Jak odnaleźć się w kontakcie z innymi ludźmi (rodziną), którzy (według ciebie) odstają (na minus)?
  • 44Autor:44

Jak odnaleźć się w kontakcie z innymi ludźmi (rodziną), którzy (według ciebie) odstają (na minus)?

Dodano: 8
słoń
słoń
Dlaczego wciąż czegoś poszukujesz i tego nie znajdujesz? Bo nie szukasz tam, gdzie to jest. Szukasz poza sobą.
44, a jak odnaleźć się w kontakcie z innymi ludźmi?

Odkąd porzucam swoje ego na rzecz życia chwilą obecną mam z tym problem. To się najbardziej uwidacznia wśród osób, które mają bardzo przerośnięte ego. Wtedy kompletnie nie wiem o czym mam z takimi osobami rozmawiać. Zwłaszcza jeśli to są osoby z bliskiej rodziny. Niczym radar wyczuwam wtedy, ze dla takiego delikwenta jestem po prostu jakimś przedmiotem, który ma wzdychać, skakać i przyklaskiwać na każde słowo.

Nie mam też tematu do rozmowy, wszystko kręci się wokół tego co „jara” EGO, kariera, polityka, utalentowane dzieci, zarąbiste wakacje, odjechane telefony, itp.

Czuję się wtedy jakby ten pasożyt ego w drugiej osobie wysysał ze mnie całą energię. Takie osoby najczęściej nie są oczywiście kompletnie zainteresowane moim życiem (bo po co? to nie rajcuje ich ego). Generalnie przyjęłam zasadę, że nie rozwijam dalej takich kontaktów, z tymże jest problem jeśli dotyczy to najbliższej rodziny. Poradź.

Powiedzmy sobie jasno, że nikt, żadna sytuacja z zewnątrz, żaden człowiek nie jest w stanie z ciebie niczego wyciągnąć, wyssać, czy coś w tym guście, że to wszystko wypływa z ciebie i z własnej projekcji rzeczywistości. Czyli, że nikt nie jest tak naprawdę winny, ty też nie, ale to co czujesz pochodzi od ciebie. Ów dyskomfort emocjonalny jest reakcją na twoje myśli.

Z niewiadomych przyczyn ludzie cały czas czegoś szukają. Jakby byli jakąś przepastną dziurą, której nie da się nasycić, zapchać, czy wypełnić. Tak działa ego. Jest to coś w tobie, które cały czas działa przeciwko tobie. Taki diabeł, który zrodził się kiedyś z potrzeby bezpieczeństwa, a potem tak się jakoś porobiło. Zwierzęta wydają się nie mieć ego, no może małpy, gdyż skarżą, donoszą, potrafią być dwulicowe.

Ludzie wciąż czegoś poszukują i tego nigdy nie znajdą, dlatego, że tam gdzie szukają tego nie ma.

Ciebie też zaprząta szukanie na zewnątrz. Nie podoba ci się, że rodzina jest płytka, że otaczają cię śpiący nuworysze identyfikujący się z rzeczami, które posiadają, dążąc do kolejnych przedmiotów, kariery, fur, wypasionej edukacji ęą. Szukasz winnego zaistniałej sytuacji, tymczasem winnego nie ma.

Wszystko co powinnaś zrobić, to udać się do miejsca, gdzie faktycznie znajdziesz to, czego szukasz, czyli do siebie samej. Najpierw zobaczysz ciemność, będzie ciasno i dziwacznie. W pewnym momencie prawdopodobnie dostrzeżesz światełko.

Owszem, coraz bardziej świadomie wchodzisz na nową drogę do siebie samej, ale ciągle oceniasz. Szukasz winnego, a winnego nadal nie ma. To wszystko co jest, co cię denerwuje, sprawia, że odczuwasz dyskomfort, to twoje ego. Ten diabeł, fałszywe oprogramowanie, które bierzesz za swoją prawdę. Przekonania, bla bla bla, tokowanie.

Wszystko jest twoim programem, a jest jak jest i wystarczy powiedzieć: tak.

Twoje ego ma się wciąż całkiem dobrze, teraz sobie ubzdurało, że wszyscy wokół ciebie przy stole to puści, egotyczni, ciemniacy, którzy źle ci czynią debile. Ale to ty sama źle robisz sobie. Szukasz nie tam, gdzie siedzi rozwiązanie.

A ono jak zawsze jest w tobie. Żeby cokolwiek znaleźć w życiu, trzeba szukać tam, gdzie to jest.

Głęboki oddech, spojrzenie na rodzinę i innych ludzi jak na własną Jaźń, jak na totalnie uśpionych, ale Bogów, Buddów, Jezusów. Zaśmianie się ze swojego ego, które wywyższa się na płaszczyźnie matriksu duchowego i każdego innego. Wywyższa, a za chwilę poniża, ego zawsze straszące, zawsze niezadowolone. Twój opór do sukcesu, szczęścia, miłości dla siebie i innych.

To przebija przez ten komentarz, twoje ego uważa się za coś znacznie lepszego niż ludzie przy stole rodzinnym, a z drugiej strony udaje biednego i pokrzywdzonego, że tak się go pomija też przy tym samym stole.

Ego jest najlepszym oszustem na świecie

A, gdy ego jest malutkie, to jeszcze trudniej sobie uświadomić, jak jest podstępne. Wielkie ego widać na kilometr. Ale zawsze chodzi o to samo, poczucie lęku i dyskomfortu.

Co naprawdę odpina od matriksu? Skończenie z baniem się

Emocjonalność wynika z lęku. Złość wynika z lęku, seksoholizm też. Oswój pierwszy lęk, a potem następne.

Narzuć to sobie, niech takie spotkania będą dla ciebie źródłem doświadczania, nie oceniaj, nie szukaj winnego. Doznawaj, zostań obserwatorem nie ich, tylko siebie, a raczej swojego umysłu. Wtedy dostrzeżesz, w którym momencie wdarła się ocena i wtedy szybko zareagujesz.

Ego nie pozwala zobaczyć istoty rzeczy

Nie pozwala zobaczyć czegoś dokładnie takie, jakie to coś jest. Ego zawsze coś wykoślawi.

Mówienie "nie" teraźniejszości nie obróci się w twoje dobro. Tak to działa. Branie odwetu jest jednym z najbardziej niskowibracyjnych pomysłów.

love

44


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i się tego trzymajmy.

 8

Czytaj także