Po co obniżać ważność, gdy ma się niską samoocenę?
  • 44Autor:44

Po co obniżać ważność, gdy ma się niską samoocenę?

Dodano: 15
ego
ego / Źródło: Pixabay
Bies, co pojawi się w twojej głowie, ten program niezadowolenia, wiecznego ALE. Nie powie ci wyluzuj, zrób lewą nogą do lusterka, lekko, bez napinki
Za to słyszysz: ruchy ruchy, masz mało czasu.

Wystrasza, ambicjonalnie łaskocze, że coś ci ucieka, że życie ci ucieka sprzed nosa. Zrób kurs, weź się powarsztatuj, zapisz się na ustawienia, masz już kryształy?, wciąż jesteś w tyle, oni na pewno są już w przodzie. Sprawdź fejsbuka, wiesz już jak reklamować się na tik toku? Nawet Instagrama nie pojęłaś, a tu ludzie robią karierę na Pintereście? A jak poważnie i dostojnie zrobiło się na Linkedin?

I myślisz, że nie jest z tobą za dobrze, że jesteś kunktatorem, na tapczanie leży leń, i jest słomiany zapał. Dźga cię bezustannie widłami mefisto, czyli własne ego.

Jesteś nikim, nikim ważnym, ludzie włażą ci na głowę, bo jesteś zerem, ba nawet cię nie widzą.

Albo wręcz przeciwnie, wszyscy to głupki, nikt ci do pięt nie dorasta. Tylko nepotyzm, czy inne szachrajstwo mogło być powodem, że takie niedojdy doszły tak wysoko. Może nawet sprawy rozporkowe, albo kasa nadeszła od tatusia, który prawdopodobnie ją zajumał.

W rzeczywistości może być tak, że twój piękny umysł jest cały czas wypełniony takimi śmieciami. Z czymś takim w głowie nie możesz poczuć się wolna, nie może urodzić się kreacja, nie możesz teraz tworzyć świetnego kroku i przejąć go jutro. Jesteś uwiązana w swojej nieświadomości. Nie żyjesz życia, życie czorta, sobie tobą żyje.

A jest tak, że tylko pusty umysł jest matką kreacji, i czystego tworzenia. (Osho)

Pusty umysł dziecka zanurzonego całkowicie w zabawie jest twórcą idealnym. Biesy, Belzebuby na bok, z drogi, do pola, jeść mrówki i piasek.

... Przeczytałam tomy (2 pierwsze) transerfingu rzeczywistości (Vadima Zelanda) i chciałabym obniżyć ważność, ale nie wiem jak. Wiem, że to właściwa droga, ale nie wiem jak to zrobić? Od czego mogłabym zacząć? Jak obniżyć swoją ważność, kiedy zawsze uważało się siebie za kogoś raczej mniej ważnego od innych. Zwykła rodzina z problemami, walcząca o chleb powszedni i coś do chleba mieszkająca w kraju nad Wisłą. Wszyscy prześcigali się w walce o ważność kosztem innych. A najmłodszy, czyli ja zjadał ostatki. Jak mam wiec obniżyć własną ważność, skoro i tak się czuję mniej ważna niż inni?...

Odpowiedź jest bardzo prosta, należy obniżyć ważność tego, że myślisz, że jesteś nieważna. I na tym mogłabym zakończyć.

Wszystko jest dualne i jeśli odczuwasz ważność, czy nieważność, to jest to identyczny potencjał dla wszechświata, tyle, że o przeciwnych kierunkach. Poczucie, że się jest pępkiem świata w porównaniu z innymi, tak samo piętrzy potencjał, jak poczucie, że się jest nieważnym okruchem, właśnie w porównaniu z innymi. Poczucie małości i poczucie wielkości tak samo zaburza równowagę, tyle, że ze znakiem przeciwnym.

A swoją drogą, nie powiem, żebyś zawalczyła, bo w walce nie ma wygranych. Barykady są cyniczne, bo wojnę wygrywa kto inny. Jednak bycie buntownikiem jest twórcze. Mówisz sprawdzam, mówisz, idę własną drogą. Dlaczego boimy się zostać głupkiem?

Politycy, szkoły, rodzice, wszyscy mówią ci jak masz żyć, co robić, co jest przyjęte jako model właściwy. Transerfing tłumaczy to słowami, postępować zgodnie ze spełnieniem celów wahadeł. Jednak kreatywność ZAWSZE polega na buncie i pójściu własną drogą. Ten bunt nie jest walką, jest zejściem z utartej ścieżki.

Dżizas, jak takie życie może wciągnąć swym pięknem. Jak lato, jak wolność, jak magia.

Idąc przez życie cudzą drogą, realizujesz cudze programy, huśtasz się w rytm wahadeł, i nigdy nie docierasz do siebie. To jest twoja gra, gdy nie będziesz grała przytomnie, entropia nie obniży się, chaosu nie ubędzie. Jeśli widzisz, że masz niską samoocenę, ukłoń się jej ładnie, i rusz z tego skrzyżowania.

Przewrażliwienie na swoim punkcie to słabość, zapominanie o sobie to siła

Zadałaś stosunkowo słabe pytanie dla własnego rozwoju duchowego, dla siebie i dla nas wszystkich. Do tego moja odpowiedź będzie trochę jak ta Urzędu Skarbowego, niejasna, pokrętna, niejednoznaczna, żebyś tylko nie mogła się na nią powołać.

Mam info, które może zbić cię z tropu, transerfing rzeczywistości działa TYLKO u tych, u których zadziałał. Rozumiesz ten banialuk? Żeby coś mieć, trzeba to mieć.

Każdy człowiek opływający w dostatek finansowy był już bogaty w przekonaniu, dla swojej podświadomości, w głowie, zanim jeszcze materialnie został bogaczem.

Każda osoba z mężem, była już mężatką od dziecka. Ciekawe, czy to się przekłada na każdego żonatego?:)

Z kolei każda zobsesjonowana tym faktem stara panna od zawsze w głowie nie miała męża. Sądziła, że nie zasługuje, że nie pozna, że nie ma gdzie, że jest brzydka, czy nieprzystosowana do życia, najgorsza. A tak bardzo chceeee. Drugą opcją jest, że ofiara spotyka kata. Osoba źle o sobie myśląca spotyka człowieka, który ją w tym utwierdza. Nikt obok nie zapada się w ruchomych piaskach, ale ona tak.

Gdy nie jesteś tym kim chcesz być, gdy nie idziesz w tym kierunku, gdy nie masz już tego, co chcesz mieć, transerfing rzeczywistości raczej nie zadziała. Ale przecież to tylko metoda, a dróg jest wiele, wiele, wiele.

Czy dobrze jest prowadzić auto na nieprzytomniaka, czy raczej na trzeźwo, wyraźnie? Tak ty, aby zrozumieć, musisz pojawić się na jawie. Ludzie śpią i w dzień i w nocy. Ty możesz zacząć się budzić. Zamiast wpadać z deszczu matriksu pod rynnę alternatywnego świata, cały czas przez sen, w nerwach niezrozumienia, braku czasu, jakiegoś napięcia, nieprzyjemności. A więc zamiast tego odejść na bok, zostać obserwatorem, dostać perspektywę.

Lewą nogą do lusterka, lekko, z delikatnością zrozumienia i niepojęcia. Bez przymusu, z filingiem. Właściwie mogę podsumować, że bez tej lekkości bytu nie potrafisz osiągnąć równowagi i zawsze ściągniesz na siebie jakieś siły równoważące. Przyjdzie walec i wyrówna, nie dlatego, że może, ale dlatego, że musi.

Nie pytaj mię, dlaczego wszystko dąży do równwagi, nie wiem. Ale gdy nadmiernie naciągniesz strunę, dostaniesz strzała skądkolwiek. To pewne.

Przewrażliwienie na swoim punkcie to słabość, zapominanie o sobie to siła. I w tym tkwi esencja transerfingu rzeczywistości i innych koncepcji pomocnych w przebudzeniu.

Miej cel, a potem o nim zapomnij, ciesz się z drogi, kreuj ją, nie staraj się nikomu przypodobać, nie walcz, po prostu bądź tylko zbuntowana, sprawdzaj, nie wierz wahadłom, kochaj siebie to nadejdzie i miłość do ludzi. Do swojego życia. Z pustego i Salomon nie naleje.

Na małe ego (na duże też) zawsze 4 szklanki:)

love


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i się tego trzymajmy.

-
 15

Czytaj także