Czy mogę później posprzątać pawlacz? Nie Manuelu, TERAZ
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Czy mogę później posprzątać pawlacz? Nie Manuelu, TERAZ

Dodano: 18
jelonek
jelonek
Ostatnio mnie olśniło i zauważyłam, że jestem w ciągłym napięciu i stresie. Smutna, niespełniona. Jestem martwa. Nie żyję, nie ma mnie teraz ..

Pepsi Kochana powiedz jak żyć?

Pojawiam się za to w dalekiej przyszłości, wtedy to, a jakże jestem, żyję. Jestem bezpieczna, zakochana, spokojna i spełniona.

Tymczasem, żeby tam dojść muszę przeczytać jeszcze tylko 73 książki, odpocząć, zrelaksować się, oraz zrobić tylko jeszcze jeden kurs. Jeden jedyny kurs, po którym będe wystarczająca. Wtedy to już na pewno będę na tyle kompetentna, doskonała, że będę mogła wreszcie zarabiać dobre pieniądze.

Wtedy będę bezpieczna, szczęśliwa i właśnie sobie uświadamiam, że... przestanę się bać. No właśnie! W PRZYSZŁOŚCI NIE BĘDĘ SIĘ BAĆ. Bedę mogła odpuścić i się zrelaksować.
Aż mi szkoda samej siebie:(

Tak się nie da żyć, nie chcę zmarnować sobie życia, czekając na kiedyś, a jednocześnie nie wiem jak to zmienić. Będę wdzięczna jak pokażesz mi twój punkt widzenia.

Mój punkt widzenia? Ływ pleżyr:)

Usunęłam kilka negatywnych emotek (jedną zostawiłam ku zrozumieniu), którymi nafaszerowałaś koment, bowiem wszystko ma znaczenie. Gdy wykrzywisz usta w nie uśmiechu, to właśnie NIE UŚMIECH zobaczysz w lustrze własnej rzeczywistości.

Zgrabnie to wszystko ujęłaś, ale być może rozczaruję cię, bo tak żyją prawie wszyscy uśpieni ludzie.

Życie zaczyna się od świąt, od ślubu, albo po tym egzaminie, gdy przywiozą ci kanapę z Udine do salonu (mój przypadek:).

Innym razem, dopiero gdy przeprowadzisz się do nowego domu, gdy dzieci podrosną, po magisterce, doktoracie, od 1 stycznia, gdy zacznie się odchudzanie, albo najlepiej, gdy już schudniesz. Po ślubie to dopiero będzie Eden, bo teraz jest trochę zgrzytów.

Zastanówmy się więc, czy jest w tym coś złego?

Obiektywnie nie ma ani złego życia, ani dobrego, życie jest jakie jest, masz takie jakie masz. Skoro wybierasz czekanie, to żyjesz czekając.

Każdy ma jakieś swoje źródła niepowodzeń, spadków energii, regresu i problemów. Zasada jest taka, z tego źródła nie możesz pić wody. Ta woda jest zatruta. Odkładanie życia na jutro jest ewidentnie trefnym źródłem.

Nie mogę ci powiedzieć, że gdy skończysz z czekaniem, twoje życie zacznie być fajne. Nic pewnego, bo można się uzależnić od tego czekania, od snucia marzeń na przyszłość, od bycia wciąż w innym miejscu niż jest się teraz. Gdy jesteś w nałogu czekania, nieczekanie na nic, staje się mało zabawne. Stres jest nadal, nie ustępuje. To tak jak z rzuceniem papierosów, niby w końcu robisz dobrze, ale nie jest za różowo.

Dlaczego czekasz na życie?

To jest twoje ego, które nigdy nie jest zadowolone. Ego zawsze ostatecznie powie coś na NIE. Ego każe ci czekać na prawdziwe życie, bo temu co jest, mówi NIE.

W rzeczywistości napisałaś donos na swój program. Napisałaś komentarz skarżąc się na własne ego. Naskarżyłaś na swoje ego. Napisałaś, jestem ofiarą swojego ego. Nie potrafię zamienić ról i zostać jego właścicielem.

