić, niż to kim nie jest. Z pewnością nie jest już PepsOsho, ani też żadną inną koniunkcją. Po prostu, jakbyś chciała, jest sobie nawadnianiem Twojego późnowiosennego ogrodu.

 41
  • Gonionaprzezwilka   IP
    Pepsi, cztery miesiace temu rozstalam sie z facetem. Cenie go i bardzo mi go brakuje. Jako przyjaciel - byl najlepszym jakiego do tej pory mialam. Ale do brzegu :) Ciezko mi ruszyc do przodu. Staram sie - czytam, biegam, medytuje, robie cwieczenia oddechowe. Wizualizuje sobie przyszlosc, swoje nowe miejsce. Mam w sobie duzo optymizmu, ale moje mysli i tak wracaja do niego (aby napisac, zadzwonic). Staram sie je zatrzymywac, ale szczerze to jestem juz tym stanem zmeczona. Czas leczy "rany". Wiadomo - jest lepiej niz cztery miesiace temu... ale jest to najciezsze rozstanie jakiego kiedykolwiek doswiadczylam. Takze pytanie do Ciebie, a w sumie prosba o pomoc. Jak zrobic sobie calkowity "reset myślowy" i zostawic go w przeszlosci?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Haneczka   IP
      Pepsi Droga a co z traumą dziedziczoną ?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • AniaG   IP
        Pepsi kochana mam problem z tym manifestem bo jest taki optymistyczny ze czuję że gdy go czytam moja podświadomość go odrzuca, tak jakby się oddziela jakby to dotyczylo kogoś innego ! Czy może lepiej by było więc zacząć od czegoś lżejszego np " jestem coraz bardziej ... " " jestem coraz bardziej swobodna ..." " jestem coraz bardziej gotowa" ??
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Paulina87  
          Twoje manifestacje to jakby yyy afirmacje?😊 afirmacje jak czujesz, ze działają zadziałają zawsze? A jak czujesz ze kitujesz sama siebie i robisz dżołki to daremne twoje mówienie?:)
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Domidomi   IP
            Droga Pepsi🌸 co myślisz o „dziedziczeniu grzechu/pecha” w rodzinie?
            Moja mama zawsze brała cały dom na siebie, czasami również utrzymawala nas sama. Tata(urodziłam się gdy miał jedynie 21 lat) do
            40 roku życia- Piotruś Pan - nie wyszalał się za młodu więc zdarzało się, ze znikał na tygodniowy melanż, dyskoteki i nie chce wiedzieć co jeszcze. Robił interesy jak miał kasę to się rozstali i tak trwał jego wieczny melanż i do tego alkoholizm. Mama
            go przyjęła, spłacała długi, wyciągała z bagna, woziła na leczenie. Patrze teraz na moje życie i może mój mąż nie znika jak mój ojciec i zajmuje się dzieckiem, ale to ja dwoje się i troje żeby zapłacić wszystko. On ledwo co dostaje wypłatę to ma wiecznie puste konto. Nie jest uzależniony od alkoholu, ale codziennie pali hasz. Wcześniej myślałam, ze to „tylko” Hasz, ale trzęsie mnie na widok jego codziennych joikow. Czy mogłabym odziedziczyć tego „pecha” do nieodpowiedzialnego faceta po mojej matce? Jak to jest, ze niektóre kobiety przyciągają odpowiedzialnych facetów, a inne biorą wszystko na swoje barki?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także