Wówczas musiałabyś przyznać, że wszystko czego potrzebujesz do ruszenia ze skrzyżowania już masz. I to od od zawsze. Ale ty uparłaś się pić wodę z zatrutego źródła.

Ego nie umie być zadowolone. Jest mu to obce. Jest lękiem i przekonaniem, czyli ma coś z syfilisa. Żeby nie było, każde ego podchodzi pod te kryteria, nie tylko twoje. Ego ma też plusy, wskazuje ci słabsze punkty, które należy wzmocnić, żeby powódź nie zalała domu.

Najpierw trzeba się na to zgodzić. Tak, powiedzmy sobie prawdę: - Kubuś codziennie rzuca jedzeniem, a często widelcem w rodziców. Czy to było takie bolesne dla rodziców wyznanie? Okazuje się, że bardzo, ale trzeba było to przyjąć do wiadomości.

Marzą tylko ofiary

Właściciele ego precyzują intencje i są w drodze

Działają, ruszyli ze skrzyżowania. Nie ma innej opcji.

Marzenia, to nie są cele. Marzenia się nie spełniają, a cele ZAWSZE się realizują, nawet z nawiązką. O ile masz zamiar, intencję konkretny cel osiągnąć.Ale i tak najważniejsza jest droga, podczas której możesz zmieniać cele. Twoje myśli, za którymi podążasz są przyjemne, bo to marzenia. Równie trudno jest przestać gonić za złymi myślami, jak i za marzeniami. Wyobraźnia marząc może się rozwijać i to jest plus i przewaga marzeń, nad złymi myślami. Od ciebie zależy co zamieni się w twój szczery zamiar zmiany TERAZ.

Czy mogę później posprzątać pawlacz? Nie Manuelu, TERAZ

Matryca nie lubi, gdy stajesz się inna niż wszyscy. Jest szansa, że przestaniesz być karmicielem wahadła. Nie lubi, że nie rozpaczasz, nie wściekasz się, nie drżysz, że życie NIE przemyka ci na wiecznym oczekiwaniu, a więc tego się w matrycy nie lubi. Najbardziej sprawdza się postawa rosyjskiej kochanki, egzaltowana i zadłużona na długie lata. Albo zamartwiająca się o przyszłość uwięziona na skrzyżowaniu istota, ciągle oczekująca na znak. Rzeczywiście w ten sposób ludzie kiblują całe życie na skrzyżowaniu, czekając na zielone światło we własnej głowie. A tu nici.

Trzeba więc rozpocząć trening. Każdego dnia odrobinę mniej nałogu życia w przyszłości. Prawo zachowania energii mówi, że wszystko przekształci się w coś. Ludzie przeciekają energią oglądając seriale, pornografię, w fasfoodziarni totalnie kałuża energii pod krzesłem, w codziennym wymyślaniu fatamorgan, rozpamiętując przeszłość, albo wydzierając się w korku. Bez porównywania mi tutaj, ale rzeczywiście marzenia jednak mogą nastroić pozytywnie, mogą dodać energii do działania. Dlaczego nie dodają? Dlatego, że jednak zabrały.

Co w takim razie doda energii? Natura i przekierowanie. Nie przeciekanie. Energię seksualną można przekierować na samoleczenie. Energię serialu na wymyślenie planu działania. Inspirację zewnętrzem, na samoinspirację ze środka. Motywacja z ciebie.

I zasada naczelna, więcej luzu, mniej rozkminiania. Mniej ortodoksji i rewizji, za to więcej lewą nogą do lusterka. Tyle, że teraz. Manuelu, TERAZ.

To ty wymyślasz tę grę, dlatego zacznij grać naprawdę, a nie w mrzonkach, wymysłach, fatamorganach.

"Czekając na Godota" jest scenicznym przedstawieniem człowieka oraz jego gorliwości w oczekiwaniu na spełnienie najskrytszych marzeń, nadziei, fatamorgan, mrzonek. Niestety czekanie nie jest działaniem i właśnie to próbuje uświadomić nam Samuel Beckett.

Tak, że ten.

love


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 18

Czytaj